Capital Investment 4

Forum finansowe CI4 - Wszystko ze świata finansów i nieruchomości

Kredyty hipoteczne na budowę domu lub zakup mieszkania (nieruchomość zamieszkana przez właściciela).

Re: Raport doświadczenia

Napisany przez tigerlily
Najpierw na tym miejscu, drodzy administratorzy, jeśli jestem tutaj w złym miejscu z moją relacją, proszę przenieść wątek.

Chciałabym podzielić się moimi doświadczeniami dotyczącymi zakupu i finansowania domu bez wkładu własnego.

Trochę ponad rok temu pojawiło się w nas pragnienie posiadania własnego domu. Ponieważ mój mąż miał jeszcze stare długi, które w międzyczasie zostały spłacone, niestety nie byliśmy w stanie uzbierać żadnego kapitału własnego, poza jeszcze niewykorzystanymi kredytami budowlanymi. Ponieważ pragnienie posiadania własnego domu było bardzo silne, musieliśmy znaleźć rozwiązanie, które byłoby dla nas finansowo wykonalne. Zaczęliśmy więc przeszukiwać internetowe wyszukiwarki, aby zobaczyć, czy inni mieli ten sam problem i czy istnieje rozwiązanie dla osób, które nie posiadają kapitału własnego lub mają bardzo mało kapitału własnego. Trafiłam w ten sposób na to forum i początkowo tylko czytałam jako cichy obserwator.

Po długich namysłach zadałam swoje pierwsze pytanie na forum, wtedy jeszcze jako gość. Początkowo rozważaliśmy zakup domu dwurodzinnego razem z moimi rodzicami. Nasza sytuacja nie była łatwa. Mój ojciec był jeszcze na okresie próbnym, moja matka nie miała stałego zatrudnienia (tylko 2 przedłużenia umowy) i mój mąż był samozatrudniony. Tylko ja miałam stałą pracę. Ponadto oprócz kilku euro nie mieliśmy własnego kapitału. Ale kto nie ryzykuje, ten nie wygrywa. Zadaliśmy więc pytanie, czy bank mógłby nas pomimo wszystkich trudności sfinansować. W odpowiedzi na to pan Buhmann skontaktował się ze mną. I tak wszystko się zaczęło...

Dom został szybko znaleziony. Wszystkie dokumenty do zastawienia wysłałam do pana Buhmanna. Znaleziono także model finansowania. Wtedy nie było łatwo, ponieważ mój mąż, będąc samozatrudniony, musiał dostarczyć pewne dokumenty, które zostały oficjalnie zatwierdzone przez księgowego. Przedłużenie umowy u mojej matki zostało zaakceptowane. Tylko wypłata środków musiałaby poczekać, aż mój ojciec zakończyłby okres próbny. Niestety jednak moi rodzice się wycofali. Stanęliśmy więc przed dylematem, bez własnego mieszkania, i musieliśmy się zastanowić, jak dalej postępować (ja i mój mąż).

Ok pół roku później pragnienie powróciło. Teraz wiele zmieniło się w życiu zawodowym mojego męża. W międzyczasie znalazł stałą pracę i otrzymał umowę o pracę na stałe. W tym względzie było to łatwiejsze niż w przypadku samozatrudnienia, kiedy dochód z pracy własnej był uwzględniany dopiero po co najmniej dwóch latach pracy na własny rachunek lub jak w naszym pierwszym przypadku tylko część dochodu. Teraz oboje mieliśmy stałe dochody. Znowu podjęliśmy temat posiadania własnego domu i zaczęliśmy szukać odpowiedniej nieruchomości.

Po znalezieniu czegoś odpowiedniego dla nas, znowu skontaktowałam się z panem Buhmannem. Chętnie zgodził się ponownie współpracować z nami. Zatem znowu cała procedura zaczęła się od początku. Wysyłanie dokumentów do zastawienia, kopiowanie odcinków wynagrodzeń, wypełnianie wniosków kredytowych itp., a także analiza finansowania. Przez cały ten czas byłem bardzo zadowolona z komunikacji. Wszelkie pytania zostały mi bardzo dobrze wyjaśnione, tak, że również jako laik coś zrozumiałam.

