Strona 2 z 2

Re: materiał do czytania

: śr lip 16, 2008 9:14 am
autor: Forexyman
Cześć

jako by inwestorzy nie mieli dość problemów, teraz państwo wszędzie ingeruje, co nazywane jest wolnym rynkiem. Z pewnością istnieją inne alternatywy, ale po co się męczyć, skoro można to zrobić łatwiej.

Pozdrowienia

Czerwona kartka dla krótkowców

Amerykańska Komisja Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) chce ograniczyć spekulacje na spadające ceny, tzw. krótka sprzedaż. Na początku chce chronić tylko mocno ucierpiałe akcje finansowe, a później być może cały rynek akcji.

Wtorkowa decyzja agencji dotyczy wprowadzenia tymczasowej reguły ograniczającej krótką sprzedaż akcji dużych koncernów finansowych, takich jak Deutsche Bank i Allianz. Ma ona wejść w życie 21 lipca i obowiązywać dla papierów wartościowych 19 instytucji finansowych. Obejmuje to oprócz niemieckich firm także osłabione firmy hipoteczne Fannie Mae i Freddie Mac oraz duże banki amerykańskie, takie jak Lehman Brothers, Goldman Sachs i Merrill Lynch.

O krótkiej i nagiej krótkiej sprzedaży
Krótkosprzedający pożyczają akcje od innych uczestników rynku, które uważają za przewartościowane. Sprzedają je w nadziei, że będą mogli je później taniej kupić po obniżonych kursach i zwrócić je pożyczkodawcy. Mówi się również o tzw. skróceniu lub krótkiej sprzedaży.

SEC nie chce jednak w ogólności zakazywać krótkiej sprzedaży, ale nago krótkiej sprzedaży - w takim przypadku spekulant sprzedaje akcje, nie mając ich pożyczonych ani posiadanych. Dotychczas kilku inwestorów mogło nawet jednocześnie pożyczać te same akcje, co SEC teraz chce powstrzymać.

Tymczasowa reguła będzie obowiązywać do 29 lipca, ale może być przedłużona o kolejne 30 dni. SEC rozważa również ustalenie zasad krótkiej sprzedaży dla całego rynku akcji. Ma to na celu zmniejszenie zakresu krótkiej sprzedaży.

Ograniczenie strat kursowych
Akcje amerykańskich banków spadły we wtorek do najniższego poziomu od 1996 roku. Rynki zostały obciążone obawami przed kolejnymi bankructwami banków i wypowiedziami szefa Rezerwy Federalnej Ben Bernanke. Zgodnie z jego słowami, cały sektor finansowy nadal stoi pod ogromną presją, a gospodarka USA nadal boryka się z szeregiem trudności.

Utrata zaufania na rynku może skutkować paniką, która za pomocą określonych rodzajów krótkiej sprzedaży może się dodatkowo pogłębić. Potencjalnym skutkiem byłby sztuczny i zbędnie duży spadek cen papierów wartościowych, uzasadniła swoją decyzję SEC.

Deutsche Bank pod lupą SEC?
Policja giełdowa obecnie bada, czy masowe spadki cen, takie jak te przy banku inwestycyjnym Bear Stearns, który obecnie należy do JPMorgan, oraz ostatnio przy Lehman Brothers, zostały przyspieszone przez nadużywane praktyki handlowe. Według raportu agencji SEC wśród firm pod lupą znalazły się Deutsche Bank oraz amerykańskie giganty bankowe Goldman Sachs i Merrill Lynch.

Re: materiał do czytania

: czw sie 07, 2008 11:49 pm
autor: Forexyman
Cześć

Pozdrowienia

Wakacje dla akcji Tui autorstwa Stefana Wolffa
Kryzys finansowy może wpłynąć znacząco na Dax. Kiedy jesienią będzie dyskutowano o składzie indeksu, do debaty stają się od razu dwie kandydatki do spadku: Tui i Hypo Real Estate. Ostatni raz coś takiego miało miejsce 18 lat temu.
W 1990 roku Metallgesellschaft zastąpiła koncern Feldmühle Nobel. Preussag zastąpił Nixdorf Computer AG. Preussag stopniowo przekształcił się w koncern turystyczny, a następnie zmienił nazwę na Tui. Przemysł stalowy był uważany za starą gospodarkę i już nie radził sobie. Teraz jednak koncerny stalowe znowu są w centrum uwagi.
Powrót surowców
Zaskakująco Salzgitter jest uważany za kandydata do awansu - koncern, który wyłonił się z Preussag. Podczas gdy Tui raczej prowadziła życie cichej myszki w Dax i pod względem strat kursu była zajęta jedynie przez Telekom, Salzgitter stał się gwiazdą rosnącą w indeksie MDax.
Jednakże Salzgitter najprawdopodobniej nie zastąpi Tui i w pewien sposób siebie samego. Ponieważ w indeksie MDax jeszcze silniejszy jest producent nawozów K+S. Zamiana na Tui jest już niemalże przesądzona. Tylko jeśli również spadnie z Dax finansujący nieruchomości Hypo Real Estate (HRE), Salzgitter może awansować.
Kryzys nieruchomości pochłania
Kryzys finansowy dotknął mocno wyceny spółek finansowych na giełdzie. Tylko w tym roku akcje HRE straciły połowę wartości. Wejście inwestora finansowego JC Flowers dodatkowo zmniejszyło wolny obrót, więc wartość rynkowa musi wzrosnąć o 250 milionów euro, aby przekroczyć Salzgitter. To zadanie wcale nie jest łatwe, ponieważ papiery wartościowe finansowe inwestorzy traktują bardzo ostrożnie. Jednakże spadek nie byłby stratą. Zarząd HRE przez długi czas przemilczał własne straty z kredytów subprime, nawet je zaprzeczał. Nieliczni inwestorzy uwierzyli im i poczuli się później oszukani.
Sztywne kryteria
Jednakże kwestie zaufania i trendy na rynku inwestycyjnym nie odgrywają roli w procesie selekcji. Członkostwo decyduje jedynie według ściśle obiektywnych kryteriów – kapitalizacji rynkowej (wolny obrót) i obrotów giełdowych.
Jednakże pośrednio trendy również odgrywają rolę, ponieważ gdy akcje wypadają z łask, spadek wydaje się nieunikniony. Taki rozwój wydarzeń miał już miejsce kilkakrotnie. Znane przykłady to Epcos i MLP.

Re: materiał do czytania

: pt wrz 12, 2008 10:12 am
autor: Forexyman
Cześć

Mam tu bardzo interesujące ustalenia lub studium
od kogoś, kogo bardzo cenię.
Warto przeczytać wszystko, 3 strony.

Pozdrowienia

https://www.godmode-trader.de/front/?p=news&ida=974277&idc=64&ruleId=130&idp=2&idp=1

Re: materiał do czytania

: pn wrz 15, 2008 7:14 am
autor: Forexyman
Witam

Pozdrowienia

Börsenbeben

autorstwa Marka Ehrena
Poniedziałek zapowiada się jako dzień godny zapamiętania. Inwestorzy nie powinni jednak liczyć początkowo na wzrosty kursów - wręcz przeciwnie. Wiadomości są zbyt drastyczne.

W ten weekend ciężko rannemu bankowi inwestycyjnemu Lehman Brothers nie udało się zostać uratowanym pomimo intensywnych starań. Bank złożył wniosek o ochronę przed wierzycielami.

Bank of America przejmuje konkurenta, firmę Merrill Lynch. Cena zakupu wynosi 50 miliardów dolarów i ma zostać zapłacona w akcjach. Konsorcjum pod przewodnictwem Bank of America do tej pory uważane było za potencjalnego nabywcę ciężko rannego banku inwestycyjnego Lehman Brothers.

Ubezpieczyciel American International Group (AIG) zwrócił się do Rezerwy Federalnej o krótkoterminową pomoc finansową jako środek tymczasowy - podają stacja telewizyjna CNBC i Wall Street Journal. AIG zamierza spłacić pożyczkę z sprzedaży aktywów. Według Sunday Times koncern planuje sprzedać aktywa o wartości 20 miliardów dolarów, w tym należący do niego ponownie ubezpieczyciel Transatlantic Holdings. Jako potencjalny nabywca wymieniano m.in. także Munich Re.

Rezerwa Federalna chce wesprzeć
W obliczu zaburzeń Rezerwa Federalna ogłosiła środki mające na celu wsparcie rynków finansowych. Między innymi ma poprawić płynność głównych dealerów i rynków finansowych ogólnie. Według przewodniczącego Rezerwy Federalnej Bena Bernankego, w nocy z niedzieli na poniedziałek, ma to pomóc w zminimalizowaniu potencjalnych ryzyk i zakłóceń na rynku. Fed ma zacząć akceptować kolejne formy zabezpieczeń w zamian za pieniądze banku centralnego.

