Kochany Zabo, świetne, uzasadnione i bardzo dobre pytanie!
Nie mam pojęcia, musiałbym poznać człowieka jako całość, potrzebowałbym znacznie więcej informacji niż tych, które mamy tutaj! Poza tym, sądzę, że istotne jest również planowane przedsięwzięcie budowlane, ale autor wątku słusznie o to nie pyta. Byłaby to jedynie moja ocena, a ostatecznie to konsumenci sami muszą decydować i określać.
Jeśli chodzi o finansowanie bankowe - biorąc pod uwagę dostępne informacje - jest ono na pewno graniczne, jeśli osoba ubiegająca się o
kredyt działa jako jedyny pożyczkobiorca, ale zakończy się pozytywną opinią kredytową!
Dla jednej osoby nadwyżka 1000
euro może być duża, a dla innej niewielka! Dochód 5000
euro przy obciążeniu odsetkami i spłatami w wysokości 1000
euro może być zbyt mały i prowadzić do szeroko zakrojonych negatywnych konsekwencji, podczas gdy dochód 2000
euro przy obciążeniu odsetkami i spłatami w wysokości 750
euro może być wystarczający! Dla jednej osoby
Dom w kształcie kwadratu może być spełnieniem marzeń, podczas gdy inna nie czułaby się w nim dobrze. I tak dalej, i tak dalej, i tak dalej.
Nie wiem tego i ostatecznie i w ostateczności nawet jeśli będę znał wszystkie dokumenty i poznał człowieka. Jednak jedno wiem na pewno, powszechność, uogólnianie i spłycanie są straszliwe w życiu, stanowią coś negatywnego dla życia, coś przerażającego i paraliżującego. Zarówno dla tych, którzy są oceniani, jak i tych, którzy są skazywani! Ostatecznie każdy konsument musi samodzielnie podjąć tę decyzję i właśnie to odpowiedzialność przypisuję konsumentom. Już dlatego, że konsumenci zgłaszają się do mnie ze swoim problemem, już wcześniej zetknęli się z tematem - choćby z czysto ludzkiego wymiaru - i to nie ja wmawiam im, że muszą kupić nieruchomość, żeby być szczęśliwym lub nim zostać, oraz dlatego, że niektórych, gdybym był głosił z góry zasad moralnych - nie dałbym rady odwieść od ich zamiarów, a niektórzy użytkownicy tutaj tego nie rozumieją. Myślą, że mam decydować, chcę decydować i mam za to ponosić odpowiedzialność! Nie, nie mam i mimo to stawiam ludzi w centrum uwagi, staram się zaangażować ze wszystkimi moimi siłami, pomóc i zrobić z tego to najlepsze!
Nie moim zadaniem jako stróża porządku na rynku kapitałowym jest pokazywanie konsumentom, jak głupi, naiwni i głupi są w podejmowaniu takich własnych rozważań. Moim zadaniem jest jak najlepiej wspierać ich w realizacji ich planów, o ile finansowanie jest możliwe i ma sens! W sposób ludzki, serdeczny, rozważny i troskliwy, zwłaszcza z dużą wiedzą fachową, pomysłami i chęcią kształtowania koncepcji oraz przede wszystkim wiedzą, gdzie wtedy - jeśli finansowanie ma sens - podążać!
Nie musimy tu organizować finansowania, ale mimo to niektórzy użytkownicy - chociaż nie pytano o to w tym wątku, a ci, którzy nie mają kompetencji - odrzucają finansowanie, gdy autor wątku zaledwie napisał kilka pierwszych wierszy!!
Gdyby bardziej obiektywnie podchodzić do tego, że opinie i wpisy są wynikiem własnych doświadczeń, byłoby to bardziej uczciwe, autor mógłby dojść do wniosku, czy to mu odpowiada, czy nie, czy warunki są inne. Często jednak czyta się to jak rozwiązanie, jak doświadczenie, które wszystkich dotyczy i musi tak się skończyć. Cóż, biorąc pod uwagę, że być może poprowadziłem już ponad 1600 finansowań i znam prawie wszystkie trendy, czuję, że znam ludzi i życie, mogę mówić o doświadczeniach, wyrażać swoje własne opinie i wyprowadzić je stamtąd i chętnie to robię na tym forum i będę kontynuować. Słabość, której niektórzy mnie oskarżają, uważam osobiście za swoją siłę, ale to inny temat.
Nie, nie, nie mogę i nie chcę odpowiedzieć na Twoje dobre pytanie w taki sposób. Nie przysługuje mi to, nie potrafię tego zrobić.