Capital Investment 4

Forum finansowe CI4 - Wszystko ze świata finansów i nieruchomości

Kredyty hipoteczne na budowę domu lub zakup mieszkania (nieruchomość zamieszkana przez właściciela).

Re: Impreza wydaje się skończona!

Napisany przez StGe1973
tneub pisze:
Oczywiście biegły rewident nie może wycenić domu. Będzie jednak sprawdzał wycenę wierzytelności. W przypadku dużych niewypłacalności kredytów i regularnie zbyt niskich zabezpieczeń, bank musiałby ustanowić wyższe odchylenia od wartości. To prowadzi do zmniejszenia zysków z powodu niewypłacalności kredytów i przez odchylenia od wartości istniejących wierzytelności. W zależności od tego, jak duży będzie ból dla banku, pojedyncza nowa wycena przez bank może być może korzystniejsza.

Oczywiście jest to bardzo hipotetyczny przypadek. Jeśli takie odchylenia od wartości będą narzucane przez biegłych rewidentów (co teoretycznie byłoby możliwe), to jaką korzyść miałaby bank z nowej wyceny? Żadną, ponieważ odchylenia od wartości (amortyzacje, rezerwy) zostałyby już uwzględnione w bilansie przez biegłych rewidentów. Bank miałby korzyść jedynie w przypadku, gdy uważałby, że odchylenia od wartości zostały zbyt wysoko ustalone i poprzez nową wycenę mogą zostać zredukowane (na następny bilans).

Teoretycznie (jak mówisz) w absolutnych przypadkach indywidualnych jest to możliwe i rozważne, i musiałoby się wiele (negatywnych) zdarzyć wcześniej w bilansach banku, aby doszło do tego... prawdopodobnie w kierunku, w którym poprzez straty kapitał własny spada poniżej wymaganych wskaźników, nie jest możliwe zwiększenie kapitału własnego, a bank próbuje jako ostatecznego ratunku (księgowe) zyski poprzez ponowną wycenę nieruchomości i tym samym zrealizować ponowną wycenę odchyleń od wartości.

Ale powiem tak: Jeśli to się szeroko rozprzestrzeni, to mamy w systemie bankowym bardzo, bardzo duży problem, który nie da się rozwiązać poprzez ponowną wycenę nieruchomości. Jeśli to zdarzy się w jednym banku, to być może i w przypadku absolutnego wyjątku.

Re: Impreza wydaje się skończona!

Napisany przez 2tneub
Teoretycznie (jak mówisz) w absolutnych przypadkach możliwe i możliwe i musiałoby się wiele (negatywnego) wydarzyć w bilansach banków, żeby doszło do tego... prawdopodobnie w kierunku, w którym kapitał własny spada poniżej określonych wskaźników z powodu strat, brak możliwości zwiększenia kapitału własnego, a bank stara się jako ostateczny ratunek zrealizować (księgowe) zyski poprzez ponowne wycenienie nieruchomości i tym samym ponowne wycenienie rezerw na wartość.


Sytuacja nie poprawia się poprzez ponowne wycenienie nieruchomości, ale poprzez dodatkowe wymagane zabezpieczenia.

Uważam to również za mało prawdopodobne, ale kilka lat temu nikt nie sądził, że możliwe będą ujemne stopy procentowe. Tak samo jak przed kryzysem finansowym większość nie przewidywała wielkiego krachu bankowego.

Re: Impreza wydaje się skończona!

Napisany przez NaTwoim13
tneub pisze:
Poprawa sytuacji nie wynika z ponownej wyceny nieruchomości, lecz z dodatkowych żądanych zabezpieczeń.

Ach, czy banki lub osoby, które mają to zarządzić, zakładają, że te dodatkowe zabezpieczenia mogą zostać dostarczone?

Jak wygląda to powszechne straszydło nakładania dodatkowych zabezpieczeń dla wszystkich??

Re: Impreza wydaje się skończona!

Napisany przez NaTwoim13
hausbauwest pisze:
Teraz jednak rozluźnij się trochę, drogi Tomaszu.
Sfinansowałeś budę, z 25-letnim okresem spłaty, gdzie ledwo udało się spłacać ratę.
Bez względu na okres spłaty, faktem jest, że niektórzy po 10-15 latach znów potrzebują świeżych pieniędzy na wymianę na pompę ciepła itp., a wtedy pojawiają się te irytujące 30 tysięcy, które trzeba osobno sfinansować na 5 lat w procentach XY i potem rata miesięczna wynosi 550-600 zł. W przeciwieństwie do kogoś, kto miał na przykład 70% wartości domu zabezpieczonego hipotecznie na 10 lat, a następnie zaciągnął dodatkowe 50%, chociaż pod wyższym oprocentowaniem, ale te 30 tysięcy nie złamują mu karku.