Prywatne banki wpłacają pieniądze
Ponadto międzynarodowe konsorcjum bankowe ogłosiło pakiet działań z powodu wyjątkowego otoczenia rynkowego. Wspólnie mają zapewnić maksymalną płynność na rynku - ogłosili uczestniczące w nim dziesięć instytucji w nocy z niedzieli na poniedziałek. Wśród tych dziesięciu banków znalazły się m.in. Bank of America, Barclays, Citibank, Credit Suisse, Deutsche Bank, Goldman Sachs, JPMorgan, Merrill Lynch, Morgan Stanley i UBS. Każda z uczestniczących instytucji chce wpłacić do funduszu siedem miliardów dolarów.

euro na drodze do odbicia
euro wyraźnie skorzystało na turbulencjach. Wspólna waluta wzrosła w stosunku do dolara amerykańskiego do czasowego poziomu blisko 1,45 dolara, co oznacza wzrost o prawie trzy centy w porównaniu z piątkowym wieczorem.

BASF kupuje Ciba
Poza kryzysem finansowym zdarzyło się także wiele spektakularnych wydarzeń. Koncern chemiczny BASF planuje przejąć szwajcarskiego konkurenta Ciba za równowartość 3,8 miliarda euro. BASF oferuje 50 franków za każdą akcję na okaziciela Ciba. W ten sposób cena ofertowa wynosi równowartość 3,8 miliarda euro. Rada nadzorcza Ciba popiera ofertę. Warunkiem jest, że BASF zdobędzie co najmniej 66,67 procent wszystkich akcji na okaziciela.

Conti ostrzega
Dostawca części samochodowych Continental odczuwa kryzys w przemyśle motoryzacyjnym w pełni. Firma zmieniła swoje dotychczasowe prognozy na cały rok. Spółka przewiduje teraz, że w całym 2008 roku marża zysku przed odsetkami i podatkami (Ebit-Marge) wyniesie tylko około 8,5 procent. Dotychczas koncern z Hanoweru prognozował, że chce przewyższyć wartość Ebit-Marge z poprzedniego roku, która wynosiła 9,3 procent.

Deutsche Post interweniuje?
Deutsche Post rozważa wycofanie się z przynoszącego straty amerykańskiego biznesu expresowego, informuje Handelsblatt. Jeśli sytuacja nie poprawi się wkrótce, Post nie wyklucza pełnego wycofania się z tego obszaru.

Deutsche Börse szuka pomocy
Deutsche Börse poszukuje wsparcia u singapurskiego funduszu Temasek przeciwko swoim dużym akcjonariuszom TCI i Atticus, donosi Financial Times. Przewodniczący rady nadzorczej, Kurt Viermetz, zaproponował swojemu odpowiednikowi w funduszu Temasek możliwość wejścia do spółki, pisze gazeta. Fundusz państwowy obecnie analizuje tę propozycję.

Zainteresowanie Air Berlin
Według raportu magazynu informacyjnego Der Spiegel, szef koncernu turystyczno-żeglugowego Tui, Michael Frenzel, rozważa fuzję swojego oddziału TuiFly z Air Berlin. Tui mógłby otrzymać udziały i kwoty na miejsca siedzące w rozszerzonej firmie Air Berlin - twierdzi magazyn w swoim najnowszym wydaniu.

Re: materiał do czytania

: pn wrz 15, 2008 7:26 am
autor: Forexyman
na razie wszystko jest czerwone tak daleko, jak oko sięga))

Pozdrowienia

Re: materiał do czytania

: pn wrz 15, 2008 2:53 pm
autor: Forexyman
Hallo

wspaniały dzień, że mogłem to przeżyć, jestem zachwycony))))))
mówię wam
Wreszcie banki są zestresowane i zmuszone do przemyślenia, toczy się fala po fali
Mam nadzieję, że nadchodzi kolejna fala spadkowa i usłyszymy o kolejnych bankructwach)))) abyśmy mogli kupować jeszcze taniej
wszystkie akcje finansowe za 1 euro))))))))))) Niech się dzieje wola)))))))

model biznesowy banku inwestycyjnego upadł
Wspanialeeeeee))))))

a oto kilka opinii

Pozdrowienia


Zagrożenie dla globalnego systemu finansowego

Uważamy, że bardzo zaostrzający się kryzys kredytowy stanowi poważne zagrożenie dla globalnego systemu finansowego - twierdzi analityk LBBW Martin Peter. W ostatnich dziesięcioleciach nie zdarzyło się takie jednoczesne połączenie problemów z płynnością i kapitałem.

Szczyt nadal przed nami
Nie możemy jeszcze powiedzieć, że najgorsze w kryzysie finansowym już za nami, ostrzegają także eksperci Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW).

Bezgraniczna naiwność
Dotychczas Wall Street zakładała, że recesja gospodarcza zostanie za nami do końca roku. Dzisiaj można się jedynie śmiać z takiej bezgranicznej naiwności - podkreśla Eberhardt Unger, główny ekonomista Fairesearch. Przed nami głęboka recesja w USA i światowa recesja o nieznanych dotąd rozmiarach. Przełom może nadejść dopiero pod koniec 2009 roku.

Czas na szokującą terapię
Ministerstwo Finansów USA postanowiło, że nadszedł czas na szokującą terapię. Zaryzykowało ono bardzo odważną grę związaną z upadłością Lehman Brothers, pomimo że rozwiązanie było powszechnie oczekiwane na weekend - zauważa Marco Annuziata, główny ekonomista Unicredit w Londynie. System finansowy stoi teraz przed niespotykanym dotąd wyzwaniem.


Brak ratunku ze strony Fed
W wyniku upadłości Lehmana wydaje się, że Fed nie może pójść dalej. Wygląda na to, że nie jest w stanie uratować sektora bankowego - twierdzi Bernard McAlinden, strateg rynkowy NBC Stockbrokers. Przejęcie przez Bank of America firmy Merrill Lynch wygląda na dobrą nowinę i obecnie równoważy rynek.

Zaskakujący optymizm
To może być naprawdę nieprzyjemna jesień - zauważa zarządzający majątkiem Jens Ehrhardt. Co mnie dziwi, to fakt, że wielu zawodowych inwestorów nadal lekceważy kryzys. Niektóre banki znów mówią o korzystnych okazjach do wejścia. Nadal panuje zbyt duży optymizm.

Europejskie instytucje na wygranej pozycji
Europejskie banki są zdaniem Martina Fausta, profesora na Frankfurt School of Finance, beneficjentami ostatniego bałaganu na amerykańskim rynku finansowym. Europejskie instytucje umocnieją się - także Deutsche Bank, powiedział. Karty są obecnie rozdawane na nowo. Amerykańskie banki są osłabione, będą odgrywać mniejszą rolę w świecie w najbliższym czasie.


Brak fali bankructw w Niemczech
Banki w Niemczech i Europie będą musiały dokonywać dalszych odpisów - mogą pojawić się ogromne dziury miliardowe, powiedział profesor z TU Darmstadt, Dirk Schiereck. Jego zdaniem kryzys bankowy w USA nie spowoduje fali bankructw w niemieckim systemie bankowym.

Re: materiał do czytania

: śr wrz 17, 2008 12:13 pm
autor: Forexyman
Cześć

Zmiany w niemieckich indeksach
Awansujący i spadający od 22 września

Pozdrowienia

Re: materiał do czytania

: śr wrz 17, 2008 12:14 pm
autor: Forexyman
Awans i spadki na 22 września

Re: materiał do czytania

: śr wrz 17, 2008 12:20 pm
autor: Forexyman
Liderzy i spadkowicze na dzień 22 września

Re: materiał do czytania

: śr wrz 17, 2008 12:21 pm
autor: Forexyman
Zawodnicy awansujący i spadający do 22 września

Re: materiał do czytania

: czw wrz 18, 2008 2:13 pm
autor: Forexyman
Love me Tender, EZB!

autorstwa Angeli Göpfert

Gdy na rynkach brakuje płynności, pojawiają się oni: strażacy w dopasowanych garniturach. Bankierzy centralni w zależności od potrzeb wstrzykują świeże miliardy na rynek pieniężny. Ale jak dokładnie działa taki szybki kredyt? Prawie jak na Ebay ..

kredyt tenderowy to od wielu lat sprawdzony instrument polityki otwartego rynku, którego banki centralne używają do precyzyjnej regulacji polityki pieniężnej. Są to krótkoterminowe kredyty. Dzięki szybkiemu tenderowi (ang. licytacja, oferta) w przeciwieństwie do regularnie przeprowadzanego tenderu głównego lub podstawowego, wahania płynności mogą być szczególnie szybko zrównoważone, a na rynek wprowadzane lub nadmiarowe płynności mogą być odprowadzone.

