@ducnici
W wyborze banków klient jest wolny, ja jako pośrednik mam również szczęście. To, czego bank nie robi, wcale mnie nie interesuje, interesuje mnie to, co bank robi i to tak, jak jest to potrzebne.
Na początek mam umowę z jednym bankiem
1) finansowanie zwrotnych opłat
2) możliwość wypłaty środków w dowolnym momencie przed rzeczywistą datą spłaty
3) zawarte są stałe dodatkowe płatności w wysokości 10 000
euro
4) roczna stopa spłaty
kredytu może być zmieniana między 1-5 %
Ważne było dla mnie, aby bank miał niskie prowizje i minimalny dopłatę do przodu na miesiąc (0,02%) oraz możliwość przyjęcia wyższego wskaźnika obłożenia
kredytu - aż do 80% wartości obciążenia podstawowego, co jest osiągalne dla klientów, którzy już mają za sobą 10 lat. Wszystko to jest spełnione przez bank, najniższe dopłaty, pół roku startowych dopłat jest odjęte za darmo, niskie obciążenie podstawowe i akceptowalne wyższe wyjście.
Opcjonalne prawo do dodatkowych spłat w wysokości, którą podałeś, byłoby wisienką na torcie, ale żaden bank nie będzie w stanie spełnić tego, ponieważ
refinansowanie środków byłoby zbyt nieprzewidywalne, a jeśli bank by to zrobił, warunki podstawowe byłyby na tyle złe, że spłata dodatkowa nie byłaby opłacalna.
No dobrze, napiszę jak to robię, nie trzeba tego czytać, ja też czytam najbardziej absurdalne próby wydobycia korzyści banku z rocznych sprawozdań finansowych

) To nie jest zarzut, podziwiam to, co się tutaj dzieje, jak przemyślane i omawiane są kwestie, niestety nie znam tego wszystkiego dokładnie i nie chcę i nie mogę publicznie spekulować. To, co jednak wiem, to że za dużo pomieszaliście czynników i nie wzięliście pod uwagę istotnych kwestii, takich jak ryzyko i koszty refinansowania. Nawet jeśli można by je było znaleźć ponownie, sędzia, który nie chce orzec na korzyść konsumenta, wykorzysta to, aby zakwestionować obliczenia, co najmniej zapytać o nie. Czy wtedy naprawdę zyskałem dużo w porównaniu z obecnym postępowaniem? Zwłaszcza że niekoniecznie muszę akceptować wyrok tak czy inaczej? Ekspertyza czy apelacja będą więc konsekwencją i to właśnie trzeba odczekać, aż Federalny Sąd Najwyższy wreszcie to określi i może wydać wyrok oparty na zasadach.
Wpłacę nadwyżkę pieniędzy, którą wziąłem z powodu pozytywnego wyroku, do bardzo konserwatywnych funduszy mieszanych z rynkiem pieniężnym (mieszam lekkie ryzyko z rentą i indeksami, ale jestem dobrze doradzany przez bank inwestycyjny) i ustalę harmonogram wypłat miesięcznych i rocznych. Spłacę
kredyt w wysokości 5 % i skorzystam z każdej dodatkowej spłaty w wysokości 10 000
euro.
Przy wszystkich obliczeniach, m.in. odsetki, które być może będą wyższe w przypadku zbyt dużego
kredytu niż moje zyski (co nie powinno się zdarzyć, ale trzeba to zakładać, bo każdy ma swoją własną mentalność ryzyka), ale także ewentualne wahania kursów, zawsze wiem, ile zyskałem z góry, ponieważ ten WRJ otworzył się wtedy i mogłem to wykorzystać. Nie tylko z zyskiem z rynku pieniężnego, ale także z faktu, że wygrałem ogromne odsetki, przynajmniej przez kolejne 3 lata, ponieważ zamiast 4,1% muszę zapłacić tylko 1,35% (nie mogę przenieść tej stopy procentowej na przyszłość na rynku, ale nawet 1,6% jest zdecydowanie lepsze). Cóż, fajnie jest wiedzieć, że nie muszę się przejmować, jak będzie wyglądał poziom odsetek za 3 lata i 4 miesiące. W ten sposób zabezpieczyłem sobie obecnie historycznie niski poziom odsetek, korzystam z tego, a jeśli potem mogłem dostać 1,15%, przypomnę sobie, jak bez ryzyka (również mając zabezpieczenie finansowe przez transakcję terminową, a także doskonałe wsparcie prawników, to zabezpiecza) zyskałem na tej głupocie banków i darze WRJ!