Capital Investment 4

Forum finansowe CI4 - Wszystko ze świata finansów i nieruchomości

Kredyty hipoteczne na budowę domu lub zakup mieszkania (nieruchomość zamieszkana przez właściciela).

Re: Zakup mieszkania jako rozwiązanie awaryjne

Napisany przez Hilfe
Ex-Studentin pisze: @noelmaxim Przepraszam, przeoczyłam twój ostatni komentarz: Dla mnie kwestia dzieci jest wyjaśniona, gdy zgadza się odnośnie tego, kiedy chce się mieć dzieci. Jeśli jedna osoba mówi na przykład: Chcę mieć dzieci za 1-2 lata, a druga mówi: Ja nie chcę dzieci, albo chcę je mieć dopiero za 10 lat, to to nie pasuje.
Buhmann uważa, że to nie jest problem

Re: Zakup mieszkania jako rozwiązanie awaryjne

Napisany przez Verunsicherter
tomy778 pisze: Uważam, że dobrze, że nie wszyscy kupują i wielu boi się. Czy to wszystko to ludzie, którzy mi spłacają moje kantory itp. Najlepiej zawsze brzmi pytanie: jak można spać tak dobrze mając długi? Zawsze mówię, że przy zarobkach 2500€ netto spałabym niespokojnie. Dlaczego? Ponieważ emerytura wynosiłaby wtedy 1500€ i z tego trzebaby opłacić wszystko, łącznie z czynszem. @noel, napisałeś to dobrze. Posiadanie i wynajem to pewna filozofia życia i kwestia charakteru. Cieszę się, że w Niemczech jest tylu tchórzliwych. Widzi się to również po statystykach w porównaniu do innych krajów.
Cieszę się, że tak myślisz. Niektórzy po prostu nie czują się gotowi. Osobiście chciałbym coś kupić, ale w tym wątku nie chodzi o zakup kontra wynajem, tylko o zakup, o którym musisz zdecydować się w ciągu kilku dni. To trochę jakbyś siedział nagi w pokoju hotelowym, a pokojówka wchodzi. Najpierw jesteś zaskoczony. Oczywiście nie chciałbym mieszkać przez całe życie na wynajmie, ale jeśli przeczytałbyś warunki, o których wspomniałem, może sam zacząłbyś się zastanawiać. W innych krajach nieruchomości nie kosztują tyle co w Niemczech. Mój dziadek ma domek o powierzchni około 100 m², ogromny garaż, pralnię, mieszkanie na poddaszu i niesamowite widoki na dolinę, a nie może go sprzedać za 80 000 €. Istnieją również inne sposoby oszczędzania na przyszłość. Jeśli nic wielkiego nie kupię przez najbliższe 38 lat, to pieniądze na moim koncie oszczędnościowym nie będą mniej warte. Może nie będą wiele więcej warte, ale też nie mniej. Więc zawsze zależy od punktu widzenia. Gdybym był w miejscu zamieszkania z rodziną, myślałbym inaczej o zakupie. Mój tata mógł około 10 lat temu kupić 4-pokojowe mieszkanie za 180 000 €, w którym zresztą mieszkaliśmy, i tego nie zrobił. Okazało się, że decyzja była słuszna, ponieważ niecałe 2 lata po naszym wyprowadzeniu konieczna była większa naprawa. Teraz mieszka na wynajmie i ma ładniejsze mieszkanie. W życiu wszystko zależy od szczęścia.

Re: Zakup mieszkania jako rozwiązanie awaryjne

Napisany przez Verunsicherter
Pomoc pisze: Buhmann nie widzi w tym problemu
Z punktu widzenia pośrednika z okiem na pieniądze, widziałbym to podobnie jak Buhmann. Rozumiem to. To po prostu jego branża i byłoby dziwne, gdyby nie stał za swoją pracą.

Re: Zakup mieszkania jako rozwiązanie awaryjne

Napisany przez NaTwoim13
Nie rozumiem was piszesz, czy źle się wyraziłam?? Przecież napisałam ci uczciwie swoje zdanie, bardzo szczegółowo, wrzuciłam też kilka liczb i myślę, że zawarłam też kilka międzyludzkich uwag. Nikomu nie chcę nic narzucać, już wcześnie zauważyłam, a ty również to zadeklarowałeś, że nie zamierzasz kupić, a mimo to, ja nie przestanę się starać. Poza tym, piszę i odpowiadam także dla czytających, czyli moje zdanie i podejście powinny być widoczne, także dla czytających i jest ich wystarczająco dużo, którzy postępowaliby inaczej i oni też mają prawo do uzasadnienia, które przemawia za zakupem, za zrealizowaniem planu. W ogóle nie widzę dolara, przynajmniej nie miałam takiej intencji, po prostu dlatego, że nie chciałam, abyś poczuł się niepewnie, nie mając pewności, do Twojego podejścia do całości, ale też do Twojego braku zainteresowania pomocą oraz nieuporządkowanych myśli i nieskategoryzowanych odpowiedzi (często dajesz je sobie samemu) odradzam zdecydowanie zakup w Twojej sytuacji, gdzie na pewno masz zupełnie inne problemy. Wcale to nie jest problem, wszystko dobrze, ale już pisałam ci o tym prywatnie, tu po prostu zadałam pytania.

Re: Zakup mieszkania jako rozwiązanie awaryjne

Napisany przez Hilfe
Verunsicherter pisze: Z perspektywy maklera z oczami na znak $$$, podzielałbym podobne zdanie jak Buhmann. Mam zrozumienie dla tego. To po prostu jego branża i byłoby złe, gdyby nie stał za swoją pracą.
Tak, niestety w każdej branży są czarne owce, które chcą tylko zamknięcia transakcji.

Re: Zakup mieszkania jako rozwiązanie awaryjne

Napisany przez Batman_BU
Była studentka pisze: Zdezorientowany: Nie chce mieć dzieci, nie chce kupować mieszkania, nie pochodzi z tego regionu. Ona: Chce mieć dzieci, to jej ojczyzna, chce kupić mieszkanie, ale nie jest w stanie tego samodzielnie zrobić. Pozostaję przy swoim zdaniu: Trzeba mieć wspólne plany na przyszłość. Jeśli nawet nie można się zgodzić, czy trzeci pokój ma być sypialnią czy pokojem dziecięcym, to nie powinno się zobowiązywać do wspólnej nieruchomości.
Ale to brzmi zupełnie inaczej niż pierwsze stwierdzenie. Tam było mowa tylko o dziecku, teraz wypowiedź jest budowana na szerszej płaszczyźnie. W takim razie mogę to w miarę zrozumieć. Oczywiście warto wiedzieć, czy planujemy razem mieszkać w przyszłości. Poza tym... gdy kupiłam moje mieszkanie miałam 25 lat. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, czy i ile dzieci kiedyś będę chciała/miała. To pytanie nie było wtedy jasne. Nawet nie było pewne, czy zamieszkam tu na zawsze. Ale dlatego nie rezygnuję z nieruchomości, jeśli mi się podoba i wiele innych rzeczy się zgadza. Był to jeden z lepszych inwestycji do tej pory.

Re: Zakup mieszkania jako rozwiązanie awaryjne

Napisany przez NaTwoim13
W każdym razie nie ma tu żadnych ogólnych zasad, jedynie indywidualna decyzja, którą każda osoba, każda rodzina musi podjąć i większość ludzi świetnie sobie z tym radzi z inwestycjami w nieruchomości, nawet gdy pojawiają się nieoczekiwane zmiany, czy to przez ich przetrwanie, czy poprzez sprzedaż bądź wynajem nieruchomości. To właśnie to przykład pokazuje, jak różnie ludzie postępują i podejmują decyzje. Z trzech rozmów z konsumentami z tego forum wczoraj i dzisiaj dowiedziałem się, że dla wszystkich trzech decyzja byłaby jasna, gdyby to oni mieli podjąć wybór, jednak warto zaakceptować, gdy konsument decyduje się na rezygnację z inwestycji.

