Re: 13 miesięcy poszukiwań dużego kredytu, jedna jedyna odyseja z happy endem
Napisany przez Hubschmidt -
- śr mar 19, 2014 7:43 pm
Czekałem aż się to naprawdę wydarzy, czyli gdy pieniądz kredytowy jest naprawdę na koncie. Wczoraj to nastąpiło i teraz? Chcę zachęcić innych, którzy nadal są w fazie poszukiwania, więc myślę, że to pasuje bardzo dobrze. Chcę powiedzieć, że istnieją rzeczywistych prywatnych dawców pieniędzy. Do tego czasu było to dla mnie jedno wielkie, irytujące błądzenie. Dlatego: nie tracimy nadziei! Moja historia w skrócie: Pilnie potrzebowałem ponad 750 tys. EUR na restrukturyzację, dla firmy i nieruchomości, moim banku nie zainteresowało się. Miałem dobre, udokumentowane obroty/dochody i kapitał własny, ale nie wystarczająco dużo, a fakt wcześniejszych złych wpisów w Schufa z powodu mojego rozwiedzionego męża, gdzie byłam poręczycielem i potem były opóźnienia w spłacie kredytów, itp. pokrzyżował moje plany. Ogłoszenia w gazetach i online nic nie przynosiły, tylko złe doświadczenia. Podjęłam wiele wysiłków, spotykałam się ze zwodniczymi zachowaniami, słuchałam bzdur, miałam podpisać ubezpieczenia, płaciłam różne opłaty za przetwarzanie, itp. Rozczarowanie nie miało końca i prawie uznawałam, że nic z tego nie będzie. Moja ostatnia próba: Później, podążając za pewnym przeczuciem, odwiedziłam po prostu wybrane firmy szwajcarskie z branży finansowej i tam krótko opisałam moją sytuację, pytałam, czy ktoś mógłby mi pomóc lub polecić kogoś. Po tym, jak dowiedziałam się w programie telewizyjnym, że szczególnie tzw. rosyjscy oligarchowie poruszają się w Szwajcarii, tam mają środki finansowe lub poszukują inwestycji i zatrudniają tam tajemnicza osoby, zapytałam o to. Moim wrażeniem było, że niektórych to nie interesuje, lub po prostu nie mieli dostępu do poszukiwanego grona osób. Ale od pewnego pana dostałam numer telefonu, pod którym mogłam zadzwonić w pełni niezobowiązująco. Ale musiałam się powołać na niego, inaczej nie dostałabym odpowiedzi. Zadzwoniłam tam i opisałam moją sytuację. Osoba, z którą rozmawiałam, miała rosyjski akcent i była bardzo spokojna, myślałam, że to czyste lekceważenie i i tak na pewno nic z tego nie będzie. Ale jednak zainteresował się dokładnymi wymaganiami dotyczącymi stosunku odsetek i czasu trwania kredytu. Powiedział, że omówi to z szefem, a jeśli 1. Wyrazi zainteresowanie, otrzymam SMS-a z ich adresem e-mailowym, wtedy będziemy mogli wymieniać się dalszymi informacjami i jeśli wszystko będzie pasować, znajdziemy czas na osobistą rozmowę. Cała ta sprawa była dość konspiracyjna jak na mój gust. Własnie nie spodziewałam się sukcesu, myślałam, że moja propozycja odsetek nie była z pewnością interesująca. Ale kto normalny może płacić lichwiarskie odsetki w normalnych transakcjach? Ja nie. SMS z adresem e-mail jednak przyszła po 3 dniach, wymieniliśmy różne informacje i szybko osiągnęliśmy porozumienie, w ciągu następnych 2 tygodni wszystko zmierzało ku osobistemu spotkaniu, na którym stawiłem się na granicy ze Szwajcarią. Na tym spotkaniu pojawił się szwajcarski pracownik, który omówił ze mną umowę. Wszystko było w porządku. Potem rozmawialiśmy o kosztach, które mogłem zapłacić, ale już straciłem sporo przy tej ewentualności. Nie cieszyłem się tym, szczególnie że wcześniej o tym nie wiedziałem. Wymienił mi drogę, którą musieliśmy przejść, od kosztów, które zawsze trzeba było pokrywać, a następnie na mnie spadło 12 800 EUR. Poprosiłem o czas na przemyślenie i ponieważ ta kwota musiała zostać wpłacona w dniu zawarcia umowy, tego dnia i tak nie działo się nic więcej, co byłoby dla niego znane, miało to być wzajemne sondowanie ze względu na wiarygodność i tym podobne. Poprosiłem o nowe spotkanie z powodu dobrej ogólnej opinii i uczucia, podpisałem umowę, zapłaciłem pieniądze i teraz czekałem nieco z niepokojem przez prawie 4 tygodnie. Wczoraj pieniądze wpłynęły, a ja usłyszałem jak spada mi kamień z serca. Dla tych, którzy szukają tutaj większych kwot na naprawdę poważne cele, sugeruję podobne nietuzinkowe podejście, jak moje. Jestem bardzo zadowolony z mojej dość głupio wydającej się koncepcji po prostu dzwonienia do szwajcarskich firm i właścicieli. Prawdziwi i dobrzy ludzie nie reklamują się, trzeba ich szukać. Byłam również bardzo naiwna, myśląc, że ktoś z prawdziwych bogatych dawców nie byłby zainteresowany moim poszukiwaniem. W takich kręgach nikt cię nie słucha, jeśli nie masz rekomendacji lub dobrego wskazania, zna nazwisko, itd.