- pn lis 25, 2013 12:32 pm
@noelmaxim,
wielu punktów masz rację. Ale nie we wszystkich.
Wyznaczonym celem konsumenta nie powinno być odwołanie i jego przyjęcie/potwierdzenie. Ponieważ może to potrwać bardzo długo. Zazwyczaj nie obejdzie się bez postępowania sądowego. Głównym celem jest raczej uzyskanie korzystniejszej stopy procentowej.
Piszesz, że odwołanie i jego potwierdzenie stanowią podstawę dalszych działań. To jest w pewnym sensie prawda. Ale na pewno nie wierzysz serio, że banki po prostu się poddadzą. Jeśli sprawa jest tak jasna, jak w przytoczonym wyroku BGH, bank mógłby się poddać wcześniej. Ale również to nie jest zbyt prawdopodobne. Moje wieloletnie doświadczenie pokazuje, że większość banków sprzeciwia się odwołaniu i doprowadza sprawę do procesu sądowego. Często jest to tylko taktyka zwłoki, aby w przypadku odrzucenia kolejnych odwołań powoływać się na jeszcze niezałatwioną sprawę. Wtedy nawet specjalizowany prawnik nie może nic zrobić, jak piszesz. Jeśli zna swoje "rzemiosło", spróbuje skontaktować się początkowo z bankiem i spróbować drogą negocjacji. Jeśli znajdzie odpowiednie argumenty, osiągnie cel.
Moje doświadczenie pokazuje, że często bardziej opłaca się rozmawiać z bankami, zwracać im uwagę na możliwość odwołania i ewentualnie negocjować nowe warunki. Konsument jednak nie powinien sam prowadzić tych negocjacji. Powinien od samego początku skorzystać z pomocy doświadczonego prawnika. Jeśli bank po tych negocjacjach odmówi poprawy warunków i/lub będzie żądał opłaty za wcześniejsze wyjście, umowę można nadal odwołać, a rozpocznie się opisany przez Ciebie proces.
Pamiętaj jednak, że mimo że sytuacja w niektórych przypadkach jest jasna i istnieje wyrok BGH, możesz trafić na sędziego, który nie podąża za wyrokiem BGH i ma inne zdanie. Też to już przeżyłem. Choć to nie jest zbyt prawdopodobne, ale możliwe.
Nie chcę jednak wszystkiego oczerniać i niszczyć nadziei. Jak zauważyliśmy, wiele dróg prowadzi do Rzymu. Każdy konsument powinien omówić indywidualną strategię ze swoim prawnikiem.
Moja uwaga, że klient powinien mieć wcześniejsze zobowiązanie finansowe od innego banku, zanim odwoła stary kontrakt, była prawdopodobnie trochę źle wyrażona przeze mnie. To, co miałem na myśli, to to: Zanim zostanie odwołany stary kontrakt, klient powinien w każdym razie zachować sobie otwartą furtkę. Doświadczony specjalista od finansowania mógłby stworzyć nowe finansowanie, które zostanie podpisane tylko w przypadku, gdy obecny bank zwolni klienta z obecnego kontraktu bez opłaty za wcześniejsze wyjście.
Pozdrowienia
Strach banków
wielu punktów masz rację. Ale nie we wszystkich.
Wyznaczonym celem konsumenta nie powinno być odwołanie i jego przyjęcie/potwierdzenie. Ponieważ może to potrwać bardzo długo. Zazwyczaj nie obejdzie się bez postępowania sądowego. Głównym celem jest raczej uzyskanie korzystniejszej stopy procentowej.
Piszesz, że odwołanie i jego potwierdzenie stanowią podstawę dalszych działań. To jest w pewnym sensie prawda. Ale na pewno nie wierzysz serio, że banki po prostu się poddadzą. Jeśli sprawa jest tak jasna, jak w przytoczonym wyroku BGH, bank mógłby się poddać wcześniej. Ale również to nie jest zbyt prawdopodobne. Moje wieloletnie doświadczenie pokazuje, że większość banków sprzeciwia się odwołaniu i doprowadza sprawę do procesu sądowego. Często jest to tylko taktyka zwłoki, aby w przypadku odrzucenia kolejnych odwołań powoływać się na jeszcze niezałatwioną sprawę. Wtedy nawet specjalizowany prawnik nie może nic zrobić, jak piszesz. Jeśli zna swoje "rzemiosło", spróbuje skontaktować się początkowo z bankiem i spróbować drogą negocjacji. Jeśli znajdzie odpowiednie argumenty, osiągnie cel.
Moje doświadczenie pokazuje, że często bardziej opłaca się rozmawiać z bankami, zwracać im uwagę na możliwość odwołania i ewentualnie negocjować nowe warunki. Konsument jednak nie powinien sam prowadzić tych negocjacji. Powinien od samego początku skorzystać z pomocy doświadczonego prawnika. Jeśli bank po tych negocjacjach odmówi poprawy warunków i/lub będzie żądał opłaty za wcześniejsze wyjście, umowę można nadal odwołać, a rozpocznie się opisany przez Ciebie proces.
Pamiętaj jednak, że mimo że sytuacja w niektórych przypadkach jest jasna i istnieje wyrok BGH, możesz trafić na sędziego, który nie podąża za wyrokiem BGH i ma inne zdanie. Też to już przeżyłem. Choć to nie jest zbyt prawdopodobne, ale możliwe.
Nie chcę jednak wszystkiego oczerniać i niszczyć nadziei. Jak zauważyliśmy, wiele dróg prowadzi do Rzymu. Każdy konsument powinien omówić indywidualną strategię ze swoim prawnikiem.
Moja uwaga, że klient powinien mieć wcześniejsze zobowiązanie finansowe od innego banku, zanim odwoła stary kontrakt, była prawdopodobnie trochę źle wyrażona przeze mnie. To, co miałem na myśli, to to: Zanim zostanie odwołany stary kontrakt, klient powinien w każdym razie zachować sobie otwartą furtkę. Doświadczony specjalista od finansowania mógłby stworzyć nowe finansowanie, które zostanie podpisane tylko w przypadku, gdy obecny bank zwolni klienta z obecnego kontraktu bez opłaty za wcześniejsze wyjście.
Pozdrowienia
Strach banków