Apple i inne.
-
Marktinsider
- Junior
- Posty: 83
- Rejestracja: sob sty 01, 2000 12:00 am
Re: Apple i inne.
Prawdopodobnie GM musiałby przejąć 13 miliardów USD długu Delphi. Zapewne to już wiecie, prawda? Jednakże na razie nic w tej sprawie nie jest pewne w 100%. Widzę czarną przyszłość dla GM. Uważam, że inwestowanie w firmy z ogromnym zadłużeniem to w ogóle zła decyzja. Szczególnie teraz firmy mają coraz większe trudności z spłatą kredytów. Przecież stopy procentowe w USA wzrosły już 13 razy z rzędu! A oprocentowanie dotyczy nie tylko oszczędności, ale także długów, kredytów i pożyczek. Oprócz wskaźnika P/E, P/B, analizy technicznej, również gotówka i długi przedsiębiorstwa są bardzo istotne.
Re: Apple i inne.
$ wydaje się, że lekki okres słabości został przezwyciężony. Przekroczono poziom 1,30. Gospodarka idzie dobrze, inflacja wydaje się być pod kontrolą.
Pozdrowienia, Rich
Nie musisz wierzyć we wszystko, co mówi Dubya. Co innego mógłby powiedzieć jako prezydent, niż ogłaszanie pokoju, radości i jajek na patelni? W Iraku też wszystko idzie zgodnie z planem, a Irakijczycy są absolutnie zadowoleni z okupacji. Zwłaszcza ci, którzy są krewnymi jednego z 80 000 zabitych Irakijczyków.
Ok, wracając do tematu:
dolar przeżył w 2005 roku rajd. Trend teraz wskazuje w górę. Pojawia się teraz pytanie, czy ten wzrostowy trend będzie kontynuowany, czy też to był tylko jednoroczny rajd niedźwiedzi w długoterminowym (od 2001 roku) trendzie zniżkowym.
To prowadzi do innego pytania, a mianowicie: Co doprowadziło do rajdu dolara w 2005 roku?
Moja najważniejsza odpowiedź brzmi: Podwyżki stóp procentowych w tym roku, które doprowadziły do wyższych zwrotów w USA niż w Europie.
Czy teraz cykl podwyżek stóp procentowych będzie kontynuowany? Prawdopodobnie nie. Stawki kredytów hipotecznych w USA wzrosły już z minimum 5,15% do nieco ponad 8%. Więcej nie można zarzucić amerykańskiemu konsumentowi, który już cierpi z powodu wysokich cen energii i artykułów spożywczych.
Jeśli teraz główny filar rajdu dolara zniknie, co jeszcze podtrzymuje dolara???
Może popyt na dolary dla zakupu ropy naftowej, który może utrzymać popyt na dolary na stabilnym poziomie. Na pewno nie zwiększyć. Jeśli Iran wprowadzi w marcu giełdę ropy naftowej opartą na euro, popyt na dolary spadnie.
Kiedy Irak w listopadzie 2000 roku zmienił fakturowanie ropy na euro zamiast dolara, doprowadziło to do zmiany trendu euro. Wtedy euro kosztowało 0,82 USD. Dzisiaj jest o około 50% droższe.
Czy amerykańska gospodarka idzie dobrze? Cóż, kwestia perspektywy: Średnio amerykańska gospodarka potrzebuje 7-8 dolarów kredytów, aby wyprodukować towary o wartości 1 dolara. Czy to jest zdrowy rozwój?
Dopóki kredyty z reszty świata (z krajów, które więcej produkują niż konsumują) będą przepływać do USA, będzie to trwać. Ale z rosnącymi długami - czyli deficytem budżetu i bilansem handlowym - niepokój inwestorów się pogłębi, stopy procentowe wzrosną.
Inflacja pod kontrolą? Prawdopodobnie nie. Średnio może tak być, jeśli porównamy tanie elektroniki z Chin z wzrostem cen żywności (+13%) i energii (+22%). Ale komu tak naprawdę potrzebna jest żywność i energia!
Dane dotyczące Core-CPI są również podejrzane. Koszty związane z mieszkaniem są tam inaczej ważone, tylko 13%. Zbyt mało, jak uważają krytycy, ponieważ koszty związane z mieszkalnictwem - wliczając w to ogrzewanie - wynoszą około 40% w USA.
Dosyć tej liczbowej układanki. Tyle jeszcze: Przed 10 laty mały pracownik Wal-Mart musiał pracować 15 minut, aby kupić galon benzyny. Dzisiaj trzeba 30 minut.
Ameryka zużywa więcej, niż produkuje. Różnica stanowi deficyt bilansu handlowego. Gdyby USA była republiką bananową (lub zostałaby tak uznana) i miała długi w walucie, którą może sama drukować, MFW już dawno interweniowałby i zarządził radykalną kurację.
waluty podlegają systemowi podaży i popytu, tak jak każdy towar. Czy istnieje deficyt dolarów, który uzasadniłby wzrost kursu? Prawdopodobnie nie. Świat dosłownie tonie w dolarach.
Czy natomiast istnieje deficyt złota? Być może, ponieważ obecnie tylko 3% inwestorów ma zainwestowane w złoto. W czasach hossy z 1982 roku było to ponad 30%.
Dlaczego jesteś optymistycznie nastawiony do masowo drukowanych zielonych banknotów, ale pesymistycznie do złota, to nadal dla mnie zagadka.
8)
-
richard100
- Junior
- Posty: 1878
- Rejestracja: sob sty 01, 2000 12:00 am
Re: Apple i inne.
Nie można już powiedzieć zysk, tylko strata... Ale o tym nigdy się nie mówi. Pozdrowienia, Rich https://quote.bloomberg.com/apps/news?pid=10000006&sid=atoSMy1dR0_U&refer=home
Re: Apple i inne.
Marktinsider pisze: Prawdopodobnie GM będzie musiało przejąć długi w wysokości 13 miliardów USD Delphi
Co oznacza prawdopodobnie? Zostało przypuszczane wiele złego o GM.
Jeśli możesz zacytować mi odpowiednie źródła odnośnie tego punktu, byłbym wdzięczny.
Pozdrowienia, Lancelot
Co oznacza prawdopodobnie? Zostało przypuszczane wiele złego o GM.
Jeśli możesz zacytować mi odpowiednie źródła odnośnie tego punktu, byłbym wdzięczny.
Pozdrowienia, Lancelot
-
2cybercrash
- Junior
- Posty: 2568
- Rejestracja: sob sty 01, 2000 12:00 am
Re: Apple i inne.
Aktualne plotki medialne na temat GM przypominają sytuację Volkswagena przy kursach w okolicach 40 CHF. Prawdopodobnie insiders na rynku również sprzedaliby VW w tych niskich kursach z dużymi stratami, gdyby w ogóle mieli je w portfelu? Wystarczy spojrzeć na wykres GM.VW zostało zlikwidowane tylko kilka miesięcy później przy kursach 65 CHF i gdybym nie był tak bardzo zirytowany, mógłbym zarobić ponad 70. GM nie jest teraz dobrym zakupem, ale na tym poziomie z pewnością nie jest to sprzedaż. W przypadku GM istnieje duże zamieszanie związane z instrumentami pochodnymi, w którym biorą udział duże adresy maklerskie. Co się stanie, gdy wszyscy ci sprzedawcy na krótką sprzedaż i gracze zajmujący krótkie pozycje zostaną złapani na rozbranie? To już mieliśmy! Kurs 40$.A nie zapomnieliśmy już o szarańczach/ pladze? Rozmnażają się jak robaki.
-
richard100
- Junior
- Posty: 1878
- Rejestracja: sob sty 01, 2000 12:00 am
Re: Apple i inne.
Cześć Cybercrash,
Tak, masz rację.
Pozdrowienia, Rich ?
Tak, masz rację.
Pozdrowienia, Rich ?
-
richard100
- Junior
- Posty: 1878
- Rejestracja: sob sty 01, 2000 12:00 am
Re: Apple i inne.
DLaczego jesteś bykowy względem masowo drukowanych zielonych banknotów, ale niedźwiedzi względem złota, nadal mi niezrozumiałe.
Po prostu wierzę w Amerykę, w ten kraj, w ten naród i jego instytucje polityczne. W porównaniu wiele innych krajów ma ogromną potrzebę dogonienia. Inwestuję tylko tam, gdzie widzę przyszłość.
Także pod względem demokratycznym. Dla mnie Chiny są z tego powodu nieistotne.
Złoto traktuję jako instrument inwestycyjny. Dla najgorszego scenariusza.
Może być zainwestowane od 5 do maksymalnie 10% kapitału. Jednak osoba inwestująca w Vreneli lub Krüger Rand, musi być świadoma, że to martwy kapitał. Brak odsetek, opłaty za prowadzenie konta, ryzyko kradzieży.
