Konrad4 pisze:
Wichtig jest jeszcze coś innego: Wrzucić wszystkie 16 krajów związkowych do wiadra, zamieszać, a potem założyć nowe 6 lub 7 krajów o podobnej sile - szkoda 10 parlamentów regionalnych ze wszystkimi ministerstwami i całą tą machiną. Również zmniejszyć Bundestag, w erze cyfrowej wystarczy 500 posłów.
Jest więc jeszcze wiele możliwości, na pewno ktoś ma jeszcze sensowne pomysły!
Oczywiście, jest wiele możliwości, ale wszyscy ludzie chcą być zajęci lub otrzymywać wynagrodzenie miesięczne. Czy to zasłużone czy nie, każdy musi to ocenić sam. Jeśli porównamy to z innymi krajami, wychodzi, że na milion mieszkańców przypada u nas jeden poseł.... W związku z globalizacją w zasadzie nie potrzebujemy już krajów związkowych, a tym bardziej państw narodowych. Obecnie wystarczyłaby Unia Europejska, dawny ZSRR, Ameryka Północna, Afryka, Ameryka Południowa, Azja, Chiny i Indie, mogą być także dla mnie Oceania. Tylko wtedy pojawiłoby się dziesiątki tysięcy bezrobotnych, których nie można by wykorzystać do niczego, nie wspominając już o nacjonalistach i separatystach.
Prawdopodobnie przedłużający się kryzys gospodarczy pokona tych, którzy chcą narzucać innym swoje życzenia, ale sami chcą popijać wino, a nie tylko mówić o wodzie. Dopóki świat nie stanie ponownie w obliczu wystarczającej ilości istotnych problemów.