- sob paź 10, 2009 7:29 am
Pozytywny raport na temat DC byłby emitowany co najwyżej przez państwową północnokoreańską telewizję - oczywiście po przekupieniu w twardych walutach lub złocie (! O czym DC ma pod dostatkiem)
Chętnie powtórzę to jeszcze raz: Dla wartościowego zarządzania przedsiębiorstwem potrzebne są:
1. Zaufanie
2. Odpowiedzialność
3. Wiarygodność
W każdym z tych punktów Josef Blashchak zawinił w 100%.
Po pierwsze, nigdy nie miał on kontroli nad firmą, jeśli faktycznie jego podwładni odprowadzali pieniądze na dużą skalę. Bo pamiętaj - zaufanie to dobra rzecz, ale kontrola jest jeszcze lepsza.
Po drugie, zarzucanie drugiemu szczeblowi kierowniczej kadry odpowiedzialności za to fiasko świadczy o bardzo, bardzo słabym stylu zarządzania. Pamiętaj: ryba zawsze psuje się od głowy.
Podsumowanie: Przedsiębiorstwo Dividium - jeśli w ogóle można to nazwać konstruktem oszustwa - nigdy nie było prowadzone suwerennie, a odpowiedzialność w pełni delegowano na niższe szczeble kierownicze.
Dokładnie w takiej organizacji nie inwestuje się pieniędzy ani nie podejmuje żadnych zobowiązań umownych. Chyba, że ktoś nazywa się Forsum.
W związku z tym wypowiedzi krytyków pierwszej godziny były całkowicie trafne.
Uczniu DC, znosicie to z godnością!
Ja tymczasem będę śledzić program telewizyjny północnokoreańskich nadawców publicznych
Czy chcę, czy nie, przede wszystkim muszę się zgodzić z Pańską „listą wad”. To, co działo się za plecami Pana Bl. i ludu, miało niewiele wspólnego z zdrową strukturą przedsiębiorstwa. Niemniej jednak większość środków inwestycyjnych była zazwyczaj tradowana na indywidualnych kontach klientów pod pełną odpowiedzialnością banku, więc ten kapitał nie znajdował się w obszarze wpływu kierownictwa. Niemniej jednak powinien Pan/Pani ponownie przemyśleć to zamieszczone zdjęcie... Oboje byli zatrudnieni na etacie i znacząco przyczynili się do ujawnienia pewnych spraw. Tylko taka mała sugestia... dlaczego nie opowiada Pan/Pani o życiu przed DC tych samych osób, jak to zrobił Pan/Pani z Panem Bl... Czy to możliwe, że w ogóle to Pana/Pani nie interesuje? Jestem w 100% pewien/pewna, że to, co Pan/Pani tak lekceważąco rozgłosił/a o tych dwóch osobach, teraz straciłoby sens albo czy ma Pan/Pani także jakieś wytłumaczenie na to, dlaczego człowiek na dobrej pozycji z TOP-emisją decyduje się na pracę dla DC, aby potem wspierać działania przestępcze?
Pomimo pełnego zrozumienia, w tej kwestii powinno się argumentować w sposób bardziej sprawiedliwy, nawet jeśli wpływy charakteryzujące się pewnymi słabościami były zauważalne. Być może ja trochę inaczej to widzę. Wolę pomóc, kiedy dostrzegam słabości, niż je krytykować lub na nich deptać... ale niesprawiedliwość jest naprawdę najgorszym, co może spotkać człowieka.
To, co hiszpańska prasa opublikowała zbyt pochopnie, na pewno będzie miało konsekwencje sądowe... Nie wiem, na ile Pan/Pani naprawdę zna kulisy, ale czy zastanawiał się Pan/Pani kiedyś, dlaczego ci dwaj zostali aresztowani właśnie w Hiszpanii? Dwa dni przed aresztowaniem rozmawiałam/łem jeszcze telefonicznie z tymi osobami. Wynikało z tego, że teraz współpracuje się z policją bardzo blisko. Dlaczego ci trzej nie zostali aresztowani na komisariacie, gdzie wcześniej złożyli doniesienie z pomocą swego adwokata, a następnie pod pretekstem, że pracownicy DC na Majorce nie mogą już bez pomocy tych osób przeprowadzać certyfikacji, zostali zwabieni na Majorkę?
Osoby znajdujące się na zdjęciu były wtedy już dawno zwolnione i nie pracowały już dla DC. Ponieważ obie osoby miały dobry kontakt z większością klientów, zdecydowali się pomóc przez dwa dni w analizie... i powtórzę, obie nie miały nigdy dostępu do finansów, to była domena Pana Shu!
Proszę mi teraz wytłumaczyć, dlaczego akurat tych dwóch aresztowano na Majorce? Nawet jeśli nie mogę od Pana/Pani oczekiwać, że wyśledzi Pan/Pani informacje o nich w ich otoczeniu, byłoby zasadne zapoznanie się z pewnymi informacjami pod największym zastrzeżeniem...
Pan Bl. był naprawdę bardzo zajęty. Gdyby Pan wiedział/a, jakie cele sobie wyznaczyło DC, zrozumiałbyś/a także dlaczego. Jednak taki cel można osiągnąć tylko wówczas, gdy wszyscy pracują wspólnie. Jak dotąd, zewnętrzne wrażenie dla osób niebędących wewnątrz ma tyle wspólnego z rzeczywistymi faktami, co ziemniak z gwiazdozbiorem... tak na marginesie...
Pozostaje mieć nadzieję, że organy sprawiedliwości rzeczywiście przeprowadzą dokładne dochodzenie i ustalą rzeczywisty stan rzeczy... Byłoby to najlepsze dla (prawie) wszystkich stron zaangażowanych!
Serdeczne pozdrowienia
Forsum