- sob sie 15, 2020 2:36 pm
Witam ekspertów,
jak wiele innych, mój mąż i ja poszukujemy szczęścia w posiadaniu własnego domu. W ostatnich tygodniach zdaliśmy sobie sprawę, że projekt ten był dla nas zbyt łatwy. Od trzech lat intensywnie szukamy odpowiedniego domu. Na początku lipca natrafiliśmy przypadkowo na odpowiedni obiekt. Trzeba dodać, że mieszkamy w bardzo drogiej okolicy w Bawarii, co nie ułatwia poszukiwań dostępnego cenowo domu. Kilka początkowych danych o domu:
125 mkw powierzchni mieszkalnej
572 mkw działki
Rok budowy 1995
bardzo zadbany stan (jak na rok budowy, naprawdę bardzo dobry stan konserwacji). Nie ma zaległości remontowych, można po prostu wprowadzić się i zmienić tylko kolor ścian (rózowy w jednym pokoju nie jest obecnie w naszym guście...)
Modernizacje w ostatnich latach: nowe okna, nowe podłogi, wymiana palnika w piecu, wymiana ogrodzenia/bramy wjazdowej itp.
Bardzo wiejska okolica na obrzeżach dużej aglomeracji (110€ cena rynkowa działki)
Cena: 550.000 €
bez pośrednika
Szybko doszliśmy do porozumienia z właścicielami i udaliśmy się do banku. Wcześniej pół roku temu mieliśmy spotkanie w Raiffeisenbanku, aby ogólnie określić, na co nas stać przy naszych dochodach. Wtedy doradca banku powiedział, że 550.000 € nie powinno sprawić kłopotów, jeśli będzie potrzebne więcej, to też można to zrobić w inny sposób.
Nasza sytuacja dochodowa:
oboje mamy umowy o pracę na czas nieokreślony
Wiek: 29 i 32 lata
Łączny dochód netto miesięcznie: 4900€ (tendencja wzrostowa)
Zobowiązania: 250€ miesięcznie kredyt studencki
2 auta (oba spłacone)
Kapitał własny 45.000€
Jest nam oczywiste, że kapitał własny powinien być oczywiście wyższy, ale chcieliśmy jak najszybciej opuścić mieszkanie wynajmowane i zainwestować zaoszczędzone pieniądze w Dom własny, aby móc spłacać kredyt domowy w umiarkowanej raty (bez bezsennych nocy). Oczywiście jest jasne, że moglibyśmy jeszcze 5 lat oszczędzać i podejść do finansowania z lepszą poduszką bezpieczeństwa, ale po prostu chcieliśmy spróbować.
Chcieliśmy zebrać kilka ofert finansowania, aby móc dokonać porównania. Najpierw wybraliśmy klasyczną opcję (bank męża). Niestety wtedy doradca był chory i zajął się nami jego zastępca. Zamiast konkretniej oferty, przedstawiono nam różne warianty, które w każdym przypadku były modelami łączącymi różne opcje oszczędzania w Schwäbisch Hall, ale ostateczna stopa procentowa nie była jasna. doradca banku zebrał podstawowe dane dotyczące nieruchomości w celu ich wyceny i obiecał skontaktować się z odpowiednią ofertą.
Jednocześnie rozpoczęliśmy negocjacje z dużym pośrednikiem (na polecenie). Po podaniu ogólnych danych na temat naszej osoby i obiektu, dostaliśmy ofertę od ING.
Następujące warunki:
435.000 € kredyt hipoteczny od ING: stopa procentowa 1,77% 20 lat kredytowania, 36 lat zobowiązania, 5% dodatkowej spłaty rocznie, 2% początkowej spłaty
100.000 KFW 124: 0,77% stopa procentowa, 10 lat kredytowania
Miesięczna rata 1720 €
Ta oferta była mi sympatyczna, ponieważ to był mój bank, z którym miałem dotychczas dobre doświadczenia, a miesięczna rata była lepsza niż oczekiwana.
Następnie rozpoczął się maraton zbierania dokumentów. Wreszcie, 29.7. wszystkie dokumenty zostały przesłane online. Jednak już wtedy pojawił się pierwszy mały szok, właściciele przekazali nam dokumentację budowlaną nieruchomości, w tym pomiar powierzchni mieszkalnej: 111 mkw zamiast podanych w ofercie 125 mkw. doradca powiedział wtedy, że projekt może być trudny, ponieważ "Dom jest naprawdę mały". Właściciele wyjaśnili nam później, że dodatkowe metry kwadratowe wynikają z zainstalowanej sauny (=> pomieszczenie w piwnicy jest wykorzystywane jako powierzchnia mieszkalna) i rozbudowy tarasu. Niestety te fakty nigdy nie zostały potwierdzone na piśmie przez architekta itp., więc banki interesują się tylko tym, co jest na papierze.
