- śr sie 07, 2013 6:33 pm
Kochani użytkownicy forum,
w innym wątku napisałem około roku temu, że mam bardzo duże długi i szukam porady. Nadal jestem zadłużony, ale trochę lepiej sobie radzę, obecnie żyję bardzo oszczędnie i nadal spłacam horrendalne raty każdego miesiąca. Ale przynajmniej coś się rusza...
Mój obecny problem:
Mam wynajęty samochód od 3 lat. Umowa Leasingowa trwa jeszcze kilka miesięcy. Dzisiaj miałem wypadek niez mojej winy. Warsztat już powiedział mi po przyjrzeniu się, że na pewno jest to ekonomiczna szkoda całkowita. (i wygląda to strasznie) Jutro przyjedzie rzeczoznawca. Moje salon samochodowy, w którym jestem klientem od 20 lat, od razu wstępnie obliczył, że ubezpieczenie wypłaci mi około 1000 € więcej, niż mam jeszcze do spłacenia Leasingowej firmie, i mogę to uwzględnić w NOWEJ umowie, a mają już odpowiedni samochód na stanie.
Ale ja sobie to całkowicie inaczej wyobrażam: Jeśli samochód faktycznie nie będzie można naprawić, wolałbym przełknąć gorzką pigułkę, kupić coś za kilkaset monet, co mnie dowiezie z punktu A do punktu B, i wykorzystać wolne środki na spłatę długów.
Ale: Ponieważ Leasing, ubezpieczenie, naprawa wszystko odbywa się w tym samym salonie, a ja mam bardzo mało pojęcia o wartości pozostałej i wartości odtworzeniowej itp., obawiam się, że teraz mogę popełnić duże błędy lub zostać w jakiś sposób oszukany w ramach nowej umowy. Macie dla mnie jakieś wskazówki, jak powinienem teraz postępować?
Dziękuję za przeczytanie i mam nadzieję na odpowiedzi.
gandalf
w innym wątku napisałem około roku temu, że mam bardzo duże długi i szukam porady. Nadal jestem zadłużony, ale trochę lepiej sobie radzę, obecnie żyję bardzo oszczędnie i nadal spłacam horrendalne raty każdego miesiąca. Ale przynajmniej coś się rusza...
Mój obecny problem:
Mam wynajęty samochód od 3 lat. Umowa Leasingowa trwa jeszcze kilka miesięcy. Dzisiaj miałem wypadek niez mojej winy. Warsztat już powiedział mi po przyjrzeniu się, że na pewno jest to ekonomiczna szkoda całkowita. (i wygląda to strasznie) Jutro przyjedzie rzeczoznawca. Moje salon samochodowy, w którym jestem klientem od 20 lat, od razu wstępnie obliczył, że ubezpieczenie wypłaci mi około 1000 € więcej, niż mam jeszcze do spłacenia Leasingowej firmie, i mogę to uwzględnić w NOWEJ umowie, a mają już odpowiedni samochód na stanie.
Ale ja sobie to całkowicie inaczej wyobrażam: Jeśli samochód faktycznie nie będzie można naprawić, wolałbym przełknąć gorzką pigułkę, kupić coś za kilkaset monet, co mnie dowiezie z punktu A do punktu B, i wykorzystać wolne środki na spłatę długów.
Ale: Ponieważ Leasing, ubezpieczenie, naprawa wszystko odbywa się w tym samym salonie, a ja mam bardzo mało pojęcia o wartości pozostałej i wartości odtworzeniowej itp., obawiam się, że teraz mogę popełnić duże błędy lub zostać w jakiś sposób oszukany w ramach nowej umowy. Macie dla mnie jakieś wskazówki, jak powinienem teraz postępować?
Dziękuję za przeczytanie i mam nadzieję na odpowiedzi.
gandalf