Cześć drodzy członkowie forum. Przeczytałem trochę tutaj w forum. Jest naprawdę wiele wpisów i bardzo wielu poszkodowanych, jak przeczytałem.
Ale teraz mam dla was dobrą wiadomość. Jest nadzieja dla tych, którzy już zapłacili i nie odzyskali swoich pieniędzy.
Musiałem się zarejestrować tutaj i opisać moje doświadczenia. Ale na początek, kto naprawdę chce odzyskać pieniądze i wreszcie mieć spokój, musi być trochę bezczelny. Tzn. dla osób nieśmiałych lub unikających wszelkich kłopotów, ta sprawa nie jest dla nich.
Więc możecie faktycznie zaangażować prawnika, ochronę konsumentów,
ubezpieczenie prawne, policję itp... Zapomnijcie, tu się nic nie dzieje!
Krótko opowiem wam moją historię.
Kiedyś, gdy rozważałem złożenie wniosku o
kredyt na rozpoczęcie własnej działalności, natknąłem się na firmę Luzern Finanz GmbH.
Ponieważ jako przedsiębiorca samodzielny trudno jest otrzymać
kredyty, Luzern Finanz na pierwszy rzut oka wydawał się być wiarygodny.
Gdy, jak wy, wypełniałem ten wniosek, następnego dnia przyszedł list z tą wymienioną wcześniej umową. Wszystko pozytywnie - przyznane 100 000,00 €.
Niestety byłem trochę naiwny i nie przeczytałem dokładnie przed podpisaniem. Następnie poszedłem na pocztę i tam to nadałem.
Śmieszne jest to, że następnego dnia od razu otrzymałem rachunek w wysokości 799 €... hahaha Jak zabawnie. Niestety wtedy moja była dziewczyna to zapłaciła, więc pieniądze przepadły. W środku były bezwartościowe papiery. Potem zrobiłem trochę researchu, bo wszystko wydało mi się podejrzane, i trafiłem na wiele tematów dotyczących Luzern Finanz...
Znacie już cały proceder działania firmy Luzern Finanz GmbH...
Natychmiast odwołałem to, ale niestety bez reakcji, a nawet dostałem upomnienia hahaha jak zabawne. Zmieniłem taktykę... teraz to wy da się na to napluć...
Wysłałem list z treścią CHCĘ PIENIĄDZE do Luzern Finanz, ale z opcją pobrania za kwotę 100 000,00 €. W końcu chcę odzyskać moje pieniądze.
Oczywiście, jak się spodziewałem, odmówiono przyjęcia *haha* Wiadomo było.
W końcu to mnie zaczęło denerwować bardzo...
Zastanawiałem się, hmm, Dorsten jest ode mnie 62 km, a Ahlen 86 km.
W jedno weekendowe popołudnie wsiadłem do auta i pojechałem do Dorsten. Był niedzielny południe.
W samochodzie byli dwaj koledzy i ruszyliśmy.
Po przyjeździe najpierw zajechaliśmy do tak zwanego biura Finansowego lub banku, które wcale nim nie było, tylko zwykły
Dom prywatny z tablicą Luzern Finanz.
Zaparkowaliśmy auto z dala i poszliśmy tam. Pukaliśmy, ale niestety nikt nie otwierał. Czekaliśmy 30 minut, ale nadal nikt. No cóż, pomyślałem sobie "niech to diabli", poszliśmy na dwie godziny do McDonaldsa i potem z powrotem tam. Otworzyła nam drzwi lekko zirytowana pani...
Zapytałem, czy jestem we właściwym miejscu, w Luzern Finanz. Powiedziała, dlaczego chcę to wiedzieć. Powiedziałem, że chciałbym jeszcze zapłacić za finansowanie około 600 €, więc specjalnie zabrałem gotówkę, aby to załatwić.
A teraz NAJLEPSZE:
Powiedziała mi, proszę zaczekać, zastępca jest na miejscu. Przyprowadziła go, powiedziałem mu, że chcę zapłacić za finansowanie, niestety nie udało się poprzednim razem za pobraniem, bo nie miałem gotówki. On na to "Dobrze, załatwimy to". Powiedziałem "ok, czy możemy wejść do środka, bo nie chcę teraz wyjmować całej gotówki na zewnątrz". On na to, że ok, idziemy do mojego biura.
Teraz miałem dostęp do mieszkania... Bardzo ładne miejsce z ładnymi rzeczami, które były kupione za wasze pieniądze.
No więc, ja i dwóch kumpli byliśmy w środku. Gdy dotarliśmy do biura, skonfrontowałem go z tą całą oszustw.
Nagle ten człowiek zmienił się całkowicie i kazał mi opuścić jego
Dom, w przeciwnym razie zadzwoni po policję.
Powiedziałem "Zadzwońcie, niech wpadną, zaraz was wyłapią, szumowiny, za oszustwo będzie ścigane przez prokuratora". Zaczął się lekko szarpić...
Dostał ode mnie dawkę gazu pieprzowego, czyli środka odstraszającego zwierzęta, które jest dozwolone w DE pod warunkiem samoobrony. Zaczął trzymać ręce na oczach i trochę się męczył, bo to spray jest naprawdę skuteczny.
Ponieważ ja i moi kumple trenujemy sztuki walki, nie baliśmy się niczego. Dostał od nas wszystkich taką porcję batów, że aż posikuje !!!!!!!!!
Otrzymałem od niego zwrot 1000 € w gotówce i terror do dzisiaj się skończył.
Powiedziałem mu, że jeśli coś jeszcze przyjdzie, zamkniemy go w piwnicy i tam będziemy go torturować, a potem wyczyszczymy całe jego mieszkanie...
Obiecał do dzisiaj, że nic więcej nie zrobi...
No cóż, nie byłem zbyt elegancki, ale inaczej się nie dało. Ponieważ mój adwokat powiedział, że może potrwać, a policja powiedziała, że to znane, ale mogą tylko złożyć doniesienie, a niestety nic nie mogą zrobić.
Miejmy nadzieję, że wam to trochę pomogło i dodało odwagi.
Wystarczy, że wszyscy się spotkacie w weekend i wszyscy tam pojedziecie. Na pewno odzyskacie swoje pieniądze. A jeśli nie, zabierzcie kilka przedmiotów z mieszkania. No cóż, co może zrobić?
Jeśli macie pytania lub potrzebujecie pomocy, służę chętnie
Chętnie: E-mail, PW lub WhatsApp, Telefon
Pozdrawiam
Chris