Capital Investment 4

Forum finansowe CI4 - Wszystko ze świata finansów i nieruchomości

Kto ma dobre doświadczenia z dostawcami kredytów? Kto działa rzetelnie i jest godny polecenia? Na rynku krąży wielu lichwiarzy.

Re: 13 miesięcy poszukiwań dużego kredytu, jedna jedyna odyseja z happy endem

Napisany przez Hubschmidt
Czekałem aż się to naprawdę wydarzy, czyli gdy pieniądz kredytowy jest naprawdę na koncie. Wczoraj to nastąpiło i teraz? Chcę zachęcić innych, którzy nadal są w fazie poszukiwania, więc myślę, że to pasuje bardzo dobrze. Chcę powiedzieć, że istnieją rzeczywistych prywatnych dawców pieniędzy. Do tego czasu było to dla mnie jedno wielkie, irytujące błądzenie. Dlatego: nie tracimy nadziei! Moja historia w skrócie: Pilnie potrzebowałem ponad 750 tys. EUR na restrukturyzację, dla firmy i nieruchomości, moim banku nie zainteresowało się. Miałem dobre, udokumentowane obroty/dochody i kapitał własny, ale nie wystarczająco dużo, a fakt wcześniejszych złych wpisów w Schufa z powodu mojego rozwiedzionego męża, gdzie byłam poręczycielem i potem były opóźnienia w spłacie kredytów, itp. pokrzyżował moje plany. Ogłoszenia w gazetach i online nic nie przynosiły, tylko złe doświadczenia. Podjęłam wiele wysiłków, spotykałam się ze zwodniczymi zachowaniami, słuchałam bzdur, miałam podpisać ubezpieczenia, płaciłam różne opłaty za przetwarzanie, itp. Rozczarowanie nie miało końca i prawie uznawałam, że nic z tego nie będzie. Moja ostatnia próba: Później, podążając za pewnym przeczuciem, odwiedziłam po prostu wybrane firmy szwajcarskie z branży finansowej i tam krótko opisałam moją sytuację, pytałam, czy ktoś mógłby mi pomóc lub polecić kogoś. Po tym, jak dowiedziałam się w programie telewizyjnym, że szczególnie tzw. rosyjscy oligarchowie poruszają się w Szwajcarii, tam mają środki finansowe lub poszukują inwestycji i zatrudniają tam tajemnicza osoby, zapytałam o to. Moim wrażeniem było, że niektórych to nie interesuje, lub po prostu nie mieli dostępu do poszukiwanego grona osób. Ale od pewnego pana dostałam numer telefonu, pod którym mogłam zadzwonić w pełni niezobowiązująco. Ale musiałam się powołać na niego, inaczej nie dostałabym odpowiedzi. Zadzwoniłam tam i opisałam moją sytuację. Osoba, z którą rozmawiałam, miała rosyjski akcent i była bardzo spokojna, myślałam, że to czyste lekceważenie i i tak na pewno nic z tego nie będzie. Ale jednak zainteresował się dokładnymi wymaganiami dotyczącymi stosunku odsetek i czasu trwania kredytu. Powiedział, że omówi to z szefem, a jeśli 1. Wyrazi zainteresowanie, otrzymam SMS-a z ich adresem e-mailowym, wtedy będziemy mogli wymieniać się dalszymi informacjami i jeśli wszystko będzie pasować, znajdziemy czas na osobistą rozmowę. Cała ta sprawa była dość konspiracyjna jak na mój gust. Własnie nie spodziewałam się sukcesu, myślałam, że moja propozycja odsetek nie była z pewnością interesująca. Ale kto normalny może płacić lichwiarskie odsetki w normalnych transakcjach? Ja nie. SMS z adresem e-mail jednak przyszła po 3 dniach, wymieniliśmy różne informacje i szybko osiągnęliśmy porozumienie, w ciągu następnych 2 tygodni wszystko zmierzało ku osobistemu spotkaniu, na którym stawiłem się na granicy ze Szwajcarią. Na tym spotkaniu pojawił się szwajcarski pracownik, który omówił ze mną umowę. Wszystko było w porządku. Potem rozmawialiśmy o kosztach, które mogłem zapłacić, ale już straciłem sporo przy tej ewentualności. Nie cieszyłem się tym, szczególnie że wcześniej o tym nie wiedziałem. Wymienił mi drogę, którą musieliśmy przejść, od kosztów, które zawsze trzeba było pokrywać, a następnie na mnie spadło 12 800 EUR. Poprosiłem o czas na przemyślenie i ponieważ ta kwota musiała zostać wpłacona w dniu zawarcia umowy, tego dnia i tak nie działo się nic więcej, co byłoby dla niego znane, miało to być wzajemne sondowanie ze względu na wiarygodność i tym podobne. Poprosiłem o nowe spotkanie z powodu dobrej ogólnej opinii i uczucia, podpisałem umowę, zapłaciłem pieniądze i teraz czekałem nieco z niepokojem przez prawie 4 tygodnie. Wczoraj pieniądze wpłynęły, a ja usłyszałem jak spada mi kamień z serca. Dla tych, którzy szukają tutaj większych kwot na naprawdę poważne cele, sugeruję podobne nietuzinkowe podejście, jak moje. Jestem bardzo zadowolony z mojej dość głupio wydającej się koncepcji po prostu dzwonienia do szwajcarskich firm i właścicieli. Prawdziwi i dobrzy ludzie nie reklamują się, trzeba ich szukać. Byłam również bardzo naiwna, myśląc, że ktoś z prawdziwych bogatych dawców nie byłby zainteresowany moim poszukiwaniem. W takich kręgach nikt cię nie słucha, jeśli nie masz rekomendacji lub dobrego wskazania, zna nazwisko, itd.

