- pn lut 21, 2011 4:33 pm
Cześć, mam nadzieję na poradę społeczności w dość delikatnej sprawie.
Mój przyjaciel rozstał się ze swoją byłą partnerką życiową prawie 10 miesięcy temu. Ma konto w banku internetowym (wszystko można załatwić tylko online), do którego nadal posiada pełnomocnictwo jego była partnerka. Ponieważ mój przyjaciel pracuje w delegacji i nie miał możliwości ani nie ma możliwości prowadzenia swoich spraw bankowych, pozostawił pełnomocnictwo, aby w razie koniecznej przelewu itp. jego była dziewczyna mogła to zrobić. Zostawił u niej jedyny egzemplarz swojej listy TAN oraz oczywiście zna on również PIN bankowy. Sam nie ma dostępu do listy TAN i posiada jedynie PIN bankowy, co oznacza, że nie jest w stanie dokonywać żadnych transakcji, zmian adresowych czy usuwać stałych zleceń.
Ponieważ mój przyjaciel nie opłaca ani czynszu, ani żadnych innych opłat poprzez to konto (mieszka u rodziców, a moje związanie z nim nie jest jeszcze długie), tylko jego wynagrodzenie wpływa na konto i opłacana jest z niego ubezpieczenie samochodu, nie było dotychczas problemów z korzystaniem z karty Visa (związanej z kontem), więc z wymienionych powodów nie sprawdzał swoich rachunków ani nie było powodu, aby to robić.
Jednak po 9 miesiącach wreszcie miał okazję (nie bez mojej presji) sprawdzić swoje rachunki. I oto: Jego była partnerka nie tylko kontynuowała stare stałe zlecenia, które już dawno powinny przestać obowiązywać (np. czynsz za dawne wspólne mieszkanie i raty za już dawno spłacony kredyt), ale także kilkakrotnie w miesiącu przekazywała sobie kwoty między 30 a 350 euro na swoje własne konto, średnio kwota wynosiła 500 euro miesięcznie, zawsze między wpływem wynagrodzenia mojego przyjaciela a uregulowaniem salda konta Visa, czyli wtedy gdy były pieniądze! Ponadto ustanowiła nowe stałe zlecenia, aby opłacać własne zakupy. Powstała w ten sposób szkoda wynosi około 3500 euro. Dodatkowo nieuprawnione zmieniła adres, na który ma konto (mój przyjaciel jest jedynym właścicielem konta, więc nie jest to konto wspólne) na swój nowy adres zamieszkania, zrobiła to dopiero w styczniu tego roku i podejrzewamy, że zrobiła to, aby otrzymać na swój adres nową listę TAN, ponieważ stare TANy zostały użyte, aby kontynuować celowe defraudacje. Na podstawie adresu IP komputera będzie oczywiste, że mojemu przyjacielowi nie samodzielnie zlecał tych przelewów i stałych zleceń!
Pomijając głupotę mojego przyjaciela, mam teraz kilka pytań:
W internecie przeczytałem, że przelewy na własne konto dokonane przez pełnomocnika innego konta, czyli przelew od byłej partnerki z konta swojego byłego chłopaka na własne konto, nie należą do normalnych operacji w ramach pełnomocnictwa konta i są traktowane jako defraudacja. Czy tak jest?
Czy złożenie zawiadomienia do policji ma szansę powodzenia? Czy mój przyjaciel powinien skorzystać z pomocy adwokata?
Mój przyjaciel rozstał się ze swoją byłą partnerką życiową prawie 10 miesięcy temu. Ma konto w banku internetowym (wszystko można załatwić tylko online), do którego nadal posiada pełnomocnictwo jego była partnerka. Ponieważ mój przyjaciel pracuje w delegacji i nie miał możliwości ani nie ma możliwości prowadzenia swoich spraw bankowych, pozostawił pełnomocnictwo, aby w razie koniecznej przelewu itp. jego była dziewczyna mogła to zrobić. Zostawił u niej jedyny egzemplarz swojej listy TAN oraz oczywiście zna on również PIN bankowy. Sam nie ma dostępu do listy TAN i posiada jedynie PIN bankowy, co oznacza, że nie jest w stanie dokonywać żadnych transakcji, zmian adresowych czy usuwać stałych zleceń.
Ponieważ mój przyjaciel nie opłaca ani czynszu, ani żadnych innych opłat poprzez to konto (mieszka u rodziców, a moje związanie z nim nie jest jeszcze długie), tylko jego wynagrodzenie wpływa na konto i opłacana jest z niego ubezpieczenie samochodu, nie było dotychczas problemów z korzystaniem z karty Visa (związanej z kontem), więc z wymienionych powodów nie sprawdzał swoich rachunków ani nie było powodu, aby to robić.
Jednak po 9 miesiącach wreszcie miał okazję (nie bez mojej presji) sprawdzić swoje rachunki. I oto: Jego była partnerka nie tylko kontynuowała stare stałe zlecenia, które już dawno powinny przestać obowiązywać (np. czynsz za dawne wspólne mieszkanie i raty za już dawno spłacony kredyt), ale także kilkakrotnie w miesiącu przekazywała sobie kwoty między 30 a 350 euro na swoje własne konto, średnio kwota wynosiła 500 euro miesięcznie, zawsze między wpływem wynagrodzenia mojego przyjaciela a uregulowaniem salda konta Visa, czyli wtedy gdy były pieniądze! Ponadto ustanowiła nowe stałe zlecenia, aby opłacać własne zakupy. Powstała w ten sposób szkoda wynosi około 3500 euro. Dodatkowo nieuprawnione zmieniła adres, na który ma konto (mój przyjaciel jest jedynym właścicielem konta, więc nie jest to konto wspólne) na swój nowy adres zamieszkania, zrobiła to dopiero w styczniu tego roku i podejrzewamy, że zrobiła to, aby otrzymać na swój adres nową listę TAN, ponieważ stare TANy zostały użyte, aby kontynuować celowe defraudacje. Na podstawie adresu IP komputera będzie oczywiste, że mojemu przyjacielowi nie samodzielnie zlecał tych przelewów i stałych zleceń!
Pomijając głupotę mojego przyjaciela, mam teraz kilka pytań:
W internecie przeczytałem, że przelewy na własne konto dokonane przez pełnomocnika innego konta, czyli przelew od byłej partnerki z konta swojego byłego chłopaka na własne konto, nie należą do normalnych operacji w ramach pełnomocnictwa konta i są traktowane jako defraudacja. Czy tak jest?
Czy złożenie zawiadomienia do policji ma szansę powodzenia? Czy mój przyjaciel powinien skorzystać z pomocy adwokata?