- pt paź 28, 2016 5:14 am
Cześć,
zacznę od początku. Mam kilka podstawowych pytań.
Mam 42 lata, jestem żonaty, mam jedno dziecko. Dochód rodzinny ~3500€ netto, Hesja, 1150€ za czynsz, przedszkole 320€, jeden samochód. Brak znaczącego kapitału własnego.
Domy są tu strasznie drogie, nazwałbym to zbyt drogim. Właściwie wszystko jest tak drogie, że nie ma to sensu. Szeregówka, ogródek 38mkw, 340.000€. Kupno używanego też wchodzi w grę, ale prawdopodobnie nie otrzymalibyśmy dodatkowego wsparcia? 340.000€ za szeregówkę z malutkim ogrodem jest dla nas zbyt drogie.
Nie spłacilibyśmy czegoś takiego do emerytury, bez znaczenia, czy będziemy mieli 67 czy 69 lat. Oznacza to, że musielibyśmy spłacać raty w wysokości 1000€ lub większej po przejściu na emeryturę. W zasadzie nierealne.
Co powiesz na taki plan? Kupujemy Dom, bez znaczenia czy nowy czy używany. Powiedzmy - 350.000€, brak kapitału własnego. Teraz płacimy 1000€ do osiągnięcia emerytury. Oznacza to kwotę netto w wysokości 300.000€ (25 lat, 12 miesięcy, 1000€). Pomijam tutaj odsetki i inne opłaty, chodzi wyłącznie o obliczenia. W wieku 67 lat sprzedajemy chatkę za 380.000€ (może być wzrost wartości) albo za 300.000€. Wtedy spłacamy 50.000€ bankowi + prawdopodobną karę. Resztę wkładamy w kieszeń i wyprowadzamy się w Alpy, żyjemy z reszty i z wynajmu aż do końca.
Wiem, że do tego jeszcze dochodzą odsetki, dlatego w zasadzie jest to pytanie hipotetyczne. Z odsetkami wszystko wyglądałoby na pewno inaczej. Jednak tutaj w okolicy każda nawet bardzo zniszczona chatka jest aktualnie wyrywana z rąk.
Z poważaniem
MH
zacznę od początku. Mam kilka podstawowych pytań.
Mam 42 lata, jestem żonaty, mam jedno dziecko. Dochód rodzinny ~3500€ netto, Hesja, 1150€ za czynsz, przedszkole 320€, jeden samochód. Brak znaczącego kapitału własnego.
Domy są tu strasznie drogie, nazwałbym to zbyt drogim. Właściwie wszystko jest tak drogie, że nie ma to sensu. Szeregówka, ogródek 38mkw, 340.000€. Kupno używanego też wchodzi w grę, ale prawdopodobnie nie otrzymalibyśmy dodatkowego wsparcia? 340.000€ za szeregówkę z malutkim ogrodem jest dla nas zbyt drogie.
Nie spłacilibyśmy czegoś takiego do emerytury, bez znaczenia, czy będziemy mieli 67 czy 69 lat. Oznacza to, że musielibyśmy spłacać raty w wysokości 1000€ lub większej po przejściu na emeryturę. W zasadzie nierealne.
Co powiesz na taki plan? Kupujemy Dom, bez znaczenia czy nowy czy używany. Powiedzmy - 350.000€, brak kapitału własnego. Teraz płacimy 1000€ do osiągnięcia emerytury. Oznacza to kwotę netto w wysokości 300.000€ (25 lat, 12 miesięcy, 1000€). Pomijam tutaj odsetki i inne opłaty, chodzi wyłącznie o obliczenia. W wieku 67 lat sprzedajemy chatkę za 380.000€ (może być wzrost wartości) albo za 300.000€. Wtedy spłacamy 50.000€ bankowi + prawdopodobną karę. Resztę wkładamy w kieszeń i wyprowadzamy się w Alpy, żyjemy z reszty i z wynajmu aż do końca.
Wiem, że do tego jeszcze dochodzą odsetki, dlatego w zasadzie jest to pytanie hipotetyczne. Z odsetkami wszystko wyglądałoby na pewno inaczej. Jednak tutaj w okolicy każda nawet bardzo zniszczona chatka jest aktualnie wyrywana z rąk.
Z poważaniem
MH