Kiedy jest używany?
Zawsze wtedy, gdy pojawiają się nieoczekiwane wahania płynności, na przykład w czasach kryzysu, gdy banki tracą zaufanie do swoich kontrahentów i żądają ogromnych premii za ryzyko. Wtedy stopy procentowe dla depozytów terminowych, czyli bardzo krótkoterminowych kredytów, które są często wykorzystywane przez duże korporacje i banki, gwałtownie rosną. Zazwyczaj są one nieznacznie wyższe od obowiązującego w danym momencie poziomu stóp procentowych. Dla wielu inwestorów i banków po prostu staje się to zbyt kosztowne, aby zabezpieczyć się odpowiednią ilością płynności.

Kto otrzymuje pieniądze?
Przydział w ramach postępowania kredytowego przypomina aukcję. Bank centralny może ograniczyć przyznanie do określonej liczby instytucji finansowych i ustala warunki, w jakich chce zaopatrywać rynek finansowy w świeże pieniądze, lub odprowadzać nadmiarową płynność. Jeśli ma być dostarczona gotówka, EBC oferuje ją po minimalnej stopie procentowej, zazwyczaj na poziomie stóp procentowych. Banki i kasy oszczędnościowe mogą wówczas składać swoje oferty. Po zakończeniu okresu składania ofert bank centralny przydziela pieniądze do momentu osiągnięcia łącznej kwoty, którą chce wstrzyknąć na rynek jako płynność. Dawany jest pierwszeństwo temu bankowi, który oferuje najwyższą stopę procentową.

Jak składa się oferty?
Prawie jak na Ebay. Od listopada 2005 r. EBC korzysta z Systemu Operacji Tenderowych na Rynku Otwartym (OMTOS) do przeprowadzania operacji na rynku otwartym, takich jak szybki kredyt. Uczestnicy składają swoje oferty na platformie internetowej opartej na Javie, chronionej identyfikatorem użytkownika i hasłem. W przeciwieństwie do aukcji na Ebay, mogą przeglądać, zmieniać lub usuwać swoje oferty w dowolnym momencie - do zakończenia terminu składania ofert. Następnie są oni natychmiast informowani o rezultatach przydziału.

Jak szybko następuje wypłata środków?
To zależy od tego, jak szybko instytucje finansowe mają otrzymać świeże pieniądze. W zależności od tego termin ogłoszenia kredytu i jego zrealizowania jest krótszy lub dłuższy: W przypadku szybkiego kredytu jest to zazwyczaj tylko 90 minut. W przeciwieństwie do tego standardowy kredyt jest realizowany w ciągu 24 godzin.

Kiedy nadejdzie dzień spłaty?
Ale to wszystko jest tylko pożyczka: Dokładnie te środki, które banki centralne wcześniej udostępniły instytucjom finansowym na korzystnych warunkach, muszą zostać zwrócone po upływie określonego terminu; transakcje są rozliczane. W przypadku szybkiego kredytu również spłata przyznanej gotówki musi odbyć się bardzo szybko, często okres trwania takiego kredytu ze skarbca EBC wynosi tylko jeden dzień: Dokumenty są na przykład rozliczane w poniedziałek i wygasają już we wtorek.

Jak bank centralny odbiera środki z rynku?
Aby odprowadzić nadmiarową płynność z rynku, bank centralny również korzysta z szybkiego kredytu i oferuje stopy procentowe wyższe od obecnie obowiązującego poziomu. Banki i kasy oszczędnościowe składają swoje oferty. Przy przydziale uwzględnia się oferty z najniższymi stopami procentowymi w pierwszej kolejności.

Re: materiał do czytania

: czw wrz 18, 2008 3:05 pm
autor: Forexyman
Hallo

Taka nonsensowna sytuacja, ponownie próbują szukać winy gdzie indziej, obarczając nią innych
Przy czym to właśnie oni są odpowiedzialni za ten kryzys, gdy nikt więcej nie będzie chciał ich akcji, natychmiast starają się zmienić temat, aby odwrócić uwagę od własnej głupoty, chociaż sami prowadzą takie transakcje od lat
Ale gdy chodzi o ich własną skórę, własną głupotę, i jeśli ktoś chce wykorzystać tę głupotę dla siebie, to winni są szybko wskazywani i wprowadza się nowe regulacje
Przekręcony świat giełdowy
Naprawdę trudno jest to znieść, gdy człowiek musi się temu poddać


Pozdrowienia





SEC chce zatrzymać szaleństwo giełdowe

Amerykański organ regulacyjny SEC znacząco zaostrzył przepisy dotyczące krótkiej sprzedaży. Także banki i analitycy obwiniają spekulantów za szalony spadek cen.

Silnie dotknięty kryzysem finansowym amerykański bank inwestycyjny Morgan Stanley ostro zaatakował spekulantów. Według doniesień mediów amerykańskich, szef koncernu, John Mack, napisał w wewnętrznym mailu do swoich pracowników, że są oni winni gwałtownego spadku wartości akcji Morgan Stanley. Nie ma rozsądnej podstawy dla tych ruchów na naszej akcji, podkreślił Mack. Jesteśmy teraz na rynku, który jest zdominowany przez strach i plotki. Inwestorzy, którzy spekulują na spadek kursów, obecnie obniżają wartość naszych akcji.

Nietrafione reakcje cenowe
Zatrzymajcie to szaleństwo - to także tytuł analizy szwajcarskiego giganta bankowego UBS dotyczącej ostatnich spadków cen w Stanach Zjednoczonych. Amerykańskie giełdy spadły w środę z powodu obaw przed kolejnymi złymi wieściami z branży finansowej tak gwałtownie, jak nie miało to miejsca od ataków z 11 września. Zwłaszcza akcje dwóch pozostałych banków inwestycyjnych, Goldman Sachs i Morgan Stanley, mocno zmaleły - mimo że instytucje finansowe przedstawiły lepsze wyniki niż oczekiwano.

Autorzy analizy UBS, Glenn Schorr i Mike Carrier, uważają więc za dziwne, jak duży wpływ turbulencje na rynkach mają na los tych firm. Obydwa instytuty posiadają wystarczający kapitał i ograniczyły swoje ryzyko.

Brak tolerancji!
W obliczu ogromnych strat na giełdach amerykańskich, amerykański organ nadzoru SEC znacząco zaostrzył przepisy dotyczące zakładów na spadek cen. Twardsze przepisy były już wcześniej testowane w związku z niektórymi akcjami przez kilka tygodni. Od czwartku sprzedający i brokerzy muszą m.in. przedstawić sprzedane akcje w dniu rozliczenia - trzy dni po zawarciu umowy sprzedaży. W przeciwnym razie grożą kary.

Nowe przepisy bardzo wyraźnie wskazują, że SEC nie toleruje nadużyć związanych z krótką sprzedażą, powiedział szef nadzoru, Christopher Cox. Od czwartku nie będzie już możliwe wielokrotne składanie zleceń sprzedaży na te same dostępne do wypożyczenia akcje. W przeszłości prowadziło to do znacznego sprzedażowego nacisku. Natomiast regulowany, czyli zabezpieczony, krótki selling nadal nie jest kwestionowany przez SEC.

Przy krótkiej sprzedaży inwestorzy sprzedają akcje, których nie posiadają, ale które pożyczają od innych za opłatą. Mają nadzieję na spadek cen, aby móc je taniej odkupić i zwrócić pożyczkodawcy. Różnicę między cenami traktują jako zysk.

Re: materiał do czytania

: czw wrz 18, 2008 8:39 pm
autor: Forexyman

Cześć

Takie bzdury, znów próbują szukać winy gdzie indziej, próbują zrzucić ją na innych
A przecież to właśnie oni są odpowiedzialni za ten kryzys, gdy nikt nie chce już mieć ich giełdowych akcji, natychmiast próbują zmienić temat, aby ukryć swoją własną głupotę, chociaż sami prowadzą tego typu interesy od lat
Ale gdy chodzi o ich własną skórę, o ich własną głupotę, i gdy ktoś chce wykorzystać tę głupotę dla siebie, szybko wskazują winnych i muszą wprowadzić nowe regulacje
Przeinaczony świat giełdy
Naprawdę trudno znieść coś takiego, gdy musisz to wszystko znosić


Pozdrowienia

Cześć

Sępy na padlinę poszukują

po tym, jak wyeliminowano część konkurentów, teraz chodzi jedynie o sprawiedliwe podzielenie resztki tortu
jeśli spojrzeć na międzynarodowy krajobraz bankowy
Międzynarodowe operacje kontrolowane przez banki centralne w imieniu niektórych rządów
okazały się skuteczne, co oznacza ponowne podporządkowanie funduszom spekulacyjnym (hedge funds), które do niedawna sprawiały nie małe trudności niektórym rządom, a teraz ponownie nad nimi zapanowano
pasuje do tego bardzo dobrze poniższa kolumna Stefana Wolffa

Pozdrowienia




Konsolidacja koszaczkiem

autorstwa Stefana Wolffa

To jest jak epidemia: banki zachorowały i zaledwie kilka godzin później padają jak muchy. Nie minęło nawet jedno dni od plotki do faktu, że bank Halifax Bank of Scotland przechodzi pod kontrolę brytyjskiego giganta finansowego Lloyds. Po upadku Lehman Brothers nic już nie wydaje się niemożliwe.

