Jako prawnikowi zazwyczaj byłoby mi to obojętne. Na razie nie widzę, żeby podejście okresowe zgodnie z Servaisem zostało gdzieś sądowo uznanę, ale jeśli klient tego chce i jest świadomy ryzyka częściowego odrzucenia, a
ubezpieczenie tego pokrywa, to ok. Jednak to klient lub zewnętrzny dostawca usług powinni to obliczyć. Zazwyczaj sam obliczam, ale taki okresowy podejście to po prostu zbyt duży wysiłek, którego prawnik w zasadzie nie zawdzięcza.
Jednak trzeba może dostrzec pewien - ewentualnie raczej praktyczny - problem. Sędziowie nie lubią skomplikowanych obliczeń. Już samo obliczanie rekompensaty w przypadku korzystania z przedmiotu pokazuje znaczny dyskomfort na kolejnych instancjach, a szczególnie przy wielu pouczeniach, gdzie sędzia decyduje tylko, którą wcześniejszą decyzję musi przepisać, może to oczywiście również wpłynąć na decyzję, ponieważ odrzucenie jest znacznie łatwiejsze niż przyjęcie, gdzie koniecznie trzeba zacząć obliczenia.
Uważam, że jest w porządku, gdy zostanę skierowany do zewnętrznego dostawcy usług. Ważniejsza jest bowiem uzasadnienie tego właśnie wniosku o pozwolenie i gotowość radcy prawnego do zapoznania się z opracowaniami i niewielką liczbą wyroków na ten temat.
Uciążliwe jest tylko to, że piszę wypowiedzenie i uzasadniam je zmiennym sposobem obliczania odsetek, a dopiero po zleceniu usługi dowiaduję się, że nie jest to metoda obliczeń prawnika.
W przeciwnym razie koszty zewnętrznego dostawcy usług będą także mogły zostać zgłoszone jako roszczenia o odszkodowanie, prawda? W końcu bank miał obowiązek po wypowiedzeniu sporządzić rozliczenie, które - z reguły - nie zostało wykonane.