Cześć Angelina, Mike miał rację ze swoim ostrzeżeniem. Jednak dzięki nowemu rządowi okres oczekiwania dla pracowników na zmianę do ubezpieczenia prywatnego nie wynosi już trzech, a jednego roku, po raz pierwszy od 1.1.2011 r. Zmiana jest możliwa już w 2011 roku nawet przy znacznie niższych dochodach. Stara granica obliczeniowa: 49 950 €, czyli 4 162,50 € miesięcznie. Nowa granica obliczeniowa: 44 550 €, czyli 3 712,50 €. Bądź ostrożny w rozmowie z ubezpieczycielem! Podobnie jak pośrednicy ubezpieczeń prywatnych szukają nowych klientów, tak pracownicy (nie doradcy!) kas chcą zatrzymać klientów z wysokimi dochodami! Dlatego należy słuchać obu stron i konfrontować się również z twierdzeniami drugiej strony! Jak powiedział Mike, jeśli już ktoś przejdzie na prywatne
ubezpieczenie, to twój mąż i najprawdopodobniej także dzieci, a nie tylko twój mąż. Powinnaś przejrzeć historię chorób twojego męża i dzieci z ostatnich 5 lat, a w niektórych prywatnych firmach ubezpieczeniowych dotyczących szpitali nawet do 10 lat. Jeśli jesteś zdrowa po jakimś wyleczeniu wypadku, masz swojego lekarza domowego i dentystę, to ok. Jeśli są regularne problemy z kręgosłupem, ciśnienie krwi itp. - OSTROŻNIE z przejściem na prywatne
ubezpieczenie! Angelina, napisałaś, że twój mąż pracuje w dużej pracowni architektonicznej - tam często można znaleźć bardzo atrakcyjne oferty grupowe finansowe, jeśli kilku pracowników chce ubezpieczyć się prywatnie z zabezpieczeniem finansowym w razie choroby (to jest zasiłek chorobowy od prywatnych firm ubezpieczeniowych), dodatkowymi prywatnymi polisami uzupełniającymi ofertę kasową i/lub pełnymi polisami prywatnymi. Często mniejsze ubezpieczalnie wzajemne są bardziej pomocne niż znane duże towarzystwa ubezpieczeniowe. Należy pamiętać, że pracodawca płaci do pewnej granicy (składka do kasy) składkę na pełne
ubezpieczenie prywatne w wysokości 50%. Aby porównać ochronę, często należy dodać składkę z dodatkowych prywatnych polis do składki ubezpieczenia kasowego. Szef nie płaci za te składki. Na początku może się to wydawać drogie, gdy dzieci są również ubezpieczone - ale to jest kwestia świadczeń, a nie samej składki. Dodatkowo: od rozpoczęcia nauki dzieci są już obowiązkowymi członkami kasy chorych, więc odpadają z prywatnego ubezpieczenia zdrowotnego. Pracownicy banku nie są specjalistami od ubezpieczeń, zwłaszcza w tak istotnej kwestii jak pełne prywatne
ubezpieczenie zdrowotne! Temat jest zbyt skomplikowany, aby samemu jako laik informować się jedynie w internecie. Błędne dane na początku są niebezpieczne, ponieważ nie zapewniają ochrony ubezpieczeniowej; czasami, nawet jeśli programista systemu rozliczeniowego zrobił błąd (doktor przeprowadza badanie, aby wykluczyć żylaki, rzeczywiście je wyklucza, ale na fakturze jest napisane "diagnoza: żylaki"). Dobrym pomysłem jest rada Mikea dotycząca zabezpieczenia - aby już zapewnić sobie członkostwo w prywatnym ubezpieczeniu, jeśli zdrowotnie i finansowo można sobie poradzić z prywatnym ubezpieczeniem. I warto także rozważyć, czy nie odłożyć ok. 50 EUR miesięcznie na prywatne
ubezpieczenie emerytalne lub inwestycyjne, aby przy starości, gdy choruje się częściej niż kiedy jest się młodym, nadal móc sobie pozwolić na bardziej wydajne
ubezpieczenie prywatne - składki do (prywatnego) ubezpieczenia zdrowotnego podobnie jak w kasie rosną. Pozdrowienia, Winky