Re: Zakup mieszkania jako rozwiązanie awaryjne

Napisany przez Hilfe
noelmaxim pisze: Tak czy inaczej nie ma tu jednoznacznie dobrego czy złego, tylko indywidualna decyzja, którą każdy, każda rodzina musi podjąć i większość ludzi świetnie sobie radzi z inwestycją w nieruchomości, nawet gdy pojawiają się nieprzewidziane zmiany, czy to przetrwać, czy sprzedać nieruchomość lub wynająć. To przykład pokazuje znowu wspaniale, jak różnie ludzie działają i podejmują decyzje. Ze 3 rozmów z konsumentami tutaj na forum wczoraj i dzisiaj dowiedziałem się, że dla wszystkich trzech decyzja byłaby już podjęta, gdyby to oni mieli decydować, a mimo to musimy akceptować, gdy konsument odmawia inwestycji.
To nonsens. Studentka i ja odradzamy. Zbyt wiele osobistych ryzyk. I ta radę przyjmuje lub sam na nią zdecydował.

Re: Zakup mieszkania jako rozwiązanie awaryjne

Napisany przez NaTwoim13
Mężczyzno, przeczytaj moje wpisy jeszcze raz. Jesteś oszustem, używasz podłych i nikczemnych argumentów. W porządku, teraz gram w koszykówkę!

Re: Zakup mieszkania jako rozwiązanie awaryjne

Napisany przez Hilfe
noelmaxim pisze: Człowieku, przeczytaj jeszcze raz moje wpisy. Jesteś oszustem, używasz podłych i nikczemnych argumentów. W porządku, idę grać w koszykówkę!
Także tylko drugorzędny. Pasuje

Re: Zakup mieszkania jako rozwiązanie awaryjne

Napisany przez Verunsicherter
@hilfe und noel: skąd właściwie bierze się wasza wrogość?

Re: Zakup mieszkania jako rozwiązanie awaryjne

Napisany przez NaTwoim13
Słowo wrogości jest mi obce, nie ma w moim istnieniu na to miejsca! Z jądra nieświadomie walczy o pomoc miłość, na swój sposób, ja ją daję. Szkoda tylko, że często przez to forum jest nadużywane, ale mam uczucie, że sytuacja się poprawia i mam nadzieję, że nawet pomoc zrozumie to w końcu i przyjmie miłość. Będzie dobrze, nadal jestem optymistyczny.

Re: Zakup mieszkania jako rozwiązanie awaryjne

Napisany przez Hilfe
Verunsicherter pisze: @hilfe und noel: skąd właściwie bierze się wasza wrogość?
Nie, wróg to przesada. Gdyby był wrogiem, musiałbym się z nim walczyć. Ale nie muszę ... to nikt i taki pozostanie. 0 kompetencji społecznej. Typowy lizus.

Re: Zakup mieszkania jako rozwiązanie awaryjne

Napisany przez 6Bankkaufmann
noelmaxim pisze: Z jego rdzenia nieświadoma pomoc występuje o miłość, a ja obdarzam go nią na swój sposób.
Czy naprawdę możesz dać miłość? To nie jest odpowiednie miejsce na to. Ale gdy przemyślam wszystkie twoje odpowiedzi, mam pewne wątpliwości...

Re: Zakup mieszkania jako rozwiązanie awaryjne

Napisany przez tomy778
Uważam, że szkoda, że forum tutaj zamienia się w pole bitwy. Każdy ma prawo do swojej opinii, właśnie do tego służy forum. Jednak tutaj są pewni użytkownicy, którzy wszystko oczerniają i atakują pewne osoby zamiast udzielać merytorycznych odpowiedzi.... Przy zakupie mieszkania zawsze proszę też spojrzeć na obie strony. Często patrzymy tylko na negatywne aspekty, co jest całkowicie błędne...

Re: Zakup mieszkania jako rozwiązanie awaryjne

Napisany przez NaTwoim13
Bankkaufmann pisze: Czy naprawdę potrafisz dawać miłość? To nie jest odpowiednie forum na to. Ale gdy zastanawiam się nad wszystkimi twoimi odpowiedziami, mam pewne wątpliwości...
@Bankkaufmann Czy wiesz właściwie, co oznacza miłość, jak różnorodna jest miłość i ile ma odcieni miłość? Dlaczego to jest niewłaściwe miejsce na to? Miłość bliźniego, miłość do zawodu, miłość do ludzi, miłość do materii, tak, nawet miłość do komunikacji, ale także miłość w obliczu domniemanych złych zamiarów, to wszystko zdecydowanie ma tu swoje miejsce. Ponadto, mała wskazówka, spróbuj kiedyś spróbować zinterpretować moje wiersze i przede wszystkim mnie, ale także spróbuj zrozumieć i przeczytać pisma innych. Użytkownik tomy778 z pewnością również ma na myśli ciebie w pewnych kwestiach, ale musisz podziękować. Trochę to dla mnie zawsze urocze. Zawsze stara się trzymać z tłem i być wszechmęski, ale prawie zawsze ujawniasz się. Przy okazji, w ogóle nie ma nic złego w pisaniu na ten temat w tym wątku, bo był on bardzo wczesnie poddany fachowej analizie, chodziło tutaj nawet bardziej o emocje i relacje międzyludzkie niż o fakty, dane i liczby. Takie koncerty często kontynuowane są także na prośbę poszukujących pomocy, z czego niektórzy nie powinni być niezadowoleni, ponieważ to oni to sugerują. Można mnie np. ignorować jako często piszącego lub ciągle aktywnego członka, istnieje taka funkcja tutaj, więc irytuje (co mogę zrozumieć i czasem mi jest trochę przykro) i analizując forum przez lata, to w rzeczywistości bardzo rzadko poszukujący pomocy/inicjatorzy tematów skarżyli się na moje niestety często niezbędne dygresje, nazywając je irytującymi i/lub zbędnymi. Raczej powody dla moich powracających, niemal modłów opowieści spowodowały, że wielu poszukujących pomocy przeniosło koncert do innej sali, co w ogóle nie jest w moim interesie ani w interesie właścicieli forum. Myślę, że ten zirytowany dawno mnie zignorował i/lub czyta to, co chce przeczytać! Jeśli tego nie robi, ma swoje powody, by czytać to, co mam do przekazania.

Re: Zakup mieszkania jako rozwiązanie awaryjne

Napisany przez Hilfe
Nasz Tomy rozdaje miłość na forum budowlanym

Re: Zakup mieszkania jako rozwiązanie awaryjne

Napisany przez NaTwoim13
Pomocy, ty lisie Czy wiesz dlaczego

Re: Zakup mieszkania jako rozwiązanie awaryjne

Napisany przez Hilfe
noelmaxim pisze: Pomocy, ty lisie Wiesz dlaczego
jo podnosić martwe wątki. wszystkie wątki są wyczerpane

Re: Zakup mieszkania jako rozwiązanie awaryjne

Napisany przez tomy778
Hilfe pisze: Nasz Tomy rozdaje miłość na forum dotyczącym budowy domu
???? Nie jestem na żadnym forum dotyczącym budowy domu, ale nieważne. Hilfe, albo jesteś paranoikiem, albo jesteś dosyć sfrustrowany życiem...

Re: Zakup mieszkania jako rozwiązanie awaryjne

Napisany przez NaTwoim13
Oto i tu wprowadzamy - jasno wyrażone - fachowe ożywienie Już wtedy zawsze to zauważałem, przynajmniej jeśli chodzi o finansowanie nieruchomości, było to miejsce haderowe i marudzące. Prawie każdy projekt był wyśmiewany, każda pomoc zawsze udzielana była tylko pod kątem i opinią osoby piszącej. U nas jest to takie, zatem musi tak być także u innych. Obiektywność i zachowanie informacji nie były na wagę złota, nigdy nie pytano o informacje od szukającego pomocy, fakty, dane i liczby praktycznie nie istniały i nie były zgłaszane. Hop, huk, bum i pomocni czuli się dobrze, potrzebujący pomocy był zaledwie pobieżnie zainteresowany, pomagało się niemal nigdy, wiele było fachowo błędów i nie były one poprawiane. Od zawsze to forum się tutaj sprawdzało i tak będzie nadal.