Gdy wielkie banki spadają na niemalże okazję, konkurencja nie zwleka długo i sięga po nie. Że w sektorze bankowym dojdzie do konsolidacji, było oczywiste. Ale że nastąpi to tak szybko, to prawdziwe zaskoczenie. Prawdopodobnie w końcu nie zostanie kamień na kamieniu w USA. To jest konsolidacja koszaczkiem.

Pien-drze-lini-ek
Jednak nie jest jasne, który bank ostatecznie wygra. Spośród licznych dużych domów inwestycyjnych zostały już tylko dwa: Goldman Sachs i Morgan Stanley. Merrill Lynch znika pod skrzydłami Bank of America. JP Morgan dostał w łapę Bear Stearns i rzekomo interesuje się teraz kasą oszczędnościową Washington Mutual. Ta z kolei, jak donoszą media, sama wystawiła się na sprzedaż.

Morgan Stanley jest kolejnym kandydatem na wstrząsy. Co najmniej plotkarska kuchnia nie oszczędza i inwestorzy również, jeśli chodzi o nowego domniemanego kandydata do upadku. Z paniką spływającej wartości majątkowej firm można wywnioskować czystą panikę. Strata wartości firmy jest tak poważna, że może samodzielnie doprowadzić do jej upadku.

Teorie spiskowe
Także w odwrotnym znaczeniu plotkarska kuchnia gotuje swoje bigosy. Czy Credit Suisse i UBS połączą siły? Rozpadnie się małżeństwo Dresdner i Commerzbank? Czy za kryzysem bankowym kryje się wielki plan, aby odsunąć Goldman Sachs od rywali? Wszystko ma swoje miejsce, wszystko jest słyszane w tych dniach. Nic nie wydaje się niemożliwe.

Jednak nikt nie zdaje sobie sprawy z powagi sytuacji. I tabletki uspokajające, które rozdają zarówno bankierzy, jak i politycy, nie chcą się zupełnie wchłonąć. Kto raz zobaczył, jak szybko upada bankowy gigant, nie może w to uwierzyć, że nie będzie to miało żadnych konsekwencji dla realnej gospodarki.

Re: materiał do czytania

: pt wrz 19, 2008 2:39 pm
autor: Forexyman
Witaj

To już prawdziwy chaos, który dzieje się w USA. Zamiast skoncentrować się na prawdziwym problemie i zastanowić się, jak można stawić czoła ogromnym problemom budżetowym USA i opracować rozwiązania w celu zapewnienia stabilności polityki gospodarczej, próbuje się przejąć kontrolę nad wszystkim na szczeblu państwowym. Dokąd zmierza amerykańska gospodarka?

Oto wycinek z rozmowy:

Pozdrowienia


Pytanie: Czy obecna siła dolara w ogóle może być jeszcze fundamentalnie uzasadniona? W końcu deficyt budżetowy USA wkrótce wzrośnie do niebotycznych wysokości...

Hellmeyer: Faktem jest, że fundamentalna sytuacja dolara amerykańskiego znacznie się pogarsza. Jako powody należy wymienić nie tylko dalsze wzrosty deficytu budżetowego, ale także utratę wiarygodności amerykańskiego systemu gospodarczego. Ten zwrot od liberalnej do socjalistycznej polityki gospodarczej to naprawdę sportowe wydarzenie!






To nie wróży dobrze dla gospodarki USA
autorstwa Angeli Göpfert

Beznadziejna akcja rządu USA na rzecz branży finansowej wydaje się wzmacniać gospodarkę USA i tym samym dolara. Przynajmniej na pierwszy rzut oka. Jednak kiedy państwo samo staje się złym bankiem, jest to raczej sygnał ostrzegawczy.

Plany rządu USA dotyczące utworzenia złego banku, czyli państwowego funduszu ratunkowego dla toksycznych papierów wartościowych i złych kredytów, zostały entuzjastycznie przyjęte na rynkach finansowych. Optymizm co do gospodarki USA, a tym samym dolara, rozprzestrzenił się. euro natomiast straciło wartość w stosunku do poprzedniego dnia o ponad trzy centy. Jednakże to nie jest oznaka siły dolara. Greenback nadal jest wspierany przez trwającą repatriację dotychczas w euro denominowanych aktywów finansowych USA.

Cena nie jest nawet adekwatnym określeniem
Nie ma jednak fundamentalnych powodów, które mogłyby przemawiać za ożywieniem koniunktury w USA i wzrostem wartości dolara. Utworzenie złego banku będzie drogie dla amerykańskich podatników. Analitycy Commerzbanku słusznie wskazali w piątek na doświadczenia związane z takimi akcjami ratunkowymi w innych krajach: Według nich ratowanie banków na początku lat 90. kosztowało szwedzkie państwo sześć procent swojego PKB.

Dodatkowo, rząd USA ma już ogromny deficyt budżetowy, który został dalej powiększony kosztem rzędu 200 miliardów dolarów na utrzymanie dwóch amerykańskich instytucji finansujących kredyty hipoteczne, tj. Fannie Mae i Freddie Mac. Koszty kolejnej akcji ratunkowej nie mogą obecnie nawet zostać oszacowane.

Wiele jeżeli i ale
Amerykańska gospodarka wyjdzie zwycięsko z tej niezwykłej akcji wsparcia tylko wtedy, gdy faktycznie przywróci stabilność i zaufanie do sektora bankowego, co z kolei powinno przynieść wzrost zysków firm i ożywienie koniunktury w USA. Korzyści z tego wynikające muszą przewyższać koszty akcji ratunkowej.

Jednakże czy ten łańcuch przyczynowo-skutkowy działa tak jak zakładano, to jeszcze nie jest pewne. Głównym czynnikiem sprawczo-skutkowym kryzysu gospodarczego w USA, mianowicie problem spadających cen nieruchomości, nadal istnieje. Specjaliści nie przewidują ożywienia na rynku nieruchomości w USA aż do końca 2009/na początku 2010 roku. W związku z tym gospodarstwa domowe, główni ociekający koniunkturą w USA, bardzo prawdopodobne, że nie będą mieć luźnych finansów w najbliższej przyszłości.

Jednak przeciwko silnemu dolarowi przemawia również to, że amerykański bank centralny prawdopodobnie wkrótce obniży stopy procentowe, aby utrzymać koszty refinansowania państwa w bardziej akceptowalnych granicach. W rezultacie różnica w stopach procentowych między dolarem a strefą euro ponownie się powiększy - kosztem Greenbacka.

Kolejna bańka jest gwarantowana
Ponadto taka polityka niskich stóp procentowych najprawdopodobniej spowoduje powstanie kolejnej bańki. Prezes Fedu, Bernanke, prawdopodobnie nie uniknie losu swojego poprzednika, Greenspana, któremu wielu zarzuca, że jego polityka niskich stóp procentowych przyczyniła się do powstania bańki na rynku nieruchomości w USA.

Wreszcie, ten ogromny interwencjonizm państwowy ma niepożądany skutek uboczny, jakim jest prawdopodobnie to, że banki będą w przyszłości działały jeszcze bardziej agresywnie i bardziej ryzykownie. Ostatecznie mają one teraz absolutną pewność, że w razie wątpliwości państwo wyrówna ich błędy. Ta nowa bezwzględność również przyczyni się do powstania bańki, która z kolei niesie nowe zagrożenia dla koniunktury gospodarczej w USA.

Re: materiał do czytania

: ndz wrz 21, 2008 9:02 pm
autor: Forexyman
BaFin zakazuje sprzedaży na krótko

Zakaz zakładania się na spadające kursy

Jako środek przeciwdziałania tendencji spadkowej wartości niemieckich firm finansowych sprzedaż na krótko tzw. akcji z sektora finansowego jest od dzisiaj do przewidywanego końca roku zakazana. Decyzję taką podjęła Federalna Agencja Nadzoru Finansowego (BaFin) w reakcji na turbulencje na rynkach finansowych.

W przypadku sprzedaży na krótko, zwanej także short sellingiem, zakłada się, że kurs akcji lub innych papierów wartościowych spadnie. BaFin podąża tym samym za decyzjami podjętymi w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych. W obecnej sytuacji rynkowej short selling może doprowadzić firmy finansowe do upadłości, oświadczył prezes BaFin, Jochen Sanio, w Bonn. Tym zagrożeniom należy stanowczo przeciwdziałać.

Zakaz dotyczy głównie tytułów bankowych

Podstawą prawna dla tej decyzji jest ustawa o obrocie papierami wartościowymi, powiedział Sanio. Zgodnie z nią organ nadzoru finansowego ma zapobiegać zjawiskom, które mogą negatywnie wpłynąć na rynek finansowy.

