- wt maja 16, 2017 2:12 pm
W tym zakresie... odnosząc się do rekompensaty w wysokości 2,5 punktu procentowego od opłaconych rat do momentu odwołania i nalegając na jej przyznanie oraz na ustalenie terminu podania na piśmie uznania odwołania.
Jeśli nie zostanie wyrażona zgoda, to pod warunkiem restrukturyzacji i zwrócenia nadpłaty z wyznaczonym terminem.
@Hisense... banki wiedzą, kto potrafi ostro strzelać (posiada RSV, widzą to z wyciągów bankowych, jeśli także prowadzisz konto bieżące tam, lub jeśli jest to nowa budowa, to i tak nie jest pokryte) lub kto próbuje radzić sobie we własnym zakresie. Unika więc dodatkowych kosztów.
Jeśli ktoś nie może lub nie chce mnie pozwać... dlaczego miałbym mu kłaść czerwony dywan?
Bardzo trafne słowa użytkownika ducnici.
Oczywiście, ta wypowiedź pasuje doskonale do mojego przypadku: RSV odmówił (nowa budowa), droga sądowa poprzez opłatę sukcesową u lokalnego adwokata została odrzucona (brak czasu, mój przypadek został zignorowany jako mała ryba).
Tak więc po (z pewnością) bezowocnej drodze w procedurze sugerowanej przez użytkownika ducnici, pozostaje mi tylko pójście do Maxim*s Ius lub w ostateczności do Ban*kontakt.
I tu pojawia się kolejny problem: Jeśli ci pośrednicy negocjują ugode z DG, muszę ją przyjąć lub zgodnie z ich § ponosić koszty prawne z mojej strony i kontynuować samodzielnie (brak szans!).
Gra w diabła dla małych ryb jak ja.
W tym zakresie... odnosząc się do rekompensaty w wysokości 2,5 punktu procentowego od opłaconych rat do momentu odwołania i nalegając na jej przyznanie oraz na ustalenie terminu podania na piśmie uznania odwołania.
Jeśli nie zostanie wyrażona zgoda, to pod warunkiem restrukturyzacji i zwrócenia nadpłaty z wyznaczonym terminem.
@Hisense... banki wiedzą, kto potrafi ostro strzelać (posiada RSV, widzą to z wyciągów bankowych, jeśli także prowadzisz konto bieżące tam, lub jeśli jest to nowa budowa, to i tak nie jest pokryte) lub kto próbuje radzić sobie we własnym zakresie. Unika więc dodatkowych kosztów.
Jeśli ktoś nie może lub nie chce mnie pozwać... dlaczego miałbym mu kłaść czerwony dywan?
Bardzo trafne słowa użytkownika ducnici.
Oczywiście, ta wypowiedź pasuje doskonale do mojego przypadku: RSV odmówił (nowa budowa), droga sądowa poprzez opłatę sukcesową u lokalnego adwokata została odrzucona (brak czasu, mój przypadek został zignorowany jako mała ryba).
Tak więc po (z pewnością) bezowocnej drodze w procedurze sugerowanej przez użytkownika ducnici, pozostaje mi tylko pójście do Maxim*s Ius lub w ostateczności do Ban*kontakt.
I tu pojawia się kolejny problem: Jeśli ci pośrednicy negocjują ugode z DG, muszę ją przyjąć lub zgodnie z ich § ponosić koszty prawne z mojej strony i kontynuować samodzielnie (brak szans!).
Gra w diabła dla małych ryb jak ja.