Re: Zakup mieszkania jako rozwiązanie awaryjne

Napisany przez StGe1973
kaufman bankowy, ale może być to, albo lepiej powiedzieć, że jest to rodzaj miłości nierozumianej z pomocą. Jak pomoc tutaj pracuje nad noelmaxim, można to zinterpretować tylko jako krzyk o uwagę. Ostatecznie Trump doskonali ten system, przez co nie ma już znaczenia, czy to prawda czy kłamstwo, ale liczy się uwaga jako dobro ekonomiczne, czyli gospodarka uwagi. Przy czym można jeszcze Trumpowi zarzucić, że robi to z obliczenia, aby zostać prezydentem lub pozostać nim. W internecie dla zwykłych ludzi, którzy nie mają korzyści politycznych ani ekonomicznych z uwagi, ten termin jest oczywiście nie na miejscu. Uwaga staje się tutaj zrozumiałą miłością bardzo, bardzo nieszczęśliwych ludzi. Otrzymywanie pozytywnej i negatywnej uwagi oraz być zauważanym, ponieważ ci ludzie w innym wypadku nie otrzymaliby uwagi i zainteresowania, a błędnie uważają to za rodzaj miłości lub zastępstwo miłości. Takie jest internet...

Re: Zakup mieszkania jako rozwiązanie awaryjne

Napisany przez Alex [CryptoMod]
tomy778 pisze: Uważam, że to smutne, że forum zamienia się tutaj w pole bitwy. Każdy ma prawo do swojej opinii, o to chodzi w forum. Ale tutaj istnieją pewni użytkownicy, którzy wszystko krytykują i strzelają do pewnych osób zamiast samemu dostarczyć rozsądne odpowiedzi.... Przy zakupie mieszkania zawsze proszę również rozważyć dwie strony. Często patrzy się tylko na negatywne aspekty, co jest całkowicie błędne...
Ale ja również chciałbym zdecydowanie się sprzeciwić. To, co mnie tutaj irytuje, to fakt, że Noelmaxim ciągle atakuje tych użytkowników, którzy mają uzasadnione obawy i wskazują na zagrożenia i pułapki planowanego finansowania nieruchomości, nazywając ich marudami. Często zdarza mu się to także w moim przypadku, gdzie oskarżył mnie, że zniechęcam tego użytkownika, chociaż tylko zwróciłem uwagę na różne fakty, które mogłyby być problematyczne. Wszystko to sprawia wrażenie, jakby zawsze żył w strachu, że użytkownik może podjąć inną decyzję, a jego możliwość biznesowa się zawali. Potem słychać krzyki, że uważa się TEs za głupich i że ci ludzie już wszystko dobrze przemyśleli, a decyzja była już dawno podjęta. To często kończy się tym, że nawet trudne sytuacje przez niego są określane jako Najlepsze warunki, aby w tym przypadku przedstawić TEs jako miłosierne kumple i pomocników, którzy pomagają im spełnić życiowe marzenia wobec reszty pesymistów tutaj na forum. Myślę, że pod względem fachowym wykonuje dobrą pracę, ale w takich granicznych przypadkach często wszystko liczy pozytywnie (podwyżki płac rosną z czasem / partner wraca do pracy po przerwie na dzieci itp.) i jednocześnie upomina tych, którzy pytają, co się stanie w przypadku długotrwałej bezrobocności / rozstania / śmierci itp. Takie uwagi szybko zostają odrzucone słowami To nie zdarza się każdemu..... ale wzrosty wynagrodzeń spadają z nieba co roku.

Re: Zakup mieszkania jako rozwiązanie awaryjne

Napisany przez 6Bankkaufmann
Cześć panie Herrmueller. Mamy różne opinie i różne tła. Można zawsze patrzeć na sprawę z różnych perspektyw. Ale generalnie w czasach niskich stóp procentowych kredyt mieszkaniowy nie powinien być zaciągany na skraju możliwości. Myślę, że wszyscy się zgadzamy.

Re: Zakup mieszkania jako rozwiązanie awaryjne

Napisany przez hausbauwest
Bankkaufmann pisze: Jednak w ogólnym przypadku, w czasach niskich stóp procentowych, kredyt hipoteczny nie powinien być dopięty na ostatni guzik. Myślę, że wszyscy się zgadzamy.
Na pewno NIE WSZYSCY

Re: Zakup mieszkania jako rozwiązanie awaryjne

Napisany przez Hilfe
Bankkaufmann pisze: Witaj Herrmueller. Mamy różne opinie i różne tła. Zawsze można spojrzeć na sprawę z różnych perspektyw. Jednak ogólnie rzecz biorąc, w dobie niskich stóp procentowych, nie powinno się zaciągać zbyt dużych kredytów hipotecznych. Myślę, że wszyscy się zgadzamy.
nie w przypadku Tommyego Buhmanna każda sytuacja kryzysowa jest możliwa do przedstawienia a jeśli chodzi o Sergieja z agencji windykacyjnej z Rosji

Re: Zakup mieszkania jako rozwiązanie awaryjne

Napisany przez Alex [CryptoMod]
Bankkaufmann pisze: Jednak generalnie w warunkach niskich stóp procentowych nie powinno się szyc budżetu na kredyt hipoteczny. Myślę, że wszyscy się zgadzamy.
Dokładnie, to nie jest tak..... Ja (i prawdopodobnie wielu innych) nie miałbym problemu z tym, gdyby Noelmaxim pomagał nawet w kwestiach spornych, ale jednoznacznie zaznaczał od samego początku, że na przykład przy planach budowlanych bez wkładu własnego lub z niewielkim wkładem własnym istnieje ryzyko, że jeśli pojawią się jakiekolwiek koszty, których się nie przewidziało, dodatkowe finansowanie może być bardzo kosztowne lub nawet niemożliwe. Lub gdy przy ciasnych finansowaniach nie widać możliwości oszczędzania na przyszłe naprawy/remonty. (tutaj popularny argument, że wzrastają pensje itp....) Jednak Noelmaxim odrzuca te uwagi w strony To zostanie omówione później podczas konsultacji bla bla bla..... Tak samo robią sprzedawcy funduszy w ramach AMX, w dużej grupie nie odbywa się żaden proces sprzedaży, ponieważ jeśli 1-2 osoby wnoszą uzasadnione sprzeciwu i zastrzeżenia, cała transakcja pada, dlatego w interesie własnym spotkania są zaplanowane później indywidualnie, a korzyść dla klienta jest podkreślana.

Re: Zakup mieszkania jako rozwiązanie awaryjne

Napisany przez StGe1973
Panu Mueller, mam jednak wrażenie, że niektórzy bardzo akcentują negatywne strony albo ryzyka. Podobnie jak wysoki, nieplanowany remont może w pozytywnym przypadku skutkować nieoczekiwanym darem, spadkiem po czyjejś śmierci i tym podobne. Podobnie jak nieplanowane dziecko, które może prowadzić do dziecka rozpoczynającego naukę, stając się finansowo niezależnym itd., itd. Stałe odniesienie do remontów uważam szczerze mówiąc za absolutną bzdurę w porównaniu najmu (który jest alternatywą bez zakupu) albo kupna. Każdy wynajmujący uwzględnia swoją kalkulację rezerwy na remonty, czyli jako wynajmujący i jako właściciel ostatecznie płaci się za naprawy. Jedyną korzyścią jako wynajmujący jest to, że jest to bardziej planowalne i nie ma nagłych dużych wydatków. Długoterminowo nie ma to dużego znaczenia. Wiele zależy po prostu od indywidualnej sytuacji, np. czy są rodzice, którzy w razie potrzeby mogą pomóc? Czy można spodziewać się dużych podwyżek płacowych w miejscu pracy czy raczej w kierunku wyrównania inflacji? Czy takie informacje powinny być podane tutaj czy osoba zadająca pytanie powinna samodzielnie to ocenić, to już powinno być pozostawione tej osobie.