Wiedziałem, że ktoś przypatruje się wszystkim moim finansowym transakcjom, doskonale orientuje się w każdej z nich.

Re: Impreza wydaje się skończona!

Napisany przez StGe1973
tneub pisze:
Nie poprawia się sytuacja poprzez ponowne wycenienie nieruchomości, ale poprzez dodatkowe wymagane zabezpieczenia.

Uważam, że jest to mało prawdopodobne, ale przed kilkoma laty nikt nie sądził, że stopy procentowe mogą być ujemne. Podobnie jak nikt nie przewidział dużej krachy bankowej przed kryzysem finansowym.

To zależy od tego, jaki wynik osiągnie ocena nieruchomości. Jeśli ceny nieruchomości spadną średnio o 20%, zawsze zależy od konkretnej nieruchomości i lokalizacji, czy cena tej nieruchomości będzie bardziej lub mniej dotknięta. To może prowadzić albo do ponownej wyceny odpisów wartości albo do dodatkowego zabezpieczenia, w zależności od wyniku oceny.

Bardziej mi chodzi o ten punkt: W każdej inwestycji trzeba znać ryzyko, ale potrzebny jest również optymizm. Przy lokacie terminowej bank i cały system bankowy mogą upaść, przy funduszu ETF może wystąpić globalny krach systemowy, trzecia wojna światowa itp. Jeśli zawsze zakładasz najgorszy scenariusz (bez względu na to, jak mało prawdopodobny jest), to zostaje ci tylko kupno odległej farmy z pełnym samowystarczeniem i zabezpieczeniami przed ewentualnym awanturniczym tłumem. A nawet w najgorszym wypadku to nic ci nie pomoże, bo jutro możesz zginąć w wypadku samochodowym lub w inny sposób.

Tylko w ten sposób (dla mnie) nie można prowadzić sensownego życia, bo praktycznie nie można by robić nic. Dlaczego pracujesz, skoro jutro możesz zginąć w wypadku? Gdybyś był pewny, że tak będzie, to oczywiście byś tego nie robił i spędziłbyś swój ostatni dzień z rodziną, przyjaciółmi itp. Pomimo tego ryzyka, oczywiście zakładasz, że jutro nie umrzesz i idziesz do pracy, ponieważ ryzyko jest bardzo, bardzo małe, a prawdopodobieństwo przeżycia kolejnego dnia jest o wiele, wiele większe niż ryzyko śmierci.

To w zasadzie podobna dyskusja do dodatkowego zabezpieczenia w trwającym kredycie, gdy raty są regularnie spłacane. Tak, w skrajnie wyjątkowej sytuacji, bankowi mogłoby się to zdarzyć, podobnie jak każdemu z nas może się stać jutro wypadek samochodowy. Trzeba po prostu zaakceptować to ryzyko... albo zamknąć się w piwnicy i nigdy więcej nie wychodzić z domu, aby uniknąć (prawie) wszystkich ryzyk. Dla mnie jednak to nie prowadzi do sensownego życia...

Re: Impreza wydaje się skończona!

Napisany przez hausbauwest
pisze:
To zależy od tego, jakie wyniki dałaby ponowna wycena. Jeśli ceny nieruchomości spadłyby średnio o 20%, zawsze zależy od konkretnej nieruchomości i lokalizacji, czy ta zostaje bardziej czy mniej dotknięta cenowo. Może to prowadzić albo do ponownej wyceny odpisów aktualizujących wartość albo do dodatkowego zabezpieczenia, w zależności od wyników ponownej wyceny.

Chodzi mi bardziej o ten punkt: przy każdej inwestycji warto znać ryzyka, ale potrzebny jest także optymizm. Przy lokacie terminowej bank może zbankrutować, a nawet cały system bankowy; w przypadku funduszu ETF może dojść do globalnego załamania systemu, trzeciej wojny światowej itp. Jeśli zawsze zakładasz najgorszy scenariusz (bez względu na jego małość), pozostaje ci tylko odległa wiejska posiadłość z pełnym samozaopatrzeniem i środkami bezpieczeństwa przed możliwym tłumem bijaków. A w najgorszym razie to i tak nic nie da, bo jutro możesz umrzeć w wypadku samochodowym lub z innej przyczyny.