Re: 13 miesięcy poszukiwań dużego kredytu, jedna jedyna odyseja z happy endem

Napisany przez 6Bankkaufmann
Rekomendacja ma tu dużą wartość. Jeśli udało się to państwu, gratulacje. Ale jeśli dobrze czytam, to zapłacili państwo 12 800 EUR z góry. Myślę, że spośród 100 osób 99 by tego nie zrobiło.

Re: 13 miesięcy poszukiwań dużego kredytu, jedna jedyna odyseja z happy endem

Napisany przez Hubschmidt
To nie jest rekomendacja, ponieważ nie podaję danych kontaktowych. Słuchają tam tylko zainteresowanych naprawdę dużymi kredytami, a tutaj wielu osób szuka raczej mniejszych kwot. Dla inwestorów ta informacja jest jednak nieinteresująca, ponieważ kwoty inwestycyjne są zbyt wysokie, a oni nie chcą angażować się w mniejsze transakcje. Tak zrozumiałem przynajmniej podczas pierwszej rozmowy informacyjnej.

Ale jeśli ktoś prowadzi firmę lub chce ją przejąć, lub szuka dużego kredytu na udokumentowane cele, może śmiało się do mnie zwrócić. I oczywiście nie chcę żadnej rekompensaty!

Jestem niewyobrażalnie szczęśliwy i szczerze mówiąc, po długim oczekiwaniu byłam też przytłoczony. Po ponad 13 miesiącach szukań, również na wielu forum, wiem z własnego doświadczenia, że poszukiwanie kredytu to prawdziwe labirynt strachu, prawie straciłem chęć i orientację.

Tak, te pieniądze miałem jako kapitał własny, ale musiałem się nad tym trochę zastanowić, zwłaszcza że wcześniej straciłem już ponad 4000,00 euro.

To musi sam zainteresowany wiedzieć, ale postawiłem wszystko na jedną kartę i postanowiłem posłuchać swojego przeczucia.

Nie chciałem tam zostać ani jako bez grosza przy duszy, ani jako podejrzliwa osoba. Ponieważ chodzi tam o czyste fundusze prywatne, moje dane osobowe nie były sprawdzane, ale musiałem je wprowadzić i podpisać, co stanowiło pewną ochronę dla tych panów w przypadku ewentualnych problemów z płatnościami w przyszłości. Ponieważ wielu ludzi podaje fałszywe informacje.

Mój partner też nie był zadowolony z tych kosztów, ale z drugiej strony, uzasadnienie tych kosztów było zrozumiałe. Teraz, ponieważ płacę akceptowalną stopę procentową, a spodziewałem się wyższej stopy procentowej, te wydatki są do zniesienia.

Re: 13 miesięcy poszukiwań dużego kredytu, jedna jedyna odyseja z happy endem

Napisany przez Alex [CryptoMod]
Ale jeśli ktoś prowadzi firmę lub chce ją przejąć, albo potrzebuje dużego kredytu na udokumentowane cele, może śmiało się do mnie zgłosić. Oczywiście nie oczekuję żadnej rekompensaty!


Oczywiście, że nie...
Przecież szukają tylko kogoś, kto się nabrał, i teraz z doświadczenia sugerują, że opłaca się zainwestować kilka tysięcy euro...

Najgorszy SPAM

Re: 13 miesięcy poszukiwań dużego kredytu, jedna jedyna odyseja z happy endem

Napisany przez Hubschmidt
Moje doświadczenie jest więc rzekomo tylko najgorszym SPAM-em !?

Kto lub co tak właściwie Pan jest, że wyraża takie zdanie, nie mając lepszej wiedzy na ten temat ?

Czy wiedział Pan, Panie Mądry, że gdy przez wieki szukałem dużego kredytu w ogłoszeniach i na forum, również spotykałem się z głupimi pouczeniami, nawiedzeniami i równie bezużytecznymi poradami. Ale coś takiego jak tutaj jest bardzo podejrzane. To jest forum, a nie platforma do wprowadzania w błąd.

Oczywiście mogę również udzielić rekomendacji na prośbę i prosić o nagrodę przed, w trakcie lub po otrzymaniu kredytu, ale bym tego nie zrobił. Ktoś, kto jednak miałby ochotę, proszę bardzo, każdemu jest to wolne.

Dla mnie nie ma potrzeby informować kogokolwiek gdzie, jak i co. To było dobre i szczere. Uważam, że każdy ma prawo do własnej opinii, ale każdy użytkownik tego forum powinien oczekiwać nieco więcej poziomu i przede wszystkim braku płaskiego hejtu i oszczerstw, tak samo jak ja. Skupianie się wyłącznie na potencjalnych kosztach, by wyciągać wnioski odnośnie zdolności kredytowej, uważam za podejście raczej krytyczne i zbyt uproszczone myślenie. Banki wymagają od nas nieskazitelnej historii kredytowej w Biurze Informacji Kredytowej, bardzo wysokiego wkładu własnego i odpowiednich zabezpieczeń, stałych wystarczających ruchów pieniężnych na rachunkach w danym banku kredytowym, itd. Muszą spełniać wszystkie warunki. Jeśli jednak nigdzie nie są gotowi lub zdolni spełnić te warunki, to nic dziwnego, że z kredytem nie wychodzi ! Chciałbym to również jasno powiedzieć.

