Dzisiaj znów byłem w sądzie LG w Norymberdze.... 10. Izba Cywilna miała posiedzenie...
Sprawa dotyczyła Targobank.
pożyczka została udzielona w 2005 roku, a następnie odnawiana w latach 2007, 2008 i ostatnio w 2010 roku. Za każdym razem z własnym WRB.
Całość została spłacona w 2013 roku, a wszystkie umowy zostały odwołane w 2014 roku.
Była to również związana umowa (
ubezpieczenie spłaty
kredytu), ale Targo-Bank nie poinformował w 2005 i 2007 roku o związanych umowach.
Wniosek o zwrot około 12000
euro
Sędzia stwierdziła, że WRB z lat 05 i 07 były błędne, ponieważ nie poinformowano o związanych umowach, ale prawo do odwołania były już zatarte i niesprawiedliwe.
Podobnie było przy umowie z 08 roku, gdzie prawo do odwołania również już zatarte, a co do umowy z 2010 roku, sędzia stwierdziła, że 10. Izba Cywilna ustaliła termin 6 miesięcy od wcześniejszej spłaty pożyczki, a tutaj minęło 1,5 roku od wcześniejszej spłaty. Zatem również już zatarte.
Więc jeszcze raz dla jasności... 10. Izba Cywilna uzgodniła wewnętrznie, że po 6 miesiącach prawo do odwołania byłoby zatarte.
Umowa z 2010 roku nie miała też identycznego tekstu co ustalono, brakowało między innymi podania numeru faksu, mimo że w formie tekstowej był on podany jako Faks.
Sędzia zaoferowała ugode w wysokości 1500
euro zamiast 12000
euro.
Jednak została odrzucona przez stronę powodową i prawdopodobnie również przez stronę pozwanyą prawdopodobnie nie mogła zaakceptować.
O tak, o tak, ta 10. Izba Cywilna...
Och ducnici, to jest frustrujące !!! Na podstawie Twoich relacji (wczoraj OLG Bamberg, dzisiaj LG Norymberga) powstaje we mnie wrażenie, że nacisk (ze strony sądu) na DNs jest znacznie większy. Podczas rozprawy ustala się po prostu przed DN, że WRB jest błędne i mogło być odwołane, ale jest jeszcze coś! Jak to było jeszcze raz?? ach tak, zatarta i jeśli to nie wystarcza, to jeszcze nadużycie prawa na to!! Drogi DN, masz wybór, albo Sodoma albo Gomora. Obie opcje dla Ciebie są fatalne. Co DN ma na to odpowiedzieć! Mogę sobie wyobrazić, że jest kompletnie przytłoczony i łapie się każdego słomianego źdźbła, nawet jeśli to tylko 1500,00
euro. Co między innymi wynika z tego, że DN nie ma pojęcia, co się dzieje z przodu sali. A jeśli ma prawnika, który myśli tylko o swojej prowizji, to dobranoc!