Capital Investment 4

Forum finansowe CI4 - Wszystko ze świata finansów i nieruchomości

Kto ma dobre doświadczenia z dostawcami kredytów? Kto działa rzetelnie i jest godny polecenia? Na rynku krąży wielu lichwiarzy.

Re: Pomoc!? Bezradny... Potrzebuję kredytu... Czy w ogóle dostanę kredyt?

Napisany przez OhneMoosNixLos
Cześć!

Chciałbym wziąć kredyt na samochód używany.
Najlepiej jak najmniejszy (kwota).
Myślałem o 5.000€. Ale 4.000€ też by wystarczyło.
Chciałbym, żeby samochód przetrwał co najmniej 2-4 lata lub dłużej!!

Obecnie jestem na ostatnim roku nauki. Normalnie szkoła miała się skończyć pod koniec marca, ale w wyniku poważnego wypadku samochodowego wszystko się przedłużyło.
Obecnie nie jestem w pełni zdolny do pracy, od końca lutego jestem na zwolnieniu lekarskim i pobieram teraz zasiłek chorobowy.
W ramach nauki muszę zdać tylko praktyczny egzamin, który jednak może odbyć się dopiero, gdy będę znów w 100% zdolny do pracy. Sądzę, że skończę naukę pod koniec tego roku.

Sytuacja prywatna/zawodowa: Mieszkam z chłopakiem w mieszkaniu, wcześniej mieliśmy po dwa samochody i nie było problemu.
Nasze wspólne mieszkanie jest w przybliżonej odległości od naszych miejsc pracy. On pracuje (na stałe) w firmie oddalonej o około 10 km, a ja o około 15 km.
Teraz mamy samo auto do wszystkiego. Nie muszę chyba tłumaczyć, że to bardzo trudne (mam zmienne godziny pracy codziennie, a mój chłopak tygodniowo).

Podsumowując: Potrzebujemy nowego samochodu!
Jeśli chodzi o moje perspektywy zawodowe, istnieje możliwość, że po zakończeniu nauki dostanę pracę, ale tylko na 70% (co w moim przypadku byłoby idealne, bo raczej nie będę w stanie po ukończeniu nauki pracować na pełen etat. (zapomniałem wspomnieć, że pracuję w opiece zdrowotnej).

Czy istnieje szansa na kredyt z podaniem danych mojego chłopaka? A może to on powinien ubiegać się o kredyt? Kwota do zapłaty mogłaby być wtedy przelana na jego konto.
Jutro mam spotkanie w banku, ale naprawdę wątpię, żeby się zgodzili.
Ale nie wiem, co mam teraz zrobić, sytuacja z samochodem (wydaje mi się, że wkrótce wrócę do pracy, choć stopniowo).
Jakie inne możliwości mam?
W zasadzie jestem osobą o zdaniu: nie kredyt, lepiej oszczędzaj. Oszczędzam też każdego miesiąca prawie 100€. Ale to pieniądze nigdy nie wystarczyłyby na samochód, przez wypadek pojawiły się dodatkowe koszty i w dniu wypadku wydałem mnóstwo pieniędzy (prawie 600€) na mój stary pojazd, kupiłem opony zimowe (250€)... teraz brak mi tych pieniędzy!

Jeszcze jedno: Tak, już rozważałem przeprowadzkę w pobliże mojej lub miejsca pracy mojego chłopaka, ale mój rozwój zawodowy (czyli gdzie znajdę pracę) jest obecnie niepewny... Przeprowadzka = marnowanie pieniędzy.

Re: Pomoc!? Bezradny... Potrzebuję kredytu... Czy w ogóle dostanę kredyt?

Napisany przez Ravemaster84
To zależy od tego, ile zarabia twój przyjaciel (zdolność kredytowa) i czy zgadza się on wziąć pożyczkę na swoją głowę. Czy kiedykolwiek myślałeś o skuterze (50ccm)? Możesz dostać je za mniej niż 1000 euro...

Czy po ukończeniu nauki w ogóle zostaniesz zatrudniony? Jeśli chodzi tylko o pozostały czas nauki, to jakoś tymczasowo powinno się udać...

Re: Pomoc!? Bezradny... Potrzebuję kredytu... Czy w ogóle dostanę kredyt?

Napisany przez OhneMoosNixLos
Tak, myślę, że to by było na tyle. Zarabia prawie 1.500€ netto.
Skuter nie wchodzi w grę, nigdy nie jeździłem skuterem i nie mam zamiaru tego zmieniać.
I nie, nie zostanę zatrudniony po zakończeniu nauki.

Re: Pomoc!? Bezradny... Potrzebuję kredytu... Czy w ogóle dostanę kredyt?

