Cześć Wszystkim,
chciałem podzielić się moimi doświadczeniami związanych z Cominvest 21.
Jako sprzedawca, przeszedłem już przez następujące etapy:
- Ubezpieczenia (klasyczne)
- Bank (również klasyczny)
- Sprzedaż maklerska
- Ubezpieczenia bezpośrednie
Oznacza to, że zapoznałem się z wszystkimi ścieżkami sprzedaży. Przede wszystkim przeszkadza mi ta czarno-biała klasyfikacja oraz ogólne uprzedzenia w stosunku do doradztwa finansowego.
Tak, istnieją źli doradcy, którzy preferują swoje krótkoterminowe interesy przed interesami swoich klientów. To prowadzi do błędnych porad i rozczarowań.
Jednak z mojego punktu widzenia istnieją również źli klienci. Twierdzę, jak zapewne każdy inny, że doradzam bardzo szczegółowo i sumiennie. Należę do tych, którzy wiedzą, o czym mówią, ponieważ zdobyłem wiedzę i studiowałem w tym obszarze.
Często informowałem także o Cominvest 21. Niezliczone razy informowałem o strukturze kosztów, ryzykach itp. Często jednak zdarzało się, że tego rodzaju klienci nie chcieli o tym wiele wiedzieć. Być może z chciwości, ponieważ w tamtych czasach panowała gorączka złota na giełdach. Rok później, po negatywnym roku na giełdzie, narzekanie było duże. Prawdopodobnie wtedy również negatywnie pisano o mnie na takich forach.
Chcę jeszcze raz podkreślić, że decyzja o takim produkcie nie może zależeć od rozwoju giełdowego jednego roku. Inwestycje w fundusze są zmienne, muszę to zaakceptować. Jeśli pierwsze negatywne ruchy powodują niepewność, oznacza to dla mnie, że ta osoba nie nadaje się do takiej inwestycji. Teraz mogę znowu poruszyć argumenty typu Cost-Average, okresy trzymające od 10 do 15 lat itp., wszystkie te argumenty zostały już przedstawione, a mimo to są ignorowane przez tę grupę klientów. Wtedy zalecam rzeczywiście
konto oszczędnościowe. Ta osoba powinna jednak być bardzo ostrożna w swojej uniwersalnej krytyce wobec wszystkich doradców na świecie.
Osobiście bardzo chętnie inwestuję w taki rodzaj inwestycji, ja jako inwestor nawet cieszyłem się z kryzysu finansowego. Właśnie w trakcie fazy pokrywania kosztów, kiedy część moich składek nadal pokrywa koszty, ceny spadły. Dzięki Cost-Average i pokrytym kosztom stworzyła się dla mnie świetna sytuacja wyjściowa, prawdopodobnie był to czas, gdy większość innych uczestników forum wychodziła.
Jeszcze jedno ostatnie uwagi odnośnie Cominvest samego w sobie:
Koszty w wysokości 5% plus koszty zarządzania w wysokości 1% są jak najbardziej akceptowalne. Obecnie pracuję znowu w firmie ubezpieczeniowej, nawet w ubezpieczeniach bezpośrednich, co oznacza, że dzięki brakowi pracy terenowej koszty tych ubezpieczeń są wyjątkowo konkurencyjne. Mimo to nasze koszty są znacznie wyższe od kosztów Cominvest 21.
Chciałbym także krótko skomentować ogólne koszty związane z produktami zabezpieczenia/finansowymi.
Czytając tutaj komentarze typu: Nie płacę opłat, gdy oddaję komuś moje pieniądze. Ten podejście moim zdaniem jest powodem, dla którego istnieje tylu złych doradców. Do dzisiaj usługi doradców czy firm inwestycyjnych, takich jak Bank2plus, nie są doceniane.
Czy 5% opłat za zarządzanie przez 30 lat jest naprawdę zbyt wysokie? Czy to naprawdę niewłaściwe? Jednocześnie narzeka się na brak przejrzystości kosztów? O znikome, nieweryfikowalne prowizje itp.?
Teraz zadam bardzo prowokacyjne pytanie, czy istnieje inna branża, w której handlowiec ujawnia swoją marżę zysku? Czy dowiadujesz się od piekarza, ile zysku generuje sprzedane przez niego bułka chleba? albo inaczej zapytane, czy ma on mniejszą marżę niż 5%?
Dokładnie te powody skłoniły mnie do odejścia od działu sprzedaży. Nie widziałem sensu w byciu traktowanym jak żebrak i w tłumaczeniu się za zły rok na giełdzie, choć wcześniej wszystko było omawiane.