- śr cze 26, 2019 8:31 am
Cześć,
mój przełożony jest totalnie nieprzyjazny wobec ludzi, urodzony do bycia szefem, więc ma właściwie mało pojęcia o komunikacji z normalnymi ludźmi. Widziałem kiedyś książkę na jego biurku zatytułowaną Smalltalk: Sztuka eleganckiego rozmawiania, więc naprawdę ma trudności ze społecznymi relacjami.
Teraz mówi, że chce się wkrótce bardziej skupić na pozyskiwaniu klientów. Zaproponowałem się, że zajmę się tym, bo wiem, że inaczej nic z tego nie będzie, ale on twierdzi, że to sprawa szefa i sam się tym zajmie.
Nie mam pojęcia, co z tego będzie... Chyba wszyscy niedługo zbankrutujemy, a firma upadnie jako pierwsza.
mój przełożony jest totalnie nieprzyjazny wobec ludzi, urodzony do bycia szefem, więc ma właściwie mało pojęcia o komunikacji z normalnymi ludźmi. Widziałem kiedyś książkę na jego biurku zatytułowaną Smalltalk: Sztuka eleganckiego rozmawiania, więc naprawdę ma trudności ze społecznymi relacjami.
Teraz mówi, że chce się wkrótce bardziej skupić na pozyskiwaniu klientów. Zaproponowałem się, że zajmę się tym, bo wiem, że inaczej nic z tego nie będzie, ale on twierdzi, że to sprawa szefa i sam się tym zajmie.
Nie mam pojęcia, co z tego będzie... Chyba wszyscy niedługo zbankrutujemy, a firma upadnie jako pierwsza.