Re: Zakup mieszkania jako rozwiązanie awaryjne

Napisany przez Hilfe
StGe1973 pisze: Herrmueller, mam jednak wrażenie, że niektórzy bardzo mocno zaznaczają negatywne strony albo ryzyka. Tak jak wysoka nieplanowana naprawa może w pozytywnym przypadku również oznaczać niespodziewany prezent, spadek itp. Tak jak nieplanowane dziecko może się zdarzyć, dzieci mogą też rozpocząć naukę i być finansowo samodzielne itp., itd. Uwaga na ciągłe odniesienia do napraw uważam szczerze mówiąc za kompletną bzdurę w porównaniu do wynajmu (co jest alternatywą bez zakupu) lub zakupu. Każdy właściciel nieruchomości uwzględnia w swoich kalkulacjach związaną z utrzymaniem rezerwę, czyli jako najemca i właściciel ostatecznie płacimy za naprawy. Jedyną korzyścią jako najemca jest to, że jest to bardziej przewidywalne i nie generuje nagle dużych wydatków. Długoterminowo właściwie ma to niewielkie znaczenie. Wiele zależy po prostu od indywidualnej sytuacji, np. czy rodzice mogą pomóc w razie potrzeby? Czy można spodziewać się naprawdę wysokich podwyżek płacowych w miejscu pracy czy raczej w kierunku inflacji? Czy takie informacje powinny być podane tutaj czy też ocenione przez osobę pytającą, to powinno być raczej pozostawione samemu zainteresowanemu.
nie trzeba wliczać w cenę każdej sytuacji życiowej. Ale to najnormalniejsza rzecz na świecie zwracać uwagę na ryzyka, takie jak naprawy domu czy koszty dziecka. Temat dziecka: Sam wakacje kosztują nas 10 dni w lecie w Hiszpanii minimum 5 500 €. 2 dorosłych, 2 dzieci w wieku szkolnym. Tak, można też pojechać nad staw. Ale jeśli ktoś był przyzwyczajony do wakacji na południu, może nie chciałby się pogorszyć. Temat naprawy: Dom ma 4 lata, teraz zepsuta jest ogrzewanie. Kosztuje 4 000 €. ubezpieczenie nie pokrywa sporu, ryzyko budowlane. Deweloper mówi o błędzie materiałowym. Tak, posiadaliśmy oszczędności w wysokości 4 000 € jako rezerwę. Gdyby ktoś nam powiedział, że w nowym domu nic się nie stanie i nic byśmy nie zaoszczędzili, dopiero wtedy wyjazd do Hiszpanii byłby zagrożony. Więc nie opowiadajcie mi tu o nonsensownych ryzykach.

Re: Zakup mieszkania jako rozwiązanie awaryjne

Napisany przez Alex [CryptoMod]
Cześć StGe1973, masz częściowo rację. Z drugiej strony tak właśnie jest (jak zauważyłeś), że jako najemca mam stałą kwotę do zapłacenia, a reszta jest problemem wynajmującego. Chodzi tutaj nie o normalne finansowanie, ale o takie, gdzie osoba pytająca nie ma wkładu własnego, a najlepiej przychodzi z długami konsumpcyjnymi i faktycznie jest jasne, że będzie to bardzo trudne zadanie. Jestem nawet zdania, że w tej sprawie: //Link wygasł rodzina jest tak dobrze zorganizowana, że poradziłaby sobie z zakupem. Zostałam absolutnie przekonana przez użytkowniczkę, jak dobrze wszystko kontroluje. To, co tutaj piszę, to moje doświadczenia. Na bazie naszej sytuacji przed zakupem domu, również nie powinniśmy kupować. Pożyczyliśmy kapitał od rodziców, aby otrzymać dofinansowanie od landu, mieliśmy około 35 000 EUR długów konsumpcyjnych, brak struktury i niczego. To się znacznie zmieniło po zakupie domu. Mimo to zdarzały się rzeczy nieprzewidziane lub po prostu źle oszacowane... Z kontenera ze śmieciami budowlanymi powstały 5 (+1 500 EUR) Trzeba było wymienić skrzynkę bezpiecznikową na drewnianą (+3 500 EUR) Ogrzewanie miało zaledwie 8 lat, ale było źle wymiarowane, wymagane było wezwanie serwisu klienta fabryki, a następnie w zeszłym roku konieczna była zmiana na gazowe ogrzewanie (2 500 EUR na naprawy + 8 500 EUR na nową kocioł gazowy) U nas było tak, że nasze miesięczne dochody rodzinne wynosiły około 6 000 EUR (z samochodem służbowym) i projekt nas kosztował około 129 000 EUR (90 000 EUR cena zakupu + 9 000 EUR opłaty dodatkowe + 30 000 EUR remont/renowacja wraz z nową kuchnią) Dlatego co kwartał płacimy 470 EUR raty kredytu KFW, 200 EUR raty bankowe dla kredytu równej raty i 560 EUR kredyt mieszkaniowy IngDIBA z oprocentowaniem 2,9% eff. Więc zrobiłem dokładnie to, co inni raczej nie polecali, i musiałem dowiedzieć się, że można to zrobić, ale bywało to czasami trudne, dlatego chętnie dzielę się moimi doświadczeniami i problemami, z którymi się borykałem. Nie ma wątpliwości, jakość życia w własnym domu jest świetna, ale jeśli codziennie muszę dyskutować z rodziną, co mogę sobie jeszcze pozwolić (ubrania/wyjścia do restauracji/wyjazdy narciarskie dla dzieci itp.), muszę się nad tym dobrze zastanowić.....