Nie potrzebuję już żadnych wskazówek ani kredytu, ani też nie mam pojęcia, gdzie w przyszłości mógłbym go otrzymać.

Dlatego nic złego, ale jeśli jest Pan tak mądry, to dlaczego tak się Pan denerwuje ? Przypuszczam, że chodzi o to, że swoim specyficznym, raczej aroganckim podejściem jeszcze nigdzie nie dotarł.

Ja jako kobieta próbowałam być uprzejma i dyplomatyczna. To również polecam Panu! Być może w końcu znajdzie Pan kredytodawcę.

Re: 13 miesięcy poszukiwań dużego kredytu, jedna jedyna odyseja z happy endem

Napisany przez Alex [CryptoMod]
To forum, a nie platforma do wprowadzania w błąd.

Całkowicie się zgadzam

Re: 13 miesięcy poszukiwań dużego kredytu, jedna jedyna odyseja z happy endem

Napisany przez florianmeier
Najbardziej prostacka próba oszustwa.

Przedpłata przy zapytaniach kredytowych nie występuje.

Re: 13 miesięcy poszukiwań dużego kredytu, jedna jedyna odyseja z happy endem

Napisany przez Hubschmidt
@Florianmeier: Kto czyta, jest zdecydowanie w korzystniejszej sytuacji!

1) Nie ma tu nigdzie napisane, że chciałbym przeprowadzić kogokolwiek z was do moich kredytodawców. I ponieważ wszyscy jesteście mi obcy, zwłaszcza po takich obraźliwych komentarzach. Raczej pokazałem sposób, który przyniósł mi sukces, ale nie mogę wpłynąć na to, jak czytelnik to odbierze.

Forum służy do dzielenia się doświadczeniami, a nie do zaczepiania nowych użytkowników. W przeciwnym razie też mogę użyć ostrych słów.

Każdy jest kowalem swojego losu. Trochę więcej optymizmu, kreatywności i wytrwałości jest obecnie jeszcze bardziej niezbędne, aby znaleźć nietypowego kredytodawcę. Jednak po niektórych opiniach tutaj sądzę, że niektórzy może nie mają wystarczającej wartości, być może nie są godni kredytu i dlatego mogą jedynie narzekać. Tacy ludzie nie mogą być skontaktowani tylko dlatego, że Pani Kowalska jest gotowa zapłacić 12 000 euro, coś więcej jest potrzebne, mianowicie dobre maniery i zdrowa podstawa dla takiego interesu muszą być obecne.

2) Oczywiście nie jest zwyczajem płacić pieniądze przy składaniu wniosku o kredyt, ale w moim przypadku nie było tak, ponieważ był to już wiążący umowa kredytowa i firma nie miała prawnego prawa do jej anulowania. W przeciwnym razie również bym nic nie zapłacił. Podawałem prawdziwe informacje o sobie, swojej sytuacji finansowej i celu wykorzystania kredytu. Umowę mógł również przejrzeć mój prawnik, który jest partnerem mojej siostry i który towarzyszył mi na spotkaniu jako rzekomy znajomy.

Re: 13 miesięcy poszukiwań dużego kredytu, jedna jedyna odyseja z happy endem

Napisany przez Suxxess
Poprawnie Z dala od tego!

1) Jakiś podejrzany kontakt poprzez 3 osoby pośrednie
2) Spotkanie na granicy ze Szwajcarią
3) Dlaczego należy zapłacić ~13.000 €? Niech po prostu doliczą opłaty do kredytu. (Oszuści tego jednak nie zrobią, bo chodzi o zbiórkę przedpłat i potem kontakt się urywa)
4) Doskonały niemiecki jak z tłumacza, najprostsze powiedzenia źle przetłumaczone.
Kto miałby poważnie uwierzyć, że ktoś z Nadrenii Północnej-Westfalii pisze tutaj?
5) Umowy nie mają wartości, jeśli sprawców nie da się osiągnąć lub firmy po prostu nie istnieją

Ten, kto poważnie przelał ~13.000 €, nigdy nie zobaczy swoich pieniędzy.

Re: 13 miesięcy poszukiwań dużego kredytu, jedna jedyna odyseja z happy endem

Napisany przez Gell

. Wczoraj przyszły pieniądze, a ja mogłem usłyszeć kamień spadający mi z serca.

Czy kiedykolwiek dokładnie przyjrzałeś się pieniądzom?
Publicznie nie są to banknoty Monopoly, jak tutaj:
Sprytni oszuści

Prawda

Re: 13 miesięcy poszukiwań dużego kredytu, jedna jedyna odyseja z happy endem

Napisany przez 6Bankkaufmann
Pani Hubschmidt, przedwczoraj napisała mi Pani prywatnie. Zobacz poniżej. To, co pogrubione, mówi samo za siebie.

Dzień dobry!

