- sob sty 05, 2013 4:52 pm
Witajcie na forum!
Planuję zakup mieszkania za około 220 000 € (bez kosztów dodatkowych). Nie mam zabezpieczenia w postaci środków finansowych na koncie bankowym. Dodatkowym współkredytobiorcą będzie moja narzeczona (23 lata). Razem zarabiamy około 3500 € netto miesięcznie. Ona ma umowę o pracę na czas nieokreślony w sektorze publicznym, a ja jestem samozatrudniony od 2007 roku (posiadam spółkę z o.o. z jeszcze jednym wspólnikiem).
W przyszłym miesiącu otrzymam w darowiźnie od mojego dziadka wspólnie z bratem 4 mieszkania (budowane w 1996 roku). Będziemy nimi zarządzać jako wspólnota mieszkaniowa po połowie. Niestety nie posiadam jeszcze danych od banku. Wiem tylko, że mieszkania będą musiały być spłacone w ciągu około 9 lat. Spłata zostanie pokryta w dużej mierze z wpływów z czynszu. Umowa jest dość stara, dlatego obowiązuje obecnie niska stopa procentowa. Szacunkowa wartość rynkowa jednego mieszkania powinna wynosić co najmniej 130 000 €.
Chciałbym wykorzystać moją część udziału w mieszkaniach jako zastępstwo kapitału własnego i w ten sposób uzyskać korzystne oprocentowanie. Przygotowałem zestawienie wpływów i wydatków. Możemy sobie pozwolić na miesięczną ratę kredytu dla banku w wysokości około 800 € do maksymalnie 1000 €.
Nie wiem, jak zareaguje bank. Czy możliwe będzie dodatkowe kredytowanie na zakup własnego mieszkania? Jakiś czas temu rozmawiałem pobieżnie z doradcą finansowym, który sugerował, abym uzyskał finansowanie przed przekazaniem mieszkań, ponieważ w przeciwnym razie kredyt może być trudny do uzyskania. Każdy dodatkowy kredyt byłby ryzykowny, nawet jeśli byłby zabezpieczony. Zgodnie z zasadą „Jeśli nagle wszyscy najemcy przestaną płacić, będę w bardzo trudnej sytuacji”. Czy to prawda? Dopóki mogę częściowo zabezpieczyć 4 mieszkania jako zabezpieczenie i w ten sposób pokryć nowe finansowanie (+ wartość rynkową nieruchomości do nabycia), bank powinien być zabezpieczony, prawda?
Bardzo zależy mi na waszej pomocy. Nie potrafię ocenić sytuacji. Obecny kredytodawca to bank spółdzielczy. Rozważam również przeniesienie finansowania do innego banku, co moim zdaniem byłoby sensowne. Przynajmniej w długoterminowej perspektywie.
Dziękuję i pozdrawiam!
Melchior
Planuję zakup mieszkania za około 220 000 € (bez kosztów dodatkowych). Nie mam zabezpieczenia w postaci środków finansowych na koncie bankowym. Dodatkowym współkredytobiorcą będzie moja narzeczona (23 lata). Razem zarabiamy około 3500 € netto miesięcznie. Ona ma umowę o pracę na czas nieokreślony w sektorze publicznym, a ja jestem samozatrudniony od 2007 roku (posiadam spółkę z o.o. z jeszcze jednym wspólnikiem).
W przyszłym miesiącu otrzymam w darowiźnie od mojego dziadka wspólnie z bratem 4 mieszkania (budowane w 1996 roku). Będziemy nimi zarządzać jako wspólnota mieszkaniowa po połowie. Niestety nie posiadam jeszcze danych od banku. Wiem tylko, że mieszkania będą musiały być spłacone w ciągu około 9 lat. Spłata zostanie pokryta w dużej mierze z wpływów z czynszu. Umowa jest dość stara, dlatego obowiązuje obecnie niska stopa procentowa. Szacunkowa wartość rynkowa jednego mieszkania powinna wynosić co najmniej 130 000 €.
Chciałbym wykorzystać moją część udziału w mieszkaniach jako zastępstwo kapitału własnego i w ten sposób uzyskać korzystne oprocentowanie. Przygotowałem zestawienie wpływów i wydatków. Możemy sobie pozwolić na miesięczną ratę kredytu dla banku w wysokości około 800 € do maksymalnie 1000 €.
Nie wiem, jak zareaguje bank. Czy możliwe będzie dodatkowe kredytowanie na zakup własnego mieszkania? Jakiś czas temu rozmawiałem pobieżnie z doradcą finansowym, który sugerował, abym uzyskał finansowanie przed przekazaniem mieszkań, ponieważ w przeciwnym razie kredyt może być trudny do uzyskania. Każdy dodatkowy kredyt byłby ryzykowny, nawet jeśli byłby zabezpieczony. Zgodnie z zasadą „Jeśli nagle wszyscy najemcy przestaną płacić, będę w bardzo trudnej sytuacji”. Czy to prawda? Dopóki mogę częściowo zabezpieczyć 4 mieszkania jako zabezpieczenie i w ten sposób pokryć nowe finansowanie (+ wartość rynkową nieruchomości do nabycia), bank powinien być zabezpieczony, prawda?
Bardzo zależy mi na waszej pomocy. Nie potrafię ocenić sytuacji. Obecny kredytodawca to bank spółdzielczy. Rozważam również przeniesienie finansowania do innego banku, co moim zdaniem byłoby sensowne. Przynajmniej w długoterminowej perspektywie.
Dziękuję i pozdrawiam!
Melchior