- śr gru 28, 2005 10:05 am
Następujący artykuł znalazłem dzisiaj w NZZ:
Derivate na fundusze hedgingowe zyskują na popularności
Innowacje finansowe z trudnym do oszacowania potencjałem ryzyka
Wiele banków Wall Street zaczęło sprzedawać pochodne na fundusze hedgingowe. Tak zwane zabezpieczone notatki zasad są szczególnie popularne wśród małych inwestorów, ponieważ umożliwiają łatwe dostanie się do funduszy hedgingowych. Problemem takich kontraktów jest to, że nikt naprawdę nie wie, jak będą się zachowywać w przypadku kryzysu.
dek. Nowy Jork, grudzień
Na Wall Street innowacje w sektorze finansowym często oznaczają większe dochody. Zazwyczaj nie ma dla nich ograniczeń. Ostatnim krzykiem mody w świecie finansowym Manhattanu są pochodne na fundusze hedgingowe, czyli instrumenty finansowe, których cena opiera się na rozwoju funduszy hedgingowych. Trzeba uczciwie powiedzieć, że ta innowacja została głównie wprowadzona przez europejskie banki, takie jak Societe Generale, BNP Paribas i Deutsche Bank. Zyski są wysokie, więc znalazł się wielu naśladowców. Jednak entuzjazm w obszarze pochodnych na fundusze hedgingowe powinien być traktowany z ostrożnością, gdyż ci kontrakty są porównywane do węża Ouroboros występującego w greckiej legendzie, który gryzie się w swój własny ogon. Nie jest tajemnicą, że fundusze hedgingowe są znacznie największymi użytkownikami pochodnych i często mogą znacząco wpływać na te rynki. W szczególności na rynku pochodnych kredytowych fundusze hedgingowe są tak aktywne, że często poruszają obligacje podlegające kontraktom i wpływają również na wyniki tradycyjnych inwestorów. Pochodne na fundusze hedgingowe są jeszcze mało rozpowszechnione, jednak popyt inwestorów jest duży, a rozpowszechnienie produktów finansowych to tylko kwestia czasu.
Pozorny zaangażowanie bez strat
Pochodne na fundusze hedgingowe są dostępne w różnych wersjach. Najbardziej popularne są tak zwane zabezpieczone notatki zasad, które dają inwestorowi możliwość uczestniczenia w wynikach grupy funduszy hedgingowych. Takie pochodne są popularne przede wszystkim dlatego, że gwarantują inwestorom minimalną kwotę. Typowo inwestor w najgorszym przypadku odzyskuje swoją inwestycję z powrotem. Na pierwszy rzut oka wygląda to więc tak, jakby nie można było stracić praktycznie nic. Kupujesz certyfikat za 1000 $ i w najgorszym przypadku na koniec okresu inwestycyjnego otrzymujesz z powrotem 1000 $. Jeśli fundusze hedgingowe mają dobrą wydajność zgodną z kontraktami, inwestor osiąga całkiem dobry zysk. Ta kombinacja sprawia, że zabezpieczone notatki zasad są bardzo atrakcyjne i z pewnością przyczyniły się do dużej ich popularności.
Kolejnym powodem popularności tych produktów jest łatwy dostęp do funduszy hedgingowych. Dla małych inwestorów dostęp do nich zazwyczaj wiąże się z przeszkodami. Zgodnie z amerykańskimi przepisami giełdowymi małe instytucje inwestycyjne muszą spełniać pewne warunki, aby móc zaangażować się w fundusze hedgingowe. Reguły te nie są tak surowe w przypadku zabezpieczonych notatek zasad. Dlatego wprowadzenie produktów strukturyzowanych także przyczyniło się do rozwoju biznesu funduszy hedgingowych. Wielkie banki takie jak Washington Mutual czy Bank of America kupują zabezpieczone notatki zasad jako hurtownicy i sprzedają je tłumom małych inwestorów. Ci kupują takie produkty, ponieważ są chronieni przed stratami oraz dlatego, że dzięki nim uzyskują zdywersyfikowane zaangażowanie w fundusze hedgingowe.
