Większość moich punktów została już wyjaśniona, dlatego dodam jeszcze kilka dodatkowych punktów:
Dziedziczność: w większości polis oferowane są okresy gwarantowanej renty od 5 do 10 lat. Co się dzieje z pieniędzmi, jeśli pobieram rentę w wieku 67 lat i umieram w wieku 78 lat? (Uwaga: pytanie retoryczne!)
Oczywiście, jeśli chcę zabezpieczyć kogoś po mojej śmierci, mogę przedłużyć okres gwarantowanej renty, ale kosztem renty, a tutaj między dostawcami można zauważyć poważne różnice.
Riester poprzez plan oszczędnościowy w portfelu jest zazwyczaj automatycznie dziedziczony do 85 i 90 lat.
To są wszystkie problemy, które można rozwiązać. Jednak myśląc o koszmarnym bloku kosztów pierwszych 5 lat po zawarciu umowy, trwałych dodatkowych kosztach, które powstają, oraz biorąc pod uwagę obecną i prognozowaną nadwyżkę ubezpieczyciela oraz gwarantowany stopień oprocentowania w obecnej sytuacji stóp procentowych w odniesieniu do wskaźnika inflacji, wybrałbym raczej plan oszczędnościowy.
Można go kupić z funduszami handlowymi bez prowizji przychodowej -> to spowoduje nieco wyższe opłaty administracyjne. Opłaty za przechowywanie portfela są znikome, a kto bierze dodatkowo kilka funduszy jako inwestycję, ten i tak nie uniknie portfela.
Dostępność: jak we wszystkich umowach, w przypadku szkodliwego wykorzystania dofinansowania musi zostać zwrócone dofinansowanie. W przypadku planu oszczędnościowego dochodzą jeszcze opłaty likwidacyjne w wysokości 25-50€, a w przypadku ubezpieczenia wartość odkupu, która - oczywiście w zależności od sytuacji rynkowej - najprawdopodobniej będzie niższa niż w przypadku planu oszczędnościowego. Należy tu wspomnieć o efekcie kosztów średniorocznych.
Myślę, że to wszystko, co istotne, zostało powiedziane.
Nie wspomniałem, że pracuję w banku, aby nikt nie zakładał, że pracownicy banków nie wykonują swojej pracy. Chodzi raczej o to, że ja także nie jestem wolny od swoich decyzji. W końcu mogę oferować Riester tylko za pośrednictwem LBS, Deka czy Provinzial - dla mnie jako dystrybutora zawsze było istotne: klient kupuje najpierw ciebie, a nie produkt.
Dobrze, że mogę wybierać spośród 100 produktów, ale to nie oznacza, że mój wybór jest zły