Dla mnie to nie umożliwia sensownego życia, bo w zasadzie nie powinieneś nic robić. Dlaczego pracujesz, skoro jutro możesz zginąć w wypadku? Gdybyś był tego pewien, z pewnością byś tego nie robił i spędził ostatni dzień z rodziną, przyjaciółmi lub jakkolwiek inaczej. Pomimo, że znasz to ryzyko, oczywiście zakładasz, że jutro nie umrzesz i idziesz do pracy, bo ryzyko jest bardzo, bardzo niskie, a prawdopodobieństwo przeżycia jutra jest o wiele, wiele większe niż ryzyko śmierci.

To jest w przybliżeniu dyskusja o dodatkowym zabezpieczeniu w trakcie trwającego kredytu, w którym raty są regularnie spłacane. Tak, w skrajnym przypadku w banku może dojść do incydentu, podobnie jak każdy z nas może jutro zginąć w wypadku samochodowym. Trzeba po prostu zaakceptować to ryzyko... albo zamknąć się w swoim piwnicy i nigdy więcej nie wychodzić z domu, aby (prawie) uniknąć wszystkich ryzyk. Dla mnie jednak to nie prowadzi do sensownego życia...

Jeśli ktoś myśli w taki sposób, jak opisujesz, to raczej jest to niezdrowe podejście. To, co robimy tutaj, to ocena istniejących ryzyk. Przez ostatnie 3 lata wszyscy widzieliśmy rzeczy, które nie miały miejsca od 50-100 lat. A już wkrótce z powodu braku gazu kilka przedsiębiorstw będzie musiało zawiesić działalność, co spowoduje przechodzenie pracowników na czasowe zwolnienie, firmy i ich pracownicy nie będą w stanie obsłużyć kredytów... itd. To powinno być również zauważone przez Ciebie, StGe. Obecnie rynek zachowuje się stosunkowo spokojnie, jednak większość moich inwestycji (ETF) wycofałem spod ognia.

Re: Impreza wydaje się skończona!

Napisany przez 2tneub
Jak reagują banki i kasy oszczędnościowo-budowlane, gdy zysk zbyt mocno maleje, można było zobaczyć w przypadku wypowiedzeń dobrze oprocentowanych umów oszczędnościowych i budowlanych.
Wtedy to sądy musiały zdecydować, czy specjalna wypowiedź jest zgodna z prawem, ponieważ w innym przypadku bank mógłby być zagrożony likwidacją.
Wniesienie dodatkowej zabezpieczenia jest już zawarte w umowach. W przypadku zagrożenia likwidacją banku, to jest dziki kart, który można w prosty sposób wykorzystać.

Wystarczy tylko niewielkie pismo banku do osób finansujących ponad 90%, że ceny nieruchomości spadły o 20% i konieczne jest wniesienie dodatkowego zabezpieczenia. Jeśli tylko 50% osób zainteresowanych złoży swoje oszczędności emerytalne/ubezpieczenie na życie/Dom rodziców jako dodatkowe zabezpieczenie, to bank jest już zadowolony, ponieważ w pierwszym kroku jest to tylko kwestia bilansowa.
Nie wierzę też w przymusową egzekucję bez upadku płatności, nawet nie wiedziałbym, czy w ogóle byłaby to zgodne z prawem.

Re: Impreza wydaje się skończona!

Napisany przez 6Bankkaufmann
@tneub, przymusowa licytacja bez zaległości płatniczych lub zaległości w płatnościach nie jest możliwa z punktu widzenia banku.
Klient znajdujący się w trudnej sytuacji musi mieć zaległości w płaceniu kilku rat, musi być kilkakrotnie upomniany, co również uregulowane jest w BGB.

Jednakże bank może wypowiedzieć umowę nadzwyczajnie zgodnie z BGB 490 Abs 1, jeśli sytuacja majątkowa pogarsza się lub grozi pogorszeniem się (na przykład w przypadku braku dodatkowego zabezpieczenia).

Re: Impreza wydaje się skończona!

Napisany przez 2tneub
Bankkaufmann pisze:
Jedoch kann eine Bank außerordentlich kündigen gemäß BGB 490 Abs 1, wenn sich die Vermögensverhältnisse verschlechtern oder zu verschlechtern drohen (zum Beispiel wenn keine Nachbesicherung erfolgt).