Ponieważ otrzymaliśmy ofertę od Baufi-Direkt, postanowiliśmy także zasięgnąć opinii naszego banku. Umówiłam się więc na spotkanie. Ale to, co nas tam spotkało, przeszło moje oczekiwania. Nasz Volksbank całkowicie odmówił nam finansowania ze względu na brak środków własnych. Wyjaśniono nam, że od kryzysu finansowego tylko w pewnych wyjątkowych przypadkach finansowanie nieruchomości bez wkładu własnego jest możliwe. Nikogo nie obchodziło, czy miesięczna rata spłaty byłaby dla nas akceptowalna czy nie, wszystko zależało od tego braku kapitału własnego. Cóż, pomyśleliśmy sobie, żeby tak być.

Teraz wracamy do oferty pana Buhmanna. Dla nas właśnie DSL Bank zgodziłaby się nas sfinansować. Po tym, jak wszystkie dokumenty były już dostarczone, zaczekaliśmy na pozytywną odpowiedź od banku. Wieczorem dostałam telefon od pana Buhmanna, że DSL Bank zatwierdził naszą prośbę. Po około tygodniu dostałam także list od DSL Bank. Teraz mogliśmy umówić się na spotkanie z notariuszem. 31.01.2011 było wreszcie tak długo wyczekiwanym dniem. Byliśmy bardzo zdenerwowani i bardzo szczęśliwi, że wszystko do tej pory przebiegało tak sprawnie. Po podpisaniu dokumentów u notariusza, w kolejne 3 tygodnie napłynęło wiele rachunków do zapłaty. Potem cena zakupu została uregulowana przez DSL Bank.

Od połowy marca mamy wreszcie klucze do domu. Od tego czasu wiele się zmieniło: remontowane, renowacje i teraz zbliżają się Wielkanoc i w końcu widać światełko w tunelu. Musimy jeszcze ułożyć nowe płytki, a potem wreszcie będziemy mogli wprowadzić się do naszych własnych czterech ścian. Często przeklinałam podczas remontu i niejednokrotnie fizycznie byłam wyczerpana, ale cieszymy się, że odważyliśmy się podjąć ten krok i udało się nam go zrealizować. Przed nami długa droga, ale jesteśmy pozytywnie nastawieni, że uda nam się to osiągnąć.

Pozdrowienia

Daniela

Re: Raport doświadczenia

Napisany przez ADMCI4
Hej Daniela,

dzięki za Twój raport z doświadczenia.

U nas wyglądało to podobnie, także finansowaliśmy się za pośrednictwem DSL Bank bez wkładu własnego i bardzo cieszymy się, że podjęliśmy tę decyzję. Wszystko dobrze się udało z DSL Bank.

Generalnie nie zawsze ma rację mówienie, że bez wkładu własnego nie ma możliwości zakupu domu (tak jak argumentował Twój bank i nasz). Również my nie mieliśmy wkładu własnego, jakże można go mieć, gdy się studiuje i nie jest się w stanie zaoszczędzić dziesiątków tysięcy euro.

Oczywiście oprocentowanie jest trochę wyższe, ale przecież nadal mamy niskie stopy procentowe... A jeśli nie teraz, to kiedy? Jeśli za 5 lat będziemy mieli 20 000 euro wkładu własnego, który zostanie zniwelowany przez inflację?

Również my jesteśmy bardzo zadowoleni z tej właściwej decyzji!

I DSL Bank do tej pory działa świetnie (nie, nie pracuję tam)

Dostaniemy nasz klucz za 2 tygodnie :-), wtedy będziemy grillować w ogrodzie i pić Capiego!

Więc tutaj wszystkim życzymy odwagi!

