Tylko moje 2 grosze, ale argumentacja dotycząca 6 miesięcy dla okresu od 11.06.2010 do 29.07.2010 nie pomaga bankowi. Teoretycznie obowiązywało prawo wykluczenia 6-miesięcznego w przypadku
kredytów hipotecznych (inne
kredyty już wtedy musiały być objęte dyrektywą). W przypadku umów zawartych na odległość można jednak nawiązać do informacji zgodnie z art. 246. Ostatecznie sądzę, że BGH rozstrzygnie to poprzez analogię do § 3. BGH powiedział, że pouczenie o prawie do odstąpienia od umowy jest zgodne z przepisami prawnymi obowiązującymi po 29.07.2010 r., ale nie dotyczy to czasu wcześniejszego.
Żart polega na tym, że § 495 BGB został zmieniony nie tylko w odniesieniu do ust. 4 § 355 BGB, ale przed 29.07.2010r. obowiązek podania danych zgodnie z § 492 ust. 2 BGB w ogóle nie był warunkiem powstania prawa do odstąpienia. Ten warunek został dodany dopiero po 29.07.2010 r. do ustawy.
Dlatego warunkiem było tylko podanie informacji zgodnie z ówczesnym art. 247 § 6 EGBGB.
Jeśli istnieje prawo do odstąpienia zgodnie z § 495 Kodeksu Cywilnego, to w umowie muszą być zawarte informacje dotyczące terminu i innych okoliczności związanych z odstąpieniem oraz pouczenie o obowiązku zwrotu udzielonego
kredytu i zwrotu odsetek. Należy podać kwotę odsetek należnych za każdy dzień. + sfinalizowanie umowy.
Standardowe zdanie w pouczeniu o odstąpieniu
Okres rozpoczyna się po zawarciu umowy, ale dopiero po otrzymaniu przez kredytobiorcę wszystkich obowiązkowych informacji zgodnie z § 492 ust. 2 BGB.
To opiera się na zupełnie błędnym zrozumieniu ówczesnego stanu prawnego. Jeśli się przeanalizuje orzecznictwo BGH dotyczącego starego stanu prawnego, stwierdzi on, że wszystko, co jest obiektywnie zdolne wprowadzić w błąd co do prawa do odstąpienia, jest błędne. Powołanie się na obowiązek podania danych zgodnie z § 492 BGB, które są błędne i zresztą przytaczane jedynie jako przykład, nie może być poprawne, zatem brakuje właściwego pouczenia o prawie do odstąpienia w ust. 4 § 355 BGB.
Biorąc pod uwagę jasne zamiary ustawodawcy, że nie chciał on samoczynnego wygaśnięcia, nie widzę powodów do obaw, aby interpretować ustawę zgodnie z tym.
Argument przeopanowanie nie prowadzi do celu. Przeopanowanie miałoby sens jedynie wtedy, gdy pouczenie byłoby w innym przypadku poprawne, a jedynie dalsze warunki byłyby wymagane. Tutaj jednak ogólnie ustanawiane są błędne warunki rozpoczęcia okresu odstąpienia.