StGe1973 pisze:
herrmueller,
dlatego, i tu absolut się zgadzamy, jestem przeciwny obowiązkowym szczepieniom....
Ale trzeba wówczas rozwiązać pewien problem: Co zrobimy, gdy nadejdzie następna fala, a szpitale i/lub oddziały intensywnej opieki znów będą silnie obłożone?
Wtedy żadne dyskusje nie pomogą, potrzebujesz przedstawić konkretne rozwiązanie.
Nie jestem lekarzem ani wirusologiem, ale wszystkie dane, jakie znam, potwierdzają, że szczepienia faktycznie chronią przed ciężkimi przebiegami choroby.
Oczywiście, możesz podjąć decyzję o ryzyku. Ale nie jest to już wyłącznie twoja decyzja, jeśli z powodu ciebie pacjent z zawałem serca nie zostanie w porę leczony i umrze, ponieważ najbliższy szpital jest pełny i pacjent musi być przewieziony 50 km do najbliższego. Nadal pozostaje to twoją decyzją, ale ma to wpływ na ogół społeczeństwa.
Również przykłady dotyczące palaczy, otyłości itp. uważam za typowe i dość głupie powtarzanie. Ci ludzie nie zachorują nagle na masową skalę i nie będą obciążać wszystkich szpitali. Te choroby występują regularnie przez cały rok i nie podlegają jakiemuś wzorcowi. Dla naszego systemu ochrony zdrowia nie stanowią one problemu.
Problem pojawia się wtedy, gdy nagle trzeba zająć się bardzo wieloma pacjentami w krótkim czasie, i to właśnie dzieje się w przypadku fal koronawirusa (przynajmniej dotąd). Gdyby można było te pacjentów (tak jak w przypadku alkoholu, tytoniu, otyłości itp.) równomiernie rozłożyć na cały rok, problem by nie istniał.
Teraz poważnie, mamy teraz już mutację, której objawy nie są tak poważne, w sytuacji dużego zarażenia oddziały intensywnej opieki nie są tak obciążone, a teraz chcemy sztucznie (w wielu przypadkach) nadal powtarzać do organizmu: Uwaga, zarażenie, rozwijaj przeciwciała?
1) Jak często chcemy jeszcze to powiedzieć organizmowi? Ile razy daje sobie jeszcze wmówić?
2) Dlaczego teraz nie pozwolić zarażeniu przebiec? Mobilizując łóżka intensywnej opieki, ustawić priorytety dla zarażonych koronawirusem?
3) Dlaczego równolegle nie kontynuować promocji szczepień i skoncentrować się na tym, żeby nadal były podawane pierwsze dawki szczepionki?
4) W przypadku triażu dać pierwszeństwo tym, którzy są zaszczepieni?
Czy nie jest czasami lepsze połączenie wszystkiego bez przymusu i obowiązku?
......i tak, także z zmarłymi, których zawsze będzie i zawsze będą smutne i dramatyczne przypadki!!! Moi rodzice wciąż żyją mając 75 i 73 lata, istnieje również ryzyko dla najbliższych, ale dlatego zdecydowali się zaszczepić!
......także z przesuniętymi o 1-2 miesiące operacjami, które nie są konieczne w danej chwili?
......z brakiem pewnych pracowników, gdzie autobusy czasem nie kursują, czasem jest o jedną patrolę mniej, śmieci czasem zawisną dojutrze, piekarnia pozostanie zamknięta, o 2 samochody mniej zostanie wyprodukowanych i nie wiadomo co jeszcze?
.....to oznacza, że lekcje w szkole czasem nie mogą się odbyć
Zawsze wszystko jest dramatyzowane i przedstawiane w najgorszym świetle, kiedy w końcu zauważymy, jak stopniowo toczy się to od 2 lat i teraz szczepienie, które po miesiącach, a czasami tygodniach traci swoją skuteczność, ma być rozwiązaniem?? Rozwiązaniem, które niesie za sobą najgorsze konsekwencje dla społecznego pokoju? Zawsze określa się proporcjonalność, zawsze tylko w jedną stronę, kiedy w końcu pójdziemy w kierunku, który stawia naturalną immunizację jako najwyższy cel i powrót do tego, co dała nam natura, nasz układ odpornościowy, nasze własne przeciwciała, na których polega również 99,5 % ludzi?