Zakaz sprzedaży na krótko dotyczy zatem następujących firm: Aareal Bank AG, Allianz SE, AMB Generali Holding AG, Commerzbank AG, Deutsche Bank AG, Deutsche Börse AG, Deutsche Postbank AG, Hannover Rückversicherung AG, Hypo Real Estate Holding AG, MLP AG oraz Münchner Rückversicherungs-Gesellschaft AG.

Decyzja skonsultowana z Ministerstwem Finansów

Jak poinformowało Federalne Ministerstwo Finansów, zakaz BaFin był konsultowany z Ministerstwem. Jak uzasadniono, tłem dla tej decyzji jest obserwowana niezwykła zmienność na rynkach kapitałowych, szczególnie dotykająca akcji instytucji kredytowych, operatorów giełdowych, firm ubezpieczeniowych oraz innych podmiotów z sektora finansowego.

W przypadku sprzedaży na krótko spekulanci pożyczają papier wartościowy na określony czas i natychmiast go sprzedają. Następnie czekają, aż kurs spadnie. Gdy tak się stanie, kupują papier tego samego typu, aby zwrócić go pożyczkodawcy. Różnica między kursami pomniejszona o prowizję za pożyczkę pozostaje im jako zysk.

Re: materiał do czytania

: pn wrz 22, 2008 1:33 pm
autor: Forexyman
Cześć,

Kiedy mężczyzna bierze kredyt gdzieś i w końcu znajduje się w trudnej sytuacji, żeby go spłacić, wszyscy go kopią w tyłek, bo sam siebie do tego doprowadził.

Kiedy instytucje marnują miliardy, nadal dostają kolejne miliardy do marnowania, jakby to były ich własne pieniądze, i nikt nie jest pociągany do odpowiedzialności.

Ale o zgrozo, gdy potrzebne są gdzieś 300-500 milionów na politykę edukacyjną państwa UE lub poprawę opieki medycznej dla głupiego ludu, nagle nie ma już pieniędzy w kasach państwowych, tak przynajmniej wmawiano nam do tej pory z wszystkich stron. Prowadzono debaty, jak to wszystko sfinansować.

Ta kryzys kredytowy pokazuje nam przeciwieństwo tego, do czego próbowano nas przekonać przez lata, kiedy państwo występuje jako gwarant dla wszystkich banków.

Biedny, głupi ludu, zawsze będziesz oszukiwany i oszukiwany.

Pozdrowienia,

Ostra krytyka zakazu krótkiej sprzedaży

BaFin ingeruje w swobodną wymianę giełdową. Zakazuje do końca roku sprzedaży na spółki z Dax i MDax. Uczestnicy rynku reagują częściowo z irytacją, a częściowo z zrozumieniem.

Wielu maklerów skrytykowało obostrzenia BaFin. Ta decyzja świadczy o bezradności organów finansowych w obliczu nieszczęścia - skomentował jeden handlowiec. Nigdy nie pomaga reglamentacja wolnych rynków.

Re: materiał do czytania

: śr wrz 24, 2008 7:17 pm
autor: Forexyman
Cześć
Pozdrowienia
Hedgefond Modulus Europe zamknięty po wypływie środków
LONDYN (Dow Jones) - Europejski hedgefond Modulus Europe uruchomiony przez Powe Capital Management LLP został w środę zamknięty po gwałtownym wypływie środków. Najlepszą decyzją w interesie wszystkich inwestorów było zlikwidowanie funduszu - cytuje założyciela Powe Capital, Rory Powe, w komunikacie dla klientów. Ze względu na wahania na rynkach, firma z Londynu spodziewała się kolejnych znaczących wypływów środków. Modulus Europe został uruchomiony w marcu 2002 roku i skoncentrował się na małych i średnich europejskich firmach. We wrześniu ubiegłego roku hedgefond osiągnął aktywa o wartości ponad 1,3 mld USD. W rezultacie, po poniesieniu strat, inwestorzy zaczęli wycofywać środki. W bieżącym roku fundusz stracił dotychczas 21%; obecnie aktywa wynoszą 330 mln EUR.

Re: materiał do czytania

: śr wrz 24, 2008 8:20 pm
autor: Forexyman
Cześć

Pozdrowienia

Amerykańskie organy regulacyjne rozszerzają zakaz krótkiej sprzedaży
Finanzen.net

Amerykańska agencja regulacyjna SEC rozszerzyła tymczasowy zakaz krótkiej sprzedaży ze względu na ostatnie turbulencje na rynkach. Informację tę przekazała New York Stock Exchange, spółka-córka operatora giełdowego NYSE Euronext Inc. (ISIN US6294911010/ WKN A0MLCE) w środę.
Zgodnie z nią, tymczasowo zakazano krótkiej sprzedaży dla kolejnych 12 instrumentów finansowych. Wśród nich znajdują się między innymi akcje koncernu technologicznego International Business Machines Corp. (IBM) (ISIN US4592001014/ WKN 851399) oraz największej amerykańskiej firmy doradczej z branży podatkowej H&R Block Inc. (ISIN US0936711052/ WKN 859376).
Zakaz krótkiej sprzedaży początkowo dotyczył tylko sektora finansowego, ale w ostatnich dniach został rozszerzony na inne branże. Na liście znajdują się teraz również akcje producentów samochodów General Motors Corp. (GM) (ISIN US3704421052/ WKN 850000) i Ford Motor Co. (ISIN US3453708600/ WKN 502391) oraz konglomeratu General Electric Co. (GE) (ISIN US3696041033/ WKN 851144). Spekulacja na spadające kursy jest obecnie zabroniona dla ponad 900, a nie jak dotąd dla nieco mniej niż 800 amerykańskich akcji.
Duncan Niederauer, CEO międzynarodowego operatora giełdowego NYSE Euronext, powiedział, że zakłada przedłużenie zakazu krótkiej sprzedaży. Zakaz początkowo obowiązywał przez 10 dni, do 2 października 2008 roku. SEC ma jednak możliwość przedłużenia go do 30 dni, ale nie dłużej.
Akcje NYSE Euronext obecnie notują się na poziomie 38,06 dolarów (-1,30 procent), akcje IBM po 115,55 dolara (+0,16 procent). H&R Block tracą 2,20 procent, spadając do 23,14 dolara, General Motors 1,96 procent, obniżając się do 10,51 dolara, a General Electric 1,24 procent, do 24,64 dolara. Natomiast akcje Forda zyskują 2,47 procent, wzrastając do 4,98 dolara. (24.09.2008/ac/n/a)

Re: materiał do czytania

: czw wrz 25, 2008 5:52 pm
autor: Forexyman
Witaj

ważna informacja dla handlowców CFD

Pozdrowienia






Skracanie akcji bankowych - możliwe za pomocą certyfikatów z dźwignią, niemożliwe za pomocą CFD - Dlaczego?

Po tym, jak w ciągu ostatnich dni nadzór nad bankami w wielu krajach ogłosił zakazy niezabezpieczonych krótkich sprzedaży szerokiego wyboru tytułów finansowych, można wyciągnąć następujące interesujące wnioski.

Opcje i produkty Knock-Out dużych emitentów, takich jak Deutsche Bank, Commerzbank, ABN Amro, BNP Paribas, itp., dotyczące tych samych tytułów finansowych, nadal są dostępne do handlu.

Co to oznacza?
Zadaliśmy pytanie i skontaktowaliśmy się z emitentami. Sprawa polega na tym, że w ramach zabezpieczenia tych certyfikatów put i skróconych, chodzi o zabezpieczone krótkie sprzedaże. Duże banki zazwyczaj mają dostęp do puli akcji, głównie poprzez własne fundusze bankowe, dzięki czemu faktycznie mogą dostarczyć pozycje krótkiej sprzedaży przeprowadzane przez zabezpieczenie pochodnych. Ważne jest to, że banki jako całość nie mają krótkich pozycji na wspomniane akcje.
Sprawa wygląda zupełnie inaczej w przypadku większości dostawców rynku CFD z obszaru anglosaskiego.
Poniżej kopia komunikatu, który największy dostawca CFD na niemieckim rynku, również mający siedzibę w Londynie, wysłał swoim klientom dnia 22.09.08.
Szanowny Panie, Szanowna Pani,
po amerykańskich i brytyjskich organach regulacyjnych również niemiecki Federalny Urząd Nadzoru nad Usługami Finansowymi (BaFin) tymczasowo zabronił krótkiej sprzedaży akcji finansowych w celu ochrony rynku finansowego.
W związku z zaleceniami ustawodawców i organów regulacyjnych .............. musiał dostosować zasady otwierania pozycji krótkich.
Oprócz 68 amerykańskich i 35 brytyjskich akcji, budowanie pozycji krótkich na następujące niemieckie akcje nie jest już możliwe:
AAREAL BANK
ALLIANZ
AMB GENERALI HOLDING
COMMERZBANK
DEUTSCHE BANK
DEUTSCHE BÖRSE
DEUTSCHE POSTBANK
HANNOVER RÜCKVERSICHERUNG
HYPO REAL ESTATE HOLDING
MLP
MÜNCHENER RÜCKVERSICHERUNGS-GESELLSCHAFT

Zakaz dotyczący niemieckich akcji obowiązuje od 20.09.2008 do przewidywalnie 31.12.2008.
Z tego wyłączone są zlecenia mające na celu zmniejszenie lub wyrównanie długiej pozycji; takie zlecenia są akceptowane wyłącznie w tym przypadku. Zlecenia, które miałyby otworzyć krótką pozycję, również są odmawiane.
Prosimy o zrozumienie dla tych działań i życzymy udanych transakcji.
Z poważaniem,
............

