Hallo Karat
Uważam, że nie powinniśmy dawać się zarażać amerykańskiej neuryzie lęku. Uważam, że jest to szkodliwe.
Być może z powodu tak zwanego lęku przed stopami procentowymi - i innymi obawami - kilka bilansów tam zostało jeszcze upiększonych - w dół. Może też się zdarzyć, że niektórym firmom nawet to nie jest potrzebne.
W tym tygodniu trzy razy wyraźnie usłyszałem w naszych wiadomościach (Tagesschau), jak dobrze idzie naszej gospodarce. Tak dobrze jak w marcu/kwietniu. A potem... bum Börse. Miło, gdy idzie nam dobrze, to się cieszymy! Jednak to również przyciąga kradzież kapitału, gdy coś takiego jest codziennie ogłaszane światu - mieliśmy to ostatnio, ten rodzaj korekty

- Teraz, dla mnie, istota tkwi w zwięzłości. Na razie. Jako alternatywę, mamy wystarczającą liczbę firm, które są na tyle nudne i nikogo specjalnie nie interesują, że można tam bezpiecznie umieścić gotówkę, a może nawet dostać dywidendę. (Nadchodzącemu sezonowi sprawozdań patrzę bez obaw).
A kto nie ufa Amerykanom, powinien po prostu trzymać się z dala od nich. Ja to robię! Być może jesienią (około września/dnia wygaśnięcia kwartalnego) dostaniemy rachunek za wiele z tamtej strony. Ale teraz mamy lato; mam nadzieję na naprawdę dobre
(Każdy naród ma rząd, na jaki zasługuje).

Zresztą to nie moje słowa.
Miłej niedzieli - myśl pozytywnie!
Simona