Cześć ducnici, czy wziąłeś udział w spotkaniu o godzinie 14:00 dotyczącym rozwiązania umowy kredytowej (przeciwko Sparkasse Aschaffenburg) ???? Bardzo mnie to interesuje, ponieważ również toczę spór z bankiem.
Tak, właśnie wróciłem do domu. Pisanie na iPadzie jest zawsze takie... pełne błędów...
A więc chodziło o
kredyt hipoteczny na nieruchomość, wykorzystywaną przez siebie.
DN w 1993 roku wziął dwa
kredyty, jeden w wysokości 90 tys., a drugi w wysokości 150 tys., na ten drugi płacił tylko odsetki, bez spłaty kapitału.
W 1998 roku warunki zostały dostosowane. 10 lat okresu związania oprocentowaniem.
W 2008 roku zawarto zupełnie nową umowę, włącznie z powszechnie znanym WRB SPK z ...najwcześniej..., termin można uzgodnić w danym przypadku i finansowane transakcje. W przeciwieństwie do 1998 roku, nie tylko zawierano umowę przedłużenia z nowymi warunkami, ale także zmieniano rodzaj
kredytu z brakiem spłaty kapitału na
kredyt ratalny. Zmieniono również zabezpieczenia (skreślono polisę na życie, zamiast tego wprowadzono kolejne zabezpieczenie).
Jedyną pozostającą stałą była suma
kredytu.
Podstawowe pytanie dotyczyło prolongacji czy zawarcia nowej umowy? Ponieważ w 1993 roku nie było WRB.
Sąd omawiał sprawę dokładnie, ostatecznie padły te same wypowiedzi co rano, że wciąż nie wiedzą dokładnie, jak ocenić tę sprawę, ale gdyby mieli podjąć decyzję, to wiosło albo bania. Wypowiedzi mające na celu zmiękczenie stron w celu osiągnięcia ugody.
Co do samego pytania:
Mowa o decyzji z dnia 28.05.2013 r. BGH, w której różnicowano między prolongacją a novacją, na przykład czy udzielono nowego prawa do korzystania z kapitału.
Rzucano także pytanie, co stało się po zawarciu umowy w 2008 roku z umową z 1993 roku. Nie została ona anulowana ani nie wygasła...
W kwestii WRB wypowiedziano się następująco:
- powinno być problematyczne samo w sobie
- brak ochrony, ponieważ nie zostało słowo w słowo przejęte
- BGH: wzorzec musi być całkowicie przekazany, aby wywołać ochronę
- przypis w stopce problematyczny
- finansowane transakcje problematyczne
Pełnomocnik powoda wrzucił tu Ceteris paribus i stwierdził, że zgodnie z wyrokiem BGH w przypadku czystej prolongacji można zmienić tylko jedną stałą, czyli oprocentowanie... brak odniesienia w nowej umowie do starej... i bank jako pełniący profesjonalną działalność musiałby wiedzieć, czy zawiera nową umowę czy nie... i ponosić tego konsekwencje... w końcu że nowa umowa nie różni się od umowy zawartej faktycznie przez klienta...
Stara umowa została w sposób dorozumiany zakończona.
Pełnomocnik pozwanego zaczął jednak unikać odpowiedzi, wysunął moralność itp., twierdząc, że bank w przypadku zawarcia umowy w 2008 roku wciąż wychodził naprzeciw powództwu...
Sąd wspomniał także o wyroku z dodatkowym pytaniem do OLG Bamberg, który jednak nie stał się prawomocny, ponieważ strony zawarły ugode przed BGH... wyrok OLG Frankfurt w podobnej sprawie, w której powód otrzymał wsparcie kosztów procesu od BGH etc.
Rozmowa toczyła się dalej...
Aktualna kwota restwaluty wynosiła 18500
euro. VFE 1000
euro. Pełnomocnik pozwanego powiedział, że bank mógłby zrezygnować z części tej kwoty... i należałoby skupić się na VFE a nie na zyskach. Pełnomocnik powoda odparł jednak szybko...
Pełnomocnik pozwanego dodał, że SPK refinansuje się na 100% na rynku, marża zysku wynosi około 0,5% - 0,75%, co do ostatniego, powiedział, że jest to typowa wartość i gdyby, to bank musiałby zrekompensować np. 5% ponad bazowe oprocentowanie.
Sąd się wycofał na naradę, wrócił i zaproponował:
1000
euro VFE + około 9700
euro zysków (przybliżone wartości, bo nikt nie miał obliczeń) = 10700
euro
Po oszacowaniu ryzyka dla powoda na około 70-75%, ostatecznie przyznano powodowi 3000
euro. Tak, jak już wspomniałem, prawnicy nie potrafią liczyć, prawda?
W każdym razie postanowiono zawrzeć porozumienie w tej wysokości, powód może natychmiast wyjść z
kredytu...
Wspomniane było jeszcze pytanko pełnomocnika pozwanego, czy istnieje
ubezpieczenie RSV... ponieważ wtedy można by podzielić koszty w stosunku 90 do 10, aby uniknąć wysokich kosztów sądowych dla SPK... Czyli tylko 10% kosztów dla SPK. Szaleństwo.
Ale cóż mogę powiedzieć, pełnomocnik powoda zgodził się, koszty będą łączone z ubezpieczeniem, powód zadowolony wychodzi z 3000
euro (chociaż przy odpowiednich obliczeniach mogłoby być więcej), sędzia zadowolony, bo nie musi pisać wyroku, adwokaci zadowoleni, bo wartość sporu ustalono na 76500
euro.
Podejrzane, prawda... słodkość dla prawników to ustalona wartość sporu na 76500
euro, aby zachęcić do ugody.
Mówimy tu o około 10500
euro dla pełnomocnika pozwanego i 11500
euro dla pełnomocnika powoda...
Rozumiem, dlaczego RSV chce położyć temu kres...
Interesujące było także oświadczenie prawniczki Sparkasse Aschaffenburg-Alzenau...
Ugoda musi zostać zatwierdzona przez zarząd, ale raczej przejdzie jak każda ugoda... ha
Dla mnie jako miłośniczki sprawiedliwości zaczynam myśleć o wyciąganiu noża z kieszeni...
Powód odwołuje się w maju 2014 r.... od 1,5 roku szarpał się ze SPK... i ostatecznie musi spłacić
kredyt w wysokości 18,000
euro bez VFE i dostaje odszkodowanie w wysokości 3,000
euro... co powoduje koszty w wysokości 26,000
euro, a potem SPK narzeka na koszty... które sama wywołała swoim upartym zachowaniem... bo sądzę, że powód i tak spłaciłby dług 1,5 roku temu, nawet bez 3,000
euro odszkodowania... jak wielu z nas pierwotnie...
Moje wrażenia z posiedzenia są takie jakie są... niewielu prawników w rzeczywistości analizuje umowę w taki sposób jak my, oni stosują 5% nadstawki powyżej oprocentowania bazowego do płatności DN... i na tym kończą analizę, nie wspominając o okresowych rozliczeniach, odjęciu marży zysku i innych detali. Myślę, że nawet w przypadku złożonych spraw nie istnieje zainteresowanie głębszym wyjaśnianiem, zbyt dużo pracy za tę samą stawkę.
Głupi jest powód. Zazwyczaj odpuszczają mu naliczone odsetki, chociaż zgodnie z wymogami prawowitymi nie ma żadnego powodu do dyskusji na temat tych odsetek.