Wiem, że ci finansjerazy współpracują także z innymi i szukają tych, którzy chcą przekazać ten kapitał zaufanym klientom, dlatego Pani zapytanie mogłoby być interesujące dla tych osób.

Jednak właśnie przeczytałem negatywny wpis użytkownika i chciałbym powstrzymać się od udzielania innym wskazówek kontaktowych w tym wyjątkowo ostrożnym dla siebie ofercie.

Tam, według mojej wiedzy, lokowane jest prawdziwe bogactwo, ponieważ tzw. ucieczka kapitału z Rosji wymaga działania specjalistów z odpowiednią wiedzą. Pochodzenie kapitału nie powinno interesować kredytobiorcy, ponieważ oficjalnie wszystko odbywa się za pośrednictwem regularnych firm w A i CH.

Dla mnie to się świetnie sprawdziło i jestem wdzięczny, że odnalazłem ten sposób. Teraz bank może mnie spokojnie odwiedzić wieczorem.

Jednak nie chcę sprowadzać na siebie kłopotów i unikać niebezpieczeństwa. Wiem, po długim poszukiwaniu kapitału, jak ostrożnie trzeba podchodzić do rynku kapitałowego i jak zachowują się niektórzy poszukujący oraz jak myślą.

Być może w przyszłych miesiącach ponownie złożę tam wniosek o kredyt, więc z pewnością rozumie Pani, że nie mogę i nie chcę narazić się tam na rozczarowanie czy coś podobnego. Ten, kto chce narobić kłopotów, jest niewiarygodny, zbyt pewny siebie, nieuprzejmy lub podejrzliwy, nie osiągnie tam zamierzonego celu. Już na początku było dość konspiracyjnie i ostrożnie, i również zastanawiałem się, jak tam dotrzeć.

Jak Pani sama pisze na forum, że 99 na 100 klientów nie dokonałoby płatności, dlatego już sami klienci wypadają z tego schematu.

Ktoś mi w miarę wyraźnie wytłumaczył, dlaczego muszę to opłacić. Mam kredyt, dobrą umowę, nie interesuje mnie to bardziej.

Pozdrowienia!

Pani Hubschmidt

Re: 13 miesięcy poszukiwań dużego kredytu, jedna jedyna odyseja z happy endem

Napisany przez Hubschmidt
Skąd pochodzi pieniądz pierwotnie i jak go rzeczywisty darczyńca zarobił, nie dowiedziałem się, ale mogę sobie swobodnie wyobrazić, zamiast tego ważne było dla mnie, aby umowa była poprawna (i firma, która występuje jako kredytodawca, istniała) i to mogłem ustalić na spotkaniu, czyli podczas bezpośredniej rozmowy.

Śmiecham się z linku do strony w CH. Nie dostrzegam tam sprawcy. Moja współpraca z nimi to nie oszustwo, wiem dokładnie, z kim prowadzę biznes! Jesteście zdezorientowani i wszyscy mają chorobliwe podejście podejrzliwości, ale czują się lepiej niż są, i robią się nadęci, że aż trzeszczy. Zawsze mają zdanie, bez względu na to, czy jest uzasadnione, czy nie. Fakty, moi drodzy użytkownicy, tego nie dostarczacie, ale zarzucacie mi nieprawdy. Najważniejsze, że powietrze się pieni.

Jeśli wszyscy jesteście nieskończenie mądrzy, a przede wszystkim mądrzejsi od mnie, dlaczego zawsze dalej się tutaj denerwujecie? Gdybym był tak mądry jak Wy, opanowałbym język niemiecki tak genialnie, jak Wy (tłumaczu, co za żart), nie wypowiedziałbym się w ogóle. To byłoby poniżej Waszego poziomu, panowie!

Wy widzicie, że wbrew waszemu obrazowi samych siebie, raczej jesteście bardzo naiwni.

Kto w dzisiejszych czasach miałby rzeczywisty interes w udzieleniu Wam i/lub mi większego kredytu, zwłaszcza przy stosunkowo uczciwych oprocentowaniach? Mogą to być tylko osoby z konkretnymi celami, na przykład inwestowanie pieniędzy za granicą w zrozumiałe i bezpieczne interesy. Nawet najgłupszy spośród Was powinien zdawać sobie sprawę, że oni tego nie robią sami i zatrudniają profesjonalistów.

Jeden może zawrzeć taką umowę, a inny nie. To zależy od naszej wolnej woli, prawda?

Mogą być Państwo pewni, że tam nie ma ani oszustów, ani dealerów oszustw, ani wyłudzaczy opłat z góry, ani też nigeryjczyków lub podobnych. Gdybyście mieli choćby przybliżone pojęcie o warunkach i powiązaniach ekonomicznych, jakie się za tym kryją, tak jak ja to teraz wiem i częściowo podejrzewam, nie bylibyście tacy pyszałkowaci.

Prawdopodobnie jesteście wszyscy małymi amatorami detektywistycznymi, którzy wietrzą oszustwo i skandal za każdym rogiem, zawsze stawiając sobie samego przeszkody na drodze, ale potem robiąc wrażenie, jakby mieli wielką wiedzę. Śmieszne!

Nie bylibyście nawet w stanie odróżnić małego bankiera od prawdziwego oligarchy, gdyby stanął przed Wami i zaczął z Wami rozmawiać.