Pozdrowienia, Rich
Po prostu wierzę w Amerykę, w ten kraj, w ten naród i jego instytucje polityczne. W porównaniu wiele innych krajów ma ogromną potrzebę dogonienia. Inwestuję tylko tam, gdzie widzę przyszłość.
Złoto traktuję jako instrument inwestycyjny. Dla najgorszego scenariusza.
Może być zainwestowane od 5 do maksymalnie 10% kapitału. Jednak osoba inwestująca w Vreneli lub Krüger Rand, musi być świadoma, że to martwy kapitał. Brak odsetek, opłaty za prowadzenie konta, ryzyko kradzieży.
Pozdrowienia, Rich
Re: Apple i inne.
Richard pisze: Dla mnie złoto to przede wszystkim instrument inwestycyjny. Na wypadek najgorszy.
W najgorszym przypadku nie masz pieniędzy, aby kupić złoto.
Po prostu nie mogę się przekonać do kupna metali.
To jest instrument inwestycyjny, ale nie inwestowanie.
Lancelot
W najgorszym przypadku nie masz pieniędzy, aby kupić złoto.
Po prostu nie mogę się przekonać do kupna metali.
To jest instrument inwestycyjny, ale nie inwestowanie.
Lancelot
-
richard100
- Junior
- Posty: 1878
- Rejestracja: sob sty 01, 2000 12:00 am
Re: Apple i inne.
Cześć LancelotWorst Case oznacza po prostu, że jeśli pieniądze przestaną być ważne, można przynajmniej kupić miskę ryżu za Goldvreneli. Ale tak daleko raczej nie dojdzie, :lol:Nie jestem też zwolennikiem złota, ale kilka Vreneli w sejfie może uspokoić.Pozdrowienia, Rich
Re: Apple i inne.
Zalecałem swojej żonie sprzedaż jej Vreneli rok temu.
Nie zrobiła tego - matka była przeciwna.
Vrenelie zostały pierwotnie kupione jako zabezpieczenie przed ewentualną wojną.
Teraz nie dyskutujemy już o złocie.
Ale ona nadal pyta mnie o akcje. W tym temacie nadal mam przewagę.
Lancelot
Nie zrobiła tego - matka była przeciwna.
Vrenelie zostały pierwotnie kupione jako zabezpieczenie przed ewentualną wojną.
Teraz nie dyskutujemy już o złocie.
Ale ona nadal pyta mnie o akcje. W tym temacie nadal mam przewagę.
Lancelot
-
richard100
- Junior
- Posty: 1878
- Rejestracja: sob sty 01, 2000 12:00 am
Re: Apple i inne.
Dziś kupiłem porcję RD za 25,93 €
Pozdrowienia Rich
Małe przerażenie minęło. Po zakupie spadły nawet do 25,50,
teraz ponownie przekroczyły bariery 26.
Nadal uważam to za dobrą, solidną i bezpieczną inwestycję. Dodatkowa kwartalna dywidenda sprawia radość.
Pozdrowienia Rich
-
Marktinsider
- Junior
- Posty: 83
- Rejestracja: sob sty 01, 2000 12:00 am
Re: Apple i inne.
Co oznacza prawdopodobnie? Wiele złego jest domniemywane o GM.
Myślałem, że to jest znane.
Akcjonariusze GM powinni wiedzieć, że GM ręczy i ponosi odpowiedzialność za Delphi. Jako źródło mogę podać starsze doniesienie z 10.10.2005 roku:
Jak donosi Financial Times Deutschland w poniedziałek, GM przyznało się do operacyjnych i finansowych ryzyk. Te ryzyka mogą sięgnąć nawet 11 miliardów dolarów. Przy odłączeniu Delphi w 1999 roku ustalono, że GM przejmie wypłaty emerytur dla dostawcy części samochodowych, jeśli firma musiałaby złożyć wniosek o ochronę przed wierzycielami przed 2007 rokiem.
Źródło: Kliknij tutaj
Dziś dalej idzie w dół z GM.
Inwestorzy powinni być może pociągnąć hamulec ratunkowy.
Re: Apple i inne.
OK, FTD jest oczywiście renomowaną gazetą. Jednakże w niej nie zawsze pisano precyzyjnie o zbitych faktach, ale często o najgorszych i najlepszych scenariuszach, w zależności od sytuacji. Wyjątek z komunikatu prasowego S&P z 10.10.2005: Ponadto GM prawdopodobnie będzie musiał przejąć część zobowiązań emerytalnych i medycznych wobec byłych pracowników Delphi - zobowiązania, których GM udzieliło gwarancji. Skąd FTD wzięła swoje informacje? Jaki był sposób obliczeń? Lancelot
-
richard100
- Junior
- Posty: 1878
- Rejestracja: sob sty 01, 2000 12:00 am
Re: Apple i inne.
Cześć Manfred! Dziś krótka aktualizacja. Gdzieś czytałem, że różni inwestorzy pozbywają się akcji z PF. Pewnie wkrótce także je wyleją...
Pozdrowienia, Rich
Re: Apple i inne.
.....Gdzieś czytałem, że różni inwestorzy pozbywają się akcji z PF....
Cześć Rich
Pod koniec roku menedżerowie funduszy mają w zwyczaju pozbywać się akcji, które słabo radziły sobie w ciągu roku. Wtedy portfel od razu wygląda na bardziej zielony.
GM to również przykład.
Jednak dziś w DT pojawia się pozytywna wiadomość. Zakupili prawa internetowe do Bundesligi 06/07. To ważny i słuszny krok.
Pozdrowienia
-
richard100
- Junior
- Posty: 1878
- Rejestracja: sob sty 01, 2000 12:00 am
Re: Apple i inne.
Cześć Beta,
Mamy przynajmniej jedną zaletę. Jesteśmy odpowiedzialni tylko przed samymi sobą, nie musimy się tłumaczyć, więc możemy zbierać tanie tytuły.
Pozdrowienia, Rich
Mamy przynajmniej jedną zaletę. Jesteśmy odpowiedzialni tylko przed samymi sobą, nie musimy się tłumaczyć, więc możemy zbierać tanie tytuły.
Pozdrowienia, Rich
Re: Apple i inne.
Również, kupiłem dzisiaj na dzikie minimum $19.00.
Nie mogę sprzedać, aby zmniejszyć swoje obciążenia podatkowe.
Czy jutro osiągniemy $18?
Lancelot
Nie mogę sprzedać, aby zmniejszyć swoje obciążenia podatkowe.
Czy jutro osiągniemy $18?
Lancelot
-
richard100
- Junior
- Posty: 1878
- Rejestracja: sob sty 01, 2000 12:00 am
Re: Apple i inne.
Teraz zaczynam powoli ulegać pokusie...
Pozdrowienia, rich https://money.cnn.com/2005/12/21/news/fortune500/gm_dow/index.htm
Re: Apple i inne.
... gdy pieniądze przestają być warte ...
To jest sedno sprawy. Pieniądze to z pewnością środek płatniczy, narzędzie, które zastępuje handel wymienny.
Pieniądze są jednak także - zwłaszcza teraz, w czasach niskiej inflacji - środkiem zachowania stworzonej wartości.
Jednakże konieczne jest zapewnienie, że stosunek ilości pieniędzy do produkcji gospodarczej jest w miarę zrównoważony. Dokładnie tutaj - nie tylko w USA - występuje jednak dysproporcja. Jeśli po prostu drukuje się papierowe pieniądze i rozdaje je hojnie, ludzie czują się bogatsi, ale po pewnym czasie odkrywają, że nie mogą sobie na tyle pozwolić ze swoimi pieniędzmi. Muszą włożyć coraz więcej pieniążków w drukowane banknoty, aby kupić ten sam litr benzyny albo kilogram ziemniaków. Nazywa się to inflacją lub błędnie inflacją i wyzywa na złych producentów ropy naftowej czy ziemniaków.
Przy tym jednak pomija się, że nie to są źli producenci, którzy żądają więcej pieniędzy za swoje towary, ale po prostu pieniądze straciły na wartości w odniesieniu do towarów. Ostatecznie ilość towarów pozostała taka sama. Tylko ilość pieniędzy się zwiększyła.
Najlepiej można to wyjaśnić na skrajnym przykładzie hiperinflacji w Niemczech w 1923 roku: Chleb mógł kosztować miliard marek. Czy chleb był drogi? Nie, zawsze można było wymienić 6 jaj za kilogram chleba. Przed, w trakcie i po hiperinflacji.
Rich, mógłbyś przed inflacją sprzedać swój Dom za 100 000 marek i zainwestować w obligacje na 10%. Wtedy po 10 latach po odsetkach mógłbyś otrzymać ponad 250 000 marek. Nazywasz to zachowaniem wartości.
Dobrze. Nominalnie z pewnością masz rację. Ale co byś mógł dostać za 250 000 marek, jeśli chleb kosztuje miliard?
Gdybyś przed inflacją kupił złoto, mógłbyś co najmniej utrzymać wartość swojego majątku, prawdopodobnie nawet ją zwiększyć.
