Cześć,
mimo że mam już 35 lat, dałem się nabrać na LuzernFinanz czy Lugano Finanz (nie do końca dzięki Wam).
Wiele się zebrało, aby podjąć decyzję o nowym kredycie. Wyjaśnię to krótko:
W styczniu 2012 roku mój mąż się ode mnie oddalił, zostawiając mnie z całym długiem w sklepach wysyłkowych (nowa kuchnia, salon, telewizor, itp.). Razem raty były łatwe do udźwignięcia, ale już samemu z dwójką dzieci nie.
Wtedy, aby zaoszczędzić 200€ miesięcznie, dałem się namówić na
refinansowanie przez Easykredit od koleżanki, która pracuje w banku. Podpisałem wszystko: 7500€, raty w wysokości 139€ miesięcznie (które potem dostałem od niej, PO tym jak podpisałem, ponieważ była moją przyjaciółką, a wszystko odbyło się bardzo szybko, ja tylko dałem swój autograf) z oprocentowaniem 13,99% i 13,49% prowizji. Teraz płacę przez 84 miesiące (już spłaciłem 1,5 roku), same odsetki wynoszą niemal 4000€, więc dług wynosi prawie 12000€. Gdybym, wstecz to mądry Polak po szkodzie, zamiast tego przez 1,5 roku cierpiał i płacił raty w wysokości 350€.
Ze względu na moje niskie wynagrodzenie wynoszące 750€ netto, nikt nie chciał uwolnić mnie od
kredytu bez żyranta. W mojej rodzinie ani wśród znajomych nie znalazł się nikt, kto zgodziłby się zastawić swoją własność za moje długi. To zrozumiałe.
Moja obecna sytuacja jest taka:
Z powodu długiej choroby zostałem zwolniony pod koniec lutego tego roku, dostałem jeszcze zasiłek chorobowy i zasiłek dla bezrobotnych. Od 3.6 wróciłem wreszcie do pracy. Na dodatek mój samochód się zepsuł, a niestety potrzebuję nowej protezy zębowej. Obydwu nie mogę sobie pozwolić, ale są to rzeczy niezbędne w życiu. Dlatego poszukałem w Internecie
kredytów (w bankach trzeba być zatrudnionym co najmniej 3 miesiące, w moim przypadku 6 miesięcy, bo dopiero po tym okresie otrzymuję umowę na czas nieokreślony), ponieważ po prostu nie mogę sobie pozwolić na dodatkowe wydatki i od razu trafiłem na chętne do płatności Luzern/Lugano (które są ze sobą powiązane).
Wasze forum odkryłem dopiero dziś i muszę powiedzieć, że dzięki Bogu tylko złożyłem zapytanie o
kredyt, ale jeszcze nic nie podpisałem. Dostałem również ten model restrukturyzacji finansowej, który na pewno NIE był przeze mnie żądany. Zaraz po tym (jeszcze przed odkryciem Was) zadzwoniłem tam. Po wiecznych próbach dzwonienia do Lugano, w końcu dostałem bardzo opryskliwą pracowniczkę, której od razu powiedziałem, że chcę
kredytu (już nie chcę) a nie innych bzdur. O matko, jak ona była zrzędliwa. No cóż, przed chwilą dostałem maila z informacją, że cieszą się, blablabla, że otrzymam dokumenty pocztą. Na pewno niczego nie podpiszę, wolałbym je zjeść albo wytrzeć sobie nimi tyłek przy najbliższej wizycie w toalecie. Ponieważ także Luzern napisało do mnie, chciałem mieć również z nimi kontakt telefoniczny, ale do tej pory to niemożliwe, wszystkich zajętych.
Na pewno niczego nie podpiszę, wyślę także maila, że nie jestem już zainteresowany kredytem, i to do obu!
Nie mam pojęcia, jak mam teraz poradzić sobie z nowymi długami. Prawdopodobnie nie istnieją rzetelni dostawcy, więc muszę wytrzymać kolejne 5 miesięcy i z moją umową na czas nieokreślony (gdzie otrzymam więcej pieniędzy) skierować się do banku i poprosić o doradztwo.
Naprawdę cieszę się, że Was tutaj znalazłem.