- wt lis 19, 2013 4:28 pm
Cześć Forum,
przeczytałem już kilka postów, ale (na razie) nie bardzo mi to pomogło. Trudno mi ocenić, jakie porady dane innym osobom pytającym mogę odnieść do siebie. Umówiłem się na spotkanie z doradcą finansowym, ale chętnie poznam także inne niezależne opinie. Niestety, często poddaję się presji i zbyt łatwo się czymś sugeruję.
Mam 23 lata (młody), mam stały dochód w wysokości obecnie 2000 € netto. Do końca 2014 roku na pewno wzrośnie on do około 2300 €. Planuję w przyszłym roku przeprowadzkę do większego mieszkania. Wszystkim mówi się, że lepiej kupować, że to się bardziej opłaca, zwłaszcza gdy jest się młodym itd. itp.
To wszystko brzmi fajnie, ale nie mam żadnego kapitału własnego. Wiem, że nadal można sfinansować sobie nieruchomość. Pytanie brzmi jednak, czy to jest właściwa droga dla mnie? Na pewno chciałbym się przeprowadzić, a to zawsze kosztuje. Załóżmy, że w sierpniu 2014 roku przeniosę się do nowego i droższego mieszkania, a 3 lata później kupię nieruchomość. To w końcu i tak jest moim celem - własny Dom. W ciągu 3 lat musiałbym dwukrotnie ponieść koszty związane z przeprowadzką...
Mam konto oszczędnościowe budowlane, ale jest ważne do 2018 roku i oferuje tylko pożyczkę w wysokości 10 000 €. Wynika to z faktu, że oprócz pracy studiowałem i ponosiłem dodatkowe koszty, które wtedy nie pozwalały na większą regularną opłatę.
Czy ma sens zwiększyć wysokość oszczędności i przyspieszyć termin przydziału? Czy pieniądze z tego konta oszczędnościowego będą traktowane jako kapitał własny? Czy mam jakąś inną możliwość sensownego wykorzystania konta oszczędnościowego budowlanego?
Jeśli wrócę do wynajmowanego mieszkania, maksymalny limit opłaty za ogrzewanie wyniósłby 800 €. Jeśli jednak kupię mieszkanie, muszę również uwzględnić opłatę administracyjną, czyli miesięcznie mogę spłacać tylko (?) 500 €. Czy (rzetelny) bank w ogóle zaoferuje kredyt w takich warunkach?
Czekam na odpowiedzi, rady, opinie...
przeczytałem już kilka postów, ale (na razie) nie bardzo mi to pomogło. Trudno mi ocenić, jakie porady dane innym osobom pytającym mogę odnieść do siebie. Umówiłem się na spotkanie z doradcą finansowym, ale chętnie poznam także inne niezależne opinie. Niestety, często poddaję się presji i zbyt łatwo się czymś sugeruję.
Mam 23 lata (młody), mam stały dochód w wysokości obecnie 2000 € netto. Do końca 2014 roku na pewno wzrośnie on do około 2300 €. Planuję w przyszłym roku przeprowadzkę do większego mieszkania. Wszystkim mówi się, że lepiej kupować, że to się bardziej opłaca, zwłaszcza gdy jest się młodym itd. itp.
To wszystko brzmi fajnie, ale nie mam żadnego kapitału własnego. Wiem, że nadal można sfinansować sobie nieruchomość. Pytanie brzmi jednak, czy to jest właściwa droga dla mnie? Na pewno chciałbym się przeprowadzić, a to zawsze kosztuje. Załóżmy, że w sierpniu 2014 roku przeniosę się do nowego i droższego mieszkania, a 3 lata później kupię nieruchomość. To w końcu i tak jest moim celem - własny Dom. W ciągu 3 lat musiałbym dwukrotnie ponieść koszty związane z przeprowadzką...
Mam konto oszczędnościowe budowlane, ale jest ważne do 2018 roku i oferuje tylko pożyczkę w wysokości 10 000 €. Wynika to z faktu, że oprócz pracy studiowałem i ponosiłem dodatkowe koszty, które wtedy nie pozwalały na większą regularną opłatę.
Czy ma sens zwiększyć wysokość oszczędności i przyspieszyć termin przydziału? Czy pieniądze z tego konta oszczędnościowego będą traktowane jako kapitał własny? Czy mam jakąś inną możliwość sensownego wykorzystania konta oszczędnościowego budowlanego?
Jeśli wrócę do wynajmowanego mieszkania, maksymalny limit opłaty za ogrzewanie wyniósłby 800 €. Jeśli jednak kupię mieszkanie, muszę również uwzględnić opłatę administracyjną, czyli miesięcznie mogę spłacać tylko (?) 500 €. Czy (rzetelny) bank w ogóle zaoferuje kredyt w takich warunkach?
Czekam na odpowiedzi, rady, opinie...