Już ponad 100 lat temu mówiono: Garnitur dla eleganckiego mężczyzny kosztuje uncję złota. To wciąż prawda, bo za 500 dolarów można kupić ładny garnitur.
Wtedy garnitur kosztował 20 dolarów. Czy był tani? Nie, bo kosztował uncję złota.
Dziś garnitur kosztuje 500 dolarów, czyli 25 razy więcej. Czy garnitur jest drogi? Nie, bo nadal kosztuje dokładnie tyle samo, czyli uncję złota.
Nie podrożał garnitur ani złoto. Podrożała jedynie waluta, w której mierzymy rzeczy, o 25 razy.
W ciągu ostatnich 100 lat dolar stracił 95% swojej siły nabywczej. Ostatnie 5% również stracimy.
Moje niepodzielenie wiary w Amerykę (kiedyś również byłem fanem Ameryki) jest dobrze znane. Po II wojnie światowej Ameryka była krajem o ogromnej produktywności, który wygenerował ogromny nadwyżkę i dzięki temu nawet mógł finansować odbudowę Zachodniej Europy.
Dziś z największego wierzyciela Ameryka stała się największym dłużnikiem. Ameryka spogląda z góry na Arabów i Chińczyków, ale jest uzależniona od ich pieniędzy, aby przetrwać.
Ameryka była krajem, który jeszcze kilka lat temu nie tylko wygłaszał, ale także żył demokrację i wolność. A teraz? Kazania pozostały, ale wiarygodność moralna od czasów Guantanamo, Abu Ghraib i transportów więźniów CIA do obcych obozów tortur jest co najmniej porysowana.
Ameryka nie jest upadłym olbrzymem. Jeszcze nie. Ale sytuacja przypomina Hiszpańskie Imperium światowe krótko przed upadkiem. Hiszpania została bogata dzięki koloniom, potem przeżyła ponad stan, zadłużyła się za granicą (u Fuggerów w Augsburgu) i w końcowym etapie wykorzystała swoją dominację militarystyczną, aby zdobyć zasoby naturalne (wówczas złoto).
Zamiast żółtego, dzisiaj obiektem pożądania jest czarne złoto. W innym wypadku podobieństwa do Hiszpanii są uderzające. To, co dziś nadal sprawia, że Ameryka jest supermocarstwem, to nie tyle siła gospodarcza, bo gospodarka przetrwa tylko dzięki drukowaniu pieniędzy i zaciąganiu długów. Może się zdarzyć, że Ameryka jeszcze przez 10 lub 20 lat skutecznie wykorzysta swoją dominację militarystyczną w ostatecznej walce o ropę i Chińczycy nadal będą finansować rosnący dług USA. Ale ja wolę na to nie stawiać zakładu!
Z rosnącym długiem Ameryka stopniowo popada w zależność od obecnego największego konkurenta Chin. Amerykanie mogą pomachać szablą z 7 lotniskowców u wybrzeży Tajwanu. Chińczycy jako odpowiedź nie muszą oddać ani jednego strzału. Wystarczy, że po prostu przestaną kupować obligacje T-Bonds, a Amerykanom zabraknie każdego dnia 2 miliardów dolarów w pilnie potrzebnych kredytach.
Myśl jest jakoś niestosowna: Chińczycy mogą jednym podpisem zmusić Amerykanów do klęski, a wszystkie ich bomby nie pomogą im już.
Pióro jest silniejsze niż miecz
To jest sedno sprawy. Pieniądze to z pewnością środek płatniczy, narzędzie, które zastępuje handel wymienny.
Pieniądze są jednak także - zwłaszcza teraz, w czasach niskiej inflacji - środkiem zachowania stworzonej wartości.
Jednakże konieczne jest zapewnienie, że stosunek ilości pieniędzy do produkcji gospodarczej jest w miarę zrównoważony. Dokładnie tutaj - nie tylko w USA - występuje jednak dysproporcja. Jeśli po prostu drukuje się papierowe pieniądze i rozdaje je hojnie, ludzie czują się bogatsi, ale po pewnym czasie odkrywają, że nie mogą sobie na tyle pozwolić ze swoimi pieniędzmi. Muszą włożyć coraz więcej pieniążków w drukowane banknoty, aby kupić ten sam litr benzyny albo kilogram ziemniaków. Nazywa się to inflacją lub błędnie inflacją i wyzywa na złych producentów ropy naftowej czy ziemniaków.
Przy tym jednak pomija się, że nie to są źli producenci, którzy żądają więcej pieniędzy za swoje towary, ale po prostu pieniądze straciły na wartości w odniesieniu do towarów. Ostatecznie ilość towarów pozostała taka sama. Tylko ilość pieniędzy się zwiększyła.
Najlepiej można to wyjaśnić na skrajnym przykładzie hiperinflacji w Niemczech w 1923 roku: Chleb mógł kosztować miliard marek. Czy chleb był drogi? Nie, zawsze można było wymienić 6 jaj za kilogram chleba. Przed, w trakcie i po hiperinflacji.
Rich, mógłbyś przed inflacją sprzedać swój Dom za 100 000 marek i zainwestować w obligacje na 10%. Wtedy po 10 latach po odsetkach mógłbyś otrzymać ponad 250 000 marek. Nazywasz to zachowaniem wartości.
Dobrze. Nominalnie z pewnością masz rację. Ale co byś mógł dostać za 250 000 marek, jeśli chleb kosztuje miliard?
Gdybyś przed inflacją kupił złoto, mógłbyś co najmniej utrzymać wartość swojego majątku, prawdopodobnie nawet ją zwiększyć.
Już ponad 100 lat temu mówiono: Garnitur dla eleganckiego mężczyzny kosztuje uncję złota. To wciąż prawda, bo za 500 dolarów można kupić ładny garnitur.
Wtedy garnitur kosztował 20 dolarów. Czy był tani? Nie, bo kosztował uncję złota.
Dziś garnitur kosztuje 500 dolarów, czyli 25 razy więcej. Czy garnitur jest drogi? Nie, bo nadal kosztuje dokładnie tyle samo, czyli uncję złota.
Nie podrożał garnitur ani złoto. Podrożała jedynie waluta, w której mierzymy rzeczy, o 25 razy.
W ciągu ostatnich 100 lat dolar stracił 95% swojej siły nabywczej. Ostatnie 5% również stracimy.
Moje niepodzielenie wiary w Amerykę (kiedyś również byłem fanem Ameryki) jest dobrze znane. Po II wojnie światowej Ameryka była krajem o ogromnej produktywności, który wygenerował ogromny nadwyżkę i dzięki temu nawet mógł finansować odbudowę Zachodniej Europy.
Dziś z największego wierzyciela Ameryka stała się największym dłużnikiem. Ameryka spogląda z góry na Arabów i Chińczyków, ale jest uzależniona od ich pieniędzy, aby przetrwać.
Ameryka była krajem, który jeszcze kilka lat temu nie tylko wygłaszał, ale także żył demokrację i wolność. A teraz? Kazania pozostały, ale wiarygodność moralna od czasów Guantanamo, Abu Ghraib i transportów więźniów CIA do obcych obozów tortur jest co najmniej porysowana.
Ameryka nie jest upadłym olbrzymem. Jeszcze nie. Ale sytuacja przypomina Hiszpańskie Imperium światowe krótko przed upadkiem. Hiszpania została bogata dzięki koloniom, potem przeżyła ponad stan, zadłużyła się za granicą (u Fuggerów w Augsburgu) i w końcowym etapie wykorzystała swoją dominację militarystyczną, aby zdobyć zasoby naturalne (wówczas złoto).
Zamiast żółtego, dzisiaj obiektem pożądania jest czarne złoto. W innym wypadku podobieństwa do Hiszpanii są uderzające. To, co dziś nadal sprawia, że Ameryka jest supermocarstwem, to nie tyle siła gospodarcza, bo gospodarka przetrwa tylko dzięki drukowaniu pieniędzy i zaciąganiu długów. Może się zdarzyć, że Ameryka jeszcze przez 10 lub 20 lat skutecznie wykorzysta swoją dominację militarystyczną w ostatecznej walce o ropę i Chińczycy nadal będą finansować rosnący dług USA. Ale ja wolę na to nie stawiać zakładu!
Z rosnącym długiem Ameryka stopniowo popada w zależność od obecnego największego konkurenta Chin. Amerykanie mogą pomachać szablą z 7 lotniskowców u wybrzeży Tajwanu. Chińczycy jako odpowiedź nie muszą oddać ani jednego strzału. Wystarczy, że po prostu przestaną kupować obligacje T-Bonds, a Amerykanom zabraknie każdego dnia 2 miliardów dolarów w pilnie potrzebnych kredytach.
Myśl jest jakoś niestosowna: Chińczycy mogą jednym podpisem zmusić Amerykanów do klęski, a wszystkie ich bomby nie pomogą im już.