Jednak na Wall Street nic nie jest za darmo. Ryzyko takich pochodnych nie jest zaniedbywalne, ponieważ banki oferujące takie produkty są z jednej strony w dużej mierze zaangażowane w fundusze hedgingowe, a z drugiej strony osiągają lepsze zwroty dzięki użyciu kapitału obcego. Jeśli część inwestycji jest finansowana kredytami, można wyciągnąć więcej z zainwestowanego kapitału. Jednak ta strategia może szybko przerodzić się w koszmar w przypadku problemów, jak pokazał upadek Long Term Capital Management w latach dziewięćdziesiątych.
Innym problemem zabezpieczonych notatek zasad jest to, że są to pochodne na fundusze hedgingowe. Same fundusze hedgingowe są bardzo aktywne na rynkach pochodnych. Dlatego produkty te są rodzajem pochodnych na pochodne. Jeśli fundusze hedgingowe zostaną złapani na złej stopie i zechcą zrezygnować z inwestycji, może to szybko prowadzić do reakcji łańcuchowej, której skutków nikt naprawdę nie jest w stanie dokładnie oszacować. Amerykański szef Rezerwy Federalnej Alan Greenspan ostrzegał przed takimi zagrożeniami, ale skalę problemu można zrozumieć dopiero wtedy, gdy kryzys faktycznie nastąpi.
Chaos z obligacjami Delphi
Przykładem skali zaangażowania funduszy hedgingowych w pochodne jest zamieszanie z obligacjami Delphi (por. NZZ z dnia 10.11.05). Dostawca części samochodowych niedawno ogłosił upadłość. Obligacje Delphi zostały wycenione przez rynek na około 50 centów za dolar. Inni uczestnicy rynku liczą więc, że Delphi będzie w stanie pokryć około połowy swoich zaległych obligacji. Problem pojawił się jednak, ponieważ Delphi stanowił duży udział w intensywnie handlowanych indeksach pochodnych kredytowych. Z powodu dużej liczby istniejących kontraktów doszło w ciągu ostatnich tygodni do „zatarcia” obligacji Delphi, co tymczasowo doprowadziło do irracjonalnych cen na obligacje powyżej 70 centów za dolar.
Rynki pochodnych są ważnym elementem świata finansów i z pewnością służą efektywnemu transferowi ryzyka, ale w pewnych przypadkach mogą stanowić problem. Na to trzeba zwracać uwagę, kupując pochodne na fundusze hedgingowe.
Derivate na fundusze hedgingowe zyskują na popularności
Innowacje finansowe z trudnym do oszacowania potencjałem ryzyka
Wiele banków Wall Street zaczęło sprzedawać pochodne na fundusze hedgingowe. Tak zwane zabezpieczone notatki zasad są szczególnie popularne wśród małych inwestorów, ponieważ umożliwiają łatwe dostanie się do funduszy hedgingowych. Problemem takich kontraktów jest to, że nikt naprawdę nie wie, jak będą się zachowywać w przypadku kryzysu.
dek. Nowy Jork, grudzień
Na Wall Street innowacje w sektorze finansowym często oznaczają większe dochody. Zazwyczaj nie ma dla nich ograniczeń. Ostatnim krzykiem mody w świecie finansowym Manhattanu są pochodne na fundusze hedgingowe, czyli instrumenty finansowe, których cena opiera się na rozwoju funduszy hedgingowych. Trzeba uczciwie powiedzieć, że ta innowacja została głównie wprowadzona przez europejskie banki, takie jak Societe Generale, BNP Paribas i Deutsche Bank. Zyski są wysokie, więc znalazł się wielu naśladowców. Jednak entuzjazm w obszarze pochodnych na fundusze hedgingowe powinien być traktowany z ostrożnością, gdyż ci kontrakty są porównywane do węża Ouroboros występującego w greckiej legendzie, który gryzie się w swój własny ogon. Nie jest tajemnicą, że fundusze hedgingowe są znacznie największymi użytkownikami pochodnych i często mogą znacząco wpływać na te rynki. W szczególności na rynku pochodnych kredytowych fundusze hedgingowe są tak aktywne, że często poruszają obligacje podlegające kontraktom i wpływają również na wyniki tradycyjnych inwestorów. Pochodne na fundusze hedgingowe są jeszcze mało rozpowszechnione, jednak popyt inwestorów jest duży, a rozpowszechnienie produktów finansowych to tylko kwestia czasu.