Napisany przez Ravemaster84
Jeśli nie zostaniesz zatrudniony po ukończeniu szkolenia, czy Twoje dochody po szkoleniu są zagwarantowane, aby móc spłacić kredyt? Bank może zapytać o coś takiego. Może się zdarzyć, że otrzymasz pożyczkę (może nawet bez udziału Twojego przyjaciela). Najlepiej jest tam pójść, opowiedzieć o sytuacji i poczekać, czy i w jakich warunkach udzielą Ci pożyczki. Następnie jeszcze raz zastanów się, czy zdecydować się na to czy nie.

Re: Pomoc!? Bezradny... Potrzebuję kredytu... Czy w ogóle dostanę kredyt?

Napisany przez OhneMoosNixLos
Dziękuję. Mam jutro spotkanie w banku i być może znajdą oni inną rozwiązanie, jeśli to nie zadziała. A jeśli 4 000 € lub 5 000 € to za dużo, może 3 000 € też będą w porządku, chociaż wiąże się to z wieloma konsesjami przy zakupie samochodu, ale nie mogę sobie pozwolić na więcej przy tym budżecie.

Faktycznie, jest to irytujące, jak może potoczyć się dalej po ukończeniu szkolenia. Właśnie dostałem e-maila od firmy, do której aplikowałem na początku roku, mają tam wolne stanowisko. Myślę, że w przyszłym tygodniu wysyłam jeszcze kilka aplikacji, najlepiej już dzisiaj! I nie widzę powodu, dla którego nie dostałbym pracy. (Osoba, życiorys - wszystko kompletnie) Tylko trochę niezręcznie jest mi w mojej sytuacji, jak wspomniałem, jestem praktykantem i pobieram zasiłek chorobowy. Aplikowanie będąc na zwolnieniu lekarskim (na pracy nie dawałem rady dłużej niż 4 godziny... przyszły pracodawca wolałby pracownika na pełen etat, ale jedno z ogłoszeń dotyczyło 70% zatrudnienia), to już trudne. Ale dam sobie radę. I wtedy z pewnością będę mógł zwiększyć spłatę pożyczki, aby skrócić czas spłaty!!

Jednak ja przecież już dawno minąłem 3 rok nauki i zdałem wszystkie dotychczasowe egzaminy, został mi tylko praktyczny, a poradzę sobie z nim. Jeśli tylko będę mógł pracować na pełen etat. Tak jak mówię, nie sądzę, że to potrwa dłużej niż 2-3 miesiące. Jestem całkiem pewny, że przez określony czas dostanę połowę wynagrodzenia za naukę, a tylko zasiłek chorobowy.

Ale będę musiał poczekać, jak to będzie jutro. Zawsze planuję wszystko dobrze i zazwyczaj się udaje. Obecnie jednak nie układa mi się to (brak pieniędzy na samochód) i to mnie trochę stresuje.

Jak już wspomniałem, obecnie oszczędzam 100 € miesięcznie i mogę dodatkowo odłożyć około 60 €. Więc oszczędzam teraz tylko 60-80 € (musi być taka kwota, na podstawie doświadczeń, gdy jeszcze miałem samochód; zawsze stać mnie było na wszelkie naprawy, to jest naprawdę istotne!!) i wtedy spłacam około 80-100 €.

Re: Pomoc!? Bezradny... Potrzebuję kredytu... Czy w ogóle dostanę kredyt?

Napisany przez OhneMoosNixLos
Muszę to naprawdę dobrze przemyśleć: Zdecydowanie!! Najpierw wysłuchać banku, a potem jeszcze raz się zastanowić, żeby nie okazało się, że wszystko się nie uda, a ja będę siedzieć na długach. (z kredytami dobrowolnie zaciąga się długi, które się spłaca, wszystko jest obliczone z wyprzedzeniem!) Muszę być naprawdę pewny, że dam radę w wyznaczonym czasie. Po prostu kiepsko jest to, że pilnie potrzebuję samochodu! Ach: komunikacja publiczna i tak dalej. Tutaj, gdzie mieszkam, niemożliwe z uwzględnieniem moich godzin pracy. W tym roku przez pewien czas tak robiłem, mój chłopak podwoził mnie do pracy (to jest blisko 20 minut) i gdy po pracy wracałem do domu, szczerze mówiąc, byłem w drodze prawie 2 godziny, albo jeśli naprawdę dobrze poszło, 1,5 godziny. Trzy czwarte tego to czekanie (nie jest to straszne, oczywiście, ale dzień jest stracony, musiałem w tym czasie uczyć się do egzaminów, byłam wykończona, gdy wróciłam do domu) i tutaj jazda autobusem jest koszmarnie droga, a jazda samochodem jest nawet tańsza, pomimo cen paliwa!! A jeśli kiedyś zdarzyło mi się przegapić połączenie, musiałam jeszcze dłużej czekać. Oszacowuję, że jest tu 8-9 połączeń w ciągu dnia do obszaru, w którym mieszkam!! W ferie, nie pytajcie, 4 lub 5 połączeń, w odstępach czasu 1,5 godziny lub dłużej. I jak to byłoby zimą... nie mogę się spóźnić, a mój chłopak miał wtedy elastyczny czas pracy, było ok. A teraz musi pracować tygodniami na stałe, o stałych porach, z małą elastycznością. Więc to odpada! Przeanalizowałem wiele opcji, aby obejść konieczność kupna samochodu. I nie mam w pobliżu (około 10 km promieniu) kolegów z pracy!

