- sob sty 18, 2014 9:50 pm
Hej,
natknąłem się na artykuł nt. ubezpieczeń emerytalnych w zeszłotygodniowym wydaniu Wirtschaftswoche, który uznałem za interesujący.
Główna teza artykułu brzmi, że nie potrzeba ubezpieczeń i można zaoszczędzić na opłatach. Autor porównuje zarówno ubezpieczenie na życie, jak i ubezpieczenie emerytalne oferowane przez Cosmos (ponieważ według autora mają one niskie koszty i wysokie wypłaty) z wersją DIY.
Przykładowy oszczędzający (30 lat) otrzymuje 52500 euro po opodatkowaniu (podatek 30%) za składkę miesięczną w wysokości 100 euro na ubezpieczenie na życie oraz 185 euro miesięcznie po opodatkowaniu za ubezpieczenie emerytalne.
Jako DIY ubezpieczenie na życie proponuje się inwestowanie w obligacje Europejskiego Banku Inwestycyjnego (ze względu na dobre ratingi). Oszczędzający kupuje je corocznie, z początkowo długim okresem zapadalności, który się skraca wraz z wiekiem. Otrzymane odsetki również inwestuje z powrotem w obligacje. Według przykładowego obliczenia, miesięcznie trzeba wydać 83,78 euro, aby osiągnąć ten sam wynik co w przypadku Cosmos.
Za pozostałe 16,22 euro oszczędzający może zainwestować w fundusze ETF DAX, aby dodatkowo gromadzić kapitał na emeryturę. Jest to - zgodnie z naturą akcji - oczywiście niepewne. Przy zakładanej stopie zwrotu wynoszącej 5%, oszczędzający uzyskałby dodatkowo około 20 000 euro kapitału.
W przypadku DIY ubezpieczenia emerytalnego również inwestuje się w obligacje EBI. Dzięki temu osiąga się tę samą równą comiesięczną kwotę co w przypadku Cosmos, a także nieco dodatkowego kapitału, który nadal można inwestować. Dzięki temu kapitał wystarczyłby do 113 lat.
Ciekawi mnie wasza opinia na ten temat, czy to może działać, czy też to zdecydowanie bzdura.
cześć
Piotr
natknąłem się na artykuł nt. ubezpieczeń emerytalnych w zeszłotygodniowym wydaniu Wirtschaftswoche, który uznałem za interesujący.
Główna teza artykułu brzmi, że nie potrzeba ubezpieczeń i można zaoszczędzić na opłatach. Autor porównuje zarówno ubezpieczenie na życie, jak i ubezpieczenie emerytalne oferowane przez Cosmos (ponieważ według autora mają one niskie koszty i wysokie wypłaty) z wersją DIY.
Przykładowy oszczędzający (30 lat) otrzymuje 52500 euro po opodatkowaniu (podatek 30%) za składkę miesięczną w wysokości 100 euro na ubezpieczenie na życie oraz 185 euro miesięcznie po opodatkowaniu za ubezpieczenie emerytalne.
Jako DIY ubezpieczenie na życie proponuje się inwestowanie w obligacje Europejskiego Banku Inwestycyjnego (ze względu na dobre ratingi). Oszczędzający kupuje je corocznie, z początkowo długim okresem zapadalności, który się skraca wraz z wiekiem. Otrzymane odsetki również inwestuje z powrotem w obligacje. Według przykładowego obliczenia, miesięcznie trzeba wydać 83,78 euro, aby osiągnąć ten sam wynik co w przypadku Cosmos.
Za pozostałe 16,22 euro oszczędzający może zainwestować w fundusze ETF DAX, aby dodatkowo gromadzić kapitał na emeryturę. Jest to - zgodnie z naturą akcji - oczywiście niepewne. Przy zakładanej stopie zwrotu wynoszącej 5%, oszczędzający uzyskałby dodatkowo około 20 000 euro kapitału.
W przypadku DIY ubezpieczenia emerytalnego również inwestuje się w obligacje EBI. Dzięki temu osiąga się tę samą równą comiesięczną kwotę co w przypadku Cosmos, a także nieco dodatkowego kapitału, który nadal można inwestować. Dzięki temu kapitał wystarczyłby do 113 lat.
Ciekawi mnie wasza opinia na ten temat, czy to może działać, czy też to zdecydowanie bzdura.
cześć
Piotr