Proszę, pozwólcie temu tematowi po prostu wygasnąć i oszczędźcie mi więcej bezmyślnych komentarzy. Idźcie do swojego lokalnego banku i tam się tłukcie. Nic innego Wam nie pozostanie.

Pozdrawiam Was, kredytobiorczyni, której niemiecki może nie jest najlepszy, ale myślę, że dobrze się rozumieliśmy!

Re: 13 miesięcy poszukiwań dużego kredytu, jedna jedyna odyseja z happy endem

Napisany przez obelix

... oszczędź mi tutaj dalszych bezmyślnych uwag.

Niestety, więcej od ciebie nie można oczekiwać. Smutne, ale prawdziwe.

Re: 13 miesięcy poszukiwań dużego kredytu, jedna jedyna odyseja z happy endem

Napisany przez CFO
@Hubschmidt
Gdyby nie historia z zaliczką, weszłaby ona w kategorię prania brudnych pieniędzy.

Może nam więc tutaj również opisać, jak odpowiedział pan na pytania banków dotyczące pochodzenia pieniędzy.

Gdyby na moje konto bankowe został wykonany przelew w wysokości 750 tys. EUR, natychmiast otrzymałbym od banku wezwanie do podania bez zarzutu pochodzenia pieniędzy.

Pranie brudnych pieniędzy jest przestępstwem urzędowym w Szwajcarii i byłoby ścigane z urzędu - już przy podejrzeniu. (Istnieją jednak nadal metody prania pieniędzy - jednak nie poprzez banki)

Gdybym pracował w BKA, moim pierwszym działaniem byłoby zapytanie właściciela forum o tożsamość Hubschmidta, a drugim - ustalenie pochodzenia pieniędzy.

Na szczęście nie pracuję ani dla BKA, ani dla MROS (Centralnego Biura Meldego dla Prania Pieniędzy) w Szwajcarii.

Z poważaniem, CFO

Re: 13 miesięcy poszukiwań dużego kredytu, jedna jedyna odyseja z happy endem

Napisany przez 6Bankkaufmann
Cytat: Fakty, moi drodzy współużytkownicy, nie są oferowane, ale mi przypisujecie nieprawdy. Ważne, żeby powietrze bulgotało. Zakończenie cytatu

@Hubschmidt, jak mają dostarczyć fakty członkowie forum, jeśli od ciebie nie otrzymali fakty? Jeśli ktoś ma dostarczyć fakty, to powinieneś to zrobić ty. Przecież ty jesteś inicjatorem tego forum. I zastanawiam się, dlaczego w ogóle rozpocząłeś wątek, skoro sam nie odpowiadasz konkretnie na pytania. Jasne jest, że każdy tutaj interesuje się, jak to u ciebie wyglądało.

Re: 13 miesięcy poszukiwań dużego kredytu, jedna jedyna odyseja z happy endem

Napisany przez florianmeier
Określenie 750 TEUR jako dużej pożyczki jest śmieszne. W mojej starej firmie mieliśmy nawet większy limit debetu.

Re: 13 miesięcy poszukiwań dużego kredytu, jedna jedyna odyseja z happy endem

Napisany przez Hubschmidt
Mości Panowie!

Naprawdę mogę tylko kręcić głową na Wasze wiadomości.

Słyszam Wasze pobudzenie od chwili, kiedy postawiłem swoje pytanie, przewyższacie się nawzajem w tworzeniu mądralińskich postów i każdy z Was wydaje się uderzać w sedno. Wyśmienicie!

Najpierw zadaje się pytanie, jeśli chce się coś dowiedzieć, pozostaje się przyjaznym, rzeczowym i przede wszystkim dyplomatycznym. Ale Wy!

Szukałem zaciekle kredytu we wszystkich możliwych sposobach i wpadłem na pomysł, który w moim przypadku się opłacił. Nie obchodzi mnie wcale, czy którykolwiek z Was chciałby postępować tak samo czy nie. Miałam dobre zamiary, a Wy tylko opluwacie mnie werbalnie.

I jeśli zapłaciłem pieniądze podczas zawierania umowy, Was to w ogóle nie dotyczy, to były moje pieniądze, a nie Wasze. Można by pomyśleć, że płaciłem tam Waszymi pieniędzmi. Po Waszym sztucznym oburzeniu zakładam, że nie mielibyście nawet kapitału własnego, aby dokonać takiej płatności. Skąd niektórzy poszukujący kredytów w ogóle mają pretensje o oczekiwanie na wartościową usługę, gdy nie chcą lub nie mogą za nią zapłacić? Osobiście znam koszty w wielu miejscach, gdzie chcę skorzystać z usługi. To, że czasem są czarne owce, które potem nic nie robią albo robią coś innego niż to, co było uzgodnione, to inna sprawa, a nie dotyczy to tylko usług finansowych. Jeśli dostawca nie potrafi uzasadnić swoich kosztów, klient powinien się wycofać, w przeciwnym razie może zapłacić albo nie, taka jest prosta zasada.

Mówię: „czyj chleb jem, tego piosnkę śpiewam...”. Więc na pewno nie możecie oczekiwać, aby w odniesieniu do Waszych tu stworzonych wpisów przedstawił teraz punkt po punkcie, jak wszystko wyglądało. Po co w ogóle?

Nie stawię się też przeciwko moim kredytodawcom, ponieważ lojalność jest podstawą takich transakcji.