Z poważaniem

Re: Raport doświadczenia

Napisany przez tigerlily
Cześć Sasha,

miło słyszeć, że inni mieli podobne doświadczenia. Z mojego banku spodziewałbym się więcej, zwłaszcza że jesteśmy tam klientami od lat i mogliby sprawdzić wszystkie ruchy na koncie. Wtedy zobaczyliby, że sporo długów zostało spłacone. Ale cóż.

Tak, przy obecnie *niskiej* stopie procentowej wszystko było w porządku z miesięcznym obciążeniem. Gdy byliśmy zainteresowani ponad rok temu, warunki kredytowe były jeszcze lepsze, ale widać, że stopy procentowe powoli rosną.

Co do *grilla*, to było pierwsze, co zrobiliśmy po otrzymaniu klucza, gdy agent i poprzednia właścicielka odeszli, a ściana nosząca została zburzona.

Życzę Wam dużo sukcesów i szczęścia w Waszym własnym domu.

Pozdrawiam

Daniela

P.S: Tutaj jeszcze raz osobiste podziękowania dla Pana Buhmana!

Re: Raport doświadczenia

Napisany przez Schmutzi
Cześć,

wasze raporty sprawiły, że znowu trochę bardziej się zainspirowałem, po tym jak moje ostatnie badania coraz bardziej mnie zdezorientowały.

Jestem również zdania, że nie da się tak szybko zgromadzić dużej ilości kapitału własnego. Jednak nie mam ochoty dłużej mieszkać w wynajmowanym mieszkaniu i znosić irytujących sąsiadów. Albo praktycznie wyrzucać pieniądze za wynajem przez okno.

Pozdrowienia!

Re: Raport doświadczenia

Napisany przez lemanta
Cześć,
chciałbym ostrzec wszystkich, którzy skorzystali z finansowania przez bank DSL.
Zawsze sprawdzajcie otrzymane zestawienia sald/wypłaty oraz obliczenia odsetek.
Już po raz 2. zdarzyło się, że pracownicy banku DSL źle zsumowali kwoty wycofanych pożyczek.
Oczywiście zawsze na naszą niekorzyść. W sierpniu 2012 roku nie otrzymaliśmy już żadnych kwot z uzasadnieniem, że limit kredytowy został wyczerpany. Dopiero po długich sporach i dzięki mojemu dobremu prowadzeniu ksiąg, bank DSL po jednym miesiącu stwierdził, że źle dodał kwoty wypłat.

Teraz w styczniu 2013 roku otrzymaliśmy zestawienie wszystkich kwot wypłat/zestawień salda, i także było to znowu źle, na naszą niekorzyść.

Zwróciłem na to uwagę wczoraj, a odpowiedź była taka, że przykro im, i tak, bank DSL ponownie źle obliczył końcową kwotę.

Jak to możliwe, że coś takiego może się zdarzyć w banku??????

To nie do przyjęcia dla banku.