Pióro jest silniejsze niż miecz
-
ManfredBali
- Junior
- Posty: 286
- Rejestracja: sob sty 01, 2000 12:00 am
Re: Apple i inne.
Cześć Rich, artykuł bardzo mi się podobał. Dla mnie jednak jest to powód, aby nie wchodzić. \nWydajność jest tak wysoka, ponieważ akcje spadły o 50% i stanowią około 60% dochodu. Jak długo GM będzie w stanie to opłacać? Jeśli dojdzie do cięcia, to ostatnia atrakcyjność zostanie stracona.
Re: Apple i inne.
Nie kupiłem akcji GM ze względu na dywidendę, ale z nadzieją na odwrócenie sytuacji w amerykańskim biznesie.
Dla mnie pytanie brzmi, jaki będzie wpływ obniżenia dywidendy na kurs? Innymi słowy, jak bardzo obecny kurs uwzględnia obniżenie dywidendy? W tej sprawie nic nie przeczytałem.
Lancelot
Dla mnie pytanie brzmi, jaki będzie wpływ obniżenia dywidendy na kurs? Innymi słowy, jak bardzo obecny kurs uwzględnia obniżenie dywidendy? W tej sprawie nic nie przeczytałem.
Lancelot
-
richard100
- Junior
- Posty: 1878
- Rejestracja: sob sty 01, 2000 12:00 am
Re: Apple i inne.
Cześć Lancelot,
Tak, dobre pytanie. Jedynym przeszłym przykładem, który mi przychodzi na myśl, to sprawa z EK z tamtych czasów. Kupiłem tytuł w połowie 2003 roku głównie ze względu na obfite dywidendy. Był to Dowwert z najwyższą ówczesną dywidendą.
W połowie 2004 roku dywidenda została zmniejszona o połowę. Kurs gwałtownie spadł. Od razu wtedy się wycofałem. Zgodnie z zasadą: nie ze mną...
(środkowy palec w górę
)
Prawdopodobnie to samo mogłoby się stać w przypadku GM. Wiele osób inwestuje teraz właśnie ze względu na dywidendę. Kurs zapewne spadłby, nadal spadałby.
Należy jednak zauważyć, że EK później się podnieśli, by potem jeszcze głębiej spaść. Kupiłem wtedy EK po 28,73$. Sprzedałem po 27,63$.
Na dzień dzisiejszy kurs wynosi około 24$. Już nie śledzę. Dla mnie ten tytuł jest przekreślony.
Pozdrawiam, Rich
Tak, dobre pytanie. Jedynym przeszłym przykładem, który mi przychodzi na myśl, to sprawa z EK z tamtych czasów. Kupiłem tytuł w połowie 2003 roku głównie ze względu na obfite dywidendy. Był to Dowwert z najwyższą ówczesną dywidendą.
W połowie 2004 roku dywidenda została zmniejszona o połowę. Kurs gwałtownie spadł. Od razu wtedy się wycofałem. Zgodnie z zasadą: nie ze mną...
Prawdopodobnie to samo mogłoby się stać w przypadku GM. Wiele osób inwestuje teraz właśnie ze względu na dywidendę. Kurs zapewne spadłby, nadal spadałby.
Należy jednak zauważyć, że EK później się podnieśli, by potem jeszcze głębiej spaść. Kupiłem wtedy EK po 28,73$. Sprzedałem po 27,63$.
Na dzień dzisiejszy kurs wynosi około 24$. Już nie śledzę. Dla mnie ten tytuł jest przekreślony.
Pozdrawiam, Rich
Re: Apple i inne.
Tak, spadek dolara i w związku z tym droższe dla Ameryki ropa naftowa i benzyna to już istotny punkt. Jednak słabszy dolar niesie również korzyści dla Ameryki.
Dla mnie nie chodzi o to, co może spowodować taka katastrofa gospodarcza, ale kiedy się wydarzy i z jakim prawdopodobieństwem. W tej chwili nie widzę powodu, aby sprzedawać akcje zależne od dolara. Myślę, że mam jeszcze czas.
Jednakże słuszne jest teraz nie inwestować zbyt wiele w Ameryce, ale poczekać, aż dolar osłabi się ponownie. W międzyczasie można trochę spekulować, prawda?
W portfelu wszystko jest kompromisem.
Lancelot
Dla mnie nie chodzi o to, co może spowodować taka katastrofa gospodarcza, ale kiedy się wydarzy i z jakim prawdopodobieństwem. W tej chwili nie widzę powodu, aby sprzedawać akcje zależne od dolara. Myślę, że mam jeszcze czas.
Jednakże słuszne jest teraz nie inwestować zbyt wiele w Ameryce, ale poczekać, aż dolar osłabi się ponownie. W międzyczasie można trochę spekulować, prawda?
W portfelu wszystko jest kompromisem.
Lancelot
-
richard100
- Junior
- Posty: 1878
- Rejestracja: sob sty 01, 2000 12:00 am
Re: Apple i inne.
... jeśli pieniądze przestają być potrzebne ...
Pióro jest silniejsze niż miecz
I Mao kiedyś powiedział: Najlepszy argument wydobywany jest z lufy armatniej..
Ma w sobie coś prawdziwego, w zależności od sytuacji.
Pozdrowienia, Rich
-
ManfredBali
- Junior
- Posty: 286
- Rejestracja: sob sty 01, 2000 12:00 am
Re: Apple i inne.
Hej Rich,
Nie, nie martwię się o Deutsche Telekom, państwo sponsoruje zbyt wiele
(w przeciwieństwie do Swisscomu).
Mnie tylko drażni, że byłem trochę za wcześnie.
W każdym razie dokonałem 3 dodatkowych zakupów, więc mój średni kurs zakupu jest teraz znacznie niższy.
Mam teraz dużo akcji i czekam na możliwości sprzedaży.
**********
Dlatego dzisiaj dokonałem kilku zysków:
Deutsche Post (tylko 7%), prawdopodobnie będą mieli problemy przy następnym kryzysie.
Nie planuję dodatkowych zakupów.
ING (24%), ale tylko częściowa sprzedaż po 29.65.
Tutaj od razu wrócę po jakimś spadku, super tytuł,
dostajesz wysoką dywidendę.
Częściowa sprzedaż Metro (10%),
Nie, nie byłem głupi
, dobrze zrobiony deal na krótką metę.
Logitech (62.40), także tutaj tylko częściowa sprzedaż przy 28%,
Mam nadzieję, że pojawi się kolejna okazja na zakup.
*********
Deutsche Postbank dzisiaj dostaje w kość.
Ten tytuł byłby interesujący w okolicach 45-47 (obecnie 49.27)?
Zwłaszcza jeśli spodziewasz się podwyżek stóp procentowych, wtedy Postbank mógłby być jednym z beneficjentów.
Dywidenda: 2.54.
Nie, nie martwię się o Deutsche Telekom, państwo sponsoruje zbyt wiele
(w przeciwieństwie do Swisscomu).
Mnie tylko drażni, że byłem trochę za wcześnie.
W każdym razie dokonałem 3 dodatkowych zakupów, więc mój średni kurs zakupu jest teraz znacznie niższy.
Mam teraz dużo akcji i czekam na możliwości sprzedaży.
**********
Dlatego dzisiaj dokonałem kilku zysków:
Deutsche Post (tylko 7%), prawdopodobnie będą mieli problemy przy następnym kryzysie.
Nie planuję dodatkowych zakupów.
ING (24%), ale tylko częściowa sprzedaż po 29.65.
Tutaj od razu wrócę po jakimś spadku, super tytuł,
dostajesz wysoką dywidendę.
Częściowa sprzedaż Metro (10%),
Nie, nie byłem głupi
Logitech (62.40), także tutaj tylko częściowa sprzedaż przy 28%,
Mam nadzieję, że pojawi się kolejna okazja na zakup.
*********
Deutsche Postbank dzisiaj dostaje w kość.
Ten tytuł byłby interesujący w okolicach 45-47 (obecnie 49.27)?
Zwłaszcza jeśli spodziewasz się podwyżek stóp procentowych, wtedy Postbank mógłby być jednym z beneficjentów.
Dywidenda: 2.54.
-
richard100
- Junior
- Posty: 1878
- Rejestracja: sob sty 01, 2000 12:00 am
Re: Apple i inne.
Cześć Manfred, Dzisiaj wymieniłem swoją wygasłą pozycję GOAL Val. Nr. 1883074 na Val. Nr. 2239654. Wygasła GOAL sprawiła mi wiele radości. Mam nadzieję, że będzie podobnie z nowym. Pozdrowienia, rich
Re: Apple i inne.
Również ja nie jestem fanem USA. Choć jest to (jeszcze) najpotężniejsza potęga gospodarcza, a jej decyzje mają dalekosiężne skutki. To, co mi się nie podoba, to ta nieszczera moralność. Chcą rozpowszechniać demokrację na cały świat, ale zabijają więźniów z powodu prawa. Stawiają wiarę na pierwszym miejscu, ale za układami za kulisami powinni dawno zostać wyrzuceni z świątyni.