Re: Zakup mieszkania jako rozwiązanie awaryjne

Napisany przez NaTwoim13
Wiele rzeczy byłoby moim zdaniem łatwiejszych, gdyby uwzględniono i zwrócono uwagę na następujące kwestie: 1) Wielu z pomagających tutaj nie ma już pojęcia o dzisiejszych procesach udzielania pożyczek, mimo to stale twierdzą, że rozdaję tutaj zobowiązania 2) Gdyby tylko poświęcono na TEs (tematy wątków) tyle uwagi co na mnie, dowiedziano by się więcej o nich jako podstawę ocen, niż to co sami z siebie prezentują w swoich pierwszych 1-2 postach 3) Nikt nie zna ludzi za TEs lepiej niż ja, szczególnie gdy wątek ma już kilka dni, nikt nie widzi różnych scenariuszy związanych z nabywcami nieruchomości i deweloperami, także nie doświadczył na własnej skórze, jak rodziny radzą sobie z realizacją swoich marzeń o posiadaniu nieruchomości oraz jak radzą sobie z problemami i kryzysami, które są naturalną częścią życia, bez względu na to, czy mają dużo wkładu własnego, mało wkładu własnego, posiadają mieszkanie, czy Dom, nieruchomość gotową do zamieszkania czy nowe budownictwo, w mieście lub na wsi. Często odnosi się wrażenie, że ten z większym wkładem własnym i najwyższymi dochodami jest od tego bezkarny, radzi sobie lepiej, narażony jest na mniejsze ryzyko, podczas gdy rzeczywistość bywa zupełnie inna, a rozwiązanie problemów, ciosów losu i niespodziewanych zdarzeń - bez względu na ich naturę - na pewno nie zależy tylko od najniższego udziału kredytowego i największych oraz najbezpieczniejszych dochodów 4) TEs czasem odwracają się szybko, bo czują się niezrozumiani, co nikomu nie pomaga 5) Często TEs są pozbawiani kompetencji do oceny swojego życia lepiej niż oni sami 6) Ogólne podejścia i indywidualne zachowania stawiane są ponad indywidualne podejście. Czasem brakuje podstawowych informacji, a mimo to wygłasza się swoje zdanie! 7) Opinie, krytyka i porady często brzmią jak zarzuty, pouczenia, a czasem wręcz nauki. Zbyt mało uwagi poświęca się człowiekowi stojącemu za prośbą o pomoc, to co jest dla mnie niedopuszczalne, nie powinno być również dla innych, na co nie byłam gotowa, inni również nie powinni być, czego nie byłam gotowa zainwestować, inni również nie powinni być skłonni zainwestować i tego, do czego nie byłam gotowa, inni również nie powinni być. Wyrażanie własnej opinii, czy ujawnianie jej, jest rzadkością. 8) Różnorodne punkty widzenia w odniesieniu do gotowości do różnego rodzaju ryzyk życiowych są odrzucane 9) Samodzielne i współodpowiedzialne życie jest odmawiane niektórym TEs, nie wierzy się im lub nie uznaje tego. 10) Regiony i okolice nie są rozważane w sposób różnorodny, również TEs są pozbawiani możliwości realizacji różnych rzeczy w swoim środowisku, których nie doświadczyli sami, które im nie zostały dane na udział i których nigdy nie doświadczą. Czasem trudno jest znieść tę jednostajność, podczas gdy każde przedsięwzięcie należy oceniać indywidualnie pod kątem osoby stojącej za nim. 11) Żaden z nas nie ma zadania prowadzenia ludzi do zakupu, większość osób już się z tym indywidualnie zmierzyła i zastanowiła, a ja nie namawiam nikogo do swego kawałka muzyki, mimo to ktoś mógłby pomyśleć, że wszyscy się na nią nabiorą i będą ślepo podążać za mną z fletem do Wisły! 12) Często za dużo porad nie brzmi jak pomoc, ale bardziej jak stwierdzenia i fakty. 13) Życzenia i pytania TEs, które są nawet częścią ich tematu wątku, w ogóle nie są brane pod uwagę, zaczyna się nieautoryzowana, negatywna piosenka pouczeń, równouprawnienia i uogólnień! 14) Nikt nie pchnął TEs w nieszczęście, ani bankructwo, większość z nich nie dała się zniechęcić ani nieustannej karykaturze i często nieuzasadnionym, szalonym poradom, opiniiom i punktom widzenia. 15) Gdy tego nie ma, pojawia się anonimowe i miejscami tchórzliwe obrażanie, insynuowanie, oskarżanie i oszkalowanie mojej osoby, co jednak znoszę, musiałem/muszę to znosić, nawet gdy niektóre rzeczy (alkoholizm/narkotyki, wielokrotne konta, część forum była moja, napaście na moją cudowną byłą żonę/obecną dziewczynę i matkę moich dwójki cudownych dzieci, upadłość i co tylko chcesz nie zostawiają mi złudzeń, gdy pytasz się: jakie to są ludzie??? i słusznie także przez operatorów forum - ale nigdy ode mnie samego!!!! - były potępione. 16) Różnorodność ludzi (którzy są w ogóle wspaniali), ich różne spojrzenia i style życia, ich podejście do ryzyka życiowego i radzenia sobie z problemami (raczej nie znając problemów samego, ale rozwiązania), różnorodność możliwości w spełnianiu marzeń życiowych i zaufanie do dobra, zwłaszcza wspaniałe otoczenie rodziny i przyjaciół, którzy zawsze są obok, i życie to również dawanie i pomaganie, według mnie zostały zbyt mało docenione, odmówione wielu ludziom (lub może powinno być użyte słowo: zazdrość?!?!?!?) oraz nie uwzględnione jako istotny element życia, ponieważ niektórzy nie doświadczyli tego nigdy, nie mieli okazji, aby tego doświadczyć lub nie pozwalali na to. Wiele razy był to dla mnie argument, aby pochwalić wielu komików za to co zorganizowali. Pomogło to bardzo niewielu konsumentom, ja rozwiązałem to inaczej! Warto również zauważyć, że nie wszyscy mają takie samo podejście do konsumpcji, PLAN DOMOWY, KOSZTY BUDOWY, FINANSOWANIE i NAJLEPSZE WARUNKI, które nie istnieją i nigdy nie zostaną osiągnięte!!! Co z tego, to internet, to anonimowość! @Herrmueller To nie ty byłeś, oprócz twoich ostatnich wybuchów złości, gdzie z niespełnionej miłości wsiadłeś na tren wynagrodzeń, nadal brzmi autentycznie, szczery i pomocny, aczkolwiek w mojej opinii nadal zbyt mało wierzysz w ludzi, ostatnio zrobiłeś dużo tak samo i zrzuciłeś odpowiedzialność na innych, mimo że sam byłeś gotów podjąć ryzyko. Prawdopodobnie zbliża się czas na moje odejście - ponieważ niespodziewanie również z powodu zawsze chętnie udzielanej pomocy i poświęconego czasu w tym forum dostałem bardzo fajną propozycję, bardzo fajne zaproszenie z innego forum - teraz po 9 latach i ponad 9,000 postów, przy ponad 800 podziękowaniach, zastanawiam się nad zakończeniem, zobaczymy. Na zawsze będę miał nadzieję, radość i czas, które nadal pozwolą mi postępować w ten sposób, wobec wielu wspaniałych ludzi i rodzin stojących za tematami wątków, prośbami o pomoc, a także nielicznymi zachętami poprzez PW, aby nadal postępować zgodnie z moją naturą, i oczywiście z łącznie 93 towarzyszeniami w inwestycjach życiowych różnych ludzi i przedsięwzięć. Być może mój syn Noel-Maxim teraz wejdzie w moje ślady, prawdopodobnie bardziej specjalistycznie i bardziej zorientowany na konkretną propozycję finansową, być może pozostanę w stanie poświęcić trochę czasu na promowanie dobra, sprawiedliwości i fachowej wiedzy, głównie z myślą o ludziach, także tutaj.

Re: Zakup mieszkania jako rozwiązanie awaryjne

Napisany przez StGe1973
noelmaxim, zgadzam się z Tobą w wielu kwestiach, jednak dla mnie dobro, sprawiedliwość i właściwość brzmią już trochę wyszukanie. Jeśli ktoś jawi się otwarcie jako pośrednik kredytowy, uważam to za wzbogacenie forum, ponieważ często mamy do czynienia z konkretnymi warunkami, gdzie można orientacyjnie określić, na jakich warunkach można otrzymać pożyczkę. Dla mnie negatywnym aspektem byłoby jedynie, gdyby działo się to anonimowo, a prawda w kwestii pośrednictwa w udzielaniu pożyczek wyszłaby na jaw jedynie w prywatnych wiadomościach. Niemniej jednak pośrednik ma również własne interesy, które naturalnie także odgrywają pewną rolę, a absolutna neutralność jest niemożliwa, gdy istnieje możliwość osiągnięcia korzyści osobistej. Dopóki wszystko jest jawne i transparentne, nie dostrzegam w tym absolutnie żadnego problemu, a wręcz, jak już powiedziałem, uważam to za wzbogacenie dla forum. herrmueller, nie twierdzę, że nie należy ostrzegać przed ryzykiem. Oczywiście należy to robić. Jednak często czytam posty z treścią: i tak sobie nie poradzisz finansowo, a do tego będziesz mieć stertę problemów, więc lepiej odpuść. Niestety, bardzo rzadko spotykam się z informacją, że nieruchomość może być najlepszym sposobem na starość (co będzie za 10 lub 20 lat, z obecnym systemem emerytalnym nikt nie wie), jedyną ochroną przed podwyżkami czynszu, inwestycją, itp. Zawsze zależy to od konkretnej sytuacji, które korzyści (nabycie czy wynajem) przeważają. Ale jeśli istnieje spójne (wspólne) planowanie życia, to nawet przy niewielkim lub bez wkładu własnego zalety zakupu mogą przeważyć. Podobnie jak w przypadku odpowiedniego wkładu własnego i dochodu korzyści z wynajmu mogą przeważyć.

