- wt gru 04, 2012 2:39 pm
Cześć wszystkim!
Mam prawie 30 lat i szczerze mówiąc, nigdy specjalnie nie interesowałem się finansami.
Teraz jednak intensywnie nadrobiłem zaległości.
Jakie mam obecnie zabezpieczenia emerytalne?
W 2004 roku, na radę moich rodziców, wykupiłem ubezpieczenie na życie z funduszem inwestycyjnym i dodatkowym ubezpieczeniem na wypadek niezdolności do pracy (obecnie płacę 45 euro miesięcznie przy rocznym wzroście o 6% jako dynamiczny). ubezpieczenie to oparte jest na funduszu gwarantowanym DWS FlexPension.
ubezpieczenie to obejmuje okres do 2044 roku. Jak to bywa w przypadku tego rodzaju ryzykownego ubezpieczenia, nie ma gwarantowanych liczb. Zdecydowałem się na razie kontynuować tę sprawę.
Jednak uważam, że to zbyt niepewne dla emerytury, dlatego teraz zastanawiam się nad dodatkowym ubezpieczeniem emerytalnym (BAV).
Mój pracodawca (mam umowę na czas nieokreślony) oferuje plan oszczędności emerytalnych w formie ubezpieczenia bezpośredniego lub funduszu emerytalnego.
Finansowanie odbywa się poprzez odjęcie części wynagrodzenia, to znaczy minimalna kwota wynosiłaby 40 euro brutto z mojej strony i 20 euro ze strony pracodawcy. ubezpieczenie byłoby powiązane z firmą Allianz.
Na temat wysokości zysku i możliwości uniknięcia kosztów związanych z funduszem tzw. Zillmera, niestety nie mam jeszcze informacji.
Teraz mam tylko czas do 21 grudnia, zanim zaczną obowiązywać taryfy unijne, i nie jestem pewien, czy powinienem teraz szybko wykupić BAV tylko po to, żeby poczuć ulgę i większe bezpieczeństwo.
Mój doradca bankowy już mi o tym mówił i oczywiście najchętniej wcisnąłby mi prywatne ubezpieczenie emerytalne, ale ja to odrzucam.
Odrzuciłem również umowę oszczędnościową na cele mieszkaniowe (majątek jest również opcją, która mogłaby służyć zabezpieczeniu emerytalnemu, ale również obarczona ryzykiem), ponieważ nie chcę dawać bankowi opłat i wolę oszczędzać pieniądze na rachunku oszczędnościowym.
Czy rachunek oszczędnościowy nie byłby też opcją dla zabezpieczenia emerytalnego? Wiem, że zyski są minimalne i trzeba pilnować wydatków, ale w ten sposób nie wypełniam kieszeni bankowi ani doradcom ubezpieczeniowym prowizjami, a jestem znacznie bardziej elastyczny.
Jeśli byłaby możliwa odjęcie części wynagrodzenia na cele emerytalne bez kosztów związanych z funduszem tzw. Zillmera, to być może nie byłbym przeciwny co do BAV, ale obecnie, zwłaszcza mając na uwadze taryfy unijne, czuję się pod presją.
Podsumowując krótko:
Zabezpieczenie emerytalne:
ubezpieczenie na życie z funduszem do 2044 roku
Jeszcze do zrobienia:
Własny Dom (wzrost kapitału własnego poprzez rachunek oszczędnościowy itp.)
BAV
Oszczędności na cele emerytalne również na rachunku oszczędnościowym.
Jakie są wasze opinie na ten temat albo czy macie jakieś alternatywy?
Mam prawie 30 lat i szczerze mówiąc, nigdy specjalnie nie interesowałem się finansami.
Teraz jednak intensywnie nadrobiłem zaległości.
Jakie mam obecnie zabezpieczenia emerytalne?
W 2004 roku, na radę moich rodziców, wykupiłem ubezpieczenie na życie z funduszem inwestycyjnym i dodatkowym ubezpieczeniem na wypadek niezdolności do pracy (obecnie płacę 45 euro miesięcznie przy rocznym wzroście o 6% jako dynamiczny). ubezpieczenie to oparte jest na funduszu gwarantowanym DWS FlexPension.
ubezpieczenie to obejmuje okres do 2044 roku. Jak to bywa w przypadku tego rodzaju ryzykownego ubezpieczenia, nie ma gwarantowanych liczb. Zdecydowałem się na razie kontynuować tę sprawę.
Jednak uważam, że to zbyt niepewne dla emerytury, dlatego teraz zastanawiam się nad dodatkowym ubezpieczeniem emerytalnym (BAV).
Mój pracodawca (mam umowę na czas nieokreślony) oferuje plan oszczędności emerytalnych w formie ubezpieczenia bezpośredniego lub funduszu emerytalnego.
Finansowanie odbywa się poprzez odjęcie części wynagrodzenia, to znaczy minimalna kwota wynosiłaby 40 euro brutto z mojej strony i 20 euro ze strony pracodawcy. ubezpieczenie byłoby powiązane z firmą Allianz.
Na temat wysokości zysku i możliwości uniknięcia kosztów związanych z funduszem tzw. Zillmera, niestety nie mam jeszcze informacji.
Teraz mam tylko czas do 21 grudnia, zanim zaczną obowiązywać taryfy unijne, i nie jestem pewien, czy powinienem teraz szybko wykupić BAV tylko po to, żeby poczuć ulgę i większe bezpieczeństwo.
Mój doradca bankowy już mi o tym mówił i oczywiście najchętniej wcisnąłby mi prywatne ubezpieczenie emerytalne, ale ja to odrzucam.
Odrzuciłem również umowę oszczędnościową na cele mieszkaniowe (majątek jest również opcją, która mogłaby służyć zabezpieczeniu emerytalnemu, ale również obarczona ryzykiem), ponieważ nie chcę dawać bankowi opłat i wolę oszczędzać pieniądze na rachunku oszczędnościowym.
Czy rachunek oszczędnościowy nie byłby też opcją dla zabezpieczenia emerytalnego? Wiem, że zyski są minimalne i trzeba pilnować wydatków, ale w ten sposób nie wypełniam kieszeni bankowi ani doradcom ubezpieczeniowym prowizjami, a jestem znacznie bardziej elastyczny.
Jeśli byłaby możliwa odjęcie części wynagrodzenia na cele emerytalne bez kosztów związanych z funduszem tzw. Zillmera, to być może nie byłbym przeciwny co do BAV, ale obecnie, zwłaszcza mając na uwadze taryfy unijne, czuję się pod presją.
Podsumowując krótko:
Zabezpieczenie emerytalne:
ubezpieczenie na życie z funduszem do 2044 roku
Jeszcze do zrobienia:
Własny Dom (wzrost kapitału własnego poprzez rachunek oszczędnościowy itp.)
BAV
Oszczędności na cele emerytalne również na rachunku oszczędnościowym.
Jakie są wasze opinie na ten temat albo czy macie jakieś alternatywy?