Re: Raport doświadczenia

Napisany przez HAS-SI
Cześć, chciałbym podzielić się moimi doświadczeniami z finansowaniem nieruchomości przez DSL-Bank - być może zainspiruje to niektóre osoby. Cała historia zaczęła się we wrześniu 2012 roku, gdy skontaktowałem się z bankiem, nie mając jeszcze konkretnej nieruchomości, pytając o możliwości finansowania. Ponieważ mój mąż jest przedsiębiorcą, nie chciałem go uwzględniać w finansowaniu (samozatrudnienie poniżej 3 lat itp.), więc podałem dane bankowi (moje przychody/wydatki (kredyty)) i otrzymałem potwierdzenie na kwotę 100 000 euro. Następnie szukaliśmy domu (z 1950 roku, wymagającego remontu - do własnej renowacji) w tej cenie. Od tego momentu zaczęły się nasze kłopoty.
- Przesłałem wszystkie dokumenty do banku, po 4 dniach otrzymałem odmowę - bez podania przyczyny.
- Skontaktowałem się z Dr. Klein, podałem telefonicznie dane - wszystko w porządku, przesłałem wszystkie dokumenty. Miła doradczyni potwierdziła, że wszystko jest ok, weryfikacja w Biurze Informacji Kredytowej przebiegła pomyślnie - wszystko w porządku, możemy umówić się na wizytę u notariusza... Po 2 dniach - otrzymałem odmowę bez podania przyczyny...
- Znalazłem w internecie doradcę finansowego, wszystko wyjaśniłem telefonicznie, przesłałem dokumenty - wszystko w porządku, zielone światło. Po 2 tygodniach musieliśmy jeszcze pokazać zabezpieczenia na kwotę, na którą biegnie kredyt samochodowy - zrobione. Po 2 tygodniach ponowne podpisanie umowy KFW, ponieważ zmieniły się stopy procentowe (wszystko inne było już prawie gotowe). Natychmiast podpisane i wysłane ekspresową pocztą. Po 2 tygodniach - odmowa... doradca próbował jeszcze w 2 innych bankach przez kolejne 4 długie tygodnie - odmowy.
Był już czas świąteczny i dni wolne. Pomimo wszystkich odmów nie chciałem się poddać, bo nie mogłem zrozumieć, co jest nie tak z nami. Mąż ciągle mnie skarcił, że już dawno powinienem pogrzebać myśli o własnym domu i nie powinienem już nikogo tym zawracać. Jednak ja sprawdziłem moje oraz jego BIK (91,5% i 97,8% odpowiednio), ponieważ doradca finansowy sugerował, że problem pewnie leży w naszych BIK...
Byliśmy już kompletnie zdesperowani, od czasu do czasu czytałem w tym forum wpisy i postanowiłem skontaktować się z Panem Buhmannem po Sylwestrze.
Chcę serdecznie podziękować Panu Buhmannowi oraz szczególnie jego koledze, Panu Knollowi!!! Bardzo, bardzo dziękuję!
Pan Buhmann przejrzał wszystkie nasze dane, włączył także męża do samodzielnej informacji (bez mojego obecności) i potwierdził, że wszystko wygląda dobrze. Oczywiście przyjąłem to z pewną rezerwą... Pan Buhmann skierował mnie do Pana Knolla i po około 3 tygodniach otrzymaliśmy zgodę od DSL Bank. Okazało się, że adres domu w Google Maps wskazywał na inną nieruchomość (oczywiście nazwy ulic były kiedyś inne). Musieliśmy więc przed decyzją wysłać bankowi rzeczoznawcę, a potem mieliśmy zatwierdzoną umowę przed sobą. Ale... to jeszcze nie był happy end... Sprzedawca oczywiście również przestał wierzyć, że przyniesiemy pozytywny wynik i obiecał Dom rodzinie z naszego kręgu znajomych - bez wcześniejszego poinformowania nas... Co teraz... musieliśmy odwołać finansowanie (z płaczem w oczach) i zacząć wszystko od nowa.
Znaleźliśmy nowy Dom, dzięki Bogu - miałem Pana Knolla po swojej stronie - zawsze cierpliwego i w dobrym nastroju.
Nowe finansowanie (cena zakupu domu 145 000 euro) złożone w banku, po 2 tygodniach wszystko zatwierdzone, od razu do notariusza (26.04.2013).
Dziś (02.07.13) DSL Bank bez problemów, dokładnie tak jak w umowie kupna u notariusza (spełnione warunki - 1. część ceny zakupu pobrana w 2 dni, pieniądze już na koncie, 2. część ceny zakupu pobrana - pieniądze przelane w 2 dni).
I dziś jesteśmy dumni właściciele domu!
Więc - nigdy nie trać nadziei, zawsze idź dalej, zwróć się do odpowiedniego doradcy (nigdy nie przestanę dziękować Panu Buhmannowi i Panu Knollowi!). Mam nadzieję, że mój wpis pomoże jeszcze kilku osobom tutaj.

