- śr mar 18, 2020 5:18 am
Hej Martin90,
Tu jest wyjaśnienie, dlaczego powinno się mieć zdrową podejrzliwość:
Ryzyko - to, o czym inwestorzy powinni wiedzieć
W świecie finansów, termin „ryzyko” oznacza coś innego niż w języku potocznym. Sprawa ta sprawia trudności niektórym inwestorom, ale także niektórym dużym bankom.
Bank inwestycyjny Goldman Sachs w trakcie kryzysu finansowego trzymał się swoich modeli i trwał przy stanowisku, że poniesione straty fundamentalnie nie były uzasadnione.
Na początku globalnego kryzysu finansowego ówczesny dyrektor finansowy Goldman Sachs, David Viniar, zwrócił uwagę swoją wypowiedzią, która była prawie absurdalna. Twierdził, że świat finansowy obserwował ruchy cenowe, które odpowiadały odchyleniu standardowemu 25, i to przez kilka kolejnych dni.
Aby zrozumieć, jak nierealna była ta wypowiedź, pomaga następujący fakt: Człowiek, który czeka 14 miliardów lat, czyli tak długo, jak istnieje nasz wszechświat, zazwyczaj nie zobaczy nawet wydarzenia ze 9 odchyleniami standardowymi. Ale Viniar wydawało się bardziej wierzyć, że świat finansowy właśnie był świadkiem najbardziej niezwykłego okresu od Wielkiego Wybuchu, niż podważać swoje modele ryzyka. Wielu banków popełniło żenujący błąd początkującego: pomyliło ryzyko z niepewnością. Różnica między ryzykiem a niepewnością
Pojęcie „ryzyko” odnosi się do sytuacji, w której rozkład wydarzeń przeszłych daje wiarygodny wskazówkę co do przyszłych wydarzeń. Te sytuacje charakteryzują się tym, że można je opisać za pomocą prawdopodobieństw, co pozwala na rzetelne oszacowanie prawdopodobieństwa wystąpienia pojedynczych zdarzeń za pomocą procedur statystycznych. Na przykład, gdy rzucasz monetą wiele razy, zazwyczaj w połowie przypadków wypadnie orzeł, można przypuszczać, że tak będzie także w przyszłości. Gdyby ktoś obstawiał, że w przyszłości tylko w 40% przypadków wypadnie orzeł, powinieneś zaakceptować zakład. Ponieważ moneta oczywiście nadal będzie w 50% przypadków wyrzucała orła i w 50% przypadków reszkę.
Pojęcie „niepewność” natomiast dotyczy sytuacji, w których przeszłość nie daje wiarygodnej wskazówki co do przyszłych zdarzeń. Nie ma możliwości obliczenia prawdopodobieństw wystąpienia zdarzeń na podstawie minionych wydarzeń. Roger Federer od 1999 roku startuje co roku w Wimbledonie i wygrał ten turniej osiem razy, co daje mu wynik 38%. Jednak nie byłoby mądre wnioskować z tego, że w 2020 roku ma szansę 38% na ponowne wygranie tego turnieju. Inwestorzy przede wszystkim mają do czynienia z niepewnością
Oczywiście pojawia się pytanie, które sytuacje w naszym życiu są określone ryzykiem, a które niepewnością. Przede wszystkim, gdy chodzi o działania (i interakcje) ludzi, panuje niepewność. Również rynki i produkty finansowe charakteryzują się niepewnością, a nie ryzykiem.
Dlatego dostawcy produktów finansowych umieszczają w prospektach następujące, dobrze znane zdanie: Wyniki z przeszłości nie są wskaźnikiem przyszłej wartości.
Ryzyko może być natomiast stosowane głównie w sytuacjach, które zostały sztucznie skonstruowane z celem oprzeć im przewidywalne prawdopodobieństwa, na przykład w przypadku gier hazardowych. Drugą grupę tworzą pewne ubezpieczyciel, chociaż zazwyczaj ubezpieczyciele produktów finansowych mają do czynienia z niepewnością. Fakt, że inwestycje i rynki nie można dobrze opisać prawdopodobieństwami wypływającymi z przeszłości, stanowi duży problem dla profesjonalnych inwestorów. Jaka jest więc rozwiązanie? Aktywni finansowo po prostu traktują zjawiska społeczne, takie jak rynki i finansowe aktywa, jak ryzyka, chociaż w rzeczywistości podlegają one niekwantyfikowalnej niepewności. Wiele obliczeń ryzyka jest błędnych, ale mimo wszystko użytecznych
To nie jest tak nierozsądne, jak się wydaje. Ponieważ w spokojnych czasach, czyli przez większość czasu, modele opierające się na ryzyku dostarczają użyteczne wyniki. Ponadto ludzie nie są dobrzy w ocenianiu w pełni racjonalnym i pozbawionym uprzedzeń. Wyznaczanie liczb i obliczenia mogą pomóc w minimalizacji ludzkich słabości przy podejmowaniu decyzji, nawet jeśli nie odzwierciedlają one rzeczywistości.
Dotyczy to zwłaszcza decyzji w obszarze finansowym. W tym obszarze istnieje szczególnie duże ryzyko podejmowania błędnych decyzji ze względu na emocje, chciwość lub nadzieję. Obliczenia ryzyka mogą służyć zatem obiektywizacji decyzji oraz pomagać w kontrolowaniu ograniczeń racjonalności. Cena za to: łatwo jest pomylić precyzję liczb z dokładnym odwzorowaniem rzeczywistości.
Tak właśnie zdarzyło się wielu bankom. W miesiącach i latach poprzedzających kryzys finansowy po prostu zapomnieli, że rzeczywistość rynków opiera się na niepewności, a nie na ryzyku. Banki zaczęły traktować swoje modele jako rzeczywistość. W rezultacie doprowadziło to do ogromnych strat i świadczyło raczej nie o wybitnej kompetencji. Inwestorzy nie powinni jednak wnioskować z niekompetencji banków, że wskaźniki ryzyka są bezużyteczne. Wręcz przeciwnie: dla wielu decyzji inwestycyjnych osób prywatnych mogą one dostarczyć kluczowych informacji. W szczególności wskaźniki ryzyka pozwalają łatwo porównać różne fundusze i ETF-y.
Dlatego warto zapoznać się z najważniejszymi wskaźnikami ryzyka i korzystać z nich przy podejmowaniu decyzji inwestycyjnych. Inwestorzy indywidualni powinni po prostu zdawać sobie sprawę, że korzystają z heurystyki, a nie z magicznej formuły. Jednak mają już wtedy przewagę nad niektórymi bankami w zakresie kompetencji.
Czy masz jeszcze pytania? To, że z danych historycznych nie można wyciągnąć wiarygodnych prognoz na przyszłość! Tworzenie planów na podstawie modeli danych na wartość aktywów, to nic innego jak wróżenie z fusów, wizja czy kart tarota z minionych wieków!
Wszystko pozostaje niejasne na przyszłość, ponieważ jest to niepewność, a nie ryzyko!
Ale to pytanie pojawia się raczej przy pisaniu pracy magisterskiej, a nie licencjackiej!
Bruno68