Pozycje krótkie za pomocą CFD na wspomniane akcje bankowe nie są już możliwe. Z kolei można wywnioskować, że dostawcy rynku CFD dokonali niezabezpieczonych krótkich sprzedaży, które były wymagane w ramach zabezpieczania. Gdyby były to krótkie pozycje zabezpieczone, nie byłoby komunikatu o niemożliwości krótkiej sprzedaży CFD na akcje bankowe.
CFD są popularnym, lecz niezaniedbywalnym instrumentem handlowym spekulacyjnym na rynku detalicznym. I to nie tylko w Australii, Wielkiej Brytanii, ale także tutaj w Niemczech. Większość obrotu CFD odbywa się w trybie OTC, a mały odsetek w trybie DMA. OTC (poza giełdą) oznacza, że dostawca rynku nie musi zabezpieczać zleceń. Dlatego nie zdziw się, jeśli po zrealizowaniu zlecenia CFD nie zobaczysz odpowiedniego ruchu w księdze zleceń bazowego instrumentu. W takim przypadku dostawca rynku po prostu wpisał Twoje zlecenia do swojej wewnętrznej księgi.
Było jak było. Widzisz, akcje z sektora bankowego nadal można krótko sprzedać. Zakazy dotyczą na razie wyłącznie sprzedawców krótkich, którzy do tej pory mieli łatwe pole do popisu i dokonywali niezabezpieczonych krótkich sprzedaży; zwłaszcza fundusze hedgingowe.
Serdeczne pozdrowienia,
Twój Harald Weygand - Dyrektor Handlowy w GodmodeTrader.de

Re: materiał do czytania

: pn wrz 29, 2008 9:57 am
autor: Forexyman
Strach w Europie

przez Detlev Landmesser

Ledwie Stany Zjednoczone zapakowały swój pakiet ratunkowy, w europejskim sektorze finansowym płonie. Zaskakujące nagłe uratowanie Hypo Real Estate pozostawia wszystkich bez słów – ale również inne tytuły finansowe tracą na wartości.

Hypo Real Estate, będące jeszcze niedawno firmą z listy DAX, zawsze bagatelizowało swoje większe problemy. Za tę zdradę zaufania akcje zostały ukarane największą procentową stratą w historii DAX. Akcje spadły rankiem o nawet 75,5 procent, aż do 3,30 euro.

W niedzielę ujawniono, że po kilku dniach tajnych negocjacji konsorcjum banków musiało sfinansować finansowo instytucję finansową i rządową. Według niepotwierdzonych informacji, instytucje prywatne i publiczne dostarczyły aż do 35 miliardów euro. Pakiet został wesprarty gwarancją państwową rządu federalnego.

Wiadomości o strachu spowodowały również spadki w innych niemieckich instytucjach finansowych. Najbardziej ucierpiała Commerzbank, która straciła prawie jedną czwartą swojej wartości. Deutsche Bank i Allianz straciły ponad sześć procent.

Uczestnicy rynku wyrazili swoje rozżalenie. To, co przeraża, to fakt, że nie można już ufać bankom, powiedział jeden z handlowców. Jeśli spojrzymy na spadek kursu w piątek, widać, że niektórzy znowu mieli więcej informacji, skomentował inny. Jego zdaniem, inne banki będą musiały podnieść rękę.

Fortis również w potrzebie
Również w innych europejskich centrach finansowych sytuacja jest trudna. Wygląda na to, że Fortis-Bank został uratowany tylko dzięki masowemu interwencjonizmowi państw Beneluksu. Rządy Belgii, Holandii i Luksemburga wkładają razem 11,2 miliarda euro w ten wielki bank, co oznacza, że Fortis zostaje upaństwowiony w 49 procentach. Fortis również zawsze zaprzeczał istniejącym problemom za pomocą wybiegów słownych. Teraz holenderski minister finansów Wouter Bos oświadczył, że koncern finansowy mógłby być zdechnięty jeszcze przed poniedziałkowym wieczorem bez interwencji państwowej.

Teraz Belgom grozi kolejny problem: Dexia, belgijski finansista publiczny, odmówił komentowania raportów o pilnie potrzebnym zwiększeniu kapitału. Akcje spadły o ponad 30 procent.

W Paryżu akcje Credit Agricole i Societe Generale straciły dziesięć i siedem procent wartości. W Londynie akcje Royal Bank of Scotland najbardziej spadły, aż o ponad jedenaście procent.

Re: materiał do czytania

: ndz paź 05, 2008 11:38 am
autor: Forexyman
Ratunek dla HRE jeszcze przed otwarciem giełdy?

Po nieudanej 35-miliardowej operacji ratunkowej Hypo Real Estate może stać się niemieckim odpowiednikiem Lehman Brothers. Zdesperowany finansista nieruchomości stara się zapobiec zbliżającemu się krachowi. Ale czas nagli.

Ratunek musiałby zostać osiągnięty przed otwarciem rynków akcji w poniedziałek. Według obserwatorów branżowych, w przeciwnym razie ekstremalny spadek kursów doprowadziłby koncern Dax do bankructwa. Jeśli do otwarcia rynków akcji nie zostanie znalezione rozwiązanie, firma nie wytrzyma już dwóch dni - powiedział bankier.

Kolejny przypadek Lehman Brothers?
Podobnie dramatyczny kryzys zaufania, połączony z odpowiednim spadkiem kursów, niedawno doprowadził do upadku amerykańskiego banku inwestycyjnego Lehman Brothers. Upadek HRE miałby druzgocące skutki nie tylko dla rynku akcji, ale dla całego systemu finansowego.

Prezesi Bundesbanku i BaFin, Axel Weber i Jochen Sanio, już w zeszły poniedziałek w liście do ministra finansów Steinbrüka zwrócili uwagę, że bankructwo HRE mogłoby wywołać podobnie nieprzewidywalne skutki, jak akceptowany przez rząd USA upadek Lehman. Dotknięte tym byłyby m.in. banki regionalne, a także instytucje emerytalne, zakłady ubezpieczeń zawodowych oraz landy i gminy.

Zawzięta walka w Berlinie
Dlatego w niedzielę po południu w Berlinie o ratunek osłabionemu finansistowi nieruchomości dyskutują przedstawiciele ministerstwa finansów, kanclerza federalnego, Deutsche Bundesbanku i Federalnego Urzędu Nadzoru Finansowego (BaFin). Kanclerz Angela Merkel osobiście zaangażowała się i w niedzielę po południu zamierza wypowiedzieć się na temat kryzysu związanego z bawarskim bankiem.

Przedstawiciele banków obecnie nie biorą udziału w rozmowach - podkreślił rzecznik ministerstwa finansów, Torsten Albig. Nie chciał się wypowiadać na temat szczegółów. Musimy zobaczyć, jak poskładamy znów składy, które nam wyrzucono przed drzwi - powiedział Albig. Według informacji Spiegel Online, ministerstwo dowiedziało się o zerwaniu pakietu ratunkowego dopiero z obowiązkowego komunikatu HRE.

Bomba pękła w sobotę wieczorem
W sobotę wieczorem koncern Dax musiał ogłosić fiasko pakietu ratunkowego, sporządzonego tydzień wcześniej przez rząd federalny i banki. Branża finansowa wycofała swoją zgodę na krótkoterminowy kredyt w wysokości 15 miliardów euro - poinformowała HRE.

Wcześniej "Welt am Sonntag" donosił, że Hypo Real Estate potrzebowała już wkrótce znacznie więcej pieniędzy niż dotychczas zakładano. Dlatego uzgodniony pierwszy kredyt w wysokości 15 miliardów euro nie wystarczył, informował "Welt am Sonntag" powołując się na analizę Deutsche Banku. Według niej do końca roku brakowało od 50 miliardów euro, a do końca 2009 roku nawet od 70 do 100 miliardów euro.

