- wt cze 26, 2012 8:35 am
Cześć Bolitho,
Moim zdaniem, masz absolutną rację w tym, co mówisz.
Jednak dla mnie osobiście analiza wykresów jest raczej jak wróżenie z fusów - wierzy się, że można wiedzieć, podejrzewać lub przewidywać, co się stanie, gdy...
A analiza fundamentalna (analiza przedsiębiorstwa) jest dla mnie obecnie zbyt nieprecyzyjna, ponieważ czynnikiem tutaj są chciwość i strach na rynkach, które nie są brane pod uwagę. Jednak istnieje znaczna ilość kapitału krążącego gdzieś, co może w każdej chwili wstrząsnąć rynkami. Do tego jeszcze napięcia polityczne, kryzysy itp. - nagle zaczynają tracić wartość nawet te aktywa, które tego faktycznie nie muszą, ponieważ cały rynek nagle się załamuje.
Pozdrowienia
Tak, również ja nie jestem zwolennikiem analizy wykresów z tych samych powodów.
W odniesieniu do drugiego punktu musimy zrozumieć, że kurs giełdowy nie odzwierciedla obiektywnej prawdy o wartości przedsiębiorstwa. Tutaj występują przeceny i nadcenia. Obydwa muszą (niestety) być akceptowane, jeśli chce się działać na giełdzie. Nawet w przypadku gwałtownych spadków mam nadal udział w przedsiębiorstwie i dopóki to przedsiębiorstwo posiada udane modele biznesowe i przynosi zyski, mam wartość w ręku i idealnie uczestniczę w zyskach poprzez dywidendę.
Zawsze znajdą się okresy, kiedy kursy nie rosną lub nawet gwałtownie spadają. Jeśli skupię się bardziej na moim udziale w zysku (dywidendzie), to może mi to być obojętne. Wtedy automatycznie przechodzimy do rzeczywistych inwestycji i zrównoważonego zarządzania pieniędzmi. W obszarze krótkoterminowym muszę oczywiście bardziej skupić się na rozwoju kursu i mniej swobodnie radzić sobie z przecenami i nadceniami.