Re: Raport doświadczenia

Napisany przez Matthew Pryor
Mam nadzieję, że ta podejrzana forma marketingu internetowego przynosi Ci przynajmniej korzyści finansowe. Pozytywne i negatywne opinie są szybko pisane. Możemy szybko uczynić pana B. albo X. albo Z. osobami kompletnie nieudolnymi.

Re: Raport doświadczenia

Napisany przez Alex [CryptoMod]

Mam nadzieję, że ta podejrzana forma marketingu internetowego przynosi Ci choć trochę korzyści finansowych.
Pozytywne i negatywne komentarze można szybko napisać. Możemy szybko uczynić pana B. albo X. albo Z. kompletnym porażką.

Hm, tak, wygląda dziwnie, gdy nowo zarejestrowani użytkownicy odnajdują bardzo stare wątki i dodają do nich posty z dużą ilością reklamy....

Re: Raport doświadczenia

Napisany przez HAS-SI
Żeby było jasne:

- nie chcę tutaj robić reklamy
- był to stary raport z doświadczeń, który kiedyś mnie pocieszył
- uważam, że pomocniejsze jest, gdy wszystko związane z tematem jest kontynuowane.

Dziwne, nie spodziewałem się takich komentarzy pod tym raportem z doświadczeń...

Re: Raport doświadczenia

Napisany przez HausamWald
Cześć Kochani, niestety nie odkryłem jeszcze, jak zadać pytanie samodzielnie... Więc spróbuję to zrobić w ten sposób i liczę na odpowiedzi... Mój mąż i ja jesteśmy małżeństwem od tego roku i chcielibyśmy mieć własny Dom, już mamy nasz wymarzony Dom na oku (99000 €)... Mamy wkład własny w wysokości około 20000 €... Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda dobrze, ale teraz pojawiają się haczyki... Mój mąż ma z poprzedniego małżeństwa 2 dzieci, którym płaci alimenty (618 €), Mój mąż niedawno zmienił pracę (netto około 2100 €) po 20 latach wszelkie zaległości zostały uregulowane, ale możliwe, że są jeszcze w rejestrze dłużników... W związku z tym ma on umowę o pracę na czas określony... Urodziłam naszego syna w maju 2012 roku, ale pracuję na pół etatu na czas nieokreślony (netto około 800 €), niemniej jednak mam nadal zaległości z przeszłości, a może być konieczna prywatna upadłość... Aktualnie mieszkamy w wynajętym mieszkaniu za 580 € plus 200 € za prąd... Potrzebujemy około 150000 € na prace modernizacyjne... Jak oceniacie nasze szanse?

Re: Raport doświadczenia

Napisany przez Alex [CryptoMod]
Szanse raczej bliskie zeru.

Mężczyzna ma umowę czasową i negatywną historię w bazie SCHUFA, Ty masz umowę na czas nieokreślony i również negatywną historię w bazie SCHUFA, jesteś blisko prywatnego bankructwa...

Re: Raport doświadczenia

Napisany przez HausamWald
Chcieliśmy mnie wykluczyć z finansowania

Re: Raport doświadczenia

Napisany przez Alex [CryptoMod]
Następnie bank policzyłby:

2 100 EUR netto
- 600 EUR alimenty
= 1 500 EUR dochód

130 000 EUR potrzebny kapitał (150 tys. - 20 tys. kapitału własnego, zakładając, że koszty dodatkowe związane z zakupem są zawarte w kwocie 150 tys.) daje w wyniku przy 2% spłacie i 3,5% oprocentowaniu (również przypuszczalnie) około 600 EUR raty kredytu hipotecznego, do tego bieżące koszty utrzymania nieruchomości, podatek od nieruchomości, woda/ścieki/prąd/śmieci/ogrzewanie....... Załóżmy, że wynoszą one 400 EUR/miesiąc...

Teoretycznie pozostaje 500 EUR na życie..........

Re: Raport doświadczenia

Napisany przez HausamWald
Okej, to nie jest wiele, ale jeśli chodzi o mojego męża, to te pieniądze wystarczą na całe życie… Czy ja i mój syn zostaniemy ponownie uwzględnieni? Dla jednej osoby wydatki na utrzymanie w wysokości 500€ są wystarczające.