Czy coś Wam zawdzięczam? Macie dla mnie jakąś cenną radę? Nie! Nie potrzebuję Waszej pomocy. Znalazłam, czego szukałam. Gdybym była mężczyzną, powiedziałabym teraz „mogę sobie wygodnie posiedzieć”.

Już sam ten głupi temat z bankiem i potwierdzeniem kapitału. Oczywiście musiałam zgłosić pieniądze i udowodnić, skąd pochodzą.

Nie musisz się o mnie martwić, co do BKA i innych spraw!

Zabezpieczyłam się prawnie i mam bardzo dobrych prawników.

Zakładam, że jesteście fanami piłki nożnej?

Więc jestem pewna, że Hoeneß miał wyjątkowo czasami ponad 600 mln EUR na Szwajcarii i nie zapłacił podatków od kilku milionów, Was to nie interesuje, a to, że dostał teraz także karę więzienia, to dla Was wielka niesprawiedliwość. Kochany Uli. Wówczas mózgi męskie totalnie odpływają. To, co zrobił, nie jest złe? Ale jeśli za kredytem mogło stać coś, wtedy od razu wścieka się ludzi. Śmieszne!

Oto nieznana dla Was użytkowniczka, której nie możecie ocenić, a co dopiero kredytodawców, oceniać, spekulować na temat kwestii dotyczących prawa karnego... to tylko pokazuje, że w ogóle nie powinniście poruszać się po forach finansowych dotyczących kredytów i kapitału na wolnym rynku. Bo czego tak właściwie szukacie tutaj?

To wcale nie jest ważne, czy jestem nową użytkowniczką czy nie! To, że jestem nowa, nie oznacza, że mam mniej praw do swojej otwartej opinii.

Nie jesteście stworzeni do szukania kapitału poza światem bankowym! Konwencjonalny i konserwatywny sposób, czyli przez banki, pasuje Wam o wiele lepiej.

I: Użytkownik Bankkaufmann pytał mnie o 1 mln EUR dla jednego ze swoich klientów. Odpisałem mu kilka dni temu, że NIE polecam. Odpowiedziałem tylko na jego zapytanie. Teraz mógłby oczywiście odpowiedzieć, że chciał tylko sprawdzić, podsłuchiwać, wydobyć informacje, aby tłumaczyć się przed innymi użytkownikami. To jest nieważne!

Takim typom jak Wy, po przeczytaniu Waszych postów, w ogóle nie polecałabym nic. Mogłabym sobie tam co najwyżej narobić wrogów albo się skompromitować. Jestescie wszyscy krótkowzroczni, naiwni, patologicznie nieufni, niewierni i niewdzięczni.

To był mój ostatni post, mój czas jest dla mnie zdecydowanie za cenny na takie rzeczy. Mam bowiem rodzinę i firmę. Możecie zatem dalej się podziwiać nawzajem.

Re: 13 miesięcy poszukiwań dużego kredytu, jedna jedyna odyseja z happy endem

Napisany przez 6Bankkaufmann
Pani Hubschmidt, oczywiście moje zapytanie do Pani nie było rzeczywistym zapytaniem. Tylko ciekawością.
Nie ma tutaj potrzeby usprawiedliwiania się. Jednak istnieje wystarczająca liczba klientów, którzy niestety już wpadli w pułapkę oszustów żądających opłat z góry.
I dlatego ta uzasadniona ciekawość.
Szkoda, że tutaj nie ujawnia się rzeczywistych nazw tych kredytodawców.

Re: 13 miesięcy poszukiwań dużego kredytu, jedna jedyna odyseja z happy endem

Napisany przez CFO
Pani Hubschmidt

Być może powinna Pani zastanowić się, dlaczego reakcje tutaj tak wyglądają. Jeśli chodzi o mój background: Jestem również przedsiębiorcą i pośredniczę w pozyskiwaniu kapitału dla istniejących firm, jak i kapitału venture - i robię to bardzo skutecznie.



W swym pierwszym wpisie cementuje Pani stare wyobrażenie o kobietach. Zamiast dzielić się swoimi informacjami przy kawie czy u fryzjera, czy podczas wstrzykiwania botoksu, trąbi Pani swój sukces w świat internetu. Z jakim celem? Po prostu z żeńskiej skłonności do plotek?



Mój drugi żart (pierwszy byłby zbyt seksistowski): Zapisuj takie wątki do swojego pamiętnika - tam te opowieści o sukcesach będą najlepiej przechowywane.



Jestem pewny, że także tutaj, na forum, znajdą się kobiety o bardziej zróżnicowanym postrzeganiu mężczyzn.



Życzę dalszych sukcesów z Państwa firmą i kobiecą intuicją.



MGF CFO

Re: 13 miesięcy poszukiwań dużego kredytu, jedna jedyna odyseja z happy endem

Napisany przez Hubschmidt
Ponieważ widzę, że ciężko pracujesz nad swoimi postami, poświęcę kilka minut na napisanie kilku wierszy, chociaż jest to jak rzucanie perłami przed wieprze, ponieważ nie znajdę u Ciebie ani perspektywy ani dobrych manier!
--------------------------------------------------------------------------
CFO: Jestem również przedsiębiorcą i pomagam w pozyskiwaniu kapitału zarówno dla istniejących firm, jak i dla nowych przedsięwzięć - odnoszę w tym sukcesy.