Re: Pomoc!? Bezradny... Potrzebuję kredytu... Czy w ogóle dostanę kredyt?

Napisany przez andy1
Hmm, to z tym skuterem też nie jest najlepsze rozwiązanie zimą, więc rozumiem, że potrzebujesz samochodu. Po prostu poczekaj, co powie twoja bank. W przeciwnym razie na pewno nie będzie problemu, jeśli twój przyjaciel zgodzi się wziąć kredyt na siebie!

Re: Pomoc!? Bezradny... Potrzebuję kredytu... Czy w ogóle dostanę kredyt?

Napisany przez 2Escorpio
A co wyszło z banku?

Re: Pomoc!? Bezradny... Potrzebuję kredytu... Czy w ogóle dostanę kredyt?

Napisany przez OhneMoosNixLos
Ona niestety odmówiła, ale mój przyjaciel idzie do swojego banku w przyszły wtorek i na pewno otrzyma kredyt. Dzisiaj również sprawdziłam oferty innych pożyczkodawców w internecie, o ile nie odrzucili mojego zapytania (co jest zrozumiałe). W połowie przyszłego tygodnia porównam te oferty i podejmę konkretne decyzje.

Re: Pomoc!? Bezradny... Potrzebuję kredytu... Czy w ogóle dostanę kredyt?

Napisany przez 2Escorpio
Dlaczego właściwie wasz bank domowy? Dlaczego nie zrobić niezależnej weryfikacji w internecie? Być może ty nie musisz tego robić, bo i tak nie przyniesie to dużo korzyści, ale dla twojego przyjaciela może to być alternatywa... o ile jego zdolność kredytowa jest odpowiednia, a on ma umowę o pracę.

W ten sposób nie musicie płacić jakichkolwiek odsetków, tylko możecie wybrać najlepszy oprocentowanie spośród zatwierdzonych ofert.

PS: Mimo wszystko wybrałbym bank z tych wyników, który jest znany.

Re: Pomoc!? Bezradny... Potrzebuję kredytu... Czy w ogóle dostanę kredyt?

Napisany przez OhneMoosNixLos
Tak, mój przyjaciel ma umowę o pracę na czas nieokreślony, to jest drugi sposób. Pomyślałem, że mogę spróbować i pójść do mojego banku.

Tak, napisałem to. Wysłałem zapytanie do poważnych i znanych banków w internecie. Jeden bank już się zgodził, ale bierze mojego przyjaciela jako pierwszego kredytobiorcę. Dzwonił do mnie wcześniej, aby mnie o tym poinformować. Tak, odsetki są już wysokie i na końcu zapłacę bankowi bardzo dużo. (To normalne, już o tym wiem, tak dużo??)

Jak już wspomniałem, mój przyjaciel ma w przyszłym tygodniu spotkanie w swoim banku, więc myślę, że w weekend ponownie złożymy zapytania w internecie z jego udziałem.

Mam nadzieję, że się uda. Ale dlaczego nie, bankowi byłoby to już lepiej. Można przecież porozmawiać.

Och, ludzie... chcę po prostu samochodu. Ale myślę, że uda się. To przecież nie jest wielka kwota (na początku myślałem o 10 000 €, ale, hm, tak, wtedy miałbym Pana Zwegata z łatwością za pół roku przed drzwiami, a jeśli bardzo dobrze przeliczymy i dostosujemy czas spłaty, kredyt szybko zostanie uregulowany i nie będziemy długo zadłużeni.

Brzmi strasznie zadłużeni, ale niestety, jeszcze nikt nie wrzucił mi walizki pełnej pieniędzy do skrzynki pocztowej, szkoda właściwie...

Jeśli dopiero zaczynasz przygodę z kryptowalutami […]

Uważasz więc, że podczas studiów dualnych zarobisz[…]

Do limitu ryczałtu nie płacisz żadnych podatków. J[…]

Dziękuję bardzo!

Odwiedź naszą stronę z aktualnościami ze świata