StGe1973 pisze:
Uważam, że nie rozumiesz, co oznacza użytkowanie.
Tak, a niech to!
Tak, stajesz się całkowitym lub częściowym właścicielem, ale Twoi rodzice zachowują wszystkie prawa i obowiązki. Mogą podejmować decyzje, itp., ale nie mogą już sprzedawać, ponieważ nie są już właścicielami. Wszystkie inne aspekty pozostają tak jakby Twoi rodzice byli dalej właścicielami.
To zależy od treści umowy. Można wszystko uregulować umownie. Jeśli tego nie zrobiono, zaczynają się spory.
I dlatego zwrócę komplement: Nie rozumiesz, gdzie tkwią zasadzki w użytkowaniu.
Dlaczego służycie dofinansowaniu? Waszym rodzicom przysługują wszystkie dochody i ponoszą wszystkie koszty.
Błąd. Użytkowanie ma znaczenie prawne jedynie wówczas, gdy spadkobiercy są co najmniej w 10% udziałowi w użytkowaniu, ponieważ ustawodawca uznaje to za nadużycie w celu uniknięcia podatku od spadków.
Dlatego powtórzę: nie sądzę, że TY właściwie rozumiesz użytkowanie.
Maksymalnie Twój udział może zmniejszyć się wartościowo... nawet gdyby Twoi rodzice ogłosili upadłość osobistą, Tobie nic się nie stanie.
Ta wypowiedź jest tak niewłaściwa, jak to możliwe.
Dlaczego zajmujecie się działalnością operacyjną? Po pierwsze, dlatego, że każdy z nas ma 10% udziału w użytkowaniu. Po drugie, bo użytkownicy nie robią tego!? Po trzecie, bo użytkownicy nie rozumieją tego interesu w pełni i są przekonani, że to w 100% nasze zadanie.
To nie ma nic wspólnego z użytkowaniem. To byłoby zadaniem Waszych rodziców, ponieważ to oni otrzymują wszystkie dochody i ponoszą koszty. Jeśli robicie to DOBROWOLNIE, to jest to Wasza prywatna sprawa.
Nie, służy to zachowaniu wartości mojego majątku. Wyjaśnione 10 razy.
Niezrealizowane koszty utrzymania nie mają znowu nic wspólnego z użytkowaniem. Jeśli Waszym rodzicom nie zależy na ich ponoszeniu, to tego nie zrobią, bez względu na to, czy są właścicielami czy użytkownikami.
Masz poważne problemy z rozumieniem. Cytuję z umowy użytkowania (z pamięci): Użytkownicy są zobowiązani do pielęgnowania i utrzymywania rzeczy (sic!), które zostały im przekazane w celu użytkowania, w taki sposób, aby użytkowanie było długotrwałe. Jeśli tego nie zrobią, stanowi to podstawę do wypowiedzenia umowy.
Podobna wypowiedź, prawdopodobnie niemal identyczna z naszą faktyczną klauzulą (źródło: wujek google):
W tym przypadku pomiędzy nowym właścicielem a użytkownikiem istnieje stosunek prawniczy zobowiązujący użytkownika do utrzymania i przeznaczenia rzeczy w sposób właściwy, a także do ubezpieczenia.
Przepraszam, ale nierozumiesz zasad użytkowania, jeśli argumentujesz przy użyciu KK. Użytkowanie oznacza, że formalnie następuje zmiana właściciela, ale użytkownik pozostaje faktycznym właścicielem. Jeśli chcesz to tak zrozumieć, oznacza to: Twoi rodzice pozostają właścicielami w pełni, ale nie mogą sprzedać. A udział, który został przekazany w użytkowaniu, nie wchodzi w skład masy spadkowej po śmierci rodziców. Ale rodzice pozostają właścicielami z prawami i obowiązkami jako użytkownicy!!! Jesteś jedynie właścicielem na papierze, a Twoi rodzice tracą dokładnie jedno prawo: nie mogą już sprzedawać. W odniesieniu do wszystkich innych praw, obowiązków, dochodów, kosztów itp. Twoi rodzice pozostają właścicielami jako użytkownicy pod względem praw i obowiązków...
Problemy zrozumienia tkwią jednostronnie po twojej stronie, ponieważ wyraźnie nie wiesz, że 100% użytkowanie jest - z zrozumiałych powodów - wykluczone przez ustawodawcę.