Re: Zakup mieszkania jako rozwiązanie awaryjne

Napisany przez Alex [CryptoMod]
StGe1973 pisze: herrmueller, ich sagte nicht, dass man auf keine Risiken hinweisen sollte.
Całkowicie zgodne, nie mówiłeś tego, ale Noelmaxim natychmiast wpał do długich postów, pisząc użytkowników, którzy się odważają na to zniwelować. On po prostu tego nie akceptuje, ponieważ jest sprzeczne z jego interesami. Jeszcze raz: Tak, własna nieruchomość to bardzo dobre zabezpieczenie na starość, ale trzeba również zwrócić uwagę na to, co (lub czy w ogóle) mogę obok tego zbudować ?? Jeśli mogę spłacić 300 000 EUR nieruchomości do emerytury mając dzisiaj 4000 EUR netto, nie oznacza to koniecznie, że w ciągu 30 lat spłaty będę mógł równocześnie zaoszczędzić wystarczająco dużo pieniędzy na nowy dach lub nowe ogrzewanie w ciągu trwania kredytu, albo jak będę mógł utrzymać ten Dom na emeryturze za 1800 EUR. I to są rzeczy, które Noelmaxim konsekwentnie pomija i nikt inny nie może o tym wspomnieć. Ponieważ również pracuję w handlu, zauważam, jak Noelmaxim sprawnie podnosi interesy TE i kieruje je na właściwe tory dla swoich interesów. Na razie nie ma w tym nic zdrożnego, robi to bardzo sprytnie. Tylko że w krytycznych przypadkach bardzo chętnie przedstawia to jako całkowicie łatwe i bez problemu, bo w przeciwnym razie ryzykuje, że może stracić TE na rzecz innego pośrednika, który robi to samo, jeśli odpowie krytycznie. I szczerze mówiąc, wielu, którzy tutaj pytają, chcą właśnie usłyszeć to, że można to zrealizować, że nie będą im odprowadzone różowe okulary i że lepiej byłoby poczekać, zbudować więcej (lub w ogóle po raz pierwszy) kapitału własnego niż teraz rzucić się na to przedsięwzięcie na raty.

Re: Zakup mieszkania jako rozwiązanie awaryjne

Napisany przez NaTwoim13
noelmaxim, zgadzam się z Tobą w wielu kwestiach, ale dla mnie dobro, sprawiedliwość i właściwość brzmią już trochę pretensjonalnie. Kiedy ktoś otwarcie występuje jako pośrednik kredytowy, uważam to za wzbogacenie dla forum, ponieważ mamy już konkretne warunki, na podstawie których można określić, gdzie mógłby się znaleźć wniosek o pożyczkę. Dla mnie negatywne byłoby tylko wtedy, gdyby działo się to anonimowo, a prawda wyszłaby na jaw dopiero w prywatnych wiadomościach, że ktoś jest pośrednikiem kredytowym. Mimo to pośrednik ma swoje własne interesy, które oczywiście również grają rolę, a absolutna neutralność jest niemożliwa, jeśli można osiągnąć korzyść osobistą. Dopóki wszystko odbywa się otwarcie i transparentnie, nie widzę w tym w ogóle problemu, a wręcz, jak już powiedziałem, jest to wzbogacenie dla forum. Tak, ok, w przypadku mnie dobro, sprawiedliwość i właściwość, muszę Ci teraz przyznać rację. Nigdy nie powiedziałem, że zawsze jestem neutralny (niezależny tak, ale nie neutralny) w stosunku do mojego podejścia, raczej, że na początku stoi pomoc i z niej naturalnie może wyniknąć współpraca, która w rezultacie może przynieść zyski. Jednak czy można podważyć moją nieneutralną opinię i publiczne występowanie tutaj argumentacyjnie negatywnie, czy zawsze tak się działo, tak? Tylko fachowo? Tak? Zawsze mówiłem, aby robić, kupować i jeśli nie, to jesteś głupi, albo starałem się pokazać, że ze strony banku jest to możliwe, starałem się patrzeć na wiele globalnie i indywidualnie, kwestionowałem wiele, prędzej pozostawiłem TE zdolność własnego osądu, raczej ufałem im, że potrafią lepiej ocenić niż my i czy było zawsze źle, jeśli matematycznie było możliwe, czasem wspierać pozytywnie konsumenta, potwierdzać jego zamiary, pozytywnie oceniać sytuację wyjściową? Były sytuacje, gdzie ludzie się śmiali ze mnie za plecami, nawet osobiście! Tak czy inaczej, zawsze mogło i powinno być dwie opinie, ale jeśli wyrażałem swoją - nie neutralną - opinię, zaczynały się tu kłopoty! Nie, nikt mnie nie uciszył, nikt, i chętnie podałem moje imię, aby ten, kto zrozumie mnie z istoty i podziela moje poglądy, zapytał: dlaczego to robi, dlaczego musi się tak określać, dlaczego teraz musi reagować na te durne gadanie. Ostatecznie to było mi obojętne, ostatecznie liczył się rezultat i zawsze mnie uspokajał i usprawiedliwiał moje podejście. Podejście, które wielu ludziom i konsumentom było cenne, użyteczne i przynosiło korzyści, i o to zawsze chodziło i będzie. Poza tym wielokrotnie uzasadniałem, dlaczego występuję z podpisem, co często było mi zarzucane. Zawsze chciałem, aby każdy rozpoznawał, z kim ma do czynienia, i powiedzmy sobie szczerze, czy to nie jest logiczne, czy nie ufasz konsumentom, że wiedzą, rozpoznają, że moja opinia nie musi być koniecznie neutralna, zwłaszcza, że liczy się to, co jest napisane, przedstawione i opisane, tak że każdy mógł wyłuskać to, co dla niego było właściwe i przydatne? Poza tym, jak już wspomniałem, każdy mógł mnie ignorować, nikt nie był zmuszony czytać moich bzdur, i w ostatecznym rozrachunku zawsze było rozwiązanie, zawsze było wynikiem.

Re: Zakup mieszkania jako rozwiązanie awaryjne

Napisany przez NaTwoim13
Herrmüller pisze: Całkowicie słusznie, nie powiedziałeś tego, ale Noelmaxim natychmiast po twojej wypowiedzi jak oszalały ruszył z długimi postami, aby natychmiast zadrzeć użytkowników, którzy odważyli się coś napisać. Po prostu nie akceptuje tego, ponieważ jest sprzeczne z jego interesami. Jeszcze raz: Tak, posiadanie własnej nieruchomości to bardzo dobre zabezpieczenie na starość, ale trzeba również zwrócić uwagę, co (albo czy w ogóle) mogę jeszcze obok tego zbudować ?? Jeśli dziś mogę spłacić 300 000 EUR nieruchomości do emerytury z 4 000 EUR netto, to nie oznacza to konieczności posiadania wystarczających oszczędności na nowy dach czy nowe ogrzewanie w ciągu 30 lat spłaty, ani jak będę mógł utrzymać ten Dom z rentą w wysokości 1 800 EUR. A to są rzeczy, które Noelmaxim konsekwentnie pomija i o których nikt inny nie może wspomnieć. Ponieważ także pracuję w sprzedaży, dostrzegam, jak Noelmaxim sprytnie odnajduje interesy klientów i kieruje je na odpowiednie tory zgodne z jego interesami. Na razie nie ma w tym nic zdrożnego, robi to bardzo sprytnie. Tylko że w krytycznych przypadkach chętnie przedstawia to w taki sposób, że wszystko jest super łatwe i nie stanowi problemu, gdyż w przeciwnym razie może stracić klienta na rzecz innego pośrednika, który postępuje w ten sam sposób, gdy krytycznie odpowiada. Bądźmy szczerzy, wielu z tych, którzy tu pytają, chce dokładnie tego usłyszeć, że jest to możliwe, że nie będą im zdejmowane różowe okulary i że lepiej byłoby poczekać, zebrać więcej (lub w ogóle) kapitału własnego niż szalony pęd w to przedsięwzięcie.
Herrmüller, także tobie w końcu zbyt wiele chodziło o moją osobę!! To często doprowadzało do tego, że pisałem długie wypowiedzi, ale z jednej rzeczy trzeba przyznać, że często dawało mi to możliwość wyrażenia swoich poglądów, praktycznie musiałem być wdzięczny za to, że nie musiałem za każdym razem zakładać własnego wątku na forum poświęconego finansowaniu nieruchomości!! Trochę osób zazdrościło mi pewnych rzeczy, co często prowadziło do dramatu, ale dla klientów dawało to okazję, aby poznać mnie naprawdę. Wcale mi to nie zaszkodziło, nigdy nie żałowałem czasu poświęconego na wiele zbędnych postów, co doprowadzało do przekonania, że nie mam co robić, że zawiodłem czy coś w tym stylu, podczas gdy faktycznie coś robiłem, właśnie tu, w tej cudownej historii sukcesu, niewzruszonej podstawy działalności biznesowej, wypełnionej czasem, zaangażowaniem i trudem!