Re: Raport doświadczenia

Napisany przez Lottali07

Cześć,
Ależ ja również nie mam ochoty dłużej mieszkać w wynajmowanym mieszkaniu i znosić irytujących sąsiadów. Albo wyrzucać pieniądze na wiatr.

Da gebe ich dir recht. Da die Mieten steigen wird man am Eigentum nicht vorbeikommen, sonst wird mein sein Leben lang zahlen müssen.

Re: Raport doświadczenia

Napisany przez Alex [CryptoMod]
Ok, to nie jest wiele, ale jeśli chodzi o mojego męża, to te pieniądze na pewno wystarczą na całe życie... Czy wtedy ja i mój syn zostaniemy z powrotem uwzględnieni? Dla jednej osoby koszty utrzymania w wysokości 500€ są wystarczające


Nie może się nic, absolutnie nic pomiędzy tym znajdować.
Po prostu to nie ma sensu. Zbyt mały dochód tylko od męża.

Re: Raport doświadczenia

Napisany przez verschaukelt
Cześć Hausamwald,

500 euro mogłoby wystarczyć - dla jednej osoby - gdyby nie zepsuł się samochód, pralka lub coś innego. Jednak dochodzi jeszcze zobowiązanie alimentacyjne wobec wspólnego dziecka!

Dla banków liczy się jednak inaczej - na podstawie dochodu ustalane są także koszty utrzymania - nie na podstawie rzeczywistych liczb, ale często również średnich - im wyższy dochód, tym wyższy standard życia.

Dodatkowo mają państwo swoje własne problemy - coś dziwnego - z jednej strony jest WASZA wspólna możliwość zaoszczędzenia 20 000 euro - z drugiej strony nie jesteście w stanie spłacić swoich długów i liczycie na prywatną upadłość - pozostawiając osobę trzecią z górą niezapłaconych rachunków.

A teraz chcecie dodać 100 000do częściowo opłaconych i częściowo niewystawionych faktur. Zauważyliście już, że trudno wytrzymać przy swoim dochodzie - jak teraz zamierzacie się usztywnić na kolejne 20 lat?

Co więcej, może pojawić się wyższe żądanie alimentacyjne dzieci mężczyzny - przy posiadaniu nieruchomości korzyść z mieszkania jest uważana za dochód! Więc ostrożnie.

Może jednak najpierw spłacić wszystkie długi, a potem naprawdę zacząć od nowa - bez długów i wpisów do BIK oraz z nieumieszczonymi informacjami blokującymi.

Re: Raport doświadczenia

Napisany przez HausamWald
To zostało źle zrozumiane, moje długi to przymioty z poprzednich lat, przed naszym małżeństwem. Mój mąż ma kapitał własny w wysokości 20000 i nie ma żadnych otwartych zaległości! Radzimy sobie bardzo dobrze każdego miesiąca i nie zanotowaliśmy deficytu finansowego! Jestem w poradni ds. długów i jeszcze nie wiadomo, jak to się skończy, ponieważ dążymy do porozumienia...

Re: Raport doświadczenia

Napisany przez verschaukelt
Przypuśćmy, że twój mąż ma obowiązek płacenia alimentów dla ciebie i wspólnego dziecka. Ponieważ twoje dochody nie wystarczają, aby utrzymać was oboje. Razem macie do dyspozycji około 2400 euro. Spłata kredytu hipotecznego jest niemożliwa, wystarczy na mieszkanie, ale nie na luksusy! Posiadanie domu to nie tylko spłacanie kredytu. Zawsze pojawiają się dodatkowe koszty i niespodziewane wydatki. Musielibyście więc odkładać co najmniej sto euro miesięcznie - dodatkowo do bieżących wydatków i spłaty kredytu. Poczekajcie, aż będziesz mogła ponownie pracować na pełny etat lub jeszcze lepiej, aż będzie wygasły obowiązek alimentacyjny dla obu dzieci. Ze względu na starszy wiek i zmiany w prawie, ta kwota regularnie rośnie i może ciążyc na tobie, aż dzieci skończą 25 lat.