Kraj nie jest już rządzony z perspektywą przyszłości, ale jest tylko zarządzany partyjnie. Decyzje w Waszyngtonie coraz bardziej podążają za płacącymi wyborcami, a nie dla dobra ludu. (Małe pytanie: Czy istnieją w ogóle rządy, które tak postępują ...)
Dług jest ogromny - i wierzą, że dlatego, że są silni, będą mogli później spokojnie zredukować te długi. Obawiam się, że Marcus ma absolutnie rację w tej kwestii. Chińczycy mają całą wieczność - i stopniowo zaciskają coraz bardziej pętlę. Chiny nigdy nie będą demokracją, a jako przyszła potęga światowa nauczą nas bać się w ciągu kilku pokoleń.
Dla przypomnienia: Wysoko ucywilizowane ludy w Ameryce Środkowej zniknęły, Egipcjanie, Grecy nie istnieją już, a także Imperium Rzymskie degenerowało się w taki sposób, że upadło. Jak obecnie wygląda zachód cywilizacji?
Dobrze, nasze pokolenie raczej tego nie doświadczy, ale być może nasze dzieci i wnuki! Więc może w krótkim okresie czasu jeszcze uda nam się zarobić trochę pieniędzy na giełdzie w USA ...
Felice
Kraj nie jest już rządzony z perspektywą przyszłości, ale jest tylko zarządzany partyjnie. Decyzje w Waszyngtonie coraz bardziej podążają za płacącymi wyborcami, a nie dla dobra ludu. (Małe pytanie: Czy istnieją w ogóle rządy, które tak postępują ...)
Dług jest ogromny - i wierzą, że dlatego, że są silni, będą mogli później spokojnie zredukować te długi. Obawiam się, że Marcus ma absolutnie rację w tej kwestii. Chińczycy mają całą wieczność - i stopniowo zaciskają coraz bardziej pętlę. Chiny nigdy nie będą demokracją, a jako przyszła potęga światowa nauczą nas bać się w ciągu kilku pokoleń.
Dla przypomnienia: Wysoko ucywilizowane ludy w Ameryce Środkowej zniknęły, Egipcjanie, Grecy nie istnieją już, a także Imperium Rzymskie degenerowało się w taki sposób, że upadło. Jak obecnie wygląda zachód cywilizacji?
Dobrze, nasze pokolenie raczej tego nie doświadczy, ale być może nasze dzieci i wnuki! Więc może w krótkim okresie czasu jeszcze uda nam się zarobić trochę pieniędzy na giełdzie w USA ...
Felice
Re: Apple i inne.
[cytuj=richard100">
I Mao kiedyś powiedział: Najlepszy argument pochodzi z armaty..
Ma to coś w sobie, w zależności od sytuacji.
[/cytuj]
Może i być. Trzeba jednak przyznać Chińczykom, że przez ostatnie 60 lat praktycznie nigdy nie ingerowali w sprawy innych krajów. Zwłaszcza militarnie. To Amerykanie obecnie realizują argument Mao. Niestety
Amerykanie powinni jednak starać się nie rozdrażniać Chińczyków. Nigdy nie jest dobrze, kiedy denerwuje się ludzi, od których zależy twoje pieniądze i przychylność.
I Mao kiedyś powiedział: Najlepszy argument pochodzi z armaty..
Ma to coś w sobie, w zależności od sytuacji.
[/cytuj]
Może i być. Trzeba jednak przyznać Chińczykom, że przez ostatnie 60 lat praktycznie nigdy nie ingerowali w sprawy innych krajów. Zwłaszcza militarnie. To Amerykanie obecnie realizują argument Mao. Niestety
Amerykanie powinni jednak starać się nie rozdrażniać Chińczyków. Nigdy nie jest dobrze, kiedy denerwuje się ludzi, od których zależy twoje pieniądze i przychylność.
Re: Apple i inne.
W tej chwili nie widzę powodu, aby sprzedawać moje akcje zależne od dolara. Myślę, że mam jeszcze czas.
Tak samo uważam. Nigdy nie twierdziłem, że musisz sprzedać swoje aktywa w USA jutro. (Pojutrze też jeszcze starczy
Ale, żeby to jasno ująć: Uważam, że bardzo ważne jest monitorowanie kursu dolara, stóp procentowych i nieruchomości w USA, gdy jest się zainwestowanym w kraju nieograniczonej drukarki pieniędzy. Wygląda na to, że Ty to robisz, co oznacza, że już osiągnąłem jeden cel.
Gdzie stawiam duże pytanie to szybkość, z jaką potencjalny kryzys może nas dotknąć. Nie mam tu na myśli tylko deprecjacji dolara, kryzysu w nieruchomościach ani podwyżek stóp procentowych (bo nikt już nie kupuje obligacji skarbu USA), ale wszystko to razem i to jednocześnie!
Uważam, że udowodniłem, że czynniki jak dolar, akcje, stopy procentowe i nieruchomości są ze sobą powiązane i istnieje kilka poważnych momentów ryzyka, których nawet Rich nie podważył. Musisz więc zastanowić się, czy będziesz w stanie odpowiednio wcześnie zidentyfikować sygnały ostrzegawcze i czy będziesz w stanie sprzedać swoje aktywa w USA w odpowiedni sposób.
Upadek może nastąpić dosyć szybko. Podobnie jak w filmie, w którym wybucha pożar, a wszyscy chcą jednocześnie wyjść przez tę samą drzwi. Jest wiele czynników wyzwalających. Nawet samo otwarcie giełdy ropy w Teheranie może nocą przynieść 10% stratę dla dolara i spowodować pęknięcie różnych bań.
A tu link do ciekawej książki:
Link: https://www.world-wire.com/news/1215050002.html
-
richard100
- Junior
- Posty: 1878
- Rejestracja: sob sty 01, 2000 12:00 am
Re: Apple i inne.
Jako inwestor, ta ingerencja daje mi do myślenia. Chciałbym natychmiast wycofać się..
Pozdrowienia, Rich
Naukowcy przeciwko nowemu monopolowi Telekomu w sieci światłowodowej
23.12.2005 14:46:52, AWP Basic German
BONN (AWP/dpa-AFX) - Wiodący naukowcy sprzeciwiają się planom Telekomu dotyczącym tworzenia nowych struktur monopolowych w zakresie rozbudowy sieci światłowodowej. Ponieważ lider rynkowy nadal dominuje w dostępie do szerokopasmowego internetu, dostęp dla konkurentów musi być zapewniony poprzez regulacje także w przypadku światłowodu. Naukowy Zespół ds. Regulacji (WAR) w swoim oświadczeniu dla Federalnego Urzędu Sieciowym dotyczącym budowy światłowodowej sieci Telekomu, które trafiło do dpa, zauważył.
Obecnie w Niemczech nie istnieje działająca konkurencja między infrastrukturami do dostępu szerokopasmowego. Obecnie jedyne potencjalne alternatywy stanowią sieci kablowe telewizyjne. Czy telewizja kablowa stanie się w ciągu najbliższych dziesięciu lat konkurencyjną alternatywą, pozostaje otwarte.
Dyrektor Telekomu Kai-Uwe Ricke zapowiedział w listopadzie rozbudowę sieci światłowodowej oraz wprowadzenie nowych innowacyjnych usług w 50 niemieckich miastach. Na Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej w 2006 roku ma być podłączonych już 10 miast. Jednakże, aby umożliwić firmie osiągnięcie zysków pionierskich w wyniku miliardowych inwestycji, konieczna jest tymczasowa ochrona regulacyjna. Te żądania zostały przyjęte z zadowoleniem w porozumieniu koalicyjnym, ale spotkały się z ostrą krytyką ze strony konkurentów i Komisji Europejskiej.
Według WAR, nakłady inwestycyjne lidera rynkowego i związane z nimi ryzyka powinny być uwzględnione w odpowiednich taryfach dostępu. W przeciwnym razie, istnieje ryzyko, że osiągnięty postęp w konkurencji o dostęp ulegnie utracie, podkreślają naukowcy. Do tej pory brakuje również dowodów na to, że chodzi o nowy rynek. Przy wydłużaniu sieci chodzi jedynie o podwojenie prędkości, a nie o zasadniczą innowację sieciową.
ls/DP/mur/ek
Pozdrowienia, Rich
Naukowcy przeciwko nowemu monopolowi Telekomu w sieci światłowodowej
23.12.2005 14:46:52, AWP Basic German
BONN (AWP/dpa-AFX) - Wiodący naukowcy sprzeciwiają się planom Telekomu dotyczącym tworzenia nowych struktur monopolowych w zakresie rozbudowy sieci światłowodowej. Ponieważ lider rynkowy nadal dominuje w dostępie do szerokopasmowego internetu, dostęp dla konkurentów musi być zapewniony poprzez regulacje także w przypadku światłowodu. Naukowy Zespół ds. Regulacji (WAR) w swoim oświadczeniu dla Federalnego Urzędu Sieciowym dotyczącym budowy światłowodowej sieci Telekomu, które trafiło do dpa, zauważył.