Re: Zakup mieszkania jako rozwiązanie awaryjne

Napisany przez StGe1973
Herrmueller pisze: I bądźmy szczerzy, wielu z tych, którzy pytają tutaj, chcą usłyszeć dokładnie to, że jest to wykonalne, że nie zdejmie się im różowych okularów z oczu i że lepiej byłoby poczekać, zbudować więcej (lub w ogóle) kapitału własnego, zanim pochopnie rzucą się w to przygodę.
I co by się zmieniło, gdyby noelmaxim wyraził się skrajnie krytycznie? Jeśli ktoś nie chce tego słyszeć, to idzie do następnego pośrednika i tam dostaje to, czego szuka. Ponadto widzę także odpowiedzialność nabywcy. W ostatecznym rozrachunku to zawsze jego decyzja, niezależnie od tego, co inni na ten temat mówią. Jak już wspomniałem, gdy pośrednik zachowuje się tak otwarcie jak noelmaxim, uważam to za wzbogacenie dla forum. Każdy wie, że jest pośrednikiem (i ma swoje własne interesy) i dlatego każdy może to sobie przeanalizować. Ponadto dostarcza on znaczną wartość dodaną, pokazując konkretnie możliwe warunki.

Re: Zakup mieszkania jako rozwiązanie awaryjne

Napisany przez Alex [CryptoMod]
StGe1973 pisze: I co by się zmieniło, gdyby noelmaxim wyraził się skrajnie krytycznie?
Nie chodzi o skrajną krytykę, ale po prostu o akceptację użytkowników, którzy mogą zwracać uwagę na potencjalne problemy z finansowaniem.

Re: Zakup mieszkania jako rozwiązanie awaryjne

Napisany przez Hilfe
StGe1973 pisze: I co by się zmieniło, gdyby noelmaxim wyraził się ekstremalnie krytycznie? Jeśli ktoś nie chce tego słuchać, idzie do następnego pośrednika i tam dostaje to, czego szuka. Ponadto jest to dla mnie również kwestia własnej odpowiedzialności kupującego. Ostatecznie zawsze to jego decyzja, bez względu na to, co inni na ten temat mówią. Jak już wspomniałem, gdy pośrednik występuje tak otwarcie jak noelmaxim, uważam to za wzbogacenie dla forum. Każdy wie, że jest pośrednikiem (i ma związane z tym swoje własne interesy) i każdy może to sobie zinterpretować. Ponadto dostarcza znaczną wartość dodaną, prezentując konkretne możliwe warunki.
prawdopodobnie nic, gdy OP trafi na pośrednika, który jest w stanie zorganizować każdą finansowanie. Możesz nie lubić Tommyego, ale niestety to błąd w systemie. Pośrednicy nie ponoszą odpowiedzialności i chętnie dostosowują. Byłoby interesujące dowiedzieć się, czy część ich prowizji otrzymują dopiero wtedy, gdy pożyczka staje się problematyczna. Ale to się nie stanie.

Re: Zakup mieszkania jako rozwiązanie awaryjne

Napisany przez tomy778
Herrmueller pisze: Nie chodzi o bardzo krytyczne, ale po prostu wystarczyłoby zaakceptować także użytkowników, którzy zwracają uwagę na możliwe problemy związane z finansowaniem.
Tak, ale także użytkownicy, którzy ukazują szanse... Przepraszam, ale u Ciebie zawsze jest to samo, co jeśli ktoś zostanie bez pracy??? Mieszkanie to jak jedzenie. Czy wtedy pójdziecie na ulicę czy jak? A co z przeprowadzką, na pewno nie wiąże się to z kosztami... tutaj zawsze patrzy się tylko na jedną stronę, czyli ryzyka, nigdy jednak na szanse. Dla mnie posiadanie własnego mieszkania/domu również jest formą zabezpieczenia na starość... po 30 latach wynajmu, co masz w wieku emerytalnym?? Nic!!! Nadmiernie duże nieruchomości można sprzedać i uzyskać gotówkę na coś innego.... Często jest tylko narzekanie. Ale przy finansowaniu na 20 lat nikt nie widzi rosnącego dochodu. To jest właśnie to. Także czynsze rosną itp... Pracuję w branży metalowej i wielu pracowników nie będących w grupie AT ma umowę zbiorową. Średnio to jest +2% każdego roku, często nawet więcej. Przy 20-letnim okresie stosowania oprocentowania z łatwością można wyliczyć, na jakim poziomie będzie wynagrodzenie po 5-7 latach. Tak, rzeczy się wtedy także podrożą, ale nie moja rata

Re: Zakup mieszkania jako rozwiązanie awaryjne

Napisany przez NaTwoim13
Herrmueller pisze: Nie chodzi o wyjątkowo krytyczne, wystarczyłoby po prostu zaakceptować także użytkowników, którzy zwracają uwagę na ewentualne problemy związane z finansowaniem.
Nie, Hermueller, ta epoka minęła jakiś czas temu!!! Nie uznało mnie za istotę (czasami to było wręcz kryminalne!!!) - nie dostrzeżono, jak stawałem się coraz spokojniejszy, ostrożniej oceniałem sytuacje. Kiedyś musiało to wystarczyć, to co niektórzy tu przedstawiają jako mroczne, głośne i brudne życie, było już nie do zniesienia. Teraz przychodzi mi do głowy pewna historia, nie tak dawna, ale jeden z licznych. 5 500 euro netto, 400 000 euro kapitału własnego, zapotrzebowanie na finansowanie 400 000 euro, 2 dzieci, brak kredytów. Co się dzieje? Narodziny kolejnego dziecka, bezrobocie, brak zabezpieczenia emerytalnego, skąd wziać 400 000 euro? I tak dalej i tak dalej. I na koniec? Ja - występujący pod własnym imieniem - jestem oszustem, pijakiem i skąpcem! Hermueller, ten kto ma takie głupie i zbędne pytania i zastrzeżenia na takiej podstawie, nie powinien się dziwić, że profesjonalista, a przede wszystkim ktoś ze świata nie ma już zrozumienia i kwestionuje powagę pomocy!! Najprawdopodobniej tkwi za tym zazdrość, niezadowolenie ze swojego nieszczęśliwego życia, chmury, pioruny i ciemność, a może po prostu nudę oraz potrzebę współdzielenia albo brak możliwości wypowiadania się zarówno w domu, jak i w pracy. Więc tutaj anonimowa hołota! Przede wszystkim, kompletnie obojętne, czy są to absolutnie dobre przypadki czy wąskie, ta mentalność jest w niektórych, nie ma miejsca na indywidualność, wszystko musi być takie samo, co u mnie nie działa, to działa u..........bla bla bla. Tak ma być, żyjcie i działajcie w ten sposób, wszystko w porządku, dopóki byście pozostawili mnie w spokoju, ale tak się nie stało! To negatywne aspekty właściwie nie przeszkadzają mi, niektórzy i tak nie chcą się pomóc, ale po prostu pozwóńcie mi pozostać radosnym, pozytywnie myślącym i działającym człowiekiem, jak mogło to doświadczyć wielu konsumentów! Aha!!! W ciągu 9 lat (jestem z tego dumny!!!) nie było ani jednego poważnego zażalenia ani konsumenta tutaj, nikt nie potwierdził waszego gówna, które mnie dotyczy, nikt nie może odnieść się do czegoś negatywnego, co by mnie obciążało, a mimo tego w każdej literze, którą piszę widzicie zło, chciwość i inne rzeczy, czy wy w ogóle tego nie zauważacie???? Najmniej TEs (można policzyć je na palcach jednej ręki przez 9 lat) nie życzyło sobie tego, co pytam, co przedstawiam, ile trudu włożyłem w pomoc! A jeszcze jedno!! Zamiast ty (który dużo piszesz) pouczałbyś opiekunów, pozwalasz na największe zuchwałości w stosunku do mojej osoby i jeszcze dołóż swoje trzy grosze!

