- czw wrz 20, 2012 7:49 pm
Cześć,
Mam pytanie dotyczące refinansowania.
W 2003 roku, mając 24 lata, kupiłem mieszkanie. Wtedy miałem stosunkowo niewiele własnego kapitału, dlatego mieszkanie było praktycznie w pełni sfinansowane. Z całkowitej sumy kredytu w wysokości 125 000 euro (rozdzielonej na 6 kredytów) spłaciłem w ostatnich latach 62 000 euro, czyli pozostało jeszcze 63 000 euro (rozdzielone na 3 kredyty). 3 inne kredyty zostały już w międzyczasie całkowicie spłacone.
Stałe miesięczne obciążenia związane z tymi trzema kredytami wynoszą 570 euro, dodatkowo przez ostatni rok co miesiąc przeznaczałem 520 euro na dodatkowe wpłaty do jednego z już spłaconych kredytów, które teraz są wolne i gromadzone na spłatę.
Teraz mam pytanie, w jaki sposób najlepiej zorganizować refinansowanie, które będzie aktualne w kwietniu 2013 roku.
Punkt kulminacyjny: planuję zakup domu dla siebie i mojej rodziny w ciągu najbliższych 2-4 lat i sprzedaż mieszkania.
Realistyczna cena sprzedaży mieszkania wynosi 120 000 - 130 000 euro.
Teraz moje pytania:
- Czy banki wolą gotówkę od kapitału własnego?
- Czy (prawie) spłacone mieszkanie jest akceptowalne?
- A może lepszy jest miks?
Przychodzą mi teraz na myśl następujące scenariusze:
1.) Finansowanie pozostałych 60 000 u banku domowego pod 2,66%, z możliwością 10% dodatkowych spłat rocznie.
--> Korzystając z dodatkowych spłat, spłacę to po 6 latach. Miesięcznie 620 euro + 540 euro na dodatkowe spłaty.
Zalety: Możliwe do spłacenia, elastyczne dzięki dodatkowym spłatom
Wady: Nie całkowicie spłacone przy zakupie domu
2.) Finansowanie 65 000 i spłata w ciągu najbliższych 3 lat w wysokości 1900 euro miesięcznie. Jakoś, z pewnymi obciążeniami dla stylu życia, możliwe do zrealizowania, ale zdecydowanie nie moja ulubiona opcja.
3.) Natychmiastowa spłata mojego obecnego kapitału (około 15 000 euro), i zatem finansowanie tylko 45 000 euro.
Spłata tego również w ciągu 3 lat: miesięczna rata około 1300 euro (okey), ale (prawie) brak wolnego kapitału.
4.) Kombinacja 1 i 3
Więc, co sądzicie, który model jest najbardziej sensowny? A może istnieją inne sensowne modele?
Ramy:
Para małżeńska, 1 dziecko, żona obecnie w domu (3 lata urlopu macierzyńskiego)
Netto: aktualnie około 3 600 euro, gdy moja żona pracuje około 5 200 euro
Wolny kapitał: około 15 000 euro, plus ubezpieczenie na życie i Riester, które na razie zostawiłbym bez zmian. Brak innych kredytów. Nasz obecny samochód został opłacony gotówką, większe zakupy przewidziane są na razie.
Dziękuję za Wasze wskazówki,
Muenzmobil
Mam pytanie dotyczące refinansowania.
W 2003 roku, mając 24 lata, kupiłem mieszkanie. Wtedy miałem stosunkowo niewiele własnego kapitału, dlatego mieszkanie było praktycznie w pełni sfinansowane. Z całkowitej sumy kredytu w wysokości 125 000 euro (rozdzielonej na 6 kredytów) spłaciłem w ostatnich latach 62 000 euro, czyli pozostało jeszcze 63 000 euro (rozdzielone na 3 kredyty). 3 inne kredyty zostały już w międzyczasie całkowicie spłacone.
Stałe miesięczne obciążenia związane z tymi trzema kredytami wynoszą 570 euro, dodatkowo przez ostatni rok co miesiąc przeznaczałem 520 euro na dodatkowe wpłaty do jednego z już spłaconych kredytów, które teraz są wolne i gromadzone na spłatę.
Teraz mam pytanie, w jaki sposób najlepiej zorganizować refinansowanie, które będzie aktualne w kwietniu 2013 roku.
Punkt kulminacyjny: planuję zakup domu dla siebie i mojej rodziny w ciągu najbliższych 2-4 lat i sprzedaż mieszkania.
Realistyczna cena sprzedaży mieszkania wynosi 120 000 - 130 000 euro.
Teraz moje pytania:
- Czy banki wolą gotówkę od kapitału własnego?
- Czy (prawie) spłacone mieszkanie jest akceptowalne?
- A może lepszy jest miks?
Przychodzą mi teraz na myśl następujące scenariusze:
1.) Finansowanie pozostałych 60 000 u banku domowego pod 2,66%, z możliwością 10% dodatkowych spłat rocznie.
--> Korzystając z dodatkowych spłat, spłacę to po 6 latach. Miesięcznie 620 euro + 540 euro na dodatkowe spłaty.
Zalety: Możliwe do spłacenia, elastyczne dzięki dodatkowym spłatom
Wady: Nie całkowicie spłacone przy zakupie domu
2.) Finansowanie 65 000 i spłata w ciągu najbliższych 3 lat w wysokości 1900 euro miesięcznie. Jakoś, z pewnymi obciążeniami dla stylu życia, możliwe do zrealizowania, ale zdecydowanie nie moja ulubiona opcja.
3.) Natychmiastowa spłata mojego obecnego kapitału (około 15 000 euro), i zatem finansowanie tylko 45 000 euro.
Spłata tego również w ciągu 3 lat: miesięczna rata około 1300 euro (okey), ale (prawie) brak wolnego kapitału.
4.) Kombinacja 1 i 3
Więc, co sądzicie, który model jest najbardziej sensowny? A może istnieją inne sensowne modele?
Ramy:
Para małżeńska, 1 dziecko, żona obecnie w domu (3 lata urlopu macierzyńskiego)
Netto: aktualnie około 3 600 euro, gdy moja żona pracuje około 5 200 euro
Wolny kapitał: około 15 000 euro, plus ubezpieczenie na życie i Riester, które na razie zostawiłbym bez zmian. Brak innych kredytów. Nasz obecny samochód został opłacony gotówką, większe zakupy przewidziane są na razie.
Dziękuję za Wasze wskazówki,
Muenzmobil