3. Czy wpłaty AN nie są inwestowane poprzez żadne zbiorowisko na rynku kapitałowym, tylko są udostępniane firmie jako kapitał obcy?
Albo kapitał obcy dla firmy, albo jest inwestowany na rynku kapitałowym (co jest powszechną praktyką)
Jak to wygląda w praktyce? Niewielu przedsiębiorców jest ekspertami od rynku kapitałowego i potrafią w sposób pewny wybierać odpowiednie instrumenty do osiągnięcia oczekiwanej stopy zwrotu z regularnych inwestycji w zmieniających się warunkach stóp procentowych na długim horyzoncie czasowym (obecnie prawdziwi profesjonaliści także tego nie potrafią...).
Kto więc zarządza pieniędzmi? Menadżer aktywów? Czy inwestuje się w fundusze? Kto wybiera menadżera lub fundusze?
Co się stanie, jeśli cel inwestycyjny nie zostanie osiągnięty? (3,5% gwarantowane obecnie nie jest osiągalne w sposób uczciwy.) Czy AG uzupełni różnicę?
ALE nie poprzez
ubezpieczenie. Koszty rynku kapitałowego i opłaty administracyjne U-Kasse ponosi AG, czyli AN nie płaci ani jednego centa na swoje bAV.
AG zapewne również ponosi koszty ubezpieczenia? To nie jest tani proces dla AG, prawda?
5. Jeśli firma na to stać, wtedy wypłaca z wyniku działalności gospodarczej ustalone świadczenie emerytalne?
Tak, lub z zainwestowanych pieniędzy na rynku kapitałowym. Ponieważ AG zna strukturę wiekową swoich AN, już dzisiaj wie, w jakim roku musi spełnić jakieś zobowiązanie, dzięki temu można planować.
Z mojego doświadczenia zarówno wyniki osiągane na rynkach kapitałowych, jak i te firm nie są tak długoterminowo przewidywalne. Ale może po prostu nie znam się na tym wystarczająco dobrze?
W takim razie zastanawiam się, dlaczego firma w ogóle powinna dążyć do spełnienia zobowiązania. Dla wszystkich zaangażowanych (oprócz ubezpieczyciela) byłoby najmilsze, gdyby wskoczyło
ubezpieczenie.
Ale wiemy, że ubezpieczyciele również nie śpią grzecznie i tak łatwo to nie będzie.
Oczywiście nie jest to takie proste
Zazwyczaj ubezpieczyciel wypłaca jedynie świadczenie emerytalne w przypadku upadłości firmy w roku świadczeniowym lub gdy jest niewypłacalna.
Załóżmy, że firma ogłasza upadłość rok wcześniej, wtedy AN znajdzie się w zimnej listopadowej nocy nagi i głodny pod mostem?
Dla małych firm/małych przedsiębiorstw rzemieślniczych, których trwałość przez dziesięciolecia nie jest zagwarantowana (co też nie jest w rzeczywistości pewne dla większych firm...), wiąże się to z znacznymi ryzykami dla AN.
Dlaczego? Obietnica świadczenia jest nieodwołalna od pierwszego miesiąca i chroniona przed upadłością.
Załóżmy, że AG inwestuje pieniądze w swoją własną firmę, ponieważ na rynku kapitałowym w tej chwili podejrzewa samych obłąkanych (co można zrozumieć). Obietnica to emerytura w wysokości 1.000,- miesięcznie dożywotnio, którą chce sfinansować z wyniku działalności (o to chodziło mi z takie same problemy jak obietnica emerytalna). Pięć lat po rozpoczęciu świadczenia szef zapada na chorobę, nikt inny nie może prowadzić interesu, firma zamyka się.
AN? Pod mostem, nago, głodny, zmarznięty. Czyż nie?
Co, jeśli firma np. 10 lat przed rozpoczęciem emerytury ogłasza upadłość i nie spełniła warunku ubezpieczenia (np. nie zapłaciła składki..)?
Jest urząd, który zajmuje się zarządzaniem tymi U-Kassen. Jest roczna faktura dla AG za zarządzanie wraz z składkami na zabezpieczenie. Jeśli AG nie zapłaci, przekształcenie wynagrodzenia zostaje wstrzymane natychmiast (jak przy zmianie pracodawcy).
Miło, że nie trzeba już wpłacać. Ale jeśli firma ogłosi upadłość i nie zdeponuje rezerwy, to pieniądze ANa zniknęły, prawda?
Cześć,
Pozdrowienia, Paule