Ralle83, jeśli warunki są odpowiednie, każdy, kto jest skłonny, udzieli ci potrzebnej kwoty pieniędzy.
Prawdziwe pytanie brzmi zatem, o jakich dokładnie warunkach mówimy tutaj? Nikt nie zaoferuje ci niczego, co konkurowałoby z bankami (pułapka: brak licencji bankowej), i nikt nie zaoferuje ci niczego, co każdy etyka krzywo spojrzy na zawyżone oprocentowanie. Co zatem sam chciałbyś zaoferować, co byłbyś gotów z siebie zwrócić, jakie są twoje własne limity?
Dobroć może łatwo przeistoczyć się tu w idiotyzm, kiedy ten, kto chce ci pomóc, sam boryka się z problemami podatkowymi, które mogą objawić się na trzy różne sposoby: brak licencji bankowej, lichwarskie oprocentowanie lub podatek od darowizny (zbyt niskie warunki). Wszystkie trzy mogą zrazić do siebie pożyczkodawcę, więc sam kredytobiorca może zostać napiętnowany, aby uniknąć płacenia. Jak sam zauważasz, pożyczanie pieniędzy to czysta sprawa zaufania.
Osobiście unikam używania takich terminów jak
kredyt czy odsetki, ponieważ prawnie należą one do banków. Gdy tylko to powiesz, zawsze będziesz utożsamiany z bankami.
Więc pytanie brzmi, czego dokładnie szukasz -
kredytu (wtedy od banków) czy chcesz pożyczyć pieniądze (łącznie ze wszystkimi ryzykami)? O jakich warunkach dokładnie mówimy? Gdzie znajdują się twoje limity? Co oferujesz pożyczkodawcy, aby ten poczuł się zmotywowany, by zaryzykować dla ciebie?
Bo nie do końca rozumiem twoich komentarzy. Z jednej strony twoje (domowe?) banki nie udzielają ci
kredytu, co sugeruje brak zdolności kredytowej (min. 2500
euro dla banków komercyjnych) albo szukasz krótkoterminowego
kredytu (30-60 dni) i nie znajdujesz odpowiednich ofert wśród komercyjnych dostawców mikrokredytów. Więc o czym dokładnie rozmawiamy tutaj? A może szukasz jedynie informacji, bo to miałby być twój pierwszy
kredyt?