Re: Zakup mieszkania jako rozwiązanie awaryjne

Napisany przez NaTwoim13
Hilfe pisze: prawdopodobnie nic, jeśli autor tematu trafi na pośrednika, który może umieścić każde finansowanie. Nie trzeba lubić Tommyego, ale niestety to błąd w systemie. Pośrednicy nie ponoszą odpowiedzialności i chętnie wszystko dopasowują. Byłoby interesujące dowiedzieć się, czy dostają część swojej prowizji dopiero wtedy, gdy pożyczka nie staje się niewypłacalna. Ale to się nie stanie.
Pomocy!! Nie znam takich sytuacji, nie mam takich przypadków (jeśli w ogóle, to tylko bardzo, bardzo rzadko!!!) i jeśli pojawiają się problemy, to jestem tu ze swoimi możliwościami!! Nawet z trzymaniem za rękę, z łączącymi i jednoczącymi, ludzkimi metodami postępowania, które np. przy rozstaniu ponownie zbierają obie strony do stołu dla przeprowadzenia transakcji, w przypadku utraty pracy umawiają zawieszenie odsetek i spłat, a nawet sprzedają Dom, jeśli naprawdę nic już nie można zrobić!! W szczególności ty masz obraz, który w ogóle nie odpowiada rzeczywistości! Niewypłacalne kredyty nie są rzeczywistością, nie odzwierciedlają tego, co właściciele nieruchomości doświadczają przy spłacie swojej hipoteki, i im lepiej ustawię finansowanie, tym mniej prawdopodobne jest, że taki scenariusz się spełni lub można go pokonać. I wreszcie przestań mówić mi o innych pośrednikach, mistrzuniu, tutaj jest jeden dobry, który jest znany, który można dotknąć, których referencje są znane, zwłaszcza, że prawie zawsze jest dostępny i służy konsumentowi!! Czy banki zwracają pieniądze, jeśli klient zawodzi? Tak? Czy banki udzielają pożyczki tylko dlatego, że dostaję prowizję??? Jeśli klient sam się zgłosi do banku, czy odrzucają??? W szczególności przestań, mogę tylko wszystkim polecić i życzyć, zwłaszcza dlatego, że żadne z tego, co tutaj anonimowo wyjeżdżasz i drażnisz (fachowo tym bardziej nic nie przychodzi!) nie wyszłoby ci z twarzy do twarzy!! Nic z tego, ponieważ ty (i nie tylko ty) jesteś tchórzem i słabym (właściwie do żałowania) człowiekiem.

Re: Zakup mieszkania jako rozwiązanie awaryjne

Napisany przez 6Bankkaufmann
noelmaxim pisze: I przestań mi tutaj mówić o innych pośrednikach, człowieku, tutaj jest dobry, taki, którego się zna, z którym można porozmawiać, a których referencje są znane, przede wszystkim, który jest prawie zawsze dostępny i oddany konsumentowi!!
@Noelmaxim, Dzięki za komplementy

Re: Zakup mieszkania jako rozwiązanie awaryjne

Napisany przez NaTwoim13
Tak, dlaczego też nie, ty także jesteś pośrednikiem. To absolutnie absurdalne zachowanie i frenetyczne bieganie po pomocy! Stało się to nie do zniesienia! Nikomu to w niczym nie pomaga, najważniejsze, żeby coś paplać!

Re: Zakup mieszkania jako rozwiązanie awaryjne

Napisany przez Batman_BU
dotarliśmy do tego miejsca z 32 postami z 93 (z tym jest 94) w tej dyskusji. Szacunek. Nie do zniesienia to się stało! Nie pomaga nikomu, ani trochę nie popycha do przodu, ważne żeby cokolwiek wygadywać!

Re: Zakup mieszkania jako rozwiązanie awaryjne

Napisany przez NaTwoim13
Batman, zupełnie obojętne, naprawdę zupełnie obojętne. Że teraz musisz się odezwać, to oczywiste, nawet dla ciebie te wiersze! Jesteś też jednym z tych tchórzy, kocham cię.

Re: Zakup mieszkania jako rozwiązanie awaryjne

Napisany przez Batman_BU
noelmaxim pisze: Batman, kompletnie obojętny, naprawdę zupełnie obojętny. To, że musisz się wtedy zgłosić, jest zupełnie jasne, te linie również dla ciebie! Jesteś także jednym z tych tchórzliwych, kocham cię.
33. Śpiewak portowy.

Re: Zakup mieszkania jako rozwiązanie awaryjne

Napisany przez NaTwoim13
Batman, tak trzymaj, świetny poziom, twój poziom! Na pewno uda ci się obrazić mojego syna, zasłaniając się tchórzliwie i anonimowo, gdy zacznie swoją przygodę. Mam pytanie, czy powiedziałbyś mi to także prosto w twarz?

Re: Zakup mieszkania jako rozwiązanie awaryjne

Napisany przez Verunsicherter
Ok. Chciałbym teraz poprosić, abyśmy ponownie skoncentrowali się na merytorycznej dyskusji. Osobiście rozumiem obie strony. Ja jako TE przychodzę na forum, aby uzyskać dokładnie te wskazówki, których nigdy nie dostanę od MÓJ Bankier (z interesami finansowymi). Co mnie tu czeka? To, czego właściwie chciałem uniknąć. @noelmaxim: Musisz zrozumieć, że irytuje to konsumentów. Po prostu nie mogę Ci zaufać, gdy pośredniczysz w pożyczkach. Przepraszam. Jednocześnie rozumiem, że nie masz ochoty być anonimowo obrazanym. Niestety jest to konsekwencją twoich działań.

Re: Zakup mieszkania jako rozwiązanie awaryjne

Napisany przez NaTwoim13
Oszołomiony, to absolutnie zniekształca obraz. Już bardzo wcześnie (zaraz po Twoim pierwszym poście) przekazałem Ci swoją opinię na PW, wyrażając zrozumienie dla tego, że chcesz pozostać anonimowy i dlatego nie mogę Ci pomóc, a nawet napisałem, że nie chcę pomagać.
Nie starałem się zdobywać zaufania, ani o nie walczyć.
Jesteś najlepszym przykładem na to, jak uczciwy i wyrozumiały jestem, a także jak mimo tego pomagam (napisałem kilka innych postów na ten temat) i nie czuję się zawiedziony ani obrażony.
W tym wątku wielokrotnie wyraziłem szczerze i otwarcie to, że nie rozumiem Ciebie i Twoich życzeń oraz że nie mogę pomóc, i oczywiście akceptuję istnienie takich sytuacji (choć są one bardzo rzadkie).
Pod względem fachowym, drogi Oszołomiony, nie ma szansy Ci pomóc, naprawdę nie ma.

Re: Zakup mieszkania jako rozwiązanie awaryjne

Napisany przez Verunsicherter
Thomasie, zakładam tutaj wątek, aby inni o podobnych poglądach mogli to przeczytać. Moim zdaniem to najbardziej pomocne. Od razu wysyłasz mi prywatne wiadomości i oferty rozmów. Takiego rodzaju pomocy nie chcę, ale wygląda na to, że jest to jedyny rodzaj pomocy, jaką chcesz zaoferować. Weź przykład z byłej studentki i innych. Nawet jeśli odpowiedzieli tylko na pytania emocjonalne, zawsze odpowiedzieli w pełni. Wydajesz się więcej czasu poświęcać na obronę siebie, zamiast po prostu napisać: Oto co powinieneś wziąć pod uwagę, biorąc pożyczkę, aby nie dać się oszukać.... Jeśli nie potrafisz odpowiedzieć na to i wysyłasz mi już po drugim wpisie wiadomość prywatną, muszę wnioskować, że chcesz oszukać mnie - a nie mój bank domowy. Nie, pozostaję cierpliwy i akceptuję twoje punkt widzenia. Jeśli nie możesz/chcesz pomóc w swoim własny sposób, to w porządku, ale potem nie wpadaj na pomysł, że mówisz mi, że to ja jestem problemem, tylko dlatego, że robisz dokładnie to samo, co twoi koledzy z banku LBS i VoBa. Przepraszam.

Jeśli dopiero zaczynasz przygodę z kryptowalutami […]

Uważasz więc, że podczas studiów dualnych zarobisz[…]

Do limitu ryczałtu nie płacisz żadnych podatków. J[…]

Dziękuję bardzo!

Odwiedź naszą stronę z aktualnościami ze świata