- śr gru 11, 2013 1:52 pm
Przed 8 laty popełniłem głupi błąd i podpisałem umowę pożyczki dla mojego brata i jego ówczesnej dziewczyny. Innymi słowy, nie jestem właścicielem nieruchomości, ale będę miał kłopoty, jeśli pojawią się problemy finansowe. Wiem, że to było bardzo głupie, ale zrobiłem to dla dobra mojego brata i jego prawie-żony. Mój brat zawsze uspokajał, że NIGDY nie zajdzie potrzeba, abym musiał się zaangażować. No i teraz pojawia się dylemat. Od pewnego czasu nie płacił, prawie w ogóle nie utrzymujemy kontaktu, jestem bardzo zły na niego i choć brzmi to surowo, to dla mnie jest on stracony – gdyby nie ta sprawa z pożyczką. Ponadto on nie jest już z tamtą dziewczyną, w międzyczasie się ożenił, ma 2 nowe dzieci... To oznacza, że teraz muszę pomóc komuś, kogo nie znam, i kto nie odbiera moich telefonów. I w żadnym przypadku nie chcę wydawać pieniędzy, żeby oni mogli sobie żyć w luksusie. I teraz wkrótce nadejdzie czas, gdy będzie trzeba zapłacić ostatnie upomnienie, a jeśli do tego czasu się nie odezwie, to jego ówczesna dziewczyna i ja będziemy musieli zapłacić. Dodatkowo muszę wspomnieć, że kiedyś pracowałem na pełen etat, teraz pracuję tylko kilka godzin w tygodniu i mam 2 małe dzieci. Moje warunki życia się więc całkowicie zmieniły. Pytam się również, w jaki sposób bank mógłby skorzystać z naszego wspólnego konta z mężem. Długa historia - krótko mówiąc. Przeczytałem, że na przykład poręczenia mogą być zgodne z zasadami moralnymi - ponieważ podjąłem to zobowiązanie tylko dlatego, że jestem bliski tej osobie - i że istnieje jakiś sposób, aby się z tego wycofać. Do kogo zwrócić się w takich problemach i pytaniach? Do prawnika? Do punktu obsługi konsumenta? Dzięki z góry za pomoc