Die Konsequenz wäre, dass der Darlehensnehmer sich bei einer anderen Bank nach neuen Darlehenskonditionen umsehen muss, die möglicherweise schlechter sind.
Die alte Bank verfügt dann wieder über freies Eigenkapital, um Darlehen zu weit attraktiveren Konditionen zu vergeben.
Für mich klingt das zunächst nach einem vorteilhaften Szenario für die Bank, um risikoreiche, niedrig verzinste Darlehen loszuwerden.

Als Entgegenkommen bietet man dem Darlehensnehmer dann gleichzeitig eine Finanzierung von 110% zu 3,5% anstelle der bisherigen Finanzierung von 90% zu 1,0% an.

Re: Impreza wydaje się skończona!

Napisany przez NaTwoim13
........lub konsumentów, którzy przez adwokata wydostali się z istniejących umów, czego nie zrobiliby, gdyby stopy procentowe wynosiły 10%, pośrednio naruszając lojalność i wiarę

Każdy człowiek ma inne poczucie ryzyka, każdy radzi sobie inaczej z porażkami i niepowodzeniami. Jeden jest pracownikiem, inny urzędnikiem, następny prowadzi własną działalność gospodarczą, jeszcze inny żyje z zasiłków państwowych, inni z kolei muszą to robić. Gdzie jeden widzi ryzyko, inny dostrzega szansę. Dla jednego szklanka jest zawsze w połowie pełna, dla drugiego zawsze w połowie pusta. Jeden potrzebuje bezpieczeństwa, inny poszukuje przygód itp. itd. itd.

W dużym stopniu kwestia ta wynika z rodzaju wychowania, środowiska, w jakim się dorasta, ale także od tego, z kim zwiąże się później i z kim żyje, a tutaj z kolei sytuacja ta może być jeszcze inna, ponieważ jeden się uwalnia, a innemu się to nie udaje, nie chce, czuje się równie szczęśliwy i zadowolony albo nie ma odwagi i/lub wsparcia ludzi, by uwolnić się.

Gdzie jednego ekscytuje coś, inny odnajduje w tym zabawę, jeden chce regulować, oburza się na wszystko, drugi z kolei pozwala istnieniu i jest ponad to wszystkim, żyje i pozwala żyć innym.

Ogółem rzecz biorąc, żaden człowiek nie ma patentu na szczęśliwe życie, dla innych w zasadzie nie ma tego patentu. Dobrze, że ktoś wyrusza w drogę, aby przynajmniej uczynić swoje własne życie szczęśliwym, kształtując je, a przynajmniej idąc tą drogą i jeśli coś odnajduje, może to zarażać innych, zapewniając, że chętnie przebywają w takim środowisku.

Być może na koniec należy jeszcze dodać, że kapitalizm w naszej obecnej formie z pewnością nie jest najlepszą formą społeczną ani życiową, podobnie demokracja, jaka nam jest proponowana, także nie jest taka jaką powinna być lub nie musi być i także są ludzie, którzy są szczęśliwsi w dyktaturze, niż wielu inni będą kiedykolwiek w demokracji.

Mamy tylko jedno życie, tylko krótki czas nieistnienia i zawsze pomagało, akceptować każdego takim, jakim jest, głosić miłość bliźniego, wspólnotę, pokój, etykę i moralność oraz przyjąć dobro jako kluczowe wartości, a jednocześnie nie próbować na nowo zmuszać innych do wyznawania i narzucania, jak mają wyglądać te wszystkie cechy!!!

Zawsze coś będzie, zawsze coś się wydarzy, bez względu na choroby różnego rodzaju, potęgę, przymus, religię, wychowanie i poglądy, co sprawia, że wszystko to nie jest łatwe, ale warto dzień po dniu, w pokojowy sposób i w interesie wspólnoty, odnaleźć sens jedynego życia, jakie mamy, być częścią Dobra, częścią spełnionego życia dla siebie, ale i dla innych, a jeśli jest się szczęśliwym i odnalezionym, to często to zaraża innych!

Re: Impreza wydaje się skończona!

Napisany przez 2tneub
noelmaxim pisze:
........lub konsumenci, którzy dzięki adwokatowi wytargowali się z istniejących umów, czego nie zrobiliby, gdyby oprocentowanie wynosiło 10%, tym samym pośrednio naruszając zasadę lojalności i wiarygodności.