Obecnie w Niemczech nie istnieje działająca konkurencja między infrastrukturami do dostępu szerokopasmowego. Obecnie jedyne potencjalne alternatywy stanowią sieci kablowe telewizyjne. Czy telewizja kablowa stanie się w ciągu najbliższych dziesięciu lat konkurencyjną alternatywą, pozostaje otwarte.
Dyrektor Telekomu Kai-Uwe Ricke zapowiedział w listopadzie rozbudowę sieci światłowodowej oraz wprowadzenie nowych innowacyjnych usług w 50 niemieckich miastach. Na Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej w 2006 roku ma być podłączonych już 10 miast. Jednakże, aby umożliwić firmie osiągnięcie zysków pionierskich w wyniku miliardowych inwestycji, konieczna jest tymczasowa ochrona regulacyjna. Te żądania zostały przyjęte z zadowoleniem w porozumieniu koalicyjnym, ale spotkały się z ostrą krytyką ze strony konkurentów i Komisji Europejskiej.
Według WAR, nakłady inwestycyjne lidera rynkowego i związane z nimi ryzyka powinny być uwzględnione w odpowiednich taryfach dostępu. W przeciwnym razie, istnieje ryzyko, że osiągnięty postęp w konkurencji o dostęp ulegnie utracie, podkreślają naukowcy. Do tej pory brakuje również dowodów na to, że chodzi o nowy rynek. Przy wydłużaniu sieci chodzi jedynie o podwojenie prędkości, a nie o zasadniczą innowację sieciową.
ls/DP/mur/ek
-
richard100
- Junior
- Posty: 1878
- Rejestracja: sob sty 01, 2000 12:00 am
Re: Apple i inne.
DT od kilku dni znów daje oznaki życia. Znowu powyżej 14€
Pozdrawiam Rich
Pozdrawiam Rich
-
richard100
- Junior
- Posty: 1878
- Rejestracja: sob sty 01, 2000 12:00 am
Re: Apple i inne.
Tytuł jest promowany ze wszystkich stron i zalecany do kupna za wszelką cenę.
Ale praktycznie się nie porusza.
Pozdrowienia, Rich
https://quotes.nasdaq.com/asp/summaryquote.asp?&mode=stock&mode=stock&symbol=ge&symbol=&symbol=&symbol=&symbol=&symbol=&symbol=&symbol=&symbol=&symbol=&selected=GE
Ale praktycznie się nie porusza.
Pozdrowienia, Rich
https://quotes.nasdaq.com/asp/summaryquote.asp?&mode=stock&mode=stock&symbol=ge&symbol=&symbol=&symbol=&symbol=&symbol=&symbol=&symbol=&symbol=&symbol=&selected=GE
-
2cybercrash
- Junior
- Posty: 2568
- Rejestracja: sob sty 01, 2000 12:00 am
Re: Apple i inne.
GE należy chyba do kategorii: Amerykańska pułapka na martwy kapitał, razem z KO, Pfizer, Intel, Microsoft i innymi... Kurs zawsze sztywno przeciwny do kursu dolara. Czy nadzieje na akumulację zysków z kursów i walut na tych wartościach są iluzją? Pozostawanie z jedną nogą może być dobrym pomysłem, nigdy nie wiadomo? A gdzie są alternatywy? Prawie ich nie ma?
-
richard100
- Junior
- Posty: 1878
- Rejestracja: sob sty 01, 2000 12:00 am
Re: Apple i inne.
Wciąż znalezione:
Pozdrowienia Rich
TŁO: Szef Telekomu Ricke przed trudnym rokiem - Akcje T na spadku
29.12.2005 08:20:06, dpa-AFX Internet
Bonn (dpa-AFX) - Akcjonariusze Telekomu nie mają powodu do świętowania. Rok 2005 był ponownie gorzkim rozczarowaniem dla dotkniętych inwestorów. Podczas gdy indeks giełdowy DAX wzrósł o około 30 procent, ceniona kiedyś akcja ludowa Telekomu od początku roku odnotowała spadek o około 17 procent. Dzisiaj akcje T znowu stoją gorzej niż podczas debiutu na giełdzie w 1996 roku. Szef Telekomu Kai-Uwe Ricke brzmi już prawie zrozpaczony: W porównaniu z naszą wartością i perspektywami przyszłości jesteśmy wyraźnie niedowartościowani.
Chociaż Ricke dokonał porządków w największym koncernie telekomunikacyjnym w Europie w poprzednich latach i drastycznie zmniejszył długi, to w koncernie pojawiają się problemy w różnych miejscach. Już podjęta decyzja o włączeniu T-Online do działu telefonicznego pozostaje w zawieszeniu prawnym z powodu wniesienia odwołań. A szef T-Com Walter Raizner coraz bardziej odczuwa nacisk konkurencji. Miesięcznie traci 100,000 łączy stacjonarnych.
Coraz popularniejsza jest również telefonia internetowa, z którą Telekom od dłuższego czasu się niekiedy zamykał. W dziedzinie telefonii komórkowej konkurenci, tacy jak Vodafone, E-Plus i O2, chcą odciąć sobie większy kawałek od tortu telefonicznego. A nowi dyskonty naciskają na ceny telefonów komórkowych. Nasze rynki stoją przed dramatycznymi zmianami - analizuje Ricke. Nie będzie kamieni na kamieniu.
Jednak rok obrotowy 2005 będzie jednym z najlepszych w historii Telekomu. Według prognoz, zysk operacyjny przed oprocentowaniem, opodatkowaniem i amortyzacją (EBITDA) wzrośnie do 21 miliardów euro, podczas gdy w 2000 roku wynosił niespełna 13 miliardów euro. Do końca września netto zysk wynosił 4,4 miliarda euro - chociaż również silnie wpływały na to silne efekty jednorazowe. Ale dobra sytuacja biznesowa na pierwszy rzut oka sprawia, że Ricke znowu ma niekorzyść.
Ponieważ planowane redukcje zatrudnienia - do końca 2008 roku ma odejść 32,000 pracowników głównie z działu telefonicznego, dobrowolnie, poprzez wcześniejsze emerytury i odprawy - przynoszą ostrą krytykę zarządu ze strony związków zawodowych i rad pracowniczych. Rozdrapujące zyski i redukcja miejsc pracy - to nie pasuje dla Franza Tremla. Firma ma się wspaniale. Teraz pracownicy mają ponownie zapłacić rachunek - mówi zastępca dyrektora ver.di .
Zyski dzisiaj są tak naprawdę zyskami z wczoraj - ripostuje Ricke i podkreśla: Chodzi o to, aby uczynić Telekom zabezpieczonym na przyszłość. W rzeczywistości ma niewiele wyboru. Szczególnie dział telefoniczny, gdzie nadal zatrudnionych jest wielu urzędników, uważany jest za przepełniony i zbyt mało produktywny. Aby nie pozostać w tyle w konkurencji, Ricke zamierza nawet w przyszłym roku zrezygnować z zysków i zainwestować więcej w wzrost przychodów.
Chodzi na przykład o pozyskanie klientów dzięki nowym produktom, takim jak telefon dualny - telefon, który może być używany w domu przez sieć stacjonarną i w podróży jako telefon komórkowy. Do 2007 roku planuje się zwiększyć roczny obrót koncernu o 5 procent, osiągając około 66 miliardów euro. W stosunku do EBITDA, które w 2006 roku może być niższe, zarząd celuje w ponad 22 miliardy euro w 2007 roku.
Ta wiadomość jeszcze nie doszła do rynków kapitałowych. Przy spadających cenach akcji Telekom nie jest sama w branży. Żaden z dużych europejskich graczy na rynku nie wyróżnił się na giełdach w 2005 roku. France Telecom stracił w 2005 roku ponad 20 procent, a Telecom Italia spadła o 31 procent. Nawet Vodafone musiała w tym roku ucierpieć z 21-procentową stratą. Dyrektor finansowy Telekomu Karl-Gerhard Eick ma tylko jedno wytłumaczenie: Sektor jest bombardowany.
Wyjątkiem jest brytyjska BT-Group (plus 14 procent). Ale teraz jest ona zupełnie inaczej zorganizowana. BT jest o 15 lat do przodu od Deutschen Telekom - mówi Wolfgang Essig, dyrektor Colt Telecom. I sądzi, że giganci ostatecznie się rozłączą, chociaż obecny trend prowadzi raczej w przeciwnym kierunku./ls/so/DP/mur
Pozdrowienia Rich
TŁO: Szef Telekomu Ricke przed trudnym rokiem - Akcje T na spadku
29.12.2005 08:20:06, dpa-AFX Internet
Bonn (dpa-AFX) - Akcjonariusze Telekomu nie mają powodu do świętowania. Rok 2005 był ponownie gorzkim rozczarowaniem dla dotkniętych inwestorów. Podczas gdy indeks giełdowy DAX wzrósł o około 30 procent, ceniona kiedyś akcja ludowa Telekomu od początku roku odnotowała spadek o około 17 procent. Dzisiaj akcje T znowu stoją gorzej niż podczas debiutu na giełdzie w 1996 roku. Szef Telekomu Kai-Uwe Ricke brzmi już prawie zrozpaczony: W porównaniu z naszą wartością i perspektywami przyszłości jesteśmy wyraźnie niedowartościowani.
