- sob paź 20, 2012 4:55 pm
Cześć, mam nadzieję, że ktoś mi tutaj pomoże. Oto co się wydarzyło: mój ojciec (90 lat) był w zeszłym tygodniu w Postbanku w sprawie uzyskania większego oprocentowania dla swojej książeczki oszczędnościowej. Dzisiaj przyszedł listonosz i przyniósł list, który osobiście wręczył ojcu po okazaniu dowodu osobistego. W liście była umowa oszczędnościowa na budowę. Mój ojciec nie wiedział, o co chodzi, w końcu chciał tylko wyższego oprocentowania i jasno dał do zrozumienia, że nie chce ani funduszu, ani oszczędności budowlanych. Nasuwa mi się pytanie, co to za proceder, sprzedawać 90-latkowi oszczędności budowlane na kwotę ponad 85 000 euro!!! z miesięczną ratą oszczędności w wysokości 255 euro. Co więcej, jego książeczka oszczędnościowa została unieważniona. Nie otrzymał również kopii tego, co podpisał. Teraz moje pytania: Nie znalazłem informacji o prawie do odstąpienia od umowy, ale przecież ona istnieje, prawda? To jest przecież ustawowe. Co stało się z pieniędzmi z książeczki oszczędnościowej? Mam nadzieję, że ktoś mi pomoże i powie, czy to w ogóle jest zgodne z prawem.Z góry dziękuję