Re: Raport doświadczenia

Napisany przez HausamWald
Ok, Dziękuję za wszystkie odpowiedzi... Oczywiście, chciałem pozytywniejsze odpowiedzi, ale mój zdrowy realizm już mi coś takiego sugerował... Mimo to, jutro mamy umówione spotkanie w naszym banku domowym, aby dokładniej się w tej sprawie poradzić... Na pewno musimy się stąd wyprowadzić, ponieważ w sypialni jest pleśń, a łazienkę nie da się prawidłowo wywietrzyć, ponieważ okno jest według architekta za małe do tego pomieszczenia... Miałem nadzieję, że z wysokim czynszem lub kosztami prądu można byłoby według relacji innych także sfinansować Dom! Jeszcze raz dziękuję za wszystkie odpowiedzi

Re: Raport doświadczenia

Napisany przez TraumHaus
Cześć!

To jest dokładnie temat dla mnie! Jestesmy tuż przed kupnem domu! Nasze dokumenty zostały złożone, ale od agenta nieruchomości brakuje nam planów korytarzy i wyciągów z księgi wieczystej! Ale tutaj zaczynają się nasze wątpliwości, ponieważ słyszeliśmy, że banki często odmawiają udzielenia kredytu, jeśli Dom ma złą lokalizację! Czy ktoś ma z tym doświadczenie? Pod względem naszej zdolności kredytowej wszystko wygląda świetnie, ale martwimy się teraz o lokalizację!

Pozdrawiam

Re: Raport doświadczenia

Napisany przez HAS-SI
Cześć TraumHaus,
zostałem odrzucony przez bank DKB, Doradczyni bankowa wyjaśniła mi, że bank ma tabelę z rokiem budowy, kodem pocztowym, ceną. Na podstawie tych kryteriów bank nas wtedy odrzucił. Złóżmy wtedy wniosek do banku DSL i tutaj został on zatwierdzony. Jeśli bank odrzuci wniosek z powodu lokalizacji/roku budowy/ceny, być może da się jeszcze negocjować cenę z sprzedawcą. Wtedy może się udać.

Re: Raport doświadczenia

Napisany przez Slax89
Cześć wszystkim :)

Po uspokojeniu się wrażeń, chciałbym krótko podzielić się naszą historią z Wami. Przepraszam z góry za błędy gramatyczne, niemiecki nie jest moim językiem ojczystym.

Krótko o nas: Mieszkamy od 10 lat w Niemczech, mam 37 lat, a mój partner 35, mamy dwoje małych dzieci (3 lata i 11 miesięcy), oboje pracujemy (na pełny etat), ja aktualnie jestem na urlopie macierzyńskim. Od 6 lat wynajmujemy mieszkanie nad Jeziorem Bodeńskim u tego samego wynajmującego. W tym roku nasze mieszkanie, które ucierpiało po intensywnych opadach deszczu w regionie, stało się praktycznie niezamieszkane z powodu dużych ilości wilgoci i pleśni. Zgłosiliśmy problem wynajmującemu, ale ten nie okazał większego zainteresowania naszym problemem. A my mieliśmy ogromne obawy, zwłaszcza o zdrowie naszych maluchów.

Zdecydowaliśmy więc się zmienić mieszkanie i rozpoczęliśmy poszukiwania. Niestety w 50% ogłoszeń było napisane, że nie akceptują rodzin z psem (a my mamy 5-letnią maltańczykę, którą dzieci tak uwielbiają i nie wchodziła w grę separacja od niej). Inne 50% ogłoszeń mówiło albo, że nie akceptują rodzin z dziećmi (smutne, ale prawdziwe), albo po prostu mieszkanie było dla nas zbyt drogie (powyżej 1500 kalt). I było wiele ogłoszeń, na które w ogóle nie odpowiedziano po złożeniu poprawnej aplikacji (czy to coś miało związan z naszym nazwiskiem, czyli z tym, że jesteśmy obcokrajowcami, sami zdecydujcie). Szybko zorientowaliśmy się, że nasze szanse na znalezienie mieszkania odpowiedniego dla nas sprowadzają się do błędu statystycznego.

