Hm, Dziękuję za odpowiedź. Chciałbym krótko opisać moją sytuację tutaj i liczę na szczere opinie. Na wstępie... teraz chodzi mi przede wszystkim o opinie, a nie o to, czy ktoś powie mi, czy zdecydowanie dostanę finansowanie na
Dom w mojej sytuacji, czy nie.
Więc nie martwcie się, że od razu po pierwszym wpisie uważam, że to co napisaliście jest bezcenne
Więc.. mam 31 lat i od 7 lat jestem związany z moją 33-letnią żoną. Oboje pracujemy. Mamy 2 dzieci, chłopca (1) i dziewczynkę (3).
Ona pracuje w byłym przedsiębiorstwie państwowym od 7 lat w finansach na 3/4 etatu z 35 godzinami tygodniowo, zarabia netto około 1550
euro. Warto wspomnieć, że w związku z tymi godzinami pracy, obowiązuje ją szczególna ochrona przed zwolnieniem.
Ja pracuję od 1,5 roku w przedsiębiorstwie blisko związanym z państwem, na pełny etat, z podstawowym wynagrodzeniem netto w wysokości 1150
euro. Ze względu na pracę zmianową otrzymuję dodatki i wynagrodzenie wynosi miesięcznie od 1900 do 2000
euro netto. Jestem świadom, że przy pytaniach o
kredyt jest brane pod uwagę tylko podstawowe wynagrodzenie?
Dla dzieci dostajemy raz na 2 miesiące razem 680
euro zasiłku rodzinnego.
A teraz do gospodarstwa domowego. Prowadzę dokładną księgę gospodarczą od 01.01.2012 roku, więc jestem bardzo świadomy moich przychodów i wydatków.
Wynajem + prąd + ogrzewanie = 790
euro
2
kredyty (na konsumpcję i samochód) 330 + 95 = 425
euro
Pozostałe koszty stałe (ubezpieczenia, telefon, internet itp.) = 400
euro
I jeszcze 2 oszczędności mieszkaniowe, które jednak pozostają otwarte przez kolejne 5 lat, po 50
euro każda = 100
euro
Czyli. Co sobie wyobrażam? W najbliższej przyszłości (między teraz a maksymalnie 3 latami) planuję kupić
Dom. Moja żona i ja mamy tu zgodę, że nie ma być to nowy
Dom, ale istniejący już budynek. Zakładamy maksymalne koszty w wysokości 250 tysięcy. Jednak wątpliwe jest, czy uda nam się to uzyskać, ponieważ obecnie mamy tylko około 1 tysiąca własnego kapitału. Dlaczego mamy tak mało, można łatwo wytłumaczyć. Żyjemy na to, co mamy. Oznacza to, że zawsze pozwoliliśmy sobie na coś, co nie było konieczne i wydawaliśmy pieniądze również na dzieci.
Teraz oczywiście ograniczymy to do rozsądnego poziomu i zaczniemy oszczędzać kapitał.
KSV i DeltaVista u nas obojga są czyste. Są tylko 2 debety, 1 karta kredytowa i 2
kredyty u mnie zgłoszone.
Jaką strategię byście rozważyli?
Po pierwsze pomyślałem o oszczędzaniu kapitału i wcześniejszej spłacie 2 bieżących
kredytów (14,6 tys. i 4,2 tys.) dla lepszej pozycji. Następnie albo
a) Całkowicie sfinansować
b) kontynuować oszczędzanie aż do czasu, kiedy będą przynajmniej dostępne koszty zakupu (podatki katastralne, opłaty za umowy, notariusz itp.). Można przewidzieć to na podstawie zakładanej przez nas maksymalnej kwoty.
Myślałem jednak też, czy może nawet teraz możemy sobie poradzić z pełnym finansowaniem, bez wpędzania się w tarapaty? Myślę tak.... Obecnie razem z wynajmem i innymi stałymi kosztami mam około 1650
euro. Banki zwykle zakładają miesięczne koszty utrzymania na poziomie około 950
euro dla naszego gospodarstwa domowego z 4 osobami.
więc: Dochód ~3800/miesiąc
Koszty stałe (w tym koszty utrzymania) ~ 2600/miesiąc
Zostaje więc około ~1200/miesiąca wolnego kapitału. Ponieważ przy zakupie domu czynsz będzie wolny (707
euro/miesiąc), mogę więc spokojnie płacić 1200
euro miesięcznie zobowiązań kredytowych, pozostawiając około 700/miesiąc wolnego kapitału. Czy myślę tu źle? Czy podstawowe wynagrodzenie netto ma znaczenie?
Czy trzecia rzecz:
Od teraz oszczędzać pieniądze na pełne 3 lata, ile się da, a następnie starać się o
Dom z odłożonym kapitałem własnym, nie spłacając wcześniej 2
kredytów?
Ryzykuję tutaj, że nie będę mógł już skorzystać z niskich stóp procentowych, bo nikt nie wie, jak będą wyglądać za 3 lata. Jedno jest pewne.... nie mogą one już być znacznie niższe niż obecnie.
A teraz jeszcze powody osobiste, dlaczego chcemy przenieść się do domu: Z dala od zależności, w kierunku własności. Zabezpieczenie na starość. I nie chcemy, aby nasze dzieci musiały chodzić do szkoły w wielkim mieście w Austrii. Nasze dzieci są dla nas warte każdego wysiłku
Mam nadzieję, że nie napisałem za dużo i za chaotycznie. Cieszę się na wasze opinie!
Pozdrawiam, Stude