- pn lis 21, 2005 7:40 pm
To jednak urocze. Około 18 miesięcy temu pan Cron z BAZL zepchnął drobnostkę rzędu 170000.- i rozdał część z tego swoim kolegom z pracy. Super, jak słodko (nigdy nie miałem takiego kumpla) 8). W międzyczasie pracuje teraz u Moritza i zajmuje stanowisko dyrektora. Moritz chce go zatrzymać. W końcu Dyrektorek dostał tylko warunkowy wyrok. Ale Moritz powiedział: Gdyby to wydarzyło się u nas, pan Cron przestałby być akceptowalny. Ale teraz nie chce go karać po raz drugi. Tak, tak, tak hojnie postępują w Budynku Federalnym.
Życzę Dyrektorkowi drugiej szansy... Powinniśmy być odrobinę ludzcy, nieprawdaż.
Więc ludzie, którzy potrzebują drugiej szansy, już wiedzą, gdzie mogą dostać pracę i utrzymać ją. :wink:
Myślę, że niektórzy po prostu definitywnie coś źle zrobili albo czegoś nie nauczyli się... Choć z drugiej strony nie chciałbym być w miejscu Moritza... :P
Pozdrowienia,
Simona