Pobieranie opłat odsetek ryczałtowych w odniesieniu do korzyści z odsetek w przyszłości można oszacować za oszczędność uzyskaną ze spłaty prowizji za wczesne wycofanie się. A ta faktycznie byłaby oszczędzona...
Niekoniecznie miałem na myśli opłatę za wczesne wycofanie, ponieważ jeszcze jej nie zapłaciłem.
Innymi słowy: Osoba, która już zapłaciła opłatę za wczesne wycofanie, a jednak wycofuje się z umowy, ma prawo do zwrotu tej opłaty (między innymi). Można to z pewnością uznać za korzyść ekonomiczną. Niemniej jednak przy następnym kredycie być może znów będzie wymagana opłata za wczesne wycofanie. Czy zostanie to również uwzględnione?
Dla innych przypadków, gdzie nie została jeszcze zapłacona opłata za wczesne wycofanie: dlaczego w tych przypadkach miałyby być uwzględnione w obliczeniach korzyści ekonomicznej? Wycofanie z umowy powoduje, że strony stają się tak, jakby umowa w ogóle nie została zawarta, a więc nie ma również zobowiązania do zapłacenia opłaty za wczesne wycofanie. W takiej sytuacji powód DN nie ma żadnego ekonomicznego interesu w odzyskaniu wcześniej zapłaconej opłaty za wczesne wycofanie. Nie widzę powodu, dla którego miałby ona być uwzględniona w wartości sporu - tym bardziej że w wielu przypadkach bank nie wyraża żadnych informacji na temat opłaty za wczesne wycofanie (jeśli jeszcze nie została oszacowana lub zapłacona).
Cytat od ducnici
... Czy masz na myśli oszczędność odsetek dla okresu po możliwym terminie zwyczajnego rozwiązania starego
kredytu?
Nie, także nie to, lecz coś innego: Stary kontrakt 5%; wycofanie; Podpisanie nowego kontraktu (ewentualnie w inny banku, ale to nieistotne) na 2%; daje różnicę odsetkową 3%, gdzie trzeba dokładnie sprawdzić, odniesienie do jakiej sumy ma to zastosowanie: czy do całej starej sumy
kredytu - lub być może tylko do pozostałej kwoty
kredytu, jeśli została zbyt wcześnie rozliczona - w przypadku porównania do pozostałej kwoty
kredytu. Tutaj powód ma na pewno jakąś oszczędność, ale tylko jeśli teraz faktycznie musi po wycofaniu się z umowy wziąć nowe pieniądze w formie
kredytu. Jeśli natomiast może pokryć pozostałą kwotę
kredytu lub nawet całą pierwotną kwotę
kredytu z własnych środków, nie potrzebuje nowego
kredytu, więc nie można obliczyć oszczędności odsetek. Dlaczego więc kancelaria prawna lub sąd miałaby uważać, że wartość przedmiotowa/spornak musi uwzględniać również oszczędności odsetek (które nie istnieją)? Czy teraz jest jasne, o co mi chodzi? Czy moje rozważania są zrozumiałe (przynajmniej z perspektywy powoda DN), czy popełniam tu ewidentny błąd?
I jeszcze odnośnie Twojego konkretnego pytania (oszczędność odsetek dla okresu po możliwym terminie zwyczajnego rozwiązania starego
kredytu):
Czy uważasz, że ten okres może mieć jakiekolwiek znaczenie dla wartości przedmiotowej/spornej itp.?