Mimo to spróbowaliśmy. Dokumenty zostały przesłane 29.7., a potem zaczęło się długie oczekiwanie. Dzień później przyszła zniechęcająca wiadomość e-mail: przewidywana data decyzji 17.8.. Dlaczego to tak długo trwa? Trzy tygodnie musieliśmy czekać i oczywiście często musieliśmy zawodzić sprzedawców, bardzo nieprzyjemna sytuacja, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że takie nieruchomości w naszej okolicy są bardzo rzadkie, a zainteresowanie kupujących tym większe.
Czas oczekiwania był dodatkowo stresujący przez telefon z Raiffeisenbanku. Ocenili oni nieruchomość i wycenili ją na około 370.000€... Mogą finansować tylko wtedy, gdybyśmy zdecydowanie zwiększyli ratę, ale nie przygotowali oferty. Rozumiemy, że wartość rzeczowa tego domu nie wynosi 550.000€, niestety w naszej okolicy sytuacja z nieruchomościami jest tak napięta, że takie ceny są "normalne na rynku".
Wczoraj otrzymaliśmy wiadomość od naszego pośrednika: ING odmawia, wartość obiektu jest zbyt niska, musielibyśmy dostarczyć 150.000€ więcej kapitału własnego. Było to dla nas ciosem, przygotowaliśmy się na odmowę, ale nadal istniała mała nadzieja. Musieliśmy przekazać tę wiadomość również sprzedawcom. Po krótkiej negocjacji udało nam się obniżyć cenę sprzedaży do 530.000€.
doradca jednak nie chce się poddać. Obecnie jako banki rozważane są Commerzbank i DSL-Bank. Dotychczasowa oferta Commerzbanku wygląda następująco:
415.000€ kredyt od Commerzbanku: stopa procentowa 1,40%, 10 lat kredytowania (te dane mają być jeszcze raz sprawdzone, ponieważ chcielibyśmy dłuższe zobowiązanie w celu zminimalizowania ryzyka) 2% początkowej spłaty
100.000€ kredyt KFW z powyższymi warunkami
Miesięczna rata 1550€ (=> zmiana zobowiązania oprocentowania => zmiana stopy procentowej): wyższa rata, jesteśmy gotowi ponieść koszty do 1900€ miesięcznie.
Oferta DSL Banku jeszcze nie została przedstawiona.
W zasadzie chciałbym poznać opinię ekspertów, czy ten projekt faktycznie skazany jest na niepowodzenie, czy jeszcze istnieje iskierka nadziei.
Z góry dziękuję za opinie
jak wiele innych, mój mąż i ja poszukujemy szczęścia w posiadaniu własnego domu. W ostatnich tygodniach zdaliśmy sobie sprawę, że projekt ten był dla nas zbyt łatwy. Od trzech lat intensywnie szukamy odpowiedniego domu. Na początku lipca natrafiliśmy przypadkowo na odpowiedni obiekt. Trzeba dodać, że mieszkamy w bardzo drogiej okolicy w Bawarii, co nie ułatwia poszukiwań dostępnego cenowo domu. Kilka początkowych danych o domu:
125 mkw powierzchni mieszkalnej
572 mkw działki
Rok budowy 1995
bardzo zadbany stan (jak na rok budowy, naprawdę bardzo dobry stan konserwacji). Nie ma zaległości remontowych, można po prostu wprowadzić się i zmienić tylko kolor ścian (rózowy w jednym pokoju nie jest obecnie w naszym guście...)
Modernizacje w ostatnich latach: nowe okna, nowe podłogi, wymiana palnika w piecu, wymiana ogrodzenia/bramy wjazdowej itp.
Bardzo wiejska okolica na obrzeżach dużej aglomeracji (110€ cena rynkowa działki)
Cena: 550.000 €
bez pośrednika
Szybko doszliśmy do porozumienia z właścicielami i udaliśmy się do banku. Wcześniej pół roku temu mieliśmy spotkanie w Raiffeisenbanku, aby ogólnie określić, na co nas stać przy naszych dochodach. Wtedy doradca banku powiedział, że 550.000 € nie powinno sprawić kłopotów, jeśli będzie potrzebne więcej, to też można to zrobić w inny sposób.
Nasza sytuacja dochodowa:
oboje mamy umowy o pracę na czas nieokreślony
Wiek: 29 i 32 lata
Łączny dochód netto miesięcznie: 4900€ (tendencja wzrostowa)
Zobowiązania: 250€ miesięcznie kredyt studencki
2 auta (oba spłacone)
Kapitał własny 45.000€
Jest nam oczywiste, że kapitał własny powinien być oczywiście wyższy, ale chcieliśmy jak najszybciej opuścić mieszkanie wynajmowane i zainwestować zaoszczędzone pieniądze w Dom własny, aby móc spłacać kredyt domowy w umiarkowanej raty (bez bezsennych nocy). Oczywiście jest jasne, że moglibyśmy jeszcze 5 lat oszczędzać i podejść do finansowania z lepszą poduszką bezpieczeństwa, ale po prostu chcieliśmy spróbować.