Wtedy przyszliśmy na pomysł zakupu domu. Zamiast płacić czynsz, spłacalibyśmy kredyt. Żadne apartamenty w wielkim stylu, żadne nowoczesne wieżowce. Teraz...
Wierzę w Boga) skontaktowaliśmy się z Panem Buhmannem. I wszystko się zmieniło.

Choć nie mówił wiele, to wystarczyło, że dostrzegł możliwość. Zaufaliśmy mu. W tym momencie potrzebowaliśmy kogoś, kto by nas prowadził. I dokładnie to zrobił, był liderem. Był zawsze dostępny o każdej porze dnia i nocy i gotów odpowiedzieć na wszystkie pytania i wątpliwości w jednej sekundzie.

Ale oczywiście nie wszystko poszło tak łatwo, z racji naszego braku doświadczenia popełniliśmy kilka (głupich) błędów. I kiedy myśleliśmy, że wszystko skończone, że nie ma już szans, pojawił się Pan Knoll. Co mogę powiedzieć poza spokojem, życzliwością, fachową wiedzą i ludzkością? Nie tylko przywrócił on naszą wiarę, że zakupimy Dom, ale również w to, że są jeszcze dobrzy ludzie.

Po pierwszym odrzuceniu, inny bank zgodził się na sfinansowanie nas. Znaleźliśmy Dom spełniający wszystkie nasze wymagania i jesteśmy bardzo zadowoleni z tej decyzji. Termin notarialny jest ustalony na 25.09.

Mimo że powyższy tekst jest dość długi, reprezentuje niecałe 20% tego, co przeżyliśmy w ciągu tych 8 miesięcy.

Jednak celem jest pomoc osobie, która znajduje się w podobnej (trudnej) sytuacji jak my. Nauczyliśmy się, że należy walczyć i nie poddawać się. A co najważniejsze, należy zwrócić się do odpowiednich ludzi, którzy wykonają swoją pracę właściwie i przede wszystkim mają zrozumienie i szacunek dla innych ludzi, niezależnie od pochodzenia, narodowości, języka, ceny nieruchomości itp. I tacy są Pan Buhmann i Pan Knoll.

Nasze drzwi zawsze będą dla Was otwarte i na zawsze będziecie przyjaciółmi naszego domu.

Dziękuję za wszystko

Rodzina Dz/J

Re: Raport doświadczenia

Napisany przez NaTwoim13
Świetna historia, wspaniali, godni zaufania i uczciwi ludzie z dobrym i zasłużonym rezultatem.

Re: Raport doświadczenia

Napisany przez HAS-SI
Cześć, gratulacje. Jaka jest cena waszego domu?

Re: Raport doświadczenia

Napisany przez EgonO
Slax89 pisze:
Cześć wszystkim ), …

Pomimo tego, że powyższy tekst jest dość długi, nie stanowi nawet 20% tego, co przeżyliśmy w ciągu tych 8 miesięcy.


Rodzina Dz/J

Podobał mi się Twój tekst. Jestem Niemcem. zauważyłem również na innych forach, że niektórzy Niemcy piszą długie teksty, ale zupełnie nie przejmują się tym, kto ma to czytać. W waszym tekście jest serce i dużo pozytywnej energii - dziękuję!

Jeśli dopiero zaczynasz przygodę z kryptowalutami […]

Uważasz więc, że podczas studiów dualnych zarobisz[…]

Do limitu ryczałtu nie płacisz żadnych podatków. J[…]

Dziękuję bardzo!

Odwiedź naszą stronę z aktualnościami ze świata