Masz rację.

Re: Impreza wydaje się skończona!

Napisany przez StGe1973
Żeby teraz przejść do praktyki:

Znam to Pogorszenie się sytuacji finansowej w tym kontekście:

Gdy osoba fizyczna nigdy nie jest zaległa z dwiema ratami, ale nigdy nie płaci rat terminowo (zawsze jest zaległa z jedną ratą, itp.). Stanowi to w przybliżeniu odpowiednik nagłego wypowiedzenia umowy najmu z powodu ciągłego zwlekania z opłacaniem czynszu w prawie najmu. W takich sytuacjach banki stosują to postanowienie, znam przypadek, w którym bank wszczął kontrolę sytuacji dochodów i majątku z tego powodu.

To jest as w rękawie dla wynajmujących i banków, gdy ktoś uważa się za niezwykle sprytnego i zawsze unika długu w wysokości dwóch miesięcy czynszu, ale nigdy nie płaci zgodnie z umową.

Re: Impreza wydaje się skończona!

Napisany przez StGe1973
pisze:
Jeśli ktoś myśli tak, jak opisujesz, to raczej jest to patologiczne. To, co tutaj robimy, to ocena istniejących ryzyk. A wszyscy widzieliśmy w ciągu ostatnich 3 lat rzeczy, których nie było od 50-100 lat. I wkrótce z powodu braku gazu wiele przedsiębiorstw będzie musiało wstrzymać swoją działalność, co oznacza przejście pracowników na skrócony czas pracy, firmy nie będą mogły spłacać pożyczek... itd., również to powinno być zauważone przez StGe. Rynek zachowuje się obecnie dość spokojnie, osobiście wycofałem znaczną część moich inwestycji (ETF) z giełdowej linii ognia.

Na początku nie wierzę w takie scenariusze, ponieważ gaz jest o wiele trudniejszy do przekierowania niż ropa, czyli dla Rosji jest ekstremalnie trudne zrezygnowanie na wiele miesięcy z tych dochodów. Ale jeśli to się zdarzy, tak, to będzie źle.

Ale czy naprawdę uważasz, że największym problemem banków wtedy będą prywatne kredyty hipoteczne? Najpierw staną się niewypłacalne wiele nieruchomości komercyjnych i kredytów firmowych... Banki runą, bo ostatecznie cała nasza gospodarka stanęłaby w miejscu, przynajmniej gdyby trwało to długo, a przemysł nie otrzymywał już gazu. Nie byłoby (prawie) żadnego działającego łańcucha dostaw, a także wszystkie firmy bez zużycia gazu musiałyby zaprzestać produkcji.

Czy teoretycznie to może się zdarzyć? Tak, ale wtedy kredyty hipoteczne prywatne są naprawdę najmniejszym problemem.

Tylko co do twoich ETF:
Jeśli to by się wydarzyło w Niemczech, to początkowo wszystkie banki europejskie zawaliłyby się w wyniku sieciowania w Europie, a następnie kraje takie jak Szwajcaria, Wielka Brytania, USA, Japonia, Chiny itp. zginęłyby w globalnej sieci po nich. Ceny twoich ETF-ów poszybowałyby w dół... wtedy wrócilibyśmy do odległego gospodarstwa z samowystarczalnością.

Przeciwko takim skrajnym scenariuszom nie ma zabezpieczenia oprócz skrajnych działań (takich jak wspomniane gospodarstwo).

Dlatego według mnie nie ma sensu dyskutować ani spekulować na ten temat. Nikt rozsądny nie podejmie takich skrajnych działań (jak gospodarstwo), ponieważ ryzyko takich skrajnych scenariuszy jest bardzo, bardzo niskie. Ale jeśli się na to nie zgodzisz, to nie ma zabezpieczenia... ani dla nieruchomości, ani ETF-ów, ani nawet kruszców szlachetnych takich jak złoto, ponieważ wówczas państwo prawdopodobnie wprowadziłoby walutę zabezpieczoną złotem podczas resetu i musiałoby zabronić prywatnego posiadania złota.

Jeśli dopiero zaczynasz przygodę z kryptowalutami […]

Uważasz więc, że podczas studiów dualnych zarobisz[…]

Do limitu ryczałtu nie płacisz żadnych podatków. J[…]

Dziękuję bardzo!

Odwiedź naszą stronę z aktualnościami ze świata