Tak, takich udanych przedsiębiorców, którzy sami siebie tak określają, ooops, przed nimi warto się strzec, takich szczególnie udanych poznałam również podczas swoich poszukiwań, o kapitale Venture mówili, potem zniknęły moje opłaty, a sukcesu nie było widać!

... stare stereotypy dotyczące kobiet. Zamiast przekazywać swoje informacje podczas plotek przy kawie, w salonie fryzjerskim lub podczas wstrzykiwania botoksu ...

Zapisz takie dyskusje w swoim dzienniku - tam historie sukcesu będą dobrze przechowywane.

Przepraszam, ale nie pasuję do twojego stereotypowego obrazu kobiety, ponieważ nie chodzę na plotki przy kawie, do fryzjera ani do lekarza medycyny estetycznej, a sexistskie uwagi na pewno nie zachęcają kogoś takiego jak ja. A co za zacofanie, dziennik! Już jako dziecko nie używałam takich rzeczy.

Jestem przekonana, że na tym forum są kobiety z bardziej zróżnicowanym poglądem na mężczyzn.

O co się właściwie złościsz? Echo z lasu odbiło się tak samo mocno jak ty lub inni użytkownicy zawołali. Potrafię zarówno przyjmować, jak i rozdawać ciosy.

A Ty, bankowiec: już w moim pierwszym poście wspomniałam, że może zachęcić niektórych do podjęcia nietypowych działań, ale NIE chciałam dostarczać Wam publicznie imię, nazwisko i numer telefonu. Musiałam sama się postarać i szukać. Nikt z forum nie podał mi naprawdę pomocnej wskazówki. A jeśli od razu zaczynasz mnie atakować słownie i prawnie, nie dziw się mojej reakcji. Zanim zaczniesz mnie niezgrabnie wypytywać, mogę wiedzieć o Tobie wszystko, jeśli zechcę. Nie masz do czynienia z wariatką.

A co do Florena Meiera, który zaciągnął kredyt na 750 tys. EUR, a ja na 1 mln EUR, czy już zapomniał? Nazywanie tego głupio małym kredytem jest bardzo wymowne. To pokazuje, jak oceniasz wartość pieniędzy. Ale z drugiej strony sztucznie zdziwiać się kosztami niedorzecznymi 12 800 EUR.

Re: 13 miesięcy poszukiwań dużego kredytu, jedna jedyna odyseja z happy endem

Napisany przez 6Bankkaufmann
@Hubschmidt
Twoja wiadomość dotarła. Należy również rozważyć „nietypowe podejścia....”
Jeśli chodzi o mnie, nie ma problemu ze znalezieniem wielu informacji o mnie.
Niemal wszystko „..może być, że wiem wszystko o Tobie..”

Re: 13 miesięcy poszukiwań dużego kredytu, jedna jedyna odyseja z happy endem

Napisany przez Yakfreak

Re: 13 miesięcy poszukiwań dużego kredytu, jedna jedyna odyseja z happy endem

Napisany przez 6Bankkaufmann
@Yakfreak
dokładnie o to chodzi.

Re: 13 miesięcy poszukiwań dużego kredytu, jedna jedyna odyseja z happy endem

Napisany przez CFO
Cytat Hubschmidt:

To był mój ostatni post, moje czas jest dla mnie naprawdę zbyt cenny. Mam bowiem rodzinę i firmę. Ty za to możesz tu nadal sobie nawzajem oddawać hołd i zachwycać się.

a dzień później:

Ponieważ widzę, że nadal aktywnie piszesz, poświęcę jeszcze kilka minut tego dnia na kilka wierszy, chociaż to jak rzucanie pereł przed wieprze, ponieważ nie znajduję u ciebie ani wizji poza własnym horyzontem, ani dobrych manier!

To tylko potwierdza:

Przedsiębiorczyni, kobieta, rozmowna, szuka kontaktu i być może trochę uznania.........

Tematycznie naprawdę wszystko zostało powiedziane.
Bądź szczęśliwa z twoim Sugar-Daddy, może nigdy nie będziesz musiała zwracać tej kwoty, zależy zawsze od rekompensaty. (niestety, nie mam uśmiechniętej buźki z wystawionym języczkiem)

Pozdrowienia CFO

Re: 13 miesięcy poszukiwań dużego kredytu, jedna jedyna odyseja z happy endem

Napisany przez Alex [CryptoMod]

Dlaczego takie relacje z doświadczeń zawsze pochodzą od nowych użytkowników? A nie od kogoś, kto jest aktywny w forum od 2 lat?

Ponieważ są to prawdziwi dobroczyńcy, którzy chcą tylko naszego dobra, czyli naszych pieniędzy.....

Re: 13 miesięcy poszukiwań dużego kredytu, jedna jedyna odyseja z happy endem

Napisany przez Hubschmidt
Uznanie i dołączenie do twojego grona. Co mam z tym zrobić?

Ach tak, tak, PANMUELLER mówił o naszym najlepszym (Uwaga: nasze najlepsze piszemy wielką literą!) i nasze pieniądze! No cóż, po co mi potrzebne są twoje pieniądze?

U Ciebie można od razu podważyć, że masz więcej niż skromne źródło utrzymania, skoro reagujesz tak zgorzkniale. Ludzie z pieniędzmi nie reagują w ten sposób, nie mówią też ciągle o nich, po prostu je posiadają!