Chociaż Ricke dokonał porządków w największym koncernie telekomunikacyjnym w Europie w poprzednich latach i drastycznie zmniejszył długi, to w koncernie pojawiają się problemy w różnych miejscach. Już podjęta decyzja o włączeniu T-Online do działu telefonicznego pozostaje w zawieszeniu prawnym z powodu wniesienia odwołań. A szef T-Com Walter Raizner coraz bardziej odczuwa nacisk konkurencji. Miesięcznie traci 100,000 łączy stacjonarnych.
Coraz popularniejsza jest również telefonia internetowa, z którą Telekom od dłuższego czasu się niekiedy zamykał. W dziedzinie telefonii komórkowej konkurenci, tacy jak Vodafone, E-Plus i O2, chcą odciąć sobie większy kawałek od tortu telefonicznego. A nowi dyskonty naciskają na ceny telefonów komórkowych. Nasze rynki stoją przed dramatycznymi zmianami - analizuje Ricke. Nie będzie kamieni na kamieniu.
Jednak rok obrotowy 2005 będzie jednym z najlepszych w historii Telekomu. Według prognoz, zysk operacyjny przed oprocentowaniem, opodatkowaniem i amortyzacją (EBITDA) wzrośnie do 21 miliardów euro, podczas gdy w 2000 roku wynosił niespełna 13 miliardów euro. Do końca września netto zysk wynosił 4,4 miliarda euro - chociaż również silnie wpływały na to silne efekty jednorazowe. Ale dobra sytuacja biznesowa na pierwszy rzut oka sprawia, że Ricke znowu ma niekorzyść.
Ponieważ planowane redukcje zatrudnienia - do końca 2008 roku ma odejść 32,000 pracowników głównie z działu telefonicznego, dobrowolnie, poprzez wcześniejsze emerytury i odprawy - przynoszą ostrą krytykę zarządu ze strony związków zawodowych i rad pracowniczych. Rozdrapujące zyski i redukcja miejsc pracy - to nie pasuje dla Franza Tremla. Firma ma się wspaniale. Teraz pracownicy mają ponownie zapłacić rachunek - mówi zastępca dyrektora ver.di .
Zyski dzisiaj są tak naprawdę zyskami z wczoraj - ripostuje Ricke i podkreśla: Chodzi o to, aby uczynić Telekom zabezpieczonym na przyszłość. W rzeczywistości ma niewiele wyboru. Szczególnie dział telefoniczny, gdzie nadal zatrudnionych jest wielu urzędników, uważany jest za przepełniony i zbyt mało produktywny. Aby nie pozostać w tyle w konkurencji, Ricke zamierza nawet w przyszłym roku zrezygnować z zysków i zainwestować więcej w wzrost przychodów.
Chodzi na przykład o pozyskanie klientów dzięki nowym produktom, takim jak telefon dualny - telefon, który może być używany w domu przez sieć stacjonarną i w podróży jako telefon komórkowy. Do 2007 roku planuje się zwiększyć roczny obrót koncernu o 5 procent, osiągając około 66 miliardów euro. W stosunku do EBITDA, które w 2006 roku może być niższe, zarząd celuje w ponad 22 miliardy euro w 2007 roku.
Ta wiadomość jeszcze nie doszła do rynków kapitałowych. Przy spadających cenach akcji Telekom nie jest sama w branży. Żaden z dużych europejskich graczy na rynku nie wyróżnił się na giełdach w 2005 roku. France Telecom stracił w 2005 roku ponad 20 procent, a Telecom Italia spadła o 31 procent. Nawet Vodafone musiała w tym roku ucierpieć z 21-procentową stratą. Dyrektor finansowy Telekomu Karl-Gerhard Eick ma tylko jedno wytłumaczenie: Sektor jest bombardowany.
Wyjątkiem jest brytyjska BT-Group (plus 14 procent). Ale teraz jest ona zupełnie inaczej zorganizowana. BT jest o 15 lat do przodu od Deutschen Telekom - mówi Wolfgang Essig, dyrektor Colt Telecom. I sądzi, że giganci ostatecznie się rozłączą, chociaż obecny trend prowadzi raczej w przeciwnym kierunku./ls/so/DP/mur
Re: Apple i inne.
Tak więc w USA GE służy jedynie łowcom dywidend, co kwartał przelanie dywidendy w wysokości 0,20 za akcję na rachunek, akcje są kupowane tuż przed terminem dywidendy i sprzedawane po jej wypłacie, dzięki temu akcja nigdy nie może ruszyć w górę. ops:
-
richard100
- Junior
- Posty: 1878
- Rejestracja: sob sty 01, 2000 12:00 am
Re: Apple i inne.
Tak, wiem, że akcje telekomunikacyjne nie są obecnie na topie. Stagnujące kursy to fakty. Tylko mogę sobie wyobrazić, że to się kiedyś zmieni. Produkt wciąż jest fascynujący, a dla przyszłości nie ma ograniczeń. Oto interesujący raport:
-
2cybercrash
- Junior
- Posty: 2568
- Rejestracja: sob sty 01, 2000 12:00 am
Re: Apple i inne.
Już się stało, dolar znów przełamuje wsparcie na poziomie 1,27 CHF, co pasuje do dalszego dobrego nastroju na amerykańskich rynkach, kontrakty terminowe rosły o 0,5%. Zyski kursu dolara się utrzymują. Na certyfikatach SWX kurs pozostaje stabilny, tak jak tego chcą Stany Zjednoczone.
Re: Apple i inne.
Także nasze kursy akcji będą się ładnie rozwijać i to jest dobra wiadomość. Nawiasem mówiąc, myślę, że wartość USD wzrośnie. Pozdrawiam, Simona
-
ManfredBali
- Junior
- Posty: 286
- Rejestracja: sob sty 01, 2000 12:00 am
Re: Apple i inne.
Cześć Rich,
jestem teraz 0.50% na PLUS w DT dzięki upartemu dokupowaniu!
Teraz mam już 1800 z tych jajek.
Zaczynałem już wątpić.
Że to jeszcze dożyłem
Ponieważ dywidenda będzie kusić, prognozy do 27.4. będą pozytywne.
Ale potem pożegnam się z DT, jak i z innymi dostawcami usług telefonicznych (nadal siedzę na moim Verizonie).
PS
Spędziłem teraz tygodnie, aby zebrac lepsze informacje metodycznie.
Moje odkrycie: Ostatecznie nie wyszło nic z tych wydatków ...
Dlatego wracam do korzeni.
Znów polegam na swoim rozumie i intuicji.
Moją subskrypcję testową już zrezygnowałem.
jestem teraz 0.50% na PLUS w DT dzięki upartemu dokupowaniu!
Teraz mam już 1800 z tych jajek.
Zaczynałem już wątpić.
Że to jeszcze dożyłem
Ponieważ dywidenda będzie kusić, prognozy do 27.4. będą pozytywne.
Ale potem pożegnam się z DT, jak i z innymi dostawcami usług telefonicznych (nadal siedzę na moim Verizonie).
PS
Spędziłem teraz tygodnie, aby zebrac lepsze informacje metodycznie.
Moje odkrycie: Ostatecznie nie wyszło nic z tych wydatków ...
Dlatego wracam do korzeni.
Znów polegam na swoim rozumie i intuicji.
Moją subskrypcję testową już zrezygnowałem.
Re: Apple i inne.
Nasdaq rośnie i rośnie..., Apple rośnie i rośnie... Google wspina się z nowego szczytu na kolejny. Gdy w branży technologicznej dzieje się coś ekscytującego, rozsądek schodzi na drugi plan. Porównując teraz kurs i cele kursowe Googlea z tymi Applea, Apple powinien być w stanie podwoić swoją wartość... Apple ma produkty najwyższej klasy, udziały w rynku ciągle rosną, a nowości na pewno nie zabraknie w przyszłości. (Beta prawdopodobnie wie więcej)... to tylko kilka myśli, nie jest to rekomendacja zakupu, ale mimo wszystko interesujące do śledzenia.
-
richard100
- Junior
- Posty: 1878
- Rejestracja: sob sty 01, 2000 12:00 am
Re: Apple i inne.
Cześć Manfred,
Zdziwiłem się nieco różnorodnością tytułów, które obserwujesz. To nie jest zarzut, raczej podziw..
