Praktycznie rok później...
Znowu zabrałam się za ten temat. Dzisiaj pan Bernanke wypowie się na temat inflacji (przerażenie).
Co myślicie? Czy niepewność inwestorów będzie się pogłębiać czy może się uspokoją? Wydaje się, że w ostatnim czasie inwestorzy stali się bardziej zaniepokojeni. Czy zostali zaniepokojeni? A co tak naprawdę jest pożądane? Jak chcielibyśmy, aby inwestorzy myśleli? Czy powinniśmy kontynuować aktywne inwestycje, czy też powinniśmy wycofać się z obawy? Co byłoby dla nas bardziej korzystne?
Czy powinniśmy więc przed lipcowym wygaśnięciem trochę zrezygnować i spokojnie zaczekać na to, co przyniesie przyszłość, kierując się zasadą: Pomoc, robi się coraz lepiej.
Cóż, wydaje się, że ciężko jest kontynuować aktywne inwestycje i jednocześnie spokojnie się zrelaksować - czyż nie?
Pozdrowienia,
Simona