Pozorny zaangażowanie bez strat
Pochodne na fundusze hedgingowe są dostępne w różnych wersjach. Najbardziej popularne są tak zwane zabezpieczone notatki zasad, które dają inwestorowi możliwość uczestniczenia w wynikach grupy funduszy hedgingowych. Takie pochodne są popularne przede wszystkim dlatego, że gwarantują inwestorom minimalną kwotę. Typowo inwestor w najgorszym przypadku odzyskuje swoją inwestycję z powrotem. Na pierwszy rzut oka wygląda to więc tak, jakby nie można było stracić praktycznie nic. Kupujesz certyfikat za 1000 $ i w najgorszym przypadku na koniec okresu inwestycyjnego otrzymujesz z powrotem 1000 $. Jeśli fundusze hedgingowe mają dobrą wydajność zgodną z kontraktami, inwestor osiąga całkiem dobry zysk. Ta kombinacja sprawia, że zabezpieczone notatki zasad są bardzo atrakcyjne i z pewnością przyczyniły się do dużej ich popularności.
Kolejnym powodem popularności tych produktów jest łatwy dostęp do funduszy hedgingowych. Dla małych inwestorów dostęp do nich zazwyczaj wiąże się z przeszkodami. Zgodnie z amerykańskimi przepisami giełdowymi małe instytucje inwestycyjne muszą spełniać pewne warunki, aby móc zaangażować się w fundusze hedgingowe. Reguły te nie są tak surowe w przypadku zabezpieczonych notatek zasad. Dlatego wprowadzenie produktów strukturyzowanych także przyczyniło się do rozwoju biznesu funduszy hedgingowych. Wielkie banki takie jak Washington Mutual czy Bank of America kupują zabezpieczone notatki zasad jako hurtownicy i sprzedają je tłumom małych inwestorów. Ci kupują takie produkty, ponieważ są chronieni przed stratami oraz dlatego, że dzięki nim uzyskują zdywersyfikowane zaangażowanie w fundusze hedgingowe.
Jednak na Wall Street nic nie jest za darmo. Ryzyko takich pochodnych nie jest zaniedbywalne, ponieważ banki oferujące takie produkty są z jednej strony w dużej mierze zaangażowane w fundusze hedgingowe, a z drugiej strony osiągają lepsze zwroty dzięki użyciu kapitału obcego. Jeśli część inwestycji jest finansowana kredytami, można wyciągnąć więcej z zainwestowanego kapitału. Jednak ta strategia może szybko przerodzić się w koszmar w przypadku problemów, jak pokazał upadek Long Term Capital Management w latach dziewięćdziesiątych.
Innym problemem zabezpieczonych notatek zasad jest to, że są to pochodne na fundusze hedgingowe. Same fundusze hedgingowe są bardzo aktywne na rynkach pochodnych. Dlatego produkty te są rodzajem pochodnych na pochodne. Jeśli fundusze hedgingowe zostaną złapani na złej stopie i zechcą zrezygnować z inwestycji, może to szybko prowadzić do reakcji łańcuchowej, której skutków nikt naprawdę nie jest w stanie dokładnie oszacować. Amerykański szef Rezerwy Federalnej Alan Greenspan ostrzegał przed takimi zagrożeniami, ale skalę problemu można zrozumieć dopiero wtedy, gdy kryzys faktycznie nastąpi.
Chaos z obligacjami Delphi
Przykładem skali zaangażowania funduszy hedgingowych w pochodne jest zamieszanie z obligacjami Delphi (por. NZZ z dnia 10.11.05). Dostawca części samochodowych niedawno ogłosił upadłość. Obligacje Delphi zostały wycenione przez rynek na około 50 centów za dolar. Inni uczestnicy rynku liczą więc, że Delphi będzie w stanie pokryć około połowy swoich zaległych obligacji. Problem pojawił się jednak, ponieważ Delphi stanowił duży udział w intensywnie handlowanych indeksach pochodnych kredytowych. Z powodu dużej liczby istniejących kontraktów doszło w ciągu ostatnich tygodni do „zatarcia” obligacji Delphi, co tymczasowo doprowadziło do irracjonalnych cen na obligacje powyżej 70 centów za dolar.
Rynki pochodnych są ważnym elementem świata finansów i z pewnością służą efektywnemu transferowi ryzyka, ale w pewnych przypadkach mogą stanowić problem. Na to trzeba zwracać uwagę, kupując pochodne na fundusze hedgingowe.