Skupiam się głównie na SMI (ale nie na wszystkich tytułach), od poszczególnych wartości Dow i Dax po inne pojedyncze (REITS). Te tytuły są codziennie śledzone pod kątem kursu, zarządzania, produktu i innych informacji.
Mam nadzieję, że w ten sposób uniknę zbyt dużych negatywnych niespodzianek.
Największe straty poniosłem w przeszłości, kupując akcje firm, o których nie miałem pojęcia...
Jako miłośnik sportu porównuję to do sportu. Osiąga się świetne wyniki, skupiając się intensywnie na poszczególnych dyscyplinach.
Nie każdy jest dziesięcioboistą..
Tylko profesjonalista może znać się na wszystkich akcjach, branżach, giełdach. Ja siebie do nich nie zaliczam.
Pozdrowienia, Rich
Zdziwiłem się nieco różnorodnością tytułów, które obserwujesz. To nie jest zarzut, raczej podziw..
Skupiam się głównie na SMI (ale nie na wszystkich tytułach), od poszczególnych wartości Dow i Dax po inne pojedyncze (REITS). Te tytuły są codziennie śledzone pod kątem kursu, zarządzania, produktu i innych informacji.
Mam nadzieję, że w ten sposób uniknę zbyt dużych negatywnych niespodzianek.
Największe straty poniosłem w przeszłości, kupując akcje firm, o których nie miałem pojęcia...
Jako miłośnik sportu porównuję to do sportu. Osiąga się świetne wyniki, skupiając się intensywnie na poszczególnych dyscyplinach.
Nie każdy jest dziesięcioboistą..
Tylko profesjonalista może znać się na wszystkich akcjach, branżach, giełdach. Ja siebie do nich nie zaliczam.
Pozdrowienia, Rich
Re: Apple i inne.
Cześć razem Osobiście jestem bardzo ciekawy nadchodzącej prezentacji Apple CEO Stevea Jobsa, we wtorek, 10.01.06 o godzinie 18:00
Powerbooki i/lub MacMinis z Intelem są oczekiwane, mimo że oficjalnie zapowiedziane są dopiero na połowę 06 roku..... W każdym razie spodziewać się należy jakiegoś produktu z Intelem, w przeciwnym razie będzie rozczarowanie.... Z pewnością z zapartym tchem oczekiwane są ewentualne współprace w obszarze wideo..... oferta musi zostać poszerzona! Google, Yahoo! i Microsoft wykonują dużą presję. Jeśli się zastanowić, że na początku Apple był wyśmiewany za swojego odtwarzacza MP3 (2001), a następnie przy wprowadzeniu sklepu muzycznego ponownie nie był brany na poważnie przez wielkich..... hmmm, dzisiaj wygląda to już całkiem inaczej
Ale ile jeszcze....
Akcje: https://www.apple.com/investor/ prawdopodobnie wzrosną jeszcze przed datą ogłoszenia wyników 18.01., po czym wszystko jest możliwe. Cele kursowe na pewno zostaną podniesione przez analityków przed ogłoszeniem wyników. Sprzedaż iPodów była imponująca, a udział rynkowy komputerów Apple w USA systematycznie rośnie (szacowane na 6-7%). To ważne, bo kiedyś będzie spadek sprzedaży iPodów. Apple rozwija się w kierunku małego konglomeratu rozrywkowego. Salon jest gorąco oblegany, Microsoft do tej pory nie zdołał się ugruntować. To zadanie musi spełnić Apple 8) 8) 8) Zamiast kupować akcje, spróbuję z pewnością zderywatów, niewielkich kwot. Przekonamy się niedługo, dokąd zmierza ta podróż... lecz nawet drodzy analitycy nie są w stanie przewidzieć, ...od dawna zwykle się mylili. Osobiście potrzebuję przede wszystkim laptopa i nowego komputera. Nie mogę już dłużej czekać, bo w przeciwnym razie nagle tu zacznie latać wszystko dookoła mnie. 8) @ Dany: Ja również już nie wiem...
Pozdrowienia
-
Marktinsider
- Junior
- Posty: 83
- Rejestracja: sob sty 01, 2000 12:00 am
Re: Apple i inne.
To, co uważam za zabawne, oryginalne, ale trochę przesadzone:
iPod z automatu (tak, tak!)
Około 3 tygodnie temu znalazłem także w Szwajcarii automat oferujący produkt techniczny (w szerokim tego słowa znaczeniu), mianowicie automat z tuszami do drukarek HP i Canon, znajdujący się na stacji kolejowej Winterthur przy rampie.
iPod z automatu (tak, tak!)
Około 3 tygodnie temu znalazłem także w Szwajcarii automat oferujący produkt techniczny (w szerokim tego słowa znaczeniu), mianowicie automat z tuszami do drukarek HP i Canon, znajdujący się na stacji kolejowej Winterthur przy rampie.
-
richard100
- Junior
- Posty: 1878
- Rejestracja: sob sty 01, 2000 12:00 am
Re: Apple i inne.
Uważam, że DCX nadal ma potencjał wzrostu. Nowe zarządzanie będzie wykonywać dobrą pracę. Pozdrowienia, Rich https://www.ftd.de/ub/in/37851.html
-
richard100
- Junior
- Posty: 1878
- Rejestracja: sob sty 01, 2000 12:00 am
Re: Apple i inne.
RD sprzedał po 26,91 €
Zysk to zysk.
Pozdrowienia, Rich
Zysk to zysk.
Pozdrowienia, Rich
-
richard100
- Junior
- Posty: 1878
- Rejestracja: sob sty 01, 2000 12:00 am
Re: Apple i inne.
Byłem w centrum handlowym w zeszłym tygodniu. Na jednym ze stoisk sprzedawano zestawy do ponownego napełniania tuszu do drukarek HP (wszystko w komplecie, włącznie z strzykawką do napełniania). Dowiedziałem się więcej informacji i zakupiłem komplet. W zestawie jest również płyta CD z instrukcją obsługi. Z tą ilością tuszu wystarczy na około 9 kartridży. Cena to około 50 franków. Bardzo mnie przekonało i zakupiłem zestaw. Wygląda bardzo profesjonalnie. Jeszcze nie miałem okazji tego wypróbować, bo nadal mam starą kartridż w drukarce, ale nie mam obaw. Jeśli ktoś jest zainteresowany, może się ze mną skontaktować za pośrednictwem pagera. Chętnie podam numer telefonu firmy w Schlieren. (Nie pracuję na zasadzie prowizji i nie mam nic wspólnego z tą firmą). Po prostu uważam, że to świetne rozwiązanie. Zwykłe kolorowe kartridże są po prostu zbyt drogie. Pozdrowienia, Rich
Re: Apple i inne.
Apple musi się pospieszyć.... Laptopy coraz bardziej konkurują z Lenovo, Sony i Samsung. Intel musi jak najszybciej dostarczyć duże ilości procesora Core Duo (alias Yonah) (im większa ilość zamówiona, tym niższa cena). Lista cen:
Re: Apple i inne.
Dziś odbędzie się o 18:00 prezentacja firmy Apple CEO Stevea Jobsa. W San Francisco. Jak istotne to jest dla fanów Apple, można zobaczyć w tym krótkim raporcie 8) ?
-
2cybercrash
- Junior
- Posty: 2568
- Rejestracja: sob sty 01, 2000 12:00 am
Re: Apple i inne.
Jeszcze niedawno GM był oferowany jako kandydat do bankructwa. Aktualnie odbywa się wystawa motoryzacyjna w Detroit, a kto tak nagle szeptem z nadzieją się zbliża? To akurat Goldman Sachs ze swoim podwyższeniem rekomendacji do neutralnej, co oznacza tyle, co warta zatrzymania. Dla mnie to nowy sygnał alarmowy. Czy chodzi o przyciągnięcie nowych akcjonariuszy, ponieważ wkrótce będzie obcięty dywidendy i zainscenizowany nowy spadek? W każdym razie moje wejścia są zbyt wysokie, ponieważ także dolar spadł w ciągu kilku dni, handel nie udał się, mimo szybkiego wzrostu kursu nie osiągnął punktu wyjścia. Więc będę trzymał się obecnych pozycji, a ewentualne dodatkowe zakupy mogą zablokować kolejny spadek cen? Cel kursu to prawdopodobnie 25 $, co może wystarczyć, jeśli kurs dolarów się zgadza, lub może muszę wreszcie wymienić swój certyfikat SWX na amerykański!
-
richard100
- Junior
- Posty: 1878
- Rejestracja: sob sty 01, 2000 12:00 am
Re: Apple i inne.
Chciałem także coś kupić, miałem pewne obawy i zrezygnowałem. Kilka dolarów mogłoby być zarobione... Tak, kolejna przegapiona szansa. Bardzo możliwe, że dziś kurs znowu spadnie po pośrednim ogłoszeniu cięcia dywidendy.
Pozdrowienia, Rich
Pozdrowienia, Rich