Jako rozmowny przedsiębiorca, zdecydowanie zdolny do komunikacji (niespodzianka: bez tłumacza!), uważam Twoje wpisy za niezwykłe. Zaczynasz od bezczelnej nachalności i atakujesz mnie dalej, ponieważ nie dostarczyłem Ci danych.

Co do Twojego oczywiście oczywistego pytania:

Dlaczego żaden użytkownik, który na przykład od 2 lat (więc terminy ustalasz Ty?) nie zostawia takiego komentarza jak ja? Mogę Ci powiedzieć, dlatego że większość z Was prawdopodobnie dotąd nie mogła nawiązać poszukiwanych lub pożądanych kontaktów. Zostają w swoim gronie i to im wystarcza.

Skąd jednak wiesz, że ja nigdy nie byłem aktywny na tym forum?

Może się zdarzyć, że po dłuższej przerwie zapomniałem o swoim BN i/lub swoim hasle lub zmieniłem adres e-mail i straciłem stary dostęp. Oczywiście tobie się takie rzeczy nigdy nie przytrafiły, bo jesteś znacznie inteligentniejszy niż ja.

Ponadto uważam, że większości tutaj jest na tyle egoistycznych, że nie dzielą się doświadczeniami dotyczącymi takich kontaktów. Chętnie marnują tutaj swój czas, niektórzy naprawdę dodali w zasadzie do każdej tematyki coś wartościowego i mniej wartościowego i mieli zdanie na każdy temat. Czy są merytoryczne, to kwestia drugorzędna.

I znowu taka mała słodka aluzja: Sugar-Daddy, oh teraz mnie naprawdę znieważyłeś. Jesteś jeszcze bardziej bez poziomu, niż dotąd sądziłam. Więc teraz próbujesz także uderzyć poniżej pasa? Ok, wówczas założę, że wszyscy muszą mieć dość małe ... , skoro reagują tak z frustracją.

Nie musiałbym świadczyć żadnych innych usług, poza odsetkami. Twoje myśli raczej wskazują gdzieś tam, gdzie się przemieszczasz, nie do grubej, brzydkiej mamuśki w domu, ale do prostytutek! Żałosne! Oh, cieszę się, że nie jestem facetem, szczerze mówiąc.

I bankowiec: być może już wszystko o mnie wiesz? Ojej, teraz nie będę mógł spać ze śmiechu. Jeśli o Tobie, i szczerze mówiąc, mało jest warty, to co z tego?

Nie szukam dołączenia, bardziej pociąga mnie zazwyczaj Twoje głupiutkie i prostackie zaloty, na które odpowiadam, w przeciwnym razie cześć, jak mówimy w Nadrenii.

Przepraszam, ale ten wątek na krótko stał się dla mnie ukochanym małym zajęciem. Byłeś tak odpowiednim celem.

A co jest za kilka dni? KWIECIEŃ, KWIECIEŃ!!!

Re: 13 miesięcy poszukiwań dużego kredytu, jedna jedyna odyseja z happy endem

Napisany przez 6Bankkaufmann



@Hubschmidt
Byłoby sensowne, gdybyś czytał odpowiedzi prawidłowo!

Re: 13 miesięcy poszukiwań dużego kredytu, jedna jedyna odyseja z happy endem

Napisany przez CFO
Cytat Hubschmidt (pierwszy post, pierwsze zdanie):

Czekałem tak długo, aż to naprawdę się stało,........

Tak lub podobnie brzmiało to w ustach 14-16-letnich nastolatków na podwórku szkolnym przed pierwszym razem, ale nie w ustach kobiety przedsiębiorcy, która odniosła sukces w uzyskaniu kredytu.

Jakoś udało nam się wzbudzić trochę Twoje emocje ze względu na Twój spot reklamowy, który mógłby być emitowany w telewizji reklamowej non stop.

Tak, wydaje się, że moje komentarze poniżej pasa dotarły, inaczej nie byłoby na nie reakcji. Być może komentarz o Sugar Daddy był jedynie metaforą dotyczącą kupowania i zależności. Ponieważ bez pewnego zobowiązania Twoja firma nie otrzyma kredytu i (cytat):

Ale jednak zapytał o moje konkretne oczekiwania odnoszące się do oprocentowania i okresu spłaty.

doprowadziło do tego, że Rosjanin lub pan z rosyjskim akcentem powiedział: Oczywiście, Pani Hubschmidt, zrobimy to w ten sposób, czy może być trochę mniejsze oprocentowanie? Jak chce Pani, żebym zapakował ten kredyt? Może różowa kokarda dookoła?

Więc opowiadaj dalej swoje historie z podwórka, ale to forum jest zdecydowanie niewłaściwym miejscem.

Mimo wszystko świetnie się bawiliśmy z powodu Waszych reakcji - zwłaszcza Twojej ostatniej (obiecanej?) - również nam dostarczyła wiele radości. Twój riposta poniżej pasa nawet nie doszedł do nas.

Pozdrowienia, CFO

Jeśli dopiero zaczynasz przygodę z kryptowalutami […]

Uważasz więc, że podczas studiów dualnych zarobisz[…]

Do limitu ryczałtu nie płacisz żadnych podatków. J[…]

Dziękuję bardzo!

Odwiedź naszą stronę z aktualnościami ze świata