- śr lis 27, 2013 6:49 pm
Cześć wszystkim
niestety w latach 2011 i 2012 zawarłam dwa kredyty w banku Santander. Oba były z ubezpieczeniem od pozostałej kwoty kredytu. Pierwszy kredyt został spłacony drugim kredytem. Drugi kredyt spłaciłam kilka miesięcy temu.
A teraz niespodzianka. Najpierw bank trzy razy podawał mi inne kwoty spłaty przez telefon. Gdy wreszcie dostałam wszystko na piśmie, przelałam wymaganą kwotę. Ale wydała mi się bardzo wysoka.
Później dowiedziałam się, że opłata za ubezpieczenie nie została mi zwrócona i muszę samodzielnie zrezygnować z ubezpieczenia. Zrobiłam to.
Firma ubezpieczeniowa poinformowała mnie, że mogę zrezygnować, ale ubezpieczenie będzie obowiązywać do 2015 roku. Potem mają się odezwać do mnie bez mojej interwencji.
To nie może być prawda. Nie mam już kredytu. Więc po co mi ubezpieczenie kredytowe?
Gdy zadzwoniłam do Credit Life, powiedziano mi, żebym zajrzała do swojej umowy. Tam jest napisane, że ubezpieczenie musi obowiązywać co najmniej 3 lata.
Gdy przeczytałam moją umowę kredytową z 2011 roku, zauważyłam, że nie otrzymałam też zwrotu za ubezpieczenie. Ponownie zadzwoniłam do firmy ubezpieczeniowej i usłyszałam to samo.
Teraz mam dwa ubezpieczenia i brak kredytu.
Czy ktoś z Was miał już z tym do czynienia? Będę wdzięczna za porady i pomoc.
Zapytałam już także w stowarzyszeniu konsumentów. Powiedzieli, że to nie jest fair i od razu chcieli mi polecić prawnika. Ale musiałabym go opłacić sama. Nie mam ubezpieczenia ochrony prawnej.
Opłaciłam składkę członkowską w stowarzyszeniu konsumentów. ale w niej nie ma prawnika. Szkoda.
Serdeczne pozdrowienia
Klara
niestety w latach 2011 i 2012 zawarłam dwa kredyty w banku Santander. Oba były z ubezpieczeniem od pozostałej kwoty kredytu. Pierwszy kredyt został spłacony drugim kredytem. Drugi kredyt spłaciłam kilka miesięcy temu.
A teraz niespodzianka. Najpierw bank trzy razy podawał mi inne kwoty spłaty przez telefon. Gdy wreszcie dostałam wszystko na piśmie, przelałam wymaganą kwotę. Ale wydała mi się bardzo wysoka.
Później dowiedziałam się, że opłata za ubezpieczenie nie została mi zwrócona i muszę samodzielnie zrezygnować z ubezpieczenia. Zrobiłam to.
Firma ubezpieczeniowa poinformowała mnie, że mogę zrezygnować, ale ubezpieczenie będzie obowiązywać do 2015 roku. Potem mają się odezwać do mnie bez mojej interwencji.
To nie może być prawda. Nie mam już kredytu. Więc po co mi ubezpieczenie kredytowe?
Gdy zadzwoniłam do Credit Life, powiedziano mi, żebym zajrzała do swojej umowy. Tam jest napisane, że ubezpieczenie musi obowiązywać co najmniej 3 lata.
Gdy przeczytałam moją umowę kredytową z 2011 roku, zauważyłam, że nie otrzymałam też zwrotu za ubezpieczenie. Ponownie zadzwoniłam do firmy ubezpieczeniowej i usłyszałam to samo.
Teraz mam dwa ubezpieczenia i brak kredytu.
Czy ktoś z Was miał już z tym do czynienia? Będę wdzięczna za porady i pomoc.
Zapytałam już także w stowarzyszeniu konsumentów. Powiedzieli, że to nie jest fair i od razu chcieli mi polecić prawnika. Ale musiałabym go opłacić sama. Nie mam ubezpieczenia ochrony prawnej.
Opłaciłam składkę członkowską w stowarzyszeniu konsumentów. ale w niej nie ma prawnika. Szkoda.
Serdeczne pozdrowienia
Klara