Cześć,
przyczyną kryzysu w Europie (nie lubię terminu kryzys
euro, ponieważ
euro jako waluta nigdy nie było w kryzysie, co pokazują kursy wymiany na inne
waluty) były kryzys długu w USA.
Następnie, w konsekwencji, w Europie pojawił się kryzys bankowy, który pokazał, że wiele krajów nie było wystarczająco płynne, aby utrzymać stabilny system bankowy.
Musieli nagle zaciągnąć dodatkowe wysokie długi, co przekroczyło ich zdolność finansową. Muzułmanie byli zmuszeni do udzielenia pomocy.
Gdyby te kraje miały własne
waluty, problem można by było w dużej mierze rozwiązać poprzez dewaluację
waluty. Jednak z
euro nie było to możliwe, co nasiliło problemy na miejscu.
W kontekście tego problemu podstawowe trudności strefy
euro stały się wyraźne:
Kraje o bardzo zróżnicowanej sile ekonomicznej muszą funkcjonować pod jedną walutą z takimi samymi ramami.
Z jednej strony silna gospodarczo Niemcy, a z drugiej strony tak słabe kraje jak Grecja.
Gdyby Niemcy nadal miały markę, to po 2003 r. w stosunku do dolara amerykańskiego marka znacznie bardziej zyskiwałaby na wartości niż
euro. Słabe kraje UE spowolniły ten rozwój, co bardzo korzystnie wpłynęło na Niemcy.
Jednak Grecy, Hiszpanie, Włosi itp., aby być konkurencyjni, potrzebowaliby jeszcze słabszej
waluty. Niemieckie blokowanie tego było złe dla już i tak słabych krajów problemowych.... .
Przy wprowadzaniu
euro popełniono błędy, które teraz wychodzą na jaw i jakoś trzeba je skorygować. Jednak w tej sprawie kompletnie niewinni są zwariowani Amerykanie z bezsensownymi kredytami hipotecznymi.
Podobnie jak nie są odpowiedzialni za to, że Grecy oszukali nas wszystkich, wchodząc do strefy
euro.
Czy
euro jest dobre dla Europy?
Kontrpytanie: Czy marka była dobra dla Niemiec? A może lepiej byłoby, gdyby każde land miało swoją własną walutę itp.?
Wtedy jako Hamburger odwiedzający Monachium płaciłbyś za skrzynkę pszenicznego piwa w Monachium talarami Franza Josefa. Po przekroczeniu granicy z Hesją płaciłbyś cło w guldenach bembelskich.
Przy wjeździe do Dolnej Saksonii wymieniałbyś swoje środki pieniężne na szillingi Wulffa, a po dotarciu do Hamburga płaciłbyś ostatnie cło w dolarach rybaków.
Na zdrowie!
euro jest w zasadzie dobre, trzeba po prostu skutecznie je kreować.
Nie jestem pewien, czy strefa
euro właśnie przeżywa boom. Wzrost nie jest zbyt imponujący. Kilka krajów problemowych wydaje się właśnie znaleźć grunt pod nogami. Ale według mnie to jeszcze nie jest boom.
A Dax nie jest tu naprawdę reprezentatywny. Pokazuje tylko dość chore zależności na rynkach finansowych.
Pozdrowienia, Paule