Chcieliśmy zebrać kilka ofert finansowania, aby móc dokonać porównania. Najpierw wybraliśmy klasyczną opcję (bank męża). Niestety wtedy doradca był chory i zajął się nami jego zastępca. Zamiast konkretniej oferty, przedstawiono nam różne warianty, które w każdym przypadku były modelami łączącymi różne opcje oszczędzania w Schwäbisch Hall, ale ostateczna stopa procentowa nie była jasna. doradca banku zebrał podstawowe dane dotyczące nieruchomości w celu ich wyceny i obiecał skontaktować się z odpowiednią ofertą.
Jednocześnie rozpoczęliśmy negocjacje z dużym pośrednikiem (na polecenie). Po podaniu ogólnych danych na temat naszej osoby i obiektu, dostaliśmy ofertę od ING.
Następujące warunki:
435.000 € kredyt hipoteczny od ING: stopa procentowa 1,77% 20 lat kredytowania, 36 lat zobowiązania, 5% dodatkowej spłaty rocznie, 2% początkowej spłaty
100.000 KFW 124: 0,77% stopa procentowa, 10 lat kredytowania
Miesięczna rata 1720 €
Ta oferta była mi sympatyczna, ponieważ to był mój bank, z którym miałem dotychczas dobre doświadczenia, a miesięczna rata była lepsza niż oczekiwana.
Następnie rozpoczął się maraton zbierania dokumentów. Wreszcie, 29.7. wszystkie dokumenty zostały przesłane online. Jednak już wtedy pojawił się pierwszy mały szok, właściciele przekazali nam dokumentację budowlaną nieruchomości, w tym pomiar powierzchni mieszkalnej: 111 mkw zamiast podanych w ofercie 125 mkw. doradca powiedział wtedy, że projekt może być trudny, ponieważ "Dom jest naprawdę mały". Właściciele wyjaśnili nam później, że dodatkowe metry kwadratowe wynikają z zainstalowanej sauny (=> pomieszczenie w piwnicy jest wykorzystywane jako powierzchnia mieszkalna) i rozbudowy tarasu. Niestety te fakty nigdy nie zostały potwierdzone na piśmie przez architekta itp., więc banki interesują się tylko tym, co jest na papierze.
Mimo to spróbowaliśmy. Dokumenty zostały przesłane 29.7., a potem zaczęło się długie oczekiwanie. Dzień później przyszła zniechęcająca wiadomość e-mail: przewidywana data decyzji 17.8.. Dlaczego to tak długo trwa? Trzy tygodnie musieliśmy czekać i oczywiście często musieliśmy zawodzić sprzedawców, bardzo nieprzyjemna sytuacja, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że takie nieruchomości w naszej okolicy są bardzo rzadkie, a zainteresowanie kupujących tym większe.
Czas oczekiwania był dodatkowo stresujący przez telefon z Raiffeisenbanku. Ocenili oni nieruchomość i wycenili ją na około 370.000€... Mogą finansować tylko wtedy, gdybyśmy zdecydowanie zwiększyli ratę, ale nie przygotowali oferty. Rozumiemy, że wartość rzeczowa tego domu nie wynosi 550.000€, niestety w naszej okolicy sytuacja z nieruchomościami jest tak napięta, że takie ceny są "normalne na rynku".
Wczoraj otrzymaliśmy wiadomość od naszego pośrednika: ING odmawia, wartość obiektu jest zbyt niska, musielibyśmy dostarczyć 150.000€ więcej kapitału własnego. Było to dla nas ciosem, przygotowaliśmy się na odmowę, ale nadal istniała mała nadzieja. Musieliśmy przekazać tę wiadomość również sprzedawcom. Po krótkiej negocjacji udało nam się obniżyć cenę sprzedaży do 530.000€.
doradca jednak nie chce się poddać. Obecnie jako banki rozważane są Commerzbank i DSL-Bank. Dotychczasowa oferta Commerzbanku wygląda następująco:
415.000€ kredyt od Commerzbanku: stopa procentowa 1,40%, 10 lat kredytowania (te dane mają być jeszcze raz sprawdzone, ponieważ chcielibyśmy dłuższe zobowiązanie w celu zminimalizowania ryzyka) 2% początkowej spłaty
100.000€ kredyt KFW z powyższymi warunkami
Miesięczna rata 1550€ (=> zmiana zobowiązania oprocentowania => zmiana stopy procentowej): wyższa rata, jesteśmy gotowi ponieść koszty do 1900€ miesięcznie.
Oferta DSL Banku jeszcze nie została przedstawiona.
W zasadzie chciałbym poznać opinię ekspertów, czy ten projekt faktycznie skazany jest na niepowodzenie, czy jeszcze istnieje iskierka nadziei.
Z góry dziękuję za opinie