Poniżej podsumowanie mojego prawnego sporu z Commerzbank, który został ostatecznie zakończony drogą ugody sądowej:
Odwołanie umowy pożyczki i obliczenie na podstawie 5 punktów procentowych powyżej stawki ECB kwot, które przelałem, aby określić kwotę, jaką Commerzbank nadal ma do otrzymania. Zapłaciłem tę kwotę w ciągu 30 dni i czekałem, aż Commerzbank żąda reszty kwoty (niemal 35 000,00
euro) według ich oceny.
Następnie złożyłem powództwo o stwierdzenie, że Commerzbank nie ma już nic do otrzymania i powinna uwolnić hipotekę, co przyniosło tylko wartość sporu w wysokości 35 000,00
euro.
W drodze ugody sądowej ustalono, że Commerzbank otrzymuje jeszcze 7 000,00
euro (sędzia, niestety, w trakcie rozprawy oświadczył, że nie chce zgodzić się na 5 punktów procentowych powyżej ECB, argumentując: dlaczego bank miałby oddawać ci pieniądze po oprocentowaniu 4,2% (oprocentowanie pożyczki), skoro może zarabiać 5 punktów procentowych powyżej ECB?
No cóż, nie mam pojęcia, ale robi to, a od klientów korzystających z przekroczenia limitu pobiera przynajmniej 12%.
W każdym razie, ponieważ OLG Jena (instancja odwoławcza) nie wyróżniała się dotychczas przekonującymi wyrokami w tej sprawie, a ja nie chciałem czekać 4 lata do Federalnego Sądu Sprawiedliwości z niepewnym rezultatem, zawarłem ugody bazując na oprocentowaniu 4% dla banku i 4% dla mnie. Efektem było ostatecznie jeszcze 7 000,00
euro, co przyniosło nadal oszczędność w wysokości 28 000,00
euro, a teraz finansuję się z oprocentowaniem 1% zamiast 4,2%. Przyjemnym skutkiem ubocznym jest to, że bank opłaca 80% kosztów postępowania.
Postępowanie prowadził adwokat Henning z Erfurtu. Ugoda, do której doszło, była znacząco niższa niż kwoty często czytane na tym forum, wynoszące od 2 000,00 do 5 000,00
euro.
W każdym razie, jestem bardzo zadowolony!
Oczywiście, macie Państwo rację. Z przeoczeniem związana była możliwość wypowiedzenia umowy po 10 latach z 6-miesięcznym terminem wypowiedzenia.
Co do wartości sporu: W poście #1007 king-kong opisał, jak udało mu się zmniejszyć wartość sporu:
Zrozumiałem to tak, że spłacił swoje zobowiązania, nie czekając na zaakceptowanie przez bank jego odwołania, ponieważ w jego konkretnym przypadku nie było wątpliwości, że odwołanie zostanie przyjęte.
PS:
Następujący fragment z artykułu podlinkowanego przez RAM wydaje mi się istotny:
Roszczenia z tytułu odsetek od odroczonej spłaty
kredytu wzywanego do spłaty pożyczkobiorcy
kredytu, który znalazł się w zwłoce, nie ulegają przedawnieniu po 3 latach, jak przewiduje to zwykłe przedawnienie (§ 195 Kodeksu cywilnego), lecz zgodnie z § 497 ust. 3 nie przed upływem 10 lat. Dlaczego więc prawa odwołania, które są nieograniczone czasowo, mieliby ulec przedawnieniu wcześniej?