Sytuacja płynnościowa nadal się pogarsza
Rzecznik HRE powiedział tylko, że spekulacje o zapotrzebowaniu na płynność w wysokości 100 miliardów euro są niemożliwe na podstawie dzisiejszych danych. Jednak musiał przyznać, że sytuacja płynności jego irlandzkiej spółki zależnej Depfa nadal się pogorszyła.

Początkowo uznawana za silną, Depfa wprowadziła HRE w wir kryzysu finansowego. Depfa systematycznie refinansowała swoje długoterminowe pożyczki krótkoterminowymi środkami rynkowymi. Jednak przez kryzys kredytowy rynek wyschł, co sprawiło, że Depfa nagle stanęła przed ogromną luką likwidności.

Plan ratunkowy był już praktycznie gotowy
Z przygotowanym tydzień wcześniej pakietem ratunkowym Hypo Real Estate miała otrzymać krótkoterminowy kredyt od branży finansowej w wysokości 15 miliardów euro oraz kolejne 20 miliardów od Bundesbanku, które miały wystarczyć aż do drugiej połowy 2009 roku. Te kredyty miały zostać zabezpieczone poręczeniami, z których większość, około 26,5 miliarda, miała pokryć rząd federalny.

Branża finansowa dopiero w nocy ze czwartku na piątek po zaciekłych negocjacjach zgodziła się na podział obciążeń w swojej części poręczeń w łącznej wysokości 8,5 miliarda euro. W ten sposób ratunek dla HRE uważano za zapewniony, przynajmniej w teorii.

Re: materiał do czytania

: pn paź 27, 2008 3:13 pm
autor: Forexyman
Uważaj na wskaźnik KGV!

autorstwa Detleva Landmessera

Wskaźnik Kurs-Zysk (KGV) obiecuje inwestorom szybkie zorientowanie się, czy akcja jest droga czy tania. W niektórych okresach to istotne wskaźnik, ale obecnie ma niewielką wartość.

Daimler ze wskaźnikiem KGV wynoszącym 4,1? To jednak tanie, teraz wejdę! - tak może pomyśleć niejeden inwestor, który w tych dniach czyta kursy w swojej gazecie i szuka czegoś pośród wszelkiego horroru.

Może się okazać za kilka miesięcy, patrząc wstecz, że teraz był dobry moment na zakup akcji. Jednak obecne wskaźniki Kurs-Zysk na ten i przyszły rok są obecnie bardziej ryzykowne. Rzadko kiedy wskaźniki KGV miały mniej znaczenia niż obecnie. Większość prognoz zysków analityków, na których opierają się KGV, jest obecnie nieaktualna.

Daleko od rzeczywistości
Przypadek Daimlera ilustruje, jak dramatycznie zmieniło się otoczenie w ciągu kilku miesięcy i jak bardzo większość obecnych szacunków analityków jest daleka od smutnej rzeczywistości. W trzecim kwartale koncern motoryzacyjny zanotował zysk wynoszący zaledwie 213 mln euro - średnie prognozy zysków wynosiły 960 mln euro. To przy jednej z największych firm na świecie, której działalność jest stale analizowana przez setki ekspertów. Nic dziwnego, że Daimler połączył swoje wyniki kwartalne z ostrzeżeniem o zyskach.

Sezon ostrzeżeń o zyskach
Ostrzeżenie o zyskach jest ostrzeżeniem, ponieważ oczekiwania co do zysku rynku, a dokładniej analizy, są nadal zbyt wysokie, a wynikające z nich oceny - takie jak rekomendacje inwestycyjne i cele kursowe odpowiednio nieuzasadnione. Jak zawsze, w piątek pojawiły się pierwsze obniżenia ocen przez domy analityczne, które zmniejszyły swoje prognozy zysków, cele kursowe i rekomendacje inwestycyjne.

Gra, która regularnie się powtarza, gdy cykl koniunkturalny się kończy. To, co giełda zdążyła już dawno zanotować w postaci spadków, analitycy dopiero bardzo powoli przyswajają. Z lat hossa 1999/2000 znany jest również fenomen tego, że dla firm bezustannie szacowano zyski, które w rzeczywistości nigdy nie zostały osiągnięte.

Problem z pojemnością
Czy z tego powodu należy obwiniać analityków? Tylko częściowo. Po pierwsze, ich często zbyt optymistyczny stosunek jest uwarunkowany systemowo, czyli w większym lub mniejszym stopniu dyktowany przez politykę ich firmy. Po drugie, nawet eksperci w świetle całego doświadczenia rzadko są w stanie w tak chaotycznym środowisku formułować wiarygodne prognozy na przyszłość. Pozostaje problem związan z pojemnością. Analityk ma wiele akcji do przeanalizowania, a nowa ocena, która najpierw jest tworzona dla klientów, musi być solidnie uzasadniona. W obecnym otoczeniu, jeśli liczba ostrzeżeń o zyskach rośnie, eksperci, którzy od miesięcy byli zbyt optymistyczni, nie nadążają ze swoimi korektami zysków.

Dla obecnie prezentowanych wskaźników KGV problem staje się bardziej dotkliwy, gdy bazują na tzw. prognozach konsensusowych, czyli średnich ze wszystkich dostępnych szacunków. Te średnie mają naturalnie jeszcze większy opór i w takich okresach jak obecny nie przynoszą żadnej wartości poznawczej.

Szacunki szeptane również zbyt wysoko
Oczywiście profesjonalni uczestnicy rynku są wystarczająco sprytni, aby teraz nie przywiązywać dużej uwagi do prognoz konsensusowych. Ich obecne oczekiwania, zwane też szacunkami szeptanymi, zdecydowanie są niższe od obiegających prognoz konsensusowych.

Te oczekiwania rynkowe ostatecznie decydują, czy bilans i perspektywy firmy znajdują łaskę giełdy czy nie. Jednakże, jak sugeruje obecny rozwój kursu, nawet te szacunki szeptane wyraźnie nie nadążają za rzeczywistością.[hr]
Co oznacza KGV - i co nie


Aktualny Kurs
KGV= -----------
Zysk na akcję

Jak sugeruje nazwa, wskaźnik Kurs-Zysk (KGV) określa relację między aktualnym kursem akcji a rocznym zyskiem na akcję.

Obliczenie KGV jest bardzo proste: Aktualna cena akcji jest dzielona przez zysk na akcję. KGV wskazuje, ile razy wartość rynkowa akcji jest obecnie wyceniana w stosunku do jej zysku. Innymi słowy, wskaźnik ten określa liczbę lat, w których firma uzyskałaby swoją wartość rynkową przy stałych zyskach.

Zazwyczaj KGV opiera się na szacowanym zysku bieżącego lub następnego roku. Próbuje się w ten sposób uwzględnić oczekiwaną rozwój zysków, ponieważ informacje z bieżącego okresu są już uwzględnione w cenach na rynku. Stare przysłowie giełdowe - Na giełdzie handluje się przyszłością - odnosi się także do analizy KGV.

Oczekiwania co do zysku czasami mylą
W tym tkwi jednak największy problem KGV: szacunki analityków związane z zyskiem są obarczone dużymi niepewnościami i w niektórych okresach rynkowych - na przykład na początku spowolnienia koniunktury - są dość nieprzydatne. Pewne są tylko wskaźniki Kurs-Zysk opierające się na zysku z poprzednich okresów handlowych.

Zazwyczaj KGV pozwala jednak określić, czy akcja jest przeoceniona czy niedoszacowana. Im niższe KGV, tym tańsza wydaje się akcja. Nie ma jednak jednoznacznej reguły podającej, od jakiego KGV akcję można uznać za uczciwie wycenioną. W zależności od fazy rynkowej i branży, KGV może znacznie się różnić. Tak więc nawet akcje z wysokimi dwucyfrowymi wskaźnikami KGV nie muszą być drogie, jeśli dana firma wykazuje odpowiednią dynamikę wzrostu zysków. Z drugiej strony niskie KGV czasem mogą nawet stanowić sygnał ostrzegawczy.

Re: materiał do czytania

: pt paź 31, 2008 6:20 pm
autor: Forexyman
Nowe zasady dla Dax z powodu VW

Niemiecka giełda nauczyła się z turbulencji kursowych akcji VW: zaostrzyła swoje zasady dotyczące indeksów akcji.

Teraz wartość indeksu może zostać usunięta z Dax, MDax lub SDax poza regularnymi terminami dostosowań w przypadku wysokich wahań cen i zbyt wysokiej wagi. Warunkiem jest, że akcja nie stanowi więcej niż 10,0 procent wagi w indeksie w danym dniu handlowym. Drugim warunkiem przedwczesnego wykluczenia akcji są zbyt duże wahania kursów. Tzw. zmienność z ostatnich 30 dni handlowych nie może przekroczyć wartości 250 procent.
giełda może wykluczyć akcję na koniec drugiego dnia handlowego po podjęciu decyzji. Nowe zasady obowiązują od poniedziałku.

Deutsche Börse wprowadziła te nowe zasady z powodu szalejących cen akcji VW na początku tygodnia. Spotkała się z ostrą krytyką, ponieważ – zdaniem ekspertów – nie zareagowała wystarczająco szybko na gwałtowne wahania kursów. W piątek ekspert rynku kapitałowego Robert Halver powiedział, że Deutsche Börse chce zatuszować kompromitację wynikającą z wydarzeń tygodnia. Deutsche Börse chce uporać się z zakłopotaniem tejże tygodnia i zmienia teraz zasady w celu stworzenia możliwości wyjątków w razie potrzeby. Dax do tej pory był dobrą reprezentacją niemieckiej gospodarki. Chce się teraz zdobyć z powrotem to miano wzorowego ucznia – powiedział Halver.

Poszalańcze kursy akcji VW
W ciągu ostatnich dni akcja VW przeżyła gwałtowną jazdę górsko-dolną. Od około 200 euro w zeszły piątek wzrosła do ponad 1000 euro we wtorek. Wartość ta w ciągu kilku godzin prawie pięciokrotnie się zwiększyła. We wtorek wieczorem waga akcji VW w Dax wynosiła 27 procent. Wielki wzrost kursu skłonił sprzedawców na krótką sprzedaż do spekulacji na spadek kursów. Jednak Porsche ogłosiło w weekend, że zwiększyło swoje udziały w VW. Kurs akcji znacznie wzrósł, a spekulanci na spadek zostali zaskoczeni.

Do czwartkowego wieczoru kurs VW ponownie spadł do 500 euro, a waga w Dax wynosiła 14,3 procent. Deutsche Börse poinformowała już we wtorek, że po zakończeniu sesji w piątek obniży wagę VW do 10 procent. Zdaniem Giełdy, 30-dniowa zmienność kursu akcji VW wynosiła ostatnio 388 procent.

Re: materiał do czytania

: pt lis 21, 2008 3:30 pm
autor: Forexyman
Ostatnia nadzieja Azji

Jakie są skutki kryzysu finansowego dla Azji? Czy kontynent może oderwać się od reszty świata? O tym dyskutowali w czwartek eksperci na forum Światowego Banku w Frankfurcie. Ich wniosek: Azjatycki smok żyje!

Pięć dni po światowym szczycie finansowym w Waszyngtonie około 500 przedstawicieli polityki, banków i firm spotkało się na małym szczycie azjatyckim w ramach Tygodnia Finansów euro we Frankfurcie. W kilku panelach omawiali wyzwania, przed którymi stanęła gospodarka Azji z powodu kryzysu. Wśród najbardziej znanych gości byli prezes Światowego Banku Robert B. Zoellick, kanclerz Angela Merkel (CDU) i prezes Bundesbanku Axel Weber.

XXI wiek należy do Azji
Odczuwamy kryzys, przyznał Deepak S. Parekh, szef indyjskiej firmy deweloperskiej Housing Development Finance Corp. Wzrost spowolnił, kursy gwałtownie spadły, a inwestorzy zagraniczni wycofują się z wielu miejsc. Parekh przepowiedział, że wzrost w całym regionie azjatyckim spadnie w 2009 r. do dwóch procent. Niemniej jednak Parekh był optymistyczny co do XXI wieku Azji. To tutaj znajdują się największe rezerwy dewizowe, najwyższe wskaźniki wzrostu eksportu i największy potencjał pracowniczy.

Również Michael Heise, główny ekonomista Allianz i Dresdner Bank, był spokojny. Dramatyczny spadek cen surowców przyniesie szczególną pomoc krajom azjatyckim, powiedział. W krótkim okresie boom zostanie wprawdzie spowolniony, a konwergencja azjatyckich krajów rozwijających się zostanie przerwana na rok lub dwa. Potem sytuacja wróci do normy.

Indie i Chiny pozostają silnym motorem wzrostu
W szczególności Indie i Chiny - zdaniem ekspertów - są najbardziej zdolne do przetrwania kryzysu. Indie i Chiny zaczną odgrywać silniejszą rolę w gospodarce światowej, zdaniem Zoellicka. Chociaż silnik wzrostu nieco zwolni, za dwa lata znów nabierze rozpędu, wierzy Analjit Singh, dyrektor generalny Max India.

Ponieważ fundamentalne aspekty są nadal dobre - zwłaszcza w Indiach. Mamy wzrost niezależny od eksportu, nasze banki są dobrze kapitalizowane, a nasi regulatorzy są surowi, wyjaśnił Parekh, znany menedżer.

Kryzys płynności w Indiach ma inną przyczynę
Jednak przyznał, że indiejskie banki również mierzą się z kryzysem płynności. Ma on jednak inne źródło niż w USA czy Europie. Ponieważ dostawcy usług finansowych są uzależnieni od rynków kapitałowych, cierpieli przede wszystkim z powodu załamania kursów i upadku debiutów giełdowych.

Jean-Pascal Tranié, współzałożyciel francuskiego funduszu private equity Aloe, narzekał na wyschły rynek kredytowy. Banki w Indiach obecnie praktycznie nie udzielają już kredytów, powiedział. Jeśli już to robią, to żądają horrendalnych odsetek, na przykład 21 procent.

Alternatywa - Wietnam?
Ekspert Doreen Shrimpton z grupy Dragon Capital pozytywnie ocenił Wietnam. W swoim wystąpieniu zatytułował je Apokalipsa nie miała miejsca. Gospodarka jest obecnie w dobrym stanie po okresie przegrzania, powiedział. Inflacja znowu powoli spada, deficyt handlowy zmniejsza się, a waluta stabilizuje się. W ciągu pierwszych dziesięciu miesięcy eksport Wietnamu wzrósł o 13 procent, co jest najsilniejszym wzrostem w Azji.

Prezes Światowego Banku Zoellick i kanclerz Merkel byli zaniepokojeni najbiedniejszymi krajami. Potrzebują one więcej pomocy, aby poradzić sobie z następstwami kryzysu finansowego. Obecne około 100 miliardów dolarów pomocy rozwojowej rocznie, w porównaniu z pakietami ratunkowymi dla banków, to kropla w morzu - powiedział Zoellick. Nawet Indie są dotknięte tym problemem. Według szacunków minister ds. rozwoju Heidemarie Wieczorek-Zeul (SPD) w Indiach żyje w biedzie 200 milionów ludzi. Każdy punkt procentowy spadku wzrostu prowadzi do dodatkowych 20 milionów osób w biedzie.

Musimy stać się złoczyńcami
Mimo to Azjaci radzą sobie z kryzysem spokojniej niż Europejczycy - stwierdził Overbeck z Niemieckiego Towarzystwa Inwestycji i Rozwoju. Tam nie ma poczucia rozpaczy. Ludzie mówią: radzimy sobie z kryzysem.

Jak konkretnie mogłoby wyglądać zarządzanie kryzysem dla Europy i świata, eksperci nie mieli jednoznacznej odpowiedzi. W dyskusji na temat bardziej rygorystycznej kontroli dla branży finansowej prezes Bundesbanku Axel Weber sprzeciwił się centralnemu nadzorowi. Nie wyobrażał sobie, że istniałaby instytucja w Europie, a nawet na całym świecie, która nadzorowałaby branżę. Opowiadał się za ścisłą współpracą między regulatorami. Mimo to, organy nadzoru muszą pamiętać bankom nawet w dobrych czasach, że nadejdą złe czasy - podkreślił Weber: Powinniśmy być złoczyńcami, którzy mówią: Po zabawie. Zgodził się z nim menedżer Światowego Banku i główny ekonomista Michael Klein. Musimy ustalić granicę zabawy, zaapelował. Nikt nie podzielił tej uwagi z uśmiechem na twarzy.

Re: materiał do czytania

: pn lis 24, 2008 10:05 am
autor: Forexyman
Ifo ohne Saft und Kraft

Nastroje w niemieckiej gospodarce pogorszyły się w listopadzie, o czym świadczy wskaźnik klimatu biznesowego Ifo. Czy takie wiadomości jeszcze kogoś martwią? Przynajmniej nie giełdę.
Po tym, jak o godzinie 10 Instytut Ifo opublikował wyniki swojego miesięcznego sondażu nastrojów, indeks niemieckiego akcji DAX zyskał impet. Indeks akcji Niemiec był już 1,8 procenta na plusie, a zwiększył swoje zyski do 2,5 procenta.
Zadowolenie na giełdzie jest zaskakujące. Wskaźnik klimatu biznesowego Ifo spadł z 90,2 do 85,8 punktu - co jest silniejszym spadkiem niż oczekiwano. Analitycy pytani przez Reuters spodziewali się średniego spadku do 88,7 punktu. Ale na coś jeszcze gorszego giełda była zaskakująco przygotowana. Wskaźnik nastrojów spadł w listopadzie już szósty miesiąc z rzędu. Nastroje są tak złe, jak nigdy od lutego 1993 roku.