- ndz sty 06, 2008 8:56 pm
Niektórzy twierdzą, że Stany Zjednoczone są już w recesji i powoli pociągają za sobą światową gospodarkę....
Już teraz Azja odczuła to szczególnie mocno. Myślę zwłaszcza o Singapurze, który musiał zmierzyć się z dotkliwym spadkiem wzrostu spowodowanym kryzysem subprime w USA.
W Europie sytuacja nie wygląda lepiej. Wielka Brytania cierpi. Warunki tam są podobne do tych w USA. Mocą napędową wzrostu była branża finansowa i nieruchomości. Dłużnicy hipoteczni muszą przygotować się na droższe refinansowanie, ponieważ tańsze kredyty stałe wygasają w tym roku. Tak jak Amerykanie, Brytyjczycy będą mieli mniej pieniędzy na wydatki.
Również reszta Europy musi się przygotować na trudniejsze czasy. kredyty stają się droższe. Wielkie banki będą dokładniej rozważać, w jakie interesy inwestować. Problemy USA stają się więc globalnym problemem.
Dolar nadal słabnie. Duże koncerny takie jak ABB czy Roche moim zdaniem mocno to odczują, ponieważ są na szczycie listy pod względem wrażliwości na dolara. Tutaj radość może nagle przerodzić się w smutek, i to z kwartału na kwartał!
Problemy USA stają się więc globalnym problemem.
Pesymiści i optymiści zgadzają się w jednym punkcie: 2007 na razie pozostanie najlepszym rokiem